Nerwica za granicą...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

czy z nerwica mozna wyjechac?

przez monietta 04 kwi 2007, 11:23
biore 3 rozne leki na nerwice a 5 maja wyjezdzam na 3 tygodnie do tunezji,myslicie ze moge?blagam odpiszcie??? :roll:
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Avatar użytkownika
przez agapla 04 kwi 2007, 14:11
No proszę Cię! ja mając nerwicę wyjezdzałam 3 razy za granice i nie miałam zadnego wsparcia w lekach .Kobiety w ciaży podróżują, stare babcie a ty jesteś zdrowa .Nerwica to nie żadna choroba jedź i wyluzuj trochę , a w Tunezji jest naprawdę fajnie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez GRACJA 04 kwi 2007, 14:14
Monietta - nerwica to nie grypa. Wyjazd pomoże Ci napewno oderwać się od codziennych problemów. Takie oderwanie się w nerwicy jest potrzebne. Miłej podróży.Powodzenia.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez majka818 07 cze 2007, 15:51
ja tez mieszkam za granica,jestem tu juz prawie trzy lata w Norwegii,czuje sie zle,jestem samotna...............
mam napady agresji,ciagle jestem zmeczona i czepiam sie wszystkich o byle co,byly juz nawet mysli samobojcze
maz mnie nie rozumie,mowi tylko ze powinnam sie leczyc,ze jestem okropna zla i takie tam
ja tez tak mysle nic mi nie wychodzi,ciagle musi byc wszystko tak jak ja chce,jestem strasznie zazdrosna o meza i wogole
uwazam ze nikt nie moze miec lepeij niz ja,a ja wcale nie mam lepiej bo czuje sie fatalnie,chce byc kochana,zauwazona,ale to chyba zbyt wiele...
nie mam przyjaciol,bo po co mam byc o cos zazdrosna
4,07jade do Turcji na wakacje ale nie wiem czy to dobry pomysl,czy bede potrafila sie cieszyc czy wyszukiwac tylko jakiegos problemu.....
nie wiem co mam zrobic zeby sie zmienic,rzeczywiscie zauwazylam ze jestem inna tzn...coraz gorsza,nie wiem jak rodzina ze mna wytrzymuje :cry:
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 cze 2007, 15:10

wyjazd na studia za granice z nerwica?

przez izka7 27 cze 2007, 22:33
Mam okazje pojechac na studia na pol roku, inni pewnie by skakali z radosci z tego powodu, ale ja mam tysiac watpliwosci-glownym ich powodem jest oczywiscie nerwica ...

Ktos moze by stwierdzil ze zmiana srodowiska pomaga w tej chorobie, ale tu dochodzi tez roznica kulturowa, inny jezyk i tysiac innych sytuacji stresogennych. Nie wiem czy sobie poradze. Nie wiem co robic a czas podjecia ostatecznej decyzji zbliza sie wielkimi krokami ...

Moze jest wsrod Was ktos kto mial podobny problem, np. wyjechal do pracy za granice czy zaczal pracowac w miedzynarodowym srodowisku chorujac jednoczesnie ?

Pomozcie ...
Jesli nie jestes twardzielem, nie masz zycia...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
28 mar 2007, 22:32

re

Avatar użytkownika
przez AronFtv 27 cze 2007, 22:39
izka7 ja tak miałem pojechałem do USA na 8 miesięcy pracować i uczyć sie i powiem Ci że wcale nie widziałem różnicy a nawet nie miałem czasu myśleć o niczym złym bo nie miałem na to czasu, bo chciałem wiele zrobić i wiele zobaczyć.Dobrze zrobi ci taka zmiana ale przed tym skonsultuj sie ze swoim Psychiatra
Pozdrawiam
Podpis usunięty przez administratora.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
17 maja 2007, 21:14
Lokalizacja
Planeta Zwana Ziemią :)

Re: re

przez mx 28 cze 2007, 00:01
Zgadzam się z przedmówcą - wyjazd na dłużej za granicę może być terapeutyczny. A szok kulturowy, o którym wiele się mówi, w niektórych krajach jest naprawdę spory.

Z życzeniami udanego wyjazdu dla Ciebie i dla mnie (bom w takiej samej sytuacji i się już doczekać nie mogę) :)
mx
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
26 cze 2007, 00:03

przez Bogdan 28 cze 2007, 19:45
Zwijaj zagle i wyjezdzaj.Jestem we wloszech i powiem ci ,ze pobyt tu tylko pomaga mi w walce z nerwica.W kraju pewnie gonilbym od lekarza do lekarza i przegladal wyszukiwarke co mi jest.Jak zmienia sie pogoda jest kicha ,ale ogolnie ide do przodu.Powiem ci ,ze w pracy nie mam lekko ,bo poprzeczka jest wysoko ustawiona,wiec stres czai sie wszedzie.Dasz rade.Nie zabieraj masy lekow,ja 90 procent wyrzucilem, po co dzwigac.Wyjezdzaj nie mysl.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
21 sie 2006, 05:57
Lokalizacja
Italia/Krakow/

przez koshmar 29 cze 2007, 19:14
ja miałem jechać do szkocji ale zrezygnowałem, jak do mnie doszło to, ze mam tam leciec samolotem, tyrac 8 godzin i byc prawie sam. kiepsko teraz sie czuje ze nie pojechałem, bo bardzo chce wyjechac za granice i zarobić troche pieniążków. znów szukam tym razem moze sie odważe.
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
01 paź 2006, 18:19

przez Olka666 30 cze 2007, 18:05
hej!u mnie nerwica lękowa z deprecha zaczęla sie na dobre rok temu, wlaśnie po powrocie z anglii!pojechałam tam z moim chłopakiem i mieszkałam u swojego kuzyna-czyli mieszkanko miałam zapewnione i pracę też!w polsce już wiedziałam gdzie będę pracować-w domu starców jako opiekun-myślałam że będzie to dla mnie pikuś, ale się myliłam!to było raczej raczej hospicjum, ludzie tam masowo umierali, trzeba było wszystko przy nich robić, kąpać, ubierać, karmić i zmieniać pampersy-masakra!nie szukałam innej pracy powiedziałam sobie, że to wytrzymam przez dwa msc, zresztą byłam tam z chłopakiem!z dnia na dzień czułam się tam coraz gorzej, a to bolało mnie serce, a to miałam coraz mocniejsze zawroty głowy, prawie mdlałam, było mi duszno, ostatni dzień w pracy ledwo przezyłam! no i lot samolotem w dwie strony też o mało co nie umarłabym!jak tylko wróciłam do domu myślałam że wszystko u mnie minie, ale dopiero wszystko sie zaczęło, nerwy puściły!zaczęły sie setki badań,które nic nie wykazały,a ja czułam sie coraz gorzej-świrowałam!no i trafiłam do psychiatry, przeszłam naprawdę straszny rok, było to dla mnie piekło!teraz czuje sie lepiej,ale ta choroba pozostaje na całe życie -przynajmniej w umysle!nieraz sie zastanawiam czy jakbym nie wyjechala do anglii czy przytrafiloby mi sie to?!zastanawiam sie czy po takich traumatycznych przezyciach za granica, jeszcze kiedys zdecyduje sie na wyjazd poza granice polski9?mam nadzieje,ze tak!pozdrawiam
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
23 mar 2007, 13:22

cos w tym jest

Avatar użytkownika
przez Topa 03 lip 2007, 16:59
Jestem przykladem tego ze za granica atakuje nerwica. W Polsce bylam zdrowa, bardzo silna psychicznie i niezalezna osoba, za granica totalnie zwatpilam w siebie i przechodze wlasnie druga nerwice, nie pomagaja zadne leki, lekarze ani terapeuci. Na powrot nie moge sobie pozwolic, wybralam milosc ktora tu musi zostac bo ma prace...................
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

przez JaLukas! 06 lip 2007, 08:23
ja wyjechałem do angli jakieś pół roku temu, no i wszystko się pogorszyło, ale znalazłem swój sposób, wykupiłem sobie karnet na: siłownie, basen saunę, i teraz wygląda to tak: od rana do 16 praca potem obiad i od razu siłownia potem basen sauna, wracam do domu i seks :), kłade się zmęczony spać, i na drugi dzień to samo.
Moja nerwica jest zła:) bo nikt jej teraz nie słucha, nikt nie ma na to czasu, wypełniłem sobie dzień zajęciami po brzegi i mam ją w d....
Pozdrawiam!!
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
21 lis 2006, 23:37

Avatar użytkownika
przez biedronka 08 lip 2007, 20:27
U mnie podobie jak u JaLukas!, pogorszyło się po wyjezdzie za granicę, ale nie jestem pewna czy będąc w kraju nie byłoby podobnie.

JaLukas! jak tam Twoja depersonalizacja/derealizacja? Minęła?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

przez cleo27 16 lip 2007, 21:48
Od roku co kilka tygodni latam do Anglii i wierz mi nie mam tam żadnych ataków, czuje sie super. Pisalam juz o tym w innym wątku. Myślę ze jest tak dlatego ze wiem ze ja sie nie dogadam z pogotowiem tam wiec moj mózg wie ze nie moge sobie na zadne ataki pozwolic bo nikt mi tam nie pomoże :D
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arielka1988 i 30 gości

Przeskocz do