Moje dziecko.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez emiflo 21 sty 2007, 00:35
myślę, ze już możesz zaczynać, bo im wczesniej tym lepiej, chociaż myśle ze 2 lata, to jest taki czas kiedy z dzieckiem mozna zlapac lepszy kontakt zwiazany z wychowaniem.
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

przez madziarka81 03 lut 2007, 23:53
Witam, moj synus skonczył własnie półtora roku i pewnie jak kazda mama powiem ze jest to bardzo ale to bardzo energiczne i pomysłowe dziecko. Czasu nie starcza na nic, pochłania całą moją energie. A nerwica dodatkowo potęguje uczucie zmęczenia. Jestem nią psychicznie wykonczona. Zastanawiam sie czy inne mamy z nerwicą mają podobne problemy przy opiece nad dzieckiem. Ja na przykłąd często nie wychodzę z nim na spacer bo boję sie ze cos mi sie stanie a strach ten poteguje mysl ze synek jest ode mnie zalezny i jak ja np zemdleje to co bedzie z nim. To jest chore myslenie ale nic na to nie poradze i tak staram sie o tym nie myslec. Czy ktos ma podobne problemy???
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
01 lut 2007, 23:54

przez madziarka81 04 lut 2007, 00:15
Dzieki. Moj synek jeszcze raczej nie zdaje sobie sprawy co sie dzieje z mamusia, zresztą ja staram sie to ukrywac przed najblizszymi. mam do siebie ogromny zal za to wszystko czego nie daje swojemu dziecku, on jest bardzo nerwowy i zastanawiam sie czy to nie przeze mnie. Ale wiesz co? Moze to okropnie zabrzmi bo nikomu nie zycze takich przezyc ale ulzyło mi ze nie tylko ja mam takie problemy.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
01 lut 2007, 23:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Harper 04 lut 2007, 01:02
cześć dziewczyny :D Po pierwsze: jak która zemdleje na ulicy, to spoko: ludzie pozbierają, docucą, ewentualnie wezwą pogotowie, a dziećmi się zajmą. Po drugie: w domu: zemdleć może każdy, nieznerwicowany też. Regułą jest, że jak człowiek zemdleje, to po jakimś czasie "odmdlewa", czyli dochodzi do siebie. W najgorszym przypadku ockniecie się na podłodze, a wasze dziecko będzie w dalszym ciągu układało klocki w pokoju obok, ewentualnie (wg najczarniejszego scenariusza): będzie ryczało siedząc obok was. Wtedy trzeba mu powiedzieć, że mamusia się zdrzemnęła na chwilkę :D . Po trzecie: wcale nie jesteśmy złymi matkami i żonami. Bo się staramy bardziej niż nieznerwicowane. Nie łazimy po knajpach z koleżankami, nei wyjeźdżamy na trzytygodniowe wakacje w tropiku zostawiając dzieci z obcymi ludźmi, bo akurat mamy ochotę, nie robimy kariery wg zasady: "mnie się też coś od życia należy" i "ja jestem ważna", nie zdradzamy mężów i rozbijamy rodziny. Generalnie mamy dużo więcej zalet niż inne żony i matki, mamy tylko jedną wadę: nerwicę. Ale bez niej nie byłybyśmy takie doskonałe :D
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 lip 2006, 16:18

Re: Moje dziecko.

przez moli123 20 kwi 2010, 21:48
Do Magdy 27
Tak się składa że chodząc do przedszkola dawno dawno temu miałam ten sam problem co Twoje dziecko. Rano było mi niedobrze, później wymioty, płacz. To może być fobia szkolna, proponuję pójść z dzieckiem do psychologa. Ja długo cierpiałam bo nikt ze mną nie poszedł do lekarza.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 lis 2009, 22:43

Re: Moje dziecko.

przez magdalenabmw 21 kwi 2010, 10:37
Wiecie co... Dzieci czują pewne rzeczy. Ja mam siostrę w wieku Twojego syna i też zawsze starałam się ukrywać przed nią fakt mojej nerwicy lękowej. Nawet się wyprowadziłam. Niestety dziecko czuje... Moja siostra zaczęła narzekać na bóle brzucha przed wyjściem do szkoły itd. Byłam przerażona, czy ona też to ma? Nie zniosłabym tego :-| :!:
Ostatnio miała problemy w szkole z jedną z dziewczyn, jest taka mała a już ma prywatne sesje u psychologa... Boję się, że to wszystko się na niej odbije... Nie daj Boże... :-| :cry:
Dzieci czują takie rzeczy. Niekoniecznie one też mają nerwicę, ale pewne zachowania kopiują, nawet jeśli nam się wydaje że super się ukrywamy z objawami...

[Dodane po edycji:]

p.s. W przedszkolu ja też miałam atrakcje- codziennie bóle brzucha, mdłości, gula w gardle...
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 9 gości

Przeskocz do