Moje dziecko.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez madam jamar 15 wrz 2006, 12:45
magdo-27:
ja wprawdzie nie mam jeszcze swoich dzieci, ale mam brata młodszego o 15 lat, który od 4 września chodzi do przedszkola. najpierw się cieszył że pójdzie, ale potem nie było już tak dobrze. wprawdzie nie płacze, ale w przedszkolu zachowuje się dziwnie. wychowawczynie twierdzą, że wydaje im się, że czegoś się boi. jak wraca do domu to opowiada jak było fajnie, ale jednocześnie mówi że jutro już nie chce iść. rankami boli go brzuch, naciąga się na wymioty, symuluje kaszel etc.
kiedyś przypomniało mi się czego ja bałam się w przedszkolu i porozmawiałam z nim. okazało sie, że on boi się że mama zostawia go tam bo go nie kocha i boi się że po niego nie przyjdzie!!! wyjaśniliśmy mu więc ze tak nie jest, ale wiadomo - trudno wyjaśnić coś 4-latkowi. więc umówiliśmy sie z nim, że zawsze będziemy odbierać go z przedszkola o stałej porze i że kupimy mu zegarek, żeby wiedział kiedy ma się nas spodziewać. to 4-latek więc na zegarku się nie zna, ale już od dawna uczymy go posługiwania się zegarem. np. pokazujemy u jak wygląda ustawinie wskazówek na godzinę 7.00 (19.00) i w ten sposób on już wie kiedy jest wieczorynka.
spróbuj jakoś porozmawiać z dzieckim - ono czegoś się boi, ale samo napewno ci tego nie powie.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
19 sie 2006, 00:12

Avatar użytkownika
przez Magda-27 15 wrz 2006, 13:38
Rozmawiałam dzisiaj z wychowawczynią i okazało się, że jak ja wychodze z przedszkola i juz mnie nie widzi to się uspokaja, czasem tylko jak sobie o mnie przypomni to popłakuje, ale szybko mu przechodzi. Sama pani się zdziwiła, że dzisiaj bardzo szybko się uspokoił i poszedł bawić się z chłopcami. Jak poszłam po niego to bawili się na dworze i nie chciał iść do domu, aż w szoku byłam co za zmiana. W piątki mają rytmikę i też się tego bał, bo nie wiedział o co chodzi, a teraz mi ciągle opowiada jak fajnie było, jakie zabawy pani wymyśliła :D Wygląda na to, że boi się nowości, nie wie co go czeka i panikuje. Mam poczekać, bo podobno to minie, musi się poprostu przyzwyczaić, że to przedszkole to jego obowiązek.
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez anita27 15 wrz 2006, 18:13
Widzisz Madziu,dzieci szybko sie przystosowywuja do nowego otoczenia,tylko potrzeba troszke czasu.Moj maly sie rozchowal i plakal,ze nie moze isc do przedszkola,ile musialam sie natlumaczyc dlaczego nie moze isc.Biedny ma angine.W domu jest nie dozniesienia,jejku nie lubie jak dzieciaki choruja.
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez limba 15 wrz 2006, 19:19
Madziu.Jeśli Twoje dziecko poszło do przedszkola i chodziło dzielnie,to znaczy ,że tam stało się cos niedobrego.Może go nauczycielka ukarała,jak coś zbroił,może dzieciaki,nieraz potrafią być okrutne.Moja córeczka teraz ma 12 lat, ale w przedszkolu na zerówce wyprawiała cuda.Przez cały rok szkolny.Nie miała koleżanek(same bogaczki) kiedyś schowały jej piórniczek,pani na nią krzyczała, a jak poszłam do przedszkola i wyjaśniłam sprawę,stwierdziła,że Agnieszka przesadza i nic się takiego nie stało, to są jej koleżanki.Dla mojej córki nigdy nie było nożyczek,najgorszy pędzel i tp.Nawet jej rysunek był zawsze najniżej powieszony, jako ten najgorszy.Moja córka do dzisiejszego dnia nie je masła,bo była w przedszkolu wręcz do niego zmuszana.To było moje pierwsze dziecko i nie umiałam, nie wiedziałam......To przez nią moje dziecko chodziło do pedagoga, a ja nabawiłam się nerwicy lękowej.Kiedyś pani nie póściła jaj siku.Agnieszka zesikała się,wszystkie dzieci śmiały się, potem przez całą pierwszą klasę chodziła co 5 min do ubikacji.Morał????Syn poszedł na zerówkę tak jak Twój 3 razy zadowolony,4 nie.Madziu pobiegłam i przepisałam go, chodzi teraz zadowolony i szczęśliwy, pani daje mu dzióbka na odejscie,(wszystkim dzieciom)i ma samych kolegów.Grupa mojej córki była niezżyta , przy mnie ich pani wyśmiewała się z gorzej ubranej dziewczynki :( Syn chodzi do przedszkola integracyjnego(on jest zdrowy) pani uczy ich przyjazni i jak pomóc chorym dzieciom.Mój syn uczy się nieśmiania z innych chorych ludzi.Madziu nie zrób błędu takiego jak ja!!!Bo jeśli dziecko płacze pierwsze 2-4 dni.potem się przyzwyczaja,ale jeśli płacze po 4 dniach to coś sie tam wydarzyło.Ja córki nie umiałam przepisać,zrobiłam największy błąd w zyciu.Wierzyłam nauczycielom, a nie własniej córce.Do dzisiejszego dnia,żałuję.Zrobiłam z córki skryta zamknietą dziewczynkę.Nie ma nigdy własnego zdania, boi się własnego cienia.Madziu przepisz syna,chodżbyś miała 1 godz dojeżdżać do przedszkola!!!!!!!!!!!Nauczyciele potrafią być okrutni. :( :( :( :( :(
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez Magda-27 15 wrz 2006, 20:18
Dzięki dziewczyny za rady, kochane jesteście. Na szczęscie mój Mateusz na panią nie narzeka, bardzo ją polubił, bo jest naprawdę fajna babka. Mam sporo koleżanek, które posyłają dzieci do tego przedszkola i nie słyszałam jeszcze złego słowa i właśnie tą panią bardzo chwalą. Rozmawiałam z nią dzisiaj chyba z pół godziny i ona twierdzi, że to poprostu trzeba jakoś przetrzymać. Ta grupa była juz w tamtym roku i większość dzieci się zna, więc potrzeba czasu żeby zaakceptowały te kilka nowych osób. Dzisiaj się bawili na dworze i nawet do domu nie chciał wracać i cały dzień o tej rytmice opowiada, jak mu się podobało :D
Po dzisiejszym dniu jestem troche spokojniejsza, bo widzę, że rzeczywiście jest lepiej i wychowawczyni też mi o tym mówiła. Już się trochę z dziećmi zapoznał i sam zaczął się z nimi bawić. Ja mam nadzieję, że będzie dobrze.
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

przez limba 15 wrz 2006, 21:07
Jeśli tak -to mam nadzieję ,że wszystko będzie dobrze :D :D Ale bądż czujna!! Napewno dziecko jest nowym środowiskiem zestresowane,i jeśli mu to mija ,to napewno będzie wszystko dobrze.Pozdrawiam i trzymam kciuki :D
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez Magda-27 16 wrz 2006, 09:16
Oj, napewno będę czujna :D
Tak sobie o tym wszystkim jeszcze wczoraj myślałam i doszłam do wniosku, że on się w końcu przyzwyczai. Pewnie myślał, że pójdzie tam kilka razy, a okazało się, że trzeba codziennie się ze mną rozstać i pewnie wystraszył się że ja go tam zostawię na zawsze. Ale tłumaczę mu, że go bardzo kocham, że codziennie przyjdę po niego, nawet idę taką drogą żeby mnie już widział przez okno i zawsze pokiwa mi łapką. Musimy obydwoje się od siebie troche odkleić, a po 5 latach ciągle razem jest to dla dziecka bardzo trudne. Ale damy radę, nie poddam się :D
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

jak sobie poradzić z dziećmi prosze o porady :((

przez marcysia1975 16 wrz 2006, 13:24
mam wielki problem z dziecmi prosze wiec o poradę doświadconych lub bardziej cierpliwych rodziców . mam dwoje dzieci w wieku 9-10 lat parka
nieststy ich zachowanie wyprowadza mnie z równowagi a zaczyna sie rano ledwo jak sie wybiroą do szkoły najpierw popychanie sie wzajemne potem przy sniadaniu wyzywanie sie i dogryzanie sobie moje słowa po dobroci nie pomagają powiem spokojnie raz , drugi , trzeci choć w srodku juz cała latam wkoncu sie wydzieram z samego rana , tak ze cały pion mnie pewnie słyszy , oni wychodza do szkoły a ja trzesę sie jak galareta i tu na nic techniki wyciszające , zawroty głowy cały dziem ma z głowy bo jak głowa mnie zacznie bolec to juz potem boli cały dzień . Potem zaczynaja mi sie stany lekowe i wkrecanie sobie im bardziej próbuje zie uspokojich tym gorzej sie zle czuje
Przyjscie ze szkoły jest takie same krzyki zeby odrobili lekcje bo spokojnie nie rozumieją , nie posprzataja pokoju straszne brudasy sa jak posprzatam to po godzinie z powrotem jest bałagan i te ciagłe ich kłótnie . Pokój maja razem i nie ma mozliwości ich oddzielic
Prosze wiec o pomoc jakię wskazówki bo to dla mnie istny horror , nie bije ich nigdy choć nieraz mam ochote im porzadnie tyłek sprać , nie wiem moze to ja sie nie nadaje na matkę :((( ale sił juz mi brak
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
13 wrz 2006, 08:26
Lokalizacja
dolnosląskie

przez M. 17 wrz 2006, 18:35
Jeśli ci się uda, spróbuj być konsekwentna, tzn. nie zmieniaj zdania, jak cię wkurzą i chcesz mieć święty spokój. Wypróbuj też system drobnych nagród i kar.
Wprowadź zasady, np. mówienie dziękuję, poproszę i chwal je za to. Poświęć im czas! Jeśli się zagalopują i nie reagują na twoje upomnienia, nie krzycz, ale zrób to, co wcześniej ustaliłaś. Najpierw zbierz dzieci do kupy i powiedz, co ci się podoba, a co nie. Na co się zgadzasz, a czego nie będziesz tolerować, a potem bądź konsekwentna. Nagradzaj dobrym słowem, przytuleniem, cukierkiem , ale konsekwentnie też stosuj kary: zakaz obejrzenia czegoś, wyjścia do koleżanki, na lody itd.
Mam troje dzieci . I wiesz, co jest najważniejsze? Miłość i czas dla nich; nie obok, ale razem.
życzę powodzenia i cierpliwości. Wiem, że ciężko, ale wszyscy rodzice przez podobne rzeczy przechodzą. Dasz radę.
M.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 20:29

Avatar użytkownika
przez Eva 18 wrz 2006, 14:17
Mam jedno dziecko ,ale za to żywe srebro ;) Zgadzam sie z tym że dla dziecka trzeba mieć czas i uwagę . Ważna jest konsekwencja chociażby serce Cię bolało nie wiem jak trzeba zacisnąć zęby i przeczekać kary. Nagrody również sa ważne ale ja stosowałam głównie słowne ,często też trzeba dziecku mówić co się od niego oczekuje i jak bardzo sie je kocha .Mój syn miał swój kącik w którym miał wszystkie swoje rzeczy ,jak ich nie posprzątał z podłogi to najczęściej miał połamane bo bardzo często przychodzili do niego koledzy. Szybko nauczył się że o swoje rzeczy trzeba dbać . Z lekcjami miałam taką umowę że jesli nie będzie miał odrobionych lekcji o podwórku może tylko pomarzyć. Zaraz po powrocie starał sie wszystko zrobic żeby mieć wolne. Wydaje mi się że krzykiem nic nie zdziałasz bo oni mogą Ciebie naśladować bo agresja rodzi agresję jak krzyczysz na nich to oni również krzykiem Ci odpowiadają . Ty jesteś matką i dzieciaki powinny słuchać co od nich wymagasz . Pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości.
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Do Mam Poltoraroczniakow

przez Ania1976 18 wrz 2006, 21:30
Witajcie,

Czy sa tu Mamy Dzieci powyzej roku do 2 lat?
Jesli tak, to chcialam Was zapytac-jak radzicie sobie z nerwica i opieka nad Dziecmi? Moj Syn jest niesamowicie energiczny, ale i marudny, ''zarzadza'' nami, wymusza, kladzie sie na chodniku, zeby tylko np.nie wracac do domu, wrzeszczy, drapie, gryzie. Bylismy z Nim juz u Psychologa dzieciecego, ale nic nam nie pomogla. A z moim samopoczuciem i dodatkowo praca w weekendy, to wszystko jest nie do ogarniecia. Innym ''zdrowym'' Mamom i Mamom ''spokojnych'' Dzieci zyje sie duzo latwiej. Napiszcie, jak Wy sobie z tym radziliscie?

Sciskam Wszystkie Mamusie!

Ania
Ania1976
Offline

Avatar użytkownika
przez emiflo 29 lis 2006, 21:18
Witaj, ja jestem mamą 2,5 rocznego synka . Też rządził całym domem do niedawna. Zaczełam stosować rady "superniani" z tvn i nawet sobie nie wyobrażasz jak to skutkuje. Teraz mój synuś jest najgrzeczniejszy na świecie , choć kilka razy w ciągu dnia sprawdza mnie i próbuje czymś rzucić , ale odrazu go prostuje mimo ze mi zal. Wiem jednak ze to dla jego dobra i dlatego jestem konsekwentna. Ostatnio przyszedł do mnie i się przytulił i powiedział "kocham Cię mamusiu". Czy jest coś piekniejszego?
Pozdrawiam
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

Avatar użytkownika
przez Sofia 19 sty 2007, 16:16
czesc - jestem mamom 2 letniej dziewczynki. Jest ciezko, rozumiem cie doskonale.Ja niewyrabialam sie z domowymi obowiazkami i musialam zatrudnic pania do sprzatania, i tez czasami bierze dziecko na spacer. Ja mam wtedy czas dla siebie. pozdrawiam
Dziel sie twym chlebem z innymi,
bedzie smaczniejszy.
Dziel sie twym szczesciem,
bedziesz szczesliwszy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
25 wrz 2006, 15:06
Lokalizacja
z daleka

przez bebe 20 sty 2007, 00:13
Ja jestem mamą 3 dzieci :mrgreen: 14,10 no i nasz suuper terrorysta ,który ma rok i 5 miesięcy i to on rządzi cala rodziną :(Jest mi bardzo ciażko biorąc pod uwagę fakt ,ze nie mam w ogóle czasu dla siebie .Wydaje mi się też ,że na sposoby SUPERNIANI jest jeszcze za mały -a wy co o tymsadzicie :?:
...żeby mogło być tak dobrze jak jest żle...
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
10 sty 2007, 13:08
Lokalizacja
Będzin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do