Przeczytajcie i pomóżcie.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez Agnieszka_1988 06 wrz 2010, 15:20
Validol to same ziółka. Brać można na potęgę bez obaw. Bez recepty. Pomaga często, gdy atak zbliża się wielkimi krokami.
Agnieszka_1988
Offline

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez sfolen 06 wrz 2010, 15:28
Takowego orzeczenia pewnie nie dostane... ale chyba nawet nie chce. Zresztą pewnie nawet rodzice by się na to nie zgodzili. Muszę zostać tam gdzie jestem i się jakoś przyzwyczaić... do psychologa chce się jeszcze dzisiaj zapisać.

[Dodane po edycji:]

Jest coraz gorzej. Chyba pójdę do zawodówki ;c. Tylko muszę znaleźć zawodówkę związaną jakoś z informatyką.

[Dodane po edycji:]

No więc tak... jest coraz coraz gorzej. Psycholog dopiero w czwartek. Pomóżcie bo albo mi w końcu serce stanie, albo... albo co innego.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 10:39

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez sfolen 09 wrz 2010, 20:29
No więc tak. Myślę że chcielibyście wiedzieć... byłem u psychologa. I teraz czeka mnie psychiatra i leczenie. Powiedzieli mi że podtrzymuje się u mnie stan nerwowy cały czas. Że mam to wrodzone czy coś takiego tylko że teraz to się bardzo objawiło i trwa nieprzerwanie. :(. Boję się o leki które może mi dać psychiatra. Że mogą mieć jakieś skutki uboczne i wgl.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 10:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez sfolen 13 wrz 2010, 19:52
Nikt mi jeszcze nic nie poradzi? Leki tymczasowe przestają działać a do wizyty jeszcze trochę jest ;c
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 10:39

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez tynka92 13 wrz 2010, 22:27
Leków się nie bój. Nawet nie wiemy, co Ci przepiszą. Skutki uboczne zależą od rodzaju leku i ... Twojego nastawienia. Bez leków nie dasz rady, ale bez pracy nad sobą też nic z tego nie będzie. Nie warto wg mnie zmieniać szkoły, bo jak Ci wszystko przejdzie to będziesz żałować.
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez sfolen 14 wrz 2010, 20:27
"praca nad sobą" - czyli co mam robić?
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 10:39

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez sfolen 12 paź 2010, 20:18
Pomóżcie. Zaczyna być coraz gorzej. Psychiatra i psychologowie nie pomagają :c
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 10:39

Nerwica lękowa, czy co... ciąg dalszy - liczę na pomoc :(

przez sfolen 24 lis 2010, 23:50
Hej. Mam 16 lat. No więc mam duży problem. Problem jest związany z moim poprzednim problemem, który opisywałem tutaj: przeczytajcie-i-pomo-cie-t23022.html . Od tamtej pory zmieniło się to że mam psychiatrę i dwóch psychologów, którzy mi nic właściwie nie pomagają. Chodzenie do nich uważam za absurd, bo gadanie psycholog nic nie poprawia. Dostałem jakieś słabe tabletki uspokajające - pramolan, nie długo mam mieć niby mocniejsze jakieś. Te tabletki pomagają, ale jestem po nich strasznie senny i śpię w szkole i i tak jest źle z moją psychiką, ale jeszcze gorzej jest bez nich. Mniejsza. Wróćmy do tego tematu. Otóż nie dawno (prawie 3 tygodnie temu) zerwałem z dziewczyną (nie był to pierwszy raz jak z nią zerwałem), z tego powodu że mnie strasznie oszukiwała. Zawsze mówiła, prosiła, przekonywała mnie żebym jej zaufał, a później się okazywało, że jednak i tak kłamie... tak strasznie się po tym załamałem, że masakra... mówiła że mnie kocha, że zrobi dla mnie wszystko, że jest dla mnie wszystkim... a jednak nie byłem wszystkim. Wszystkim dla niej byli jej "przyjaciele". Do tej pory od kiedy z nią zerwałem słyszałem o 4 chłopakach z którymi kręci (wiem to od jej znajomych, są to wiarygodne informacje). Nie dawno napisała do mnie żebym do niej wrócił, że jednak zrobiła błąd że wolała innych, że mnie nadal kocha, że jestem dla niej wszystkim i wgl... takie kłamstwa. Dwa dni później, czyli dzisiaj dowiedziałem się o chłopaku z którym niby będzie chodzić... Czyż nie jest to poje***e? Okazała się że przez cały czas jak ze mną była coś przede mną ukrywała, albo kłamała. Dowiedziałem się tylko o niektórych rzeczach, ale jestem pewien, że ich było dużo więcej... jestem teraz strasznie załamany po tym. Była dla mnie wszystkim, na prawdę. Nie umiem już nikomu ufać przez to. Uważam że miłości nie ma, to jest tylko moje odczucie. Ja jej byłem zawsze "wierny", ona mi nie, ona wolała innych. Cały czas się dołuje przez to. Słyszę też że zaczęła palić i wgl. Nie wiem co robić. A teraz dalej. Psycholog stwierdziła że mam lęk przed ludźmi. W sensie że jak ich jest więcej to się tak jakby boję... owszem to jest racja. Chciałbym być normalny. Chciałbym jak normalny człowiek nie stresować się tak, olać to wszystko... Na luzie pójść na jakąś imprezę, czy coś... a nie tak jak teraz że cały czas siedzę w domu, mam bardzo wąską grupę znajomych, dołuje się cały czas i nie potrafię się wyluzować. Cały czas mi serce ledwo nie wyskakuje z klatki. Uważam się za takiego a-społecznego. Nie rozumiem dlaczego rówieśnicy mnie nie lubią... bo nie pale? bo nie pije tak dużo jak oni? bo się denerwuje cały czas i cały czas jestem zamknięty, nie potrafię zaakceptować - myślę że dlatego. Uważam że jestem inteligentną osobą, ale jestem nienormalny. Nie wiem jak to opisać. Boję się tego wszystkiego... nerwowo reaguje (w środku) jak ktoś mnie obrazi, nigdy nie byłem jakimś przywódcą grupy, nigdy nikt w klasie nie słucha mojego zdania, tylko większość obrażać potrafi. Wiem że są to kretyni którzy pewnie w życiu nic nie osiągną, ale dlaczego reagują tak na mnie. Cały czas odczuwam lęk że ktoś mnie obrazi, a ja sobie nie potrafię radzić w takich sytuacjach - po prostu to ignoruje, ale wewnątrz przez to cierpię. Każdy dzień to jest dla mnie męka. Chciałbym być wyluzowany, spotykać się ze znajomymi, chodzić na jakieś koncerty ze znajomymi, o nic się nie martwić, ufać wszystkim.... Wiem że to co napisałem jest skomplikowane i pewnie większości osób nie będzie się chciało tego czytać, ale jak ktoś już doszedł to tego momentu i czegoś nie rozumie to proszę zadawać pytania. Chętnie odpowiem, byle mi ktoś pomógł. I zapraszam do zapoznania się z tematem który podałem na początku tego opowiadania.

Proszę o pomoc : (
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 10:39

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

Avatar użytkownika
przez Polanka 28 lis 2010, 23:19
Wiem co czujesz. Niestety prawda jest taka ze wszystko co dzieje sie w Twoim zyciu jest spowodowane dziecinstwem i sposobem w jaki Cie wychowano i tym co przezyles. Leki i psychoterapia jak najszybciej. Ja sie przed tym wzbranialam a mam 21 lat i teraz musze zaczynac na nowo leczenie. Nie boj sie leczenia bo cierpisz i zaslugujesz na pomoc od ludzi i świat Cie potrzebuje. Buzka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
16 cze 2008, 13:03

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 lis 2010, 23:30
sfolen, MOżliwe,że reagujesz tak na utratę w szerokim sensie znaczenia tego słowa. Utrata szkoły, dziiewczyny, trudności adaptacyjne z tym związane.Te Twoje zaburzenia powodują emocje....te wyparte, nieświadome i te świadome również. Na terapię uczęszczaj bo dużo Tobie uświadomi. To nie kwestia paru tygodni, to może potrwać trochę dłużej, ale warto.
Trzymam kciuki!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez sfolen 29 lis 2010, 17:47
Ale słuchajcie... te wizyty u psychologa/psychiatry są tak rzadko że masakra i uważam że to mi w ogóle nie pomaga. Psycholog coś gada, co mnie w ogóle nie interesuje (uważam że głupoty gada). Szkoły nie straciłem, tylko mam problemy z nią związane. A wizyty mam rzadko, ponieważ terminy mają takie lekarze. A co mam zrobić z dziewczyną? Właściwie nie mam przyjaciół, prawie nikt nie pomaga. O dziewczynie nie mogę zapomnieć. Miesiąc z nią nie jestem, cały czas cierpię. Uważam że ją kocham i tyle... Ona twierdzi że przez cały czas jak z nią byłem to wolałem być z kimś innym (z przyjaciółką swoją). Nie dawałem jej wcześniej żadnych powodów do zazdrości, a i tak była zazdrosna. Kiedy mnie okłamywała, mówiła żebym sobie szedł do niej (w sensie że przyjaciółki), mówiłem wtedy że ona by mnie przynajmniej nie okłamała. Nie chce być z tą przyjaciółką, ale ze swoją byłą też nie chce być. Za dużo kłamstw... nie zniósł bym tego. Dla niej wierność jest nudna. Ona teraz wg. mnie zaczęła się staczać. I twierdzi że to moja wina że ją zostawiłem, bo podobno wolałem kogoś innego... jak to ona wolała... Męczę się cały czas z tym i jeszcze szkołą. Jak mam sobie, albo jak ma mi ktoś pomóc? Co zrobić?
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 10:39

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 30 lis 2010, 14:30
sfolen, co robic to nikt Ci nie powie. Masz chodzic na terapie, sluchaj psychologa, a nie ciagle piszesz ze gada glupoty. Nerwicy sie nie leczy od pstrykniecia palcem, najczesciej jest to dlugotrwale lecznie. Bierz leki, terapia i pracuje nad soba, techniki relaksacyjne i skoro juz zerwales to nie mysl o dziewczynie, zajmij sie nauka. Na serce dobre sa krople za 6 zł na serce, ja mam Cardiol, biore jak mi tak szybko wali lyzeczke cukru i na to 10 kropelek pomaga, sprobuj.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

przez sfolen 01 gru 2010, 11:09
No cześć. Mojej byłej wali... bardzo. Wymyśla historię o mnie, mówi wszystkim jak ja ją to strasznie zraniłem, że ją zdradzałem nie kochałem. Do tego na wymyśliła że ja ją przezywam od suki, kurw i wgl. i wrzuciła to na swojego bloga. Najpierw mnie prowokuje a później takie rzeczy. Napisałem jej tylko że nie znam bardziej fałszywej osoby. Ona ma chyba jakieś problemy z osobowością. Pomóżcie bo mnie to strasznie wku*wia. Jej znajomi są też moimi znajomymi. Jak ona gada im takie rzeczy to oni się ode mnie obracają. Co mam zrobić? Ona wszystkich kłamie... wszystkich.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 10:39

Re: Przeczytajcie i pomóżcie.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 01 gru 2010, 11:23
Nie czytaj bloga, nie komentuj itd. A znajomi jak sie odwroca to znajdziesz sobie nowych.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do