Chce zdechnać, zniknąć !

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Chce zdechnać, zniknąć !

Avatar użytkownika
przez RepairMySoul 01 wrz 2010, 09:52
Hej.
Od wczoraj jestem już na swoim, poszedłem spać w nocy, wstałem przed 8 .
Nie mam jeszcze pracy .
Od momentu przyjechania tutaj, cisną mi się łzy do oczu, i choć chciałbym płakać to nie potrafię.
Coraz częsciej mysle o smierci, o tym ze chciałbym zniknąć, juz nie pamiętam jak wygląda świat, a z całych wakacji pamiętam pare chwil - nic pozatym.
To wszystko jest jak sen, niskobudżetowy film napędzany przez lęk, lęk przed sam nie wiem czym.
Jak poradzic sobie z myslami samobójczymi ? - Chciałbym uniknąć psychiatry itp poniewaz po ostatniej wizycie bez jakiejkolwiek diagnozy miałem wylądowac w szpitalu psychiatrycznym, a już Dom Dziecka i patologia mi wystarczy na papierku.

Doradzicie ?
"Mów mi prefekt - duszy defekt
Jedna szata - tysiąc metek"
~~RepairMYSoul

http://lightsinthehell.blogspot.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
02 maja 2010, 11:38

Re: Chce zdechnać, zniknąć !

przez rober6666 01 wrz 2010, 10:10
Cześć
Stary, bez psychiatry i leków/terapii sie nie obejdzie.Uwierz mi. Nie ma takiej opcji.Im szybciej tym lepiej.Wiem co mowię. Z ciężka odmiana CHAD i związanymi z tym napięciem i lękiem na granicy normalnego postrzegania świata oraz myślami/zachowaniami samobójczymi borykam sie od 3 lat.
Skoro sie nie zgadzasz z tym psychiatra, a masz mozliwość to idx do innego i zaznacz mu , że żaden psychiatryk Cie nie interesuje.
W żadnych papierach nie będziesz miał "nasrane",nawet w wypadku pobytu.
Gdy sam nie powiesz nikomu to nikt nie ma prawa tego sprawdzić.
Trzymaj sie
Nie jestes tu sam
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Chce zdechnać, zniknąć !

Avatar użytkownika
przez RepairMySoul 01 wrz 2010, 10:23
Mówiłem, psychiatra powiedział ze nie ma innego wyjscia, ze ona nie moze mnie zdiagnozować w gabinecie ! , Więc gdzie ? w mięsnym ? :blabla:
Mając na mysli papier mówiłem o własnej głowie, katowanie przez ojca alkoholika i kurestwo własnej matki + całe zycie w domu dziecka mi narazie starczy, marze juz o pracy ale to niestety bedzie mozliwe po piątku, gdy odbędzie sie zebranie w sprawie projektu Cenrtum kariery dla młodzieży .

Roberrr, dziękuje ci chłopie .

Jak wyglądają twoje mysli samobójcze ?
Musisz czasami np zamykać okna, lub chowac ostre przedmioty ? - ja to robie, boje sie ze gdy wpadne znów w ta otchłan okalecze się :oops:
"Mów mi prefekt - duszy defekt
Jedna szata - tysiąc metek"
~~RepairMYSoul

http://lightsinthehell.blogspot.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
02 maja 2010, 11:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Chce zdechnać, zniknąć !

Avatar użytkownika
przez Lajla 01 wrz 2010, 11:32
RepairMySoul, idź do psychiatry, to najlepsze rozwiązanie. Trzymam kciuki.
Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
09 sie 2010, 10:35

Re: Chce zdechnać, zniknąć !

przez rober6666 01 wrz 2010, 12:29
....ale mówiłem idź do innego psychiatry !!!
ja zaliczyłem ich całe stado. jedni debile, inni ignoranci zadufani w sobie, kilku wspaniałych Ludzi prawdziwie chcących pomóc.Musisz szukac.
Gdy bylem juz w stanie kompletnej roślinki,z kompletna derealizacja, tak że mama musiała mnie zawieźć (choc mam 38 lat ) do jednego z debili ,to ten kretyn ,po zbadaniu mnie powiedzial , że jest przekonany ,że jego zdaniem ten stan jest wynikiem ustawicznego i cały czas mającego miejsce zażywania narkotyków !!!!! Uwierz mi , że poza zielskiem jakies 15 lat temu nie mialem z tym nic wspólnego
dostałem szału ! Dobrze , że była Mama, ktora mnie wyprowadziła, bo za chwile pewnie cwaniaczek zazdzwonił by po ekipe z kaftanem....
Innym razem znów trafilem na Lekarza i Człowieka z prawdziwego zdarzenia.
Tak więc musisz szukać.
Droga ciężka przed Tobą. To nie grypa.
Moje próby???
Raz poszedłem do sklepu, kupilem piękną , śliska linke alpinistyczna i pojechalem do lasu. pieniek, gałąź pętla i juz tylko sekundy.....Nie bałem się. Nie boje sie śmierci. Gorzej niz mi tu i teraz tam bankowo nie będzie.
....ale SYN......Kotwica, ktora mnie powstrzymała. ma 6 lat i jest za mna totalnie GŁUPI !!!
Może gdyby byl starszy. Nie moglem mu zniszczyc psychiki. (mój Ojciec , chory na to samo co ja tez sie powiesił )
Gdy mój stan sie nie poprawi w najblizszym czasie to mimo wszystko kończę. Moje życie to farsa ,upadek,dno.Choroba finansowo, społecznie, towarzysko, rodzinnie i emocjonalnie sprowadziła mnie na dno. Równie dobrze moglem całe życie pić jabole.
Scenariusz?
Auto z wypożyczalni, flaszka whyskacza na osłodę i TIR z naprzeciwka.
nawet rodzina nie będzie miała obciachu że samobójca-ot pijany kretyn co do auta wsiadl.
Znam sie. jak będzie tak daleko , zrobie to w sposob zdecydowany.I ta świadomośc daje mi siłe do walki dalej. Wiem ,że jak juz nie dam rady to mam wyjście
Więc walcze.
Po 3 latach chyba trafilem na odpowiedni zestaw leków.
Od kilku dni, niespotykana od lat poprawa.
Bądź cierpliwy, nie odkładaj niczego na później (chyba że samobójstwo-to może poczekać :D )
Wybor jest prosty aczkolwiek okrutny
Albo walka i życie ,albo wegetacja śmierć
Życzę siły !!
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Chce zdechnać, zniknąć !

przez basia03 01 wrz 2010, 14:02
podpisuje się pod tymi wypowiedziami, poza metodą samobójstwa,ale z tym zdążysz, jak nie Ty, to sama po Ciebie przyjdzie, tego akurat możemy być wszyscy pewni i Ci "zdrowi" i My.
DO LEKARZA I PROCHY BRAĆ RAZ DWA POTEM NASTĘPNY KROK
basia03
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do