Tysiąc uśmiechów w kieszeni..

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Tysiąc uśmiechów w kieszeni..

Avatar użytkownika
przez Pollina 30 sie 2010, 18:51
Kolejny dzień mojej walki z objawami nerwicy depresyjno-lękowej...a w kieszeni tysiąc uśmiechów na różne okazje.Są pod ręką, zawsze wtedy,gdy przychodzą takie dni jak wczoraj-bezsilność,zmęczenie,rezygnacja...wychodzę na ulicę i wybieram jeden z nich..Tak bardzo cierpię,sama nie wiem skąd biorę siły by rozpoczynać każdy dzień- poparty odrobiną jakiejś dziwnej nadziei,że ten ból policzka i złe myśli przejdą,że w końcu leki muszą mi pomóc,a ja znów będę żyć tak zupełnie normalnie...
W takich ciężkich chwilach wracam usilnie do przeszłości, często obwiniając się za moją nadwrażliwość, dźwigam ten 'słodki' ciężar, który jest często moim przekleństwem w dzisiejszym świecie.. Objawy sprawiają,że czuję się tak bardzo wyobcowana, zamknięta z nimi w niewidzialnej szklanej kuli, a na świat patrzę z wielką tęsknotą...bo jest we mnie coś, co nie pozwala mi się poddać, przez parę lat wypracowałam sobie chęć do życia i dzięki temu-mimo tak wielkiego bólu fizycznego i psychicznego-zdobywam się na to, by ŻYĆ-nie EGZYSTOWAĆ...
Żyję teraz z przewagą czarnych myśli-ale codziennie krzyczę do siebie-jak najgłośniej-żeby dotarło to do najciemniejszych zakamarków mojej duszy,że NIE WOLNO MI SIĘ PODDAWAĆ!! mimo ciężaru dnia codziennego w postaci przyklejanych uśmiechów, zmęczenia bólem...Świat nie płacze ze mną z powodu moich objawów..życie płynie w swoim tempie, tylko ja na chwile się zatrzymałam na brzegu...ale przecież tylko na chwilę...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 lip 2010, 18:41

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do