Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Zmorek 14 lut 2009, 15:29
Chyba nie chcesz żeby twoja orientacja stała się kartą przetargową w momencie, kiedy ktoś będzie chciał ci dopiec

A to racja... Z tym, że na pewno nie biorę pod uwagę ujawniać się komuś, kto mógłby zrobić coś takiego.

nieśmiałość wobec kobiet, wynikająca z fobii, miała wpływ na to, że wrodzone skłonności homoseksualne rozwinęły się także emocjonalnie

Odpada. Byłem gejem zanim się dowiedziałem, co to jest nerwica. I nigdy nie byłem nieśmiały w stosunku do kobiet.

wielu ludzi robi rzeczy społecznie nieakceptowalne i nie mają problemów z poczuciem własnej wartości

Tego właśnie nie mogę rozgryźć. Jak można być np. złodziejem i móc spojrzeć komuś w oczy?

Czasami jest też odwrotnie - nie zwrócisz komuś uwagi bo jest inny i boisz się, że by to go/ją uraziło mimo, że przeciętnemu innemu człowiekowi powiesz.

Racja. Ktoś kiedyś powiedział, jak zrobić karierę w Ameryce: trzeba być Żydem, Murzynem i pedałem. Sukces murowany :twisted:
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez scrat 14 lut 2009, 20:51
Zmorek napisał(a):
Chyba nie chcesz żeby twoja orientacja stała się kartą przetargową w momencie, kiedy ktoś będzie chciał ci dopiec

A to racja... Z tym, że na pewno nie biorę pod uwagę ujawniać się komuś, kto mógłby zrobić coś takiego.

Do tego dochodza ci ktorzy mogliby sie wygadac np. w towarzystwie, albo chociazby nie zaprzeczyc stanowczo.

Tego właśnie nie mogę rozgryźć. Jak można być np. złodziejem i móc spojrzeć komuś w oczy?

Powyzej pewnego poziomu... Nie wiem, frustracji, wyrachowania... Zaczynasz traktowac ludzi instrumentalnie. Taka mimowolna reakcja obronna. Dotyczy to tez gejow nie akceptujacych swojej seksualnosci - nienawidza "srodowiska" i traktuja je instrumentalnie, dla nich partner z darkroomu nie jest czlowiekiem.

Zreszta pol biedy jak z darkroomu bo w koncu sila tam nikt nikogo nie zaciaga, gorzej jesli trafisz na takiego i zwiazesz z nim jakies plany, nadzieje...

Racja. Ktoś kiedyś powiedział, jak zrobić karierę w Ameryce: trzeba być Żydem, Murzynem i pedałem. Sukces murowany :twisted:

W Polsce powoli tez. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez inny 16 lut 2009, 01:20
Ja jestem gejem jak tylko zaczalem dojrzewanie czyli w wieku 11 lat i wtedy bylem jeszcze wzglednie biseksualny ale z czasem sie uksztaltowalo. Chociaz pierwiastek bi pozostal do dnia dzisiejszego jesdnak to jest jak 9.5/0.5. Ze swoją fobią napewno znajomym nie powiem o swojej orientacji bo to hipokryci. Nie wszyscy ale nie chce nikomu mowic, mimo ze to ciezar to nawet podoba mi sie utryzmywanie takiego sekretu. Ale nie byla by moja orientacja problemem, bo nie klopot znalezc sobie kogos, ale moja fobia przed zwiazkiem i seksem. A fobie przed seksem mam od zawsze i od "zawsze" sie onanizuje wiec pewnie to zabilo moja osobowosc. Tak wiec jestem sfrustrowanym autoseksualista ktory skonczy samotnie gdzies w kartonowym pudle bo zycie go straszy...
Człowiek nikt....no dobra, człowiek drewno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez scrat 16 lut 2009, 04:02
inny napisał(a):mimo ze to ciezar to nawet podoba mi sie utryzmywanie takiego sekretu.

Nawet po pijaku nie wymyka ci się czasami coś? Ani nie korci cię wtedy żeby jednak powiedzieć?

bo nie klopot znalezc sobie kogos

Zależy jakie masz wymagania. Na krótko to może i nie kłopot, ale kogoś wiernego a do tego takiego wymarzonego i uzupełniającego się z tobą to nie wiem czy tak łatwo... Nawet w świecie hetero, gdzie "materiału" jest więcej, trudno jest trafić na taką połówkę z którą po 1-2 latach wszystko się nie sypnie, bo nagle magia minie i okaże się że wcale tak bardzo do siebie nie pasujecie jak to się wydawało.

Poza tym w świecie gejów zegar tyka szybciej niż w hetero, taka smutna obserwacja.

A fobie przed seksem mam od zawsze

Sorry za bezpośredniość - ale analnym? Czy ogólnie każdą formą kontaktu seksualnego? Bo jeżeli tylko to pierwsze to nikt przecież nie zmusza, jeżeli nie chcecie tego robić z partnerem to nie musicie.

i od "zawsze" sie onanizuje

Jak ogromna większość chłopaków.

ktory skonczy samotnie gdzies w kartonowym pudle bo zycie go straszy...

A tego nikt nie może wiedzieć, nawet ty...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez inny 16 lut 2009, 11:16
1. Czasem zachowuje sie gejowato, ale kazdy bierze to jako zarty. Nie pije(imprezowo i twarzysko), ale czasem korci, żeby sie wygadać. No i ta moja wielka tolerancja może ich prowokować do tego, ze cos ze mna nie tak.

2. Nie chce kogos na miesiac, chce miec "męża" a może i nawet "żonę" whatever, jak z kimś mi będzie dobrze możemy żyć razem a jak tamtemu/ej będzie sie chciało seksu to czemu ma nie zrobić tego z kimś bo mnie, odpowiadając na pyt 3. nawet smarowanie kogoś olejkiem brzydzi :P
Mam znajomego online, znamy się już 4 rok i nie raz stwierdziliśmy że możemy żyć tak jak napisałem powyżej. No ale to daleka przyszłość póki co. Jak nas będzie stac na samodzielne życie poza domem rodzinnym to wtedy pogadamy.

4. No nikt nie wie, moge skonczyc jak ten w Pakistanie np ?
Człowiek nikt....no dobra, człowiek drewno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez scrat 16 lut 2009, 11:48
inny napisał(a):1. Czasem zachowuje sie gejowato, ale kazdy bierze to jako zarty. Nie pije(imprezowo i twarzysko), ale czasem korci, żeby sie wygadać. No i ta moja wielka tolerancja może ich prowokować do tego, ze cos ze mna nie tak.

A może po prostu się domyślają ale mają to gdzieś, skoro się do nich nie dobierasz to ani ich to ziębi ani grzeje :)

2. Nie chce kogos na miesiac, chce miec "męża" a może i nawet "żonę" whatever, jak z kimś mi będzie dobrze możemy żyć razem a jak tamtemu/ej będzie sie chciało seksu to czemu ma nie zrobić tego z kimś bo mnie, odpowiadając na pyt 3. nawet smarowanie kogoś olejkiem brzydzi :P

Czyli związek platoniczny, emocjonalny? Ciężko będzie. Nie będziesz zazdrosny o to że on się zaspokaja z innymi? I może potencjalnie poczuć z nimi emocjonalną więź?

Mam znajomego online, znamy się już 4 rok i nie raz stwierdziliśmy że możemy żyć tak jak napisałem powyżej. No ale to daleka przyszłość póki co. Jak nas będzie stac na samodzielne życie poza domem rodzinnym to wtedy pogadamy.

A teraz nie stać? Ile macie lat?

4. No nikt nie wie, moge skonczyc jak ten w Pakistanie np ?

Wszyscy możemy... Tylko co to zmienia.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez inny 16 lut 2009, 12:05
1. Może mają, może to tajemnica poliszynela...
2. No wlasnie sam widzisz, ze ciezko a to nie napawa optymistycznie do zycia
3. Nie stac, ja mam 25 on 21. Nawet jak znajde stala prace to nie ma szans bo na pewno nie bede zarabial wiecej jak 1500 przynajmniej na poczatku, o ile wczesniej stres mnie nie wykonczy. Inna sprawa gdy bym zalozyl normalna rodzine to bysmy mieli wsparcie od rodzicow.
4. Ja wiem ze skoncze marnie
Człowiek nikt....no dobra, człowiek drewno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez scrat 16 lut 2009, 12:09
inny napisał(a):1. Może mają, może to tajemnica poliszynela...

Jeżeli wszystko jest OK to właściwie co za różnica?

2. No wlasnie sam widzisz, ze ciezko a to nie napawa optymistycznie do zycia

Takie to życie jest. Ale chyba warto kraść szczęście?

3. Nie stac, ja mam 25 on 21. Nawet jak znajde stala prace to nie ma szans bo na pewno nie bede zarabial wiecej jak 1500 przynajmniej na poczatku, o ile wczesniej stres mnie nie wykonczy. Inna sprawa gdy bym zalozyl normalna rodzine to bysmy mieli wsparcie od rodzicow.

Ty 1500, on 1500, to macie 3k, to nie jest mało. Na wynajęcie mieszkania i życie na w miarę normalnym poziomie starczy.

4. Ja wiem ze skoncze marnie

Masz jakieś powody żeby tak myśleć?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez inny 16 lut 2009, 12:23
Wszystko gdyby nie fobia ..bo depresja to wynika z fobii. On mieszka daleko, bliżej ma do berlina jak do mnie. Jak znajdę stałą pracę, chocby za 1200 to może być ciężka byle bym siętam nie stresował i nie musiał robić nic co będzie wysiłkiem wysysającym ze mnie życiową energię. Jak tylko znajde taka prace to moj stan się diametralnie poprawi i wiem, że to śmiesznie wyglada ale bede mogl wtedy wszystko :D

A powod teraz mam taki do takich mysli bo mam piepszonego dola. Najgorsze, ze to trwa od 1 liecum :(
Człowiek nikt....no dobra, człowiek drewno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Zmorek 17 lut 2009, 22:17
Ja wiem ze skoncze marnie

Musisz wiedzieć, że tak nie jest, nie będzie.

Jak znajdę stałą pracę, chocby za 1200 to może być ciężka byle bym siętam nie stresował i nie musiał robić nic co będzie wysiłkiem wysysającym ze mnie życiową energię. Jak tylko znajde taka prace to moj stan się diametralnie poprawi

Złe wieści. Taka praca nie istnieje. Przecież nie bez powodu mówi się, że taka czy siaka praca jest bardziej lub mniej stresująca. Problem polega na tym, nie tylko w Twoim przypadku, lecz każdego nerwicowca, że mamy błędne wyobrażenie o byciu zdrowym. Wydaje nam się, że powinniśmy być zawsze pogodni, uśmiechnięci, wyluzowani, robić wszystko bez wysiłku. Zdrowi ludzie też się stresują, mają problemy i doły. Tylko z nich wychodzą, choć nie wszyscy. Inni żyją z przyklejonym uśmiechem i udają, że jest ok. Wyjście z choroby polega na zrozumieniu, że życie to ciągła walka, gdzie trzeba starać się wygrać, nabrać dystansu i pokonywać przeciwności. Nie rozgrzebywać problemów, nie babrać się w brudach i użalaniu nad sobą. Weźmy np. maturę. Wszyscy to przeżywają, trzęsą im się nogi, ręce, pocą się, grzęźnie im głos. Nie znaczy to, że są chorzy, wręcz przeciwnie. Wiem to wszystko, a jednak nadal mam ten sam problem co wszyscy na forum. Trzeba długiej pracy nad sobą i upartego budowania wiary w siebie. Strzeżmy się lubieżnego nurzania się w naszych fobiach.
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez inny 19 lut 2009, 12:35
No w sumie racja, sytuacji się nie uniknie, nie ma się wpływu na zachowania ludzi. To kwestia jak my jestesmy odporni na pewnie zdarzenia a ja niestety od zawsze mialem slabą psychikę i latwo bylo mnie zlamac.
Człowiek nikt....no dobra, człowiek drewno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

Re: Fobia społeczna

przez JCD 12 maja 2009, 21:53
Hej, znacie jakichś specjalistów z doświadczeniem w leczeniu fobii społecznej i powiązanych z nią rzeczy z Trójmiasta, a najlepiej Gdyni?
JCD
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 maja 2009, 21:45

Re: Fobia społeczna

przez gryzdek 29 maja 2009, 23:43
JCD napisał(a):Hej, znacie jakichś specjalistów z doświadczeniem w leczeniu fobii społecznej i powiązanych z nią rzeczy z Trójmiasta, a najlepiej Gdyni?


witam i przylaczam sie do pytania :)

(najlepiej przyjmujacego w ramach nfz)

i jaka psychoterapia, z waszego doswiadczenia, daje najlepsze rezultaty w wychodzeniu z socjofobii? psychodynamiczna, behawioralno-poznawcza, inne?
pozdrawiam! ^^
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
29 maja 2009, 23:08
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez ej. 30 maja 2009, 01:43
socjofobia to jest moja największa zmora, właściwie uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie. nie umiem nawiązywać nowych znajomości, zwykła rozmowa z kimś obcym staje się ogromnym problemem. publicznych wystąpień unikam jak ognia. staram się nikomu nie rzucać w oczy, zawsze stoję z boku. swobodnie potrafię zachowywać się tylko wśród ludzi, których bardzo dobrze znam i którym ufam na sto procent. niestety, poniekąd na własne życzenie, liczba tych osób spadła do zera...
przez to nieustannie mam wrażenie, że życie ucieka mi przez palce. mam osiemnaście lat i zero życia towarzyskiego. chciałabym to zmienić, ale nie potrafię...
Avatar użytkownika
ej.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
19 maja 2009, 17:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do