Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Fobia społeczna

przez Mariè 27 gru 2008, 12:31
Podoba mi się Twoje nastawienie, Victorku. :D Ja właśnie próbuję pozbyć się ambiwalentnych uczuć. Z jednej strony nie chcę być taka jaka jestem, a z drugiej czuję się przywiązana do siebie takiej, jaką jestem.
And my feelings are with you...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 maja 2007, 14:07

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Victorek 27 gru 2008, 21:58
To ciesze się :)
Trzymam kciuki żebyś się wyzbyła wad:) w tym jaka jesteś ale żeby reszta została na miejscu - ta którą lubisz:)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Fobia społeczna

przez Mariè 29 gru 2008, 20:13
Dzięki. :D
And my feelings are with you...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 maja 2007, 14:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez anonimowa 30 gru 2008, 18:08
Mari ja też mam takie odczucia. Gdyby inni zapragnęliby abym się zmieniła, chyba starałabym się sprawić im przyjemność zmieniając się, ale co potem? Może źle bym się czuła ze swoją nową osobowością. Sama już nie wiem czego chcę, co zmieniać w sobie, dlaczego nie mam znajomych, jak to zmienić. Czasem czuję, że jestem inna niż wszyscy, ale z drugiej strony nie chcę być taka jak wszyscy. W sumie przyzwyczaiłam się do samotności, a znów z drugiej strony odczuwam czegoś brak, może właśnie ludzi. Kiedyś napisałam sobie wszystkie zalety i wady jakie przyszły mi do głowy, a następnie miałam przeanalizować moje notatki i ewentualnie starać się eliminować wady. Uznałam, że to idiotyczny pomysł, wrzuciłam notatki do szuflady, nawet ich nie czytałam. Może powinnam ponownie się nad tym zastanowić i próbować zmieniać to, co we mnie negatywne, a nie w kółko użalać się nad sobą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 20:05
Lokalizacja
Żory/Gliwice

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 30 gru 2008, 19:37
Dzisiaj postanowiłem,że nie będe sieprzejmowałtym co ludzie o mnie mówią/myślą...koniec z tym..
W nowym roku będe szukał roboty i znajde ją choćby nie wiem co sie działo zrobie to.I przede wszystkim pozbywam się negatywnych myśli.2009 rok będzie punktem zwrotnym w moim życiu.
Co do kontaktów z ludżmi,to nawet jeżeli czasem coś spieprze ,to nie będe sie tym przejmował....Jestem pewien,że napewno nie bedzie gorzej z nawiazywaniem kontaktu a wręcz lepiej.....
Musze być teraz silny psychicznie....
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Victorek 30 gru 2008, 21:26
anonimowa, bo my chcemy ludzi :) chcemy kontaktów, tylko czasem coś nas jednak od tego wszystkiego oddziela, co? sam nie wiem. Pewnie po części charakter, niektórych fobie, a niektórych po prostu styl życia. Nie trzeba być fobikiem ,żeby nie mieć znajomych, nie chodzić na imprezy, niektórzy po prostu tak żyją, tacy są, ja ostatnio sobię mówię, że żyję dla swojego życia i widocznie nie jestem przeznaczony do zabaw, szaleństwa z innymi ludźmi, chcę już szaleć tylko tak dla siebie, swoim życiem :)
Tylko że to ja tak czuję a każdy z nas jakoś pewnie inaczej, człowiek musi żyć między ludźmi, mimo wszystko, mimo swojego czy to domatorstwa, czy nawet chęci do samotności, skłonności do bycia innym, zawsze ten brak ludzkich przyjaciół będzie przerażał, w taki sam sposób jak przeraża starszych samotność itp.
Tak mi się przynajmniej wydaje, choć ludzie z fobią cierpią tym bardziej, że wielu z nas chce do ludzi , czasem za wszelką cenę, a tu ta znana nam blokada, nie daje, nie pozwala być tam gdzie inni.
człowiek nerwica, tak trzymaj! optymizm w twoich postach widać,a przede wszystkim mobilizację :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez ewa125 30 gru 2008, 22:51
wiecie co, tak naprawde nie trzeba sie zmieniac tylko zaakceptowac siebie. piszecie ze chcecie byc tacy jak inni ale oni nie sa wszyscy tacy sami. sa rozni i lacza sie w grupki o podobnych zainteresowaniach , charakterach. problemem ludzi z fobia spol. jest nieakceptacja siebie. wtedy nawet jak sie napotka ludzi podobnych sobie to sie ich odstrasza nieswiadomie. boimy sie do nich zblizyc, zachowujemy sie nerwowo, dziwnie, oni czuja nasza niepewnosc siebie i odchodza. nitk nie lubi ludzi ktorych charaktery zaleza od tego gdzie powieje wiatr. lepiej miec swoje przekonania ale w nie wierzyc. wtedy nawet najdziwniejszy czlowiek znajdzie kogos podobnego, nie ma sily zeby byl jeden jedyny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Victorek 01 sty 2009, 15:27
Ale my chyba właśnie nie mamy charakteru takiego jak chorągiewka, tak jak powieje to sie przestawiamy, przynajmniej ja zawsze miałem swoje zdanie, poglądy i mimo iż nie miałem zbyt wielu przyjaciół nie zmieniałem tego nigdy.
Prawda jest z tym że potrzeba nam akceptacji samych siebie, takiej pewności która w grupę jakiś tam ludzi pozwoli wstąpić odważnym krokiem, bez lęku, bez chęci odwrotu bo tak jak Ewa125 napisała oni to wyczuwają i się odwracają bo mało kto chce mieć doczynienia, z tymi cichymi, jakimiś nieśmiałymi itp.
Ja tak w sumie to nie hcę być jak inni, tak naprawdę mi na tym nie zależy, żeby mieć jakieś dobre gadki czy inne rzeczy, ja bardzo bym chciał po prostu nie mieć tego lęku, teraz to akurat bardziej zamiast fobii mnie męczy co innego ale nie ważne bo kiedy fobia nie pozwalała mi w sumie normalnie funkcjonować, to marzyłem żeby nie mieć tej blokady, tak jak inni nie mają.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Fobia społeczna

przez Mariè 01 sty 2009, 17:22
Jak tam Sylwester? :)

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
And my feelings are with you...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 maja 2007, 14:07

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 18 sty 2009, 21:12
/cenzura/ ja już tego nie wytrzymam tej całej fobii tego powalonego z życia z lękami i tego cholernego nie zauważania mnie tylko dlatego ze nie potrafie sieodezwac a jak jużcoś powiem to zawsze jakąs głupote musze strzelic./cenzura/ to jest takie po...ane że juz tego nie wytrzymuje!/cenzura/ czemu nie potrafie normalnie żyć,nawwet na gg czy na czacie nie potrafie normalnie gadać./cenzura/!
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez anonimowa 19 sty 2009, 20:02
No właśnie skąd bierze się ta niepewność i myśl, że wszyscy są nastawieni do ciebie negatywnie? Może gdyby ludzie byli bardziej wyrozumiali i tolerancyjni to tym nieśmiałym, niepewnym siebie byłoby lżej. Trochę zazdroszczę ludziom, którzy aż promieniują pewnością siebie. Potrafią wybrnąć z każdej sytuacji. Przykład z dzisiejszego dnia: Jechaliśmy z klasą do teatru. Czekamy przed budynkiem szkoły, w oddali widzimy koleżankę. Wszyscy w śmiech, a gdy ona podchodzi chichoczą i komentują jej strój (spódnica-chyba pierwszy raz wszyscy zobaczyli ją w spódnicy, bardzo wzorzyste rajstopy i kozaki- zawsze nosi glany). Ona tylko się zaśmiała i powiedziała "Fajne mam rajtuzki, nie?". Ja spaliłabym się ze wstydu, nie odrzekłabym nic, ha! potem przez cały dzień wracałabym w myślach do tej sytuacji. Jestem słaba i podatna na krytykę.

Dziwne... gdy gadam z moją kumpelą, czuję się swobodnie, a w przypadku innych ludzi stresuję się podczas rozmowy. A na gg też gadać nie potrafię, czasem z kumpelą, ale przez internet to jakoś nie mamy o czym, lepiej gdy pójdziemy na spacer. Inni to tylko: "Mamy coś na jutro zadane?" Nie znają mojego życia, a uważają mnie za kujona i gadają ze mną tylko dlatego, abym im pomagała. No dobra może siedzę całe dnie w domu (podczas ferii pewnie nawet nie wyściubię nosa z domu), ale uczę się, bo muszę (tak jak człowiek chodzi do pracy, bo musi zarabiać). Może gdybym miała znajomych miałabym ciekawsze życie. Ale też jestem dziwna. Teraz dla innych rozrywką są alkohol i imprezki z alkoholem, a ja gdybym mogła wolałabym podróżować...

Przykre, gdy spotykasz się z niezrozumieniem, bo wtedy jesteś obiektem kpin, krytyki, drwin.
Viktorku, twoje komentarze są takie... pełne ciepła... aż chce się je czytać :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 20:05
Lokalizacja
Żory/Gliwice

Re: Fobia społeczna!

przez nerwica lękowa 19 sty 2009, 20:56
Pustka napisał(a):Wlasnie natrafilam na artykul o fobii spolecznej...wiedzialam,ze u mnie wyraza sie poprzez moj lek przed wystapieniami publicznymi,ale nie pomyslalam,ze jeszcze: 1)poprzez to,ze jak jestem u moich tesciow na obiedzie,to nie moge zjesc zupy,bo mi sie potwornie rece trzesa;2)nie znosze sie podpisywac,jak ktos na mnie patrzy-tez mi sie rece potwornie trzesa i bazgrze...ciekawe!Szybciej nie pomyslalam,ze to tez moja nerwica...pozdrawiam!


Mam identyczne objawy plus oczywiście masę innych. Dziś się zmobilizowałam i umówiłam się na moją pierwszą w życiu wizytę u psychologa.........JUż się denerwuję bo wizyta w czwartek :roll:
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
13 sty 2009, 23:13

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez anonimowa 19 sty 2009, 21:49
Tak, a co? aż tak źle wyglądam? :P Planuję zrobić coś dla siebie, pójść do kosmetyczki, do fryzjera (choć to dla mnie nie lada wyzwanie; jeśli się odważę, to będę szła jak na ścięcie, ale wierzę, że nie będzie aż tak źle), ponieważ mam nadzieję, że lekka zmiana, poprawa wyglądu (mam nadzieję) sprawi, że chociaż o kilka procent stanę się pewniejsza. Bo skoro ktoś nie akceptuje ani swojego wnętrza (choć próbuję odnajdywać moje zalety), ani wyglądu, to jak ma być pewnym siebie i iść z podniesioną głową?
Jedzenie w miejscach publicznych... nie wiem jak to będzie na studiach, w przyszłości, ale powiedzmy, że głupio się czuję, gdy przy kimś jem (a może zrobiłam za duży kęs, może za mały, albo się gdzieś pobrudziłam, no czemu ona się na mnie gapi!), a z tymi sklepami to samo. Oglądam jakieś ubranie, a pani podchodzi i z uśmiechem (tak, uśmiecha się, bo liczy, że coś kupię) pyta: "Pomóc w czymś?". W takiej sytuacji czuję się nieswojo, stresuję się i zawsze odpowiadam "Nie dziękuję", licząc, że ta pani sobie pójdzie, ale patrzę, a ona jak stała tak stoi. Wtedy najczęściej rezygnuję, bo mam dość tego wpatrywania się we mnie i wychodzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 20:05
Lokalizacja
Żory/Gliwice

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Victorek 19 sty 2009, 22:35
Mnie już co prawda wiele z tej fobii przeszło na szczęście, jedzenie w miejscach publicznych, teraz to nawet po złości jem w tramwaju np. pączka i mam radochę jak patrzą a ja się nie krępuję, mam to gdzieś :) wiem może to brzmi głupio ale się z tego cieszę :) :)
ale jeszcze w wielu sytuacjach mam to niestety, np. rozmowa telefoniczna z każdym to koszmar dla mnie, nie wiem sam czego się obawiam ale chyba że się skompromituję, albo zapadnie niezręczna cisza, która jest dla mnie później do rozkmilania przez pół dnia, albo ostatnio poszedłem na pocztę wysłać paczkę i stałem w kolejce a że paczka była duża to wszyscy się na mnie gapili a było dużo ludzi i już czułem się w strasznym stresie a jak jeszcze w okienku kobitka powiedziała że nie wypełniłem blankietu na przelew to normalnie zwiałem stamtąd jak pajac ale nie dąłem rady. Więc to w nas siedzie, gdzieś wkoło się przypomina itd.
anonimowa, może nie próbuj szukać zalet w swoim wnętrzu, bo to że je masz to każdy ci tutaj powie, wiem że byś wolała żeby ktoś inny tam w rzeczywistości to mówił:) ale tak to skupiasz uwagę na tych swoich wadach i cię dołuje to jeszcze bardziej a samoocenę musisz podnosić :) CZemu nie kochasz samej siebie? a może kochasz? przecież wiesz że masz bogate wnętrze, wiem że trudno przełamać to, dla mnie to nawet mało możliwe, ale można iść z podniesioną głową, bo żyjesz po swojemu, swoim życiem, kto z tych co nawet drwią może ci to zabrać? nikt. masz ideały prawda? i to jest to co na początku zalicz do swoich plusowych cech :)
aga8420, ale dlaczego piszesz że jesteś nieudacznikiem, tępakiem? z tego co widzę to jesteś wierzącą dziewczyna prawda? czy to nie powód do dumy, wiem że to i tak w sumie nie umniejsza tego że nie chodzisz do sklepu itd ale podbuduj się tym, w tych czasach trudno pozostać wiernym, tak poważnie wiernym miłości do Boga, możesz iść i być dumna z siebie, że jesteś taka jaka jesteś. A socjopatką dlaczego? Chodzi mi o to że jezeli samoocenę bedziemy sami sobie umniejszać to zawsze będziemy fobikami :) Wiem że tro ciężkiem bo sam nim jestem i jestem i jestem... ale zawsze to są kroki na przód :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do