Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Victorek 15 gru 2008, 22:01
Aga8420 rozumiem cię doskonale też w taki sposób zawaliłem studia :( i każdy myślał że po prostu nie dałem rady i nawet nikomu nie próbowałem tłumaczyć co i jak i dlaczego bo w sumie co powiem że bałem się? czego? jak sam do końca nie wiem :)
Tutaj potrzeba jakiegoś psychicznego przełamania ale doskonale wiem że to nie jest łatwe a wręcz niemożliwe czasem, bo niby teraz jest lepiej u mnie z tą fobią tyle że i tak ona co jakiś czas w pewnych sytuacjach się odzywa

---- EDIT ----

Aga8420 rozumiem cię doskonale też w taki sposób zawaliłem studia :( i każdy myślał że po prostu nie dałem rady i nawet nikomu nie próbowałem tłumaczyć co i jak i dlaczego bo w sumie co powiem że bałem się? czego? jak sam do końca nie wiem :)
Tutaj potrzeba jakiegoś psychicznego przełamania ale doskonale wiem że to nie jest łatwe a wręcz niemożliwe czasem, bo niby teraz jest lepiej u mnie z tą fobią tyle że i tak ona co jakiś czas w pewnych sytuacjach się odzywa
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez anonimowa 16 gru 2008, 18:28
Tak chcę być śmiałą osobą, ale niestety nie potrafię. Po prostu boję się drwin, ironicznych uśmieszków, choć właśnie przez nieśmiałość można takich sytuacji doświadczyć. Taki przykład: pewna osoba, dusza towarzystwa, śmiała i pewna siebie powie coś, co nawet nie jest śmieszne, sprawi, że inni mimo wszystko będą się śmiali. Natomiast, gdybym ja powiedziałabym to samo, to efekt byłby zupełnie inny, wyśmialiby mnie, albo szemraliby po cichu, że jakaś głupia jestem. Gdy zabrałabym głos w jakieś sprawie, nikt by nie podzielił mojego zdania.
"Nie bojcie sie wiec takiego totalnego wysmiania itp,bo to moze byc dla was przelom." Ale ja się boję. Wystarczy, że powiem coś nie tak, popełnię jakąś gafę, a potem wciąż o tym myślę, gdybym mogła cofnąć czas i się poprawić. Takie błahostki zaprzątają moje myśli w odróżnieniu do osób, które od razu machnęłyby na takie coś ręką.
Ostatnio mam wrażenie, że klasa mnie nie lubi (jeśli chodzi o szkołę). Półtora roku minęło, poznali mnie. Niektórzy są dla mnie życzliwi tylko wtedy, gdy coś ode mnie chcą. Widzę jak się na mnie patrzą, złowrogo, kpiąco. Co ja im zrobiłam? Owszem tolerują moją obecność, ale nie zaszkodziłoby gdybym zniknęła. Widocznie nie ma we mnie nic, co sprawiałoby, że inni by mnie lubili, odczuwaliby sympatię do mnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 20:05
Lokalizacja
Żory/Gliwice

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez livin 16 gru 2008, 18:40
Anonimowa u mnie w klasie jest tak samo;/ w sumie niby mam tam jakieś koleżanki, ale uwierz mi nie zawsze można na nich polegać. To jest liceum(chodzisz chyba do liceum prawda?) nie studia. Miałam okazje spędzic kilka dni w akademiku u kumpla i wydaje mi sie, że ludzie tak są kompletnie inni. Może to wynika z raCJI WIEKU?Niewiem, ale kiedy rozmawiałam z ojcem powiedział, że liceum wspomina zajeb****, więc doszliśmy do wspólnego wniosku, że zmieniły się czasy i zzmienili się ludzie. Widzisz teraz w szkole <bynajmniej u mnie> temat nr 1 to chłopak, dyskoteka w sobote i obgadywanie innych dziewczyn ,,bo o matko jak ona się dzis ubrała!". A co do fobii to polecam wystąpienia publiczne, przełamanie się. Mi jest lepiej po spektaklu w którym występowałam, coprawda trema jest dalej i to spora, ale chociaż mogę wyjść na scene;p.He he jutro kolejne wystąpienie, ale postaram się dać rade;p
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
06 gru 2008, 19:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Victorek 16 gru 2008, 20:28
Anonimowa bo mi się wydaje że wiesz jak to jest, a tak przynajmniej u mnie tak było, że ten brak pewności siebie widać po nas gołym okiem, ja też i do dziś jak się odezwe coś nie tak to później to analizuję czy nie wyszedłem na durnia, chama itd a inni powiedzą coś i leją na to.
Wszyscy widzą że my się cofamy, raczej nie wchodzimy w konflikty, nie kłócimy się o prawo do naszego zdania, a to ci silniejsi w sensie ci którzy mają więcej tej pewności wykorzystują niemiłosiernie, wiedzą że sprzeciw z naszej strony to dla nich nic.
Ja staram się ostatnio odzywać choćby w pracy, mówię to co myślę, nieważne do kogo, kiedyś to było nie do pomyślenia a teraz czasem to nawet wychodzi, z tym że jakaś ta wrażliwość i tak bierze górę, i jak się kotś np na mnie obrazi ta ja tego nie zlewam tylko próbuję zrobić żeby był zadowolony, naprawić to co źle zrobiłem :( i tu jest mój błąd.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez pajak 16 gru 2008, 23:30
dokładnie tak, najważniejsze to się odzywać! U mnie jest bardzo podobnie, ale wiem że nie moge odpuszczać, muszę się odzywać, walczyć o swoje. W pracy czasem jeżdze z kierowcą w trase, to praktycznie każdy z nich potrafi sie dopindalać do wszystkiego, w sumie to zauważyłem że od kiedy nie popuszczam, stawiam się (chociaż czasem na siłe się zmuszam bo wcale nie jest to u mnie naturalne) to oni odpuszczają i mam spokój. Nie mówie że wszędzie w życiu tak trzeba robić ale tutaj akurat to się sprawdza. Początkowo wymagało to ode mnie naprawde dużego samozaparcia, bo facet z fobią społeczną, zamknięty z drugim gościem w małej kabinie auta... gdzieś w trasie. A teraz to najczęściej nie robi na mnie prawie żadnego wrażenia. Musimy przezwyciężać swoje lęki :) czego i wszystkim życze
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

Re: Fobia społeczna

przez Mari&#232; 26 gru 2008, 01:09
Drodzy Fobicy, chciałabym Was zapytać o osiągnięcia, karierę, studia. Piszcie.
And my feelings are with you...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 maja 2007, 14:07

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 26 gru 2008, 01:17
W życiu osobistym nie osiąglem niczego,jestem frajerem i nieudacznikiem,nie mam nikogo,znajomych,a co dopiero drugiej poówki..........,nie pracuje.......
Jestem na 3 roku studiów......
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Fobia społeczna

przez Mari&#232; 26 gru 2008, 11:34
Użalać się nad sobą każdy z nas doskonale potrafi. Oczekiwałam czegoś pozytywnego. Spójrz na swoją sytuację inaczej: jesteś już na trzecim roku studiów (swoją drogą to tak jak ja . :D ). A znajomych znajdziesz, kiedy będziesz chciał ich mieć.
And my feelings are with you...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 maja 2007, 14:07

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez linka 26 gru 2008, 12:14
człowiek nerwica napisał(a):W życiu osobistym nie osiąglem niczego(...),nie mam nikogo,znajomych,a co dopiero drugiej poówki..........,nie pracuje.......Jestem na 3 roku studiów......

To o czym piszesz w 100% zależy tylko od ciebie.....zamiast się nad sobą użalac zrób coś z tym :roll:


Jestem na 3 roku studiów dziennych :mrgreen: , mam wspaniałą przyjaciółkę i fajne życie.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Fobia społeczna

przez krzycha83 26 gru 2008, 12:44
zgadzam się z linka656, i Mari&#232;,
Jak dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy sami, że możemy nazwać nasz bół

Jak dobrze wiedzieć, że cierpienie można ukoić, że nic nam nie grozi i że możemy czuć się bezpieczni

Jak dobrze wiedzieć, że to tylko przelotne uczucie, które minie jak wszystko inne
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
26 lis 2008, 22:33
Lokalizacja
będzin

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Victorek 26 gru 2008, 15:36
człowiek nerwica, a pomyśl w inny sposób, że mimo wszystko jesteś właśnie na tym trzecim roku studiów!! mimo twoich problemów ze zdrowiem, psychiką itd. Ja się poddałem, uczelnie zwiesiłem i nie widzę się w tym, a ty jednak dajesz radę, gdybyś się dłużej zastanowił to pewno znalazło by się jeszcze wiele rzeczy z których byś mógł być dumny!! nie patrz ciągle czego nie masz, patrz co masz, i co jeszcze możesz mieć!! tak naprawdę to wszystko!!
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 26 gru 2008, 19:25
To o czym piszesz w 100% zależy tylko od ciebie.....zamiast się nad sobą użalac zrób coś z tym

Kucze próbuje coś zrobić,w te dni kiedy jestem wśród ludzi staram się mieć dobre nastawienie(naprawdę) i po prostu...no nie wiem co sie wtedy ze mną dzieje.....inni ludzie gadają,ja np.podchodze do tych co gadają i.....słowa z siebie wydusić nie umiem...no i oczywiscie dopada mnie tzw.brak tematu do rozmowy..(a nawet jak już mam temat i zagadam...to dosłownie tylko dochodzi do wymiany zdań krotkiej i potem znów stoje/chodze sam)Poza tym zauważyłem,że ludzie traktują mnie tak jakby mnie nie bylo no i wyzywają od debili (...ale tylko wtedy kiedy myślą że mnie nie ma albo że tego nie słysze-wiem,że to brzmi schizofrenicznie ale tak jest naprawdę)....Próbuje z całych sił ten strach przelamać..ale nie wychodzi mi to...a chce bardzo żyć normalnie................miałem już 3 psychologów i żadna terapia indywidualna nie pomogla (a każda trwała rok ...no może oprocz pierwszej bo psycholog bardziej bal się mnie niż ja jego)
Ostatnio sobie wizualizuje takie sytuacje w których się odzywam do ludzi itp.ale to nie za bardzo pomaga...Naprawde robie co tylko mogę...
Jedyną rzeczą w jakiej jestem mistrzem to użalanie się nad sobą co kilka dni( bo nie zawsze tak jest,że sie dołuje....naprawde czasem myśle pozytywnie...nom ale mi z tego też raczej nic nie przychodzi oprocz "zimnego prysznicu"..)
Jeżeli macie jakieś pomysly na to co jeszcze moge zrobić to piszcie śmiało....
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Fobia społeczna

przez Mari&#232; 26 gru 2008, 21:32
No nie, miało być pozytywnie!

To teraz ja coś o sobie powiem. Jestem na trzecim roku studiów stacjonarnych. Po zajęciach pracuję na pół etatu-opiekuję się dwoma chłopcami z temperamentem i daję sobie świetnie radę. Moi znajomi to fajni ludzie.

Jedną z moich przyjaciółek jest dziewczyna, która kiedyś miała bordeline. Kiedy ją poznałam, była już zdrowa, ale opowiedziała mi wiele o sobie. Myślę sobie, że przeszła więcej niż my wszyscy, a mimo to dała radę pokonać chorobę, którą uważa się za niemal nieuleczalną. Jak ona wyszła z borderline, to ja mogę pozbyć się fobii. :P
And my feelings are with you...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 maja 2007, 14:07

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Victorek 26 gru 2008, 22:25
Każda choroba czy to fobia czy nerwice czy zaburzenie czy w ogóle jakakolwiek choroba większa od przeziębienia :) jest straszną sprawą i każdego kogo to dotyka to męczy niemiłosiernie. Jedni z czegoś wychodzą inni leczą się latami, starają i nic z tego aleeee nie wolno się nam poddawać. Ale optymizmem dowaliłem :) starczy już chyba :)
Moje osiągnięcia to maturka, własne mieszkanko uzyskane trudem, małe ale jest, i przede wszystkim gdyby nie nerwica to największym osiągnięciem było to że zaczynałem kochać swoje życie.
I tutaj człowiek nerwica mówię ci możesz sam dla siebie wiele zrobić, starasz się to pewne, użalasz to widać, po prostu rozumiem ciebie bo to co piszesz ja nieraz wcześniej bym pisał, wierz mi też siedziałem w domu, byłem zawsze sam jak palec, właśnie przez to że stałem jak słup soli, cichy jak cholera, pustka we łbie, nic, dziwak, miałem niby znajomych ale i tak zawsze byłem inny, każdy żartował wygłupiał się a ja stałem jakiś zestresowany a każdy bliższy kontakt kończył się całkowitą porachą. Szedłem do szkoły a czasem nawet tam nie chodziło bo nie wiem miałem tą dziwną blokadę, wracałem do domu i niegdzie nie wychodziłem, nawet jak ktoś mnie zawołał czy zadzwonił to kazałem mówić że mnie nie ma, bo bałem się tego, czegoś.
Mi pomogło to co już ci pisałem że zacząłem ćwiczyć, przytyłem pewność sama przyszła i nagle nie wiadomo kiedy zacząłem wychodzić, chodzić na imprezy a wcześniej to było rzeczą w snach, i jeszcze jedna rzecz mi pomogła, w końcu zacząłem kochać swoją samotność, kochać swoje życie takie jakie jest, przestałem już patrzeć na innych jacy oni są a ja jaki do dupy, pomyślałem że warto żyć w sumie tak jak nam to przypisane zostało, widocznie nie jestem stworzony do rozrywki, i to też pomogło, zacząłem robić rzeczy sam dla siebie i ze wszystkiego się cieszyć no i te ćwiczenia, i samotność sama przeszła a nawet tego nie zauważyłem i do urzedu normalnie chodziłem bez tego stresu, bez zawracania do domu spod drzwi.
Chociaż teraz dałbym wszystko żeby wróciła ta samotność, ta fobia ale żebym sie dobrze czuł... no ale miało być optymistycznie :)
pozdro
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do