Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Fobia społeczna

przez marmarc 25 lis 2008, 21:11
zaczynamy odbiegać od tematu, ale czy możesz podać nazwisko jakiegoś geniusza, który był schizofrenikiem?, poza bohaterem "Pięknego umysłu" - ( w przypadku tego człowieka sprawdza się akurat teza Aleksandrowicza - po nasileniu choroby nic już nie wymyślił, jak również potwierdza moją sugestię terapii - za wszelką cenę starać się uczestniczyć w życiu, pomimo "ułomności" - to jedyna szansa).
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez taniecupsychiatry 25 lis 2008, 23:59
nikt o uciekaniu od życia nie mówi; ja mówiłem jedynie o tym, że osoba z nerwicą nie może uważać się za coś gorszego od osób bez nerwicy i za wszelką cenę się dostosowywać do standardów, i że może znaleźć swoje miejsce w nim, czy poza nim
Posty
42
Dołączył(a)
07 lis 2008, 02:24

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez namiestnik 26 lis 2008, 11:47
marmarc, oj było ich więcej. Wieczorkiem jak się przypomnisz to poszukam Ci. A Nash jak najbardziej te teorie tworzył w czasie trwania choroby. To, że trudno mu było żyć w społeczeństwie nie znaczy, że nie mógł myśleć i wymyślać tego co nikomu innemu się nie udało.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez taniecupsychiatry 26 lis 2008, 11:50
Edward Stachura :P
Posty
42
Dołączył(a)
07 lis 2008, 02:24

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez namiestnik 26 lis 2008, 11:58
Tylko, żeby nie było, że shizo jest fajna - bo jak ktoś ma to musi to być niefajne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez taniecupsychiatry 26 lis 2008, 12:29
ani schiza, ani nerwica ani depresja,ani żadna jazda nie jest fajna i trzeba robić wszystko żeby się z nich wydostać;
a wszyscy utalentowani tworzyli nie dzięki chorobie, lecz mimo niej
Posty
42
Dołączył(a)
07 lis 2008, 02:24

Re: Fobia społeczna

przez Pstryk 28 lis 2008, 13:47
taniecupsychiatry napisał(a):ani schiza, ani nerwica ani depresja,ani żadna jazda nie jest fajna i trzeba robić wszystko żeby się z nich wydostać;
a wszyscy utalentowani tworzyli nie dzięki chorobie, lecz mimo niej

Amen :D

Wiecie, zrobiłam coś bardzo ryzykownego - podjęłam się pracy, w której muszę być non stop wśród ludzi. Od 2tg ani deczka objawu fobii, z którą się borykałam. Ziemia mi się za progiem domu nie rozstępuje, zamiast windy nie ma czarnej dziury, na chodniku nie pływam i nie zataczam się. Nawet mi się język nie plącze, nie mam splątanych myśli. Łał :shock:
Pstryk
Offline

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez taniecupsychiatry 28 lis 2008, 14:03
fantastycznie : )
jak to się robi?
Posty
42
Dołączył(a)
07 lis 2008, 02:24

Re: Fobia społeczna

przez Pstryk 28 lis 2008, 16:24
Em, no więc trzeba być w totalnej desperacji i trzeba się kompletnie wkurzyć. Chyba :roll:
Pstryk
Offline

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Victorek 28 lis 2008, 23:48
Tak wkurzyć się na maksa i rzucić się na głęboką wodę :) Gratulacje pstryk pokonałaś swój lęk dotyczący choćby ludzi, też kiedyś zamierzałem tak zrobić ale niestety brakowało mi czegoś... hmmm chyba odwagi :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez nienormalna. 29 lis 2008, 00:47
Ja mam straszną fobię społeczną. Najgorzej jest w kościele. Siedze normalnie, jak każdy, ale zawsze sie denerwuje. Dziwnie przełykam ślinę, czasem mam wrażenie, że wszyscy to słyszą i uważają mnie za wariatkę, więc staram sie trzymać ją jak najdłużej w ustach. Masakra;/. Najgorsze było to, że rok temu nie umiałam sobie z tym poradzić, więc zaczęłam kombinować. Chodziłam do kościoła, ale stałam tak jakby w przedsionku, tam gdzie było dużo ludzi, ale ciemno i ciasno. Tam czułam sie najlepiej. Kilka razy zdarzyło mi sie nie pójść. Raz przed samą mszą rozpłakałam sie. Mama zapytała co mi jest - nic nie powiedziałam. Poszłam, usiadłam i tylko czułam jak mną telepie. Podparłam głowę i cudem wysiedziałam do końca.
Teraz, od 2 miesięcy zawsze idę na kościół i siadam między ludźmi. Robię to stopniowo, od mniej do bardziej widocznych miejsc. Jakieś 2 tygodnie temu szłam z tatą, pierwszy raz chyba od roku i poprosił mnie żebym z nim usiadła. Trafiliśmy na sam środek. Przeżyłam bez żadnych ataków. Ale problem ze śliną oczywiście był.
W autobusie jest podobnie. Chyba, że z kimś jadę i gadam to wszystkie objawy ustępują. Nie rozumiem tego:(. Ostatnio załatwiłam sobie książkę, albo śpie, żeby to pół godziny szybciej minęło. Tylko wtedy panicznie boję sie, że ktoś mi włoży rękę do torebki i coś ukradnie, więc pojawia sie drugi problem.

W szkole zawsze powtarzam sobie, żeby tylko być spokojna. To już ostatni rok, więc teoretycznie nie powinno wydarzyć sie nic złego. Odpadła geografia i chemia - największy stres. Zawsze wszystko umiałam, ale na lekcji źle sie czułam. Byłam ciągle czymś zdenerwowana. W II klasie miałam po 8 lekcji, ledwo dawałam rady. Teraz mam tylko 5, więc jakoś to idzie. Przed odpowiedzią staram sie uczyć dokładnie. I nie robie już takich akcji np. z historii, że nie będę sie uczyć bo i tak nic sie nie nauczę, albo tak sie zdenerwuje, że mi język zesztywnieje. Teraz uczę sie ile tylko mogę. Dzięki temu czuje sie spokojniejsza. I staram sie najpierw myśleć potem mówić. W porównaniu do poprzedniego roku jest o niebo lepiej. Może dzięki temu, że jestem świadoma swoje choroby.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
15 sie 2008, 11:36

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez scrat 29 lis 2008, 04:49
nienormalna. napisał(a):Chyba, że z kimś jadę i gadam to wszystkie objawy ustępują. Nie rozumiem tego:(.

Odwracanie uwagi - jeden ze sposobów na ucieczkę od ataku. Ja odpalam na komórce tetrisa na 10 levelu, tak leci że skupiam się głównie na grze, trochę pomaga.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 29 lis 2008, 09:51
niom, ale najgorzej jest w kościele... ja już od pewnego czasu nie chodze w ogóle do kościoła, nigdy nie pomyślałam nawet że tak to się skończy :(
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Victorek 29 lis 2008, 20:35
Nienormalna w Kościele zawsze był koszmar, maiłem wrażenie że wszyscy się na mnie gapią, a szczególnie że miałem problemy z cerą, nigdy nie usiadłem z przodu, nigdy w większym tłumie, zawsze najlepiej czułem się w końcu w kącie tam gdzie było najciemniej.
A co do lekcji to był koszmar jak brano mnie do odpowiedzi, normalnie blokowało mnie coś na maksa aż z trudem cokolwiek mówiłem mimo że umiałem a na tablicy nie mogłem nic napisać tak bardzo trzęsły mi się ręce, ledwo kredę trzymałem, przez to czesto odpuszczałem takie lekcje, można to właśnie jak ty powolnymi kroczkami pokonywać mimo że droga jest długa, ale warto, mnie wiele jeszcze rzeczy z tego pozostało, niektóre zniknęły ale myślę że dlatego iż teraz skupiam się na swoich atakach i myślach porąbanych i całą reszte mam gdzieś
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 42 gości

Przeskocz do