Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

fobia?

przez Ins 08 paź 2006, 14:14
Witam, to znow ja.. chcialem opisac swoj przypadek, a wiec tak prawie ciagle odczuwam jakis lęk o roznym nasileniu i nie wiem skad to sie bierze.Wewnatrz czuje sie spięty strasznie jakbym mial napięte miesnie i speszony sie czuje , nasila sie to przy kontaktach z innymi jeszcze bardziej, boje sie w ogole wyjsc z domu, caly czas jestem smutny z tego powodu..nie moge normalnie funkcjonowac.Stwierdzono ,ze to fobia spoleczna, a wiec jest to silna nerwica,co mam zrobic? czy mozecie mi cos doradzic. w ogole juz stracilem nadzieje ,ze z tego mozna wyjsc.Nie wiem skad ten uporczywy lęk przez to nie mam apetytu i czesto mdlosci,czy ktos mnie tutaj zrozumie?
pozdrawiam
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

przez aldara.35 08 paź 2006, 14:58
Cześc-myślę że wszyscy na tym forum Cię rozumieją.Nerwica przybiera różne postacie i objawy.Ten lęk przed wyjściem z domu to chyba agorafobia niestety dość często spotykana przy nerwicy.Fobia społeczna czyli -wstyd przed tym jak zostaniemy odebrani przez otoczenie jest naturalny w tej sytuacjii gdy ciągle żle się czujemy,i nie chcemy aby inni to widzieli.To wszystko składa się na tą chorobę.Nie piszesz czy się jakoś leczysz? Jeśli nie to musisz zacząć jak najszybciej bo choroba często się pogłębia Pozdrawiam :smile:
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Avatar użytkownika
przez pajak_leon 08 paź 2006, 15:05
nie zgadzam się...to żadna fobia..zastanów się dobrze Ins, czy Ty naprawdę boisz się ludzi? przestrzeni? Czy raczej obawiasz się nawrotu ataków paniki? A może boisz się tego, że zaczniesz się bać i ktoś zauważy, że dzieje się z Tobą coś niedobrego..
Tego jednak nie widać, zdradza nas ewentualnie dość chaotyczne zachowanie, gesty, ale przecież każdemu może zdarzyć się to, że jest poddenerwowany, nie czuje się dobrze w danej chwili..zamiast myśleć o tym, co z Tobą nie tak, myśl cały czas o tym, żeby się uspokajać, staraj się dobrze oddychać i przestań czekać na kolejny atak, bo wtedy pewnie go wywołasz...Pamiętaj też, że nawet jeśli się zdarzy..to nie ma on wpływu na Twoje fizyczne zdrowie, a 99% rzeczy, których się obawiasz (to, że zemdlejesz, zwariujesz, będziesz miał zawał itp. NIGDY SIĘ NIE ZDARZY) Takie są statystyki
A nad tym wszystkim kto panuje?

Jak to kto??

Pająk Leon :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
06 paź 2006, 21:39
Lokalizacja
zewsząd

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Ins 08 paź 2006, 15:53
u mnie to juz jest poglebione, boje sie samego wyjscia i kontaktow z innymi.jak mialem wyjsc od razu poczulem nieprzyjemne uczucie scisku w gardle i zaniechalem wyjscia,nawet bez ataku paniki czuje sie zle.zawsze tak samo jest i bardzo ciezko jest mi sie przelamac.
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

Avatar użytkownika
przez pajak_leon 08 paź 2006, 15:56
skup się na uspokajaniu, cały czas..nie przestawaj..zawsze daj sobie te 10-15 min zeby się pozbierać i wyciszyć..dam Ci fajne ćwiczenia relaksacyjne..jak tylko znajdę chwilkę podam Ci adres i spróbujesz u siebie..nie wolno Ci się bać..!!
A nad tym wszystkim kto panuje?

Jak to kto??

Pająk Leon :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
06 paź 2006, 21:39
Lokalizacja
zewsząd

przez aldara.35 08 paź 2006, 22:16
Dokładnie to samo chciałam napisać ,musisz wychodzić choćby przed własną klatkę(tak mi kazał terapeuta) stopniowo nauczysz się że nic się nie stanie złego.Ale na to trzeba czasu tyle ile tobie go potrzeba abyś uwierzył że wyjście z domu nie oznacza napadu paniki.
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

przez Ins 09 paź 2006, 12:29
dzieki za rady ale to niestety nie pomaga, pozdrawiam
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

Avatar użytkownika
przez echnaton 11 paź 2006, 00:42
Ins więcej wiary chłopie... NApewno marzysz w podświadomości by wyjśc do ludzi i z nimi pogadać.... Iśc samemu na spacer itp. Po pierwsze to co myslą inni często sobie poprostu sami kreujemy.. To jak z kompleksami mamy lekko odstające uszy niekt tego nie widzi , a nam się wydaje że każdy na ulicy na nas patrzy... Powinienes specjalnie skoczyc w tłum na początek weź ze sobą zaufanego przyjaciela będziesz czułsię pewniej :)) .. A potem pójdzie jak samo
Powodzenia i takim gadaniem to nie pomaga nic nie wskurasz...... KAżdy z nas albo to przezywał albo przeżywa i co nikt za nsa tego nie załątwi poprostu silna wiara w to że damy radę ;;
Wilk Stepowy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
08 paź 2006, 14:12
Lokalizacja
bieszczady

przez toya75 11 paź 2006, 07:11
Otóż ja zacząłam m-c temu jeżdzić sama busami , a nie robiłam tego rok czasu z powodu agorafobii.A wiesz jak to się stało? Zostałam silnie zmotywowana( nowa praca).Myśllisz że było łatwo? Mąż zostawił mnie w mieście i pojechał, a ja musiałam pozałatwiać sprawy i wrócić do domu.Od tego dnia zaczęłam sama jeżdzić żeby obserwować swój organizm i opanowywać rózne emocje które mi towarzyszyły przy każdym wyjeżdzie.Powiem szczerze że przez ten rok czasu czekałam na moment kiedy leki będą działać abym mogła samodzielnie gdzieś pojechać.I pewnie gdyby nie ta sytuacja z pracą toby nie nastąpiło nigdy.Dlatego apeluję do wszyskich którzy mają problem z samodzielnym przemieszczaniem się :nie czekajcie na działanie leków tylko powoli sami przełamujcie lęki , to jest swoista psychoterapia.Zobaczycie że efekty same przyjdą.Ale róbcie to na tyle na ile pozwala wam własna siła woli, małymi krokami . Ja pracuję nad sobą cały cczas i jestem z siebie dumna.Pozdrawiam iżyczępowodzenia i wytwałości
toya75
Offline

przez Ins 12 paź 2006, 16:53
sam juz nie wiem czy to nie cos glebszego , ja w ogole sie boje odezwac do kogos obcego czuje lęk przy tym. czy w nerwicy lękowej tez tak jest? w ogole jestem niesmialy,co robic???
doradzcie mi prosze :(
nie moge wziac kogos na spacer gdyz nie mam przyjaciol przez to.
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

Avatar użytkownika
przez pajak_leon 12 paź 2006, 18:39
tak właśnie jest w nerwicy lękowej..Myślę, że Twoim problemem jest strach przed atakami a nie przed ludźmi..Problemem wszystkich ludzi chorych na nerwicę jest EGOCENTRYZM, stawianie siebie w centrum uwagi, robienie siebie pępkiem świata, poczucie, że inni nas nie rozumieją..To sprawia, ze sami siebie zaczynamy spychać na margines społeczny - nie umiemy współpracować z innymi a to właśnie jest podstawą prawidłowego funkcjonowania jednostki w społeczeństwie
Zauważyłam Ins, że jesteś strasznie sfrustrowany..też tak miałam..nie mogąc się pogodzić z chorobą..wściekła na wszystkich i za wszystko - tak jakby to była ich wina, że zachorowałam, zazdrosna o pracę, zdrowie, możliwości...Wsród moich znajomych tylko ja ukończyłam studia z wyróznieniem i tylko ja cierpię na nerwicę lękową..choroba zabrała mi wszystko..a więc za to powinnam ich pozabijać? Nie, próbuję pomalutku zacząć wszystko odzyskiwać..
Wiem, że jeżeli uda mi się stanąć na nogi, będę silniejsza od nich..bo przeszłam bardzo wiele, a oni co najwyżej grypę
A nad tym wszystkim kto panuje?

Jak to kto??

Pająk Leon :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
06 paź 2006, 21:39
Lokalizacja
zewsząd

przez pronto 12 paź 2006, 18:59
[quote="Ins"]sam juz nie wiem czy to nie cos glebszego , ja w ogole sie boje odezwac do kogos obcego czuje lęk przy tym. czy w nerwicy lękowej tez tak jest? w ogole jestem niesmialy,co robic???
doradzcie mi prosze :(
Cześc,z Twojego opisu wynika, że to nic głebszego!Twoje samopoczucie wynika z Twojego zachowania,czyli musisz wyjśc do ludzi.Jak napisała, toya75 małymi kroczkami.Próbuj, napewno Ci się uda.Wiem co mówię, bo to mam za sobą.Możesz również, udać się do psychologa.Psychoterapia indywidualna napewno nie zaszkodzi.Pozdrawiam,trzymaj się ciepło,dasz radę! ;)
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 sie 2006, 19:09
Lokalizacja
Bydgoszcz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do