Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Voytek 14 lis 2008, 20:21
Ja się w życiu zawiodłem na kilku osobach,które miałem za przyjaciół.Nie wiem,czy jestem w stanie komukolwiek w takim samym stopniu zaufać.Część okazała się zwykłymi chamami.Chciałbym mieć zaufanego przyjaciela,albo przyjaciółkę,ale jestem strasznym idealistą.Odnośnie przyjaźni też-dużo wymagam,ale jestem w stanie to samo dać w zamian.Jeśli ktoś jest w stanie pójść za mną w przysłowiowy ogień,może być pewien,że zrobię to samo kiedy zajdzie taka potrzeba.Chorobliwy perfekcjonizm-albo coś jest idealne,albo nie ma sensu i jest stratą czasu.No cóż,taki już jestem.
"Po pierwszym ad personam kończę dyskusję."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
22 maja 2008, 23:36

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez anonimowa 14 lis 2008, 20:58
Wiesz co Voytek, koleżanka mi właśnie wiele razy mówiła, że jestem straszną idealistką. Tworzę w mojej głowie idealny obraz świata, co powoduje tylko mój zawód, ponieważ, jak wiadomo świat nie jest i nigdy nie będzie idealny. Jestem bardzo wymagająca, ale głównie dla siebie i zawsze chciałabym, aby wszystko było perfekcyjnie. Wiadomo jak to dziewczyny rozmawiamy czasem o chłopakach. Cóż, przez pewną rzecz jestem nieufna do płci przeciwnej, a nawet można by rzec, że gardzę mężczyznami. Z drugiej jednak strony nie chciałabym być sama, kiedyś w przyszłości. Chciałabym, aby ktoś to zmienił. Jednak w głowie stworzyłam swój ideał, którego nigdy nie znajdę, a poza tym boję się w ogóle próbować.

Ostatnio próbuję wychodzić z domu bez lęku przed ludźmi. Staram się nie spuszczać głowy i iść pewnie. Jest już o wiele lepiej. Dzisiaj np. wróciłam sama z rynku (byliśmy z klasą w kinie) do domu, może jeszcze trochę niepewnie, ale z podniesioną głową :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 20:05
Lokalizacja
Żory/Gliwice

Re: Fobia społeczna

przez marmarc 15 lis 2008, 19:42
Voytek napisał(a):Chorobliwy perfekcjonizm-albo coś jest idealne,albo nie ma sensu i jest stratą czasu.No cóż,taki już jestem.


skąd ja to znam. Popadanie ze skrajności w skrajność. Dlatego podejrzewałem u siebie borderline. Do tego dochodzą zmienne nastroje - euforia, a potem dół. Irytacje, że świat nie jest taki jak byśmy chcieli, albo jak jest napisane w książkach. Dlatego podejrzewałem u siebie chorobe afektywną dwubiegunową...(jak u Zbigniewa Herberta...)
Idealizm, ale przede wszystkim naiwność, myślenie życzeniowe.

Teraz myślę, że przede wszystkim mamy słabsze, tj. bardziej wrażliwe systemy nerwowe. (patrz mój wątek o wysokoreaktywnym typie układu nerwowego) Tego na razie nikt nam nie naprawi. Musimy mieć świadomość miniejszych możliwości, bo nasz system nerwowy szybciej nam się przegrzewa. Np. myślę, że nie dał bym rady żyć w dużym mieście - żyłem tak przez 4 lata i się to dobrze nie zakończyło.

Sam nie stosowałem żadnych leków, poza piciem naparu z lipy, ale myślę że pomogło odstawienie wszelkich wzmacniaczy, tj. kawy, herbaty i słodyczy. Myślę, że to w związku z tym wysokoreaktywnym układem nerwowym. To co innym pomaga, nam szkodzi, na tej samej zasadzie mamy słabsze głowy do alkoholu.
No i nie uciekać, tylko starać się żyć. Jakoś żyję. Jest lepiej. Doceniam to co mam. Mogę się podpisać w banku, ostatnio piłem kawę na zebraniu w pracy. Piję dużo kakao, chodzę na saunę (co też wymagało odwagi, bo ja nigdzie wcześniej nie chodziłem) - mam nadzieję, że to będzie drugi czy trzeci sezon jesienno-zimowy bez oznak depresji. Wziąłem się ostro za angielski - może za rok odważę się i spełnię jedno z marzeń życia - zwiedzę Londyn, Paryż... (no nie, aż tak dobrze to nie jest - w to jednak nie wierzę....)
Przez nieśmiałość moje życie nie poszło drogą, która byłaby dla mnie odpowiednia, nie stworzę związku itp. moja praca nie będzie moją pasją.
Trudno. Tu już nawet psychoterapia mi nie pomoże.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Victorek 15 lis 2008, 23:39
Tak czytam ten temat i czytam co dziwne z dużą przyjemnością, co prawda męczy mnie teraz nerwica, derealka a fobia została jakoś w tyle to mimo wszystko chłonę wypowiedzi wielu z was i widzę swoje życie przez które jakoś przebrnąłem do tego czasu kiedy nie zacząłem dostawać pierwszych nerwicowych lęków i ataków. Zawsze uważano mnie za strasznie nieśmiałego wręcz chorobliwie ale tak w gruncie rzeczy to nie wiem czy ja byłem taki nieśmiały, że się czegoś wstydziłem czy coś, miałem problemy w rozmowach z dziewczynami ale i również kolegami, niesmiałość moja bardziej przejawiała się tą właśnie psychiczną blokadą o której tak wiele z was tutaj pisze. Były nawet takie okresy że nie byłem w stanie nawet wyjść z domu, i nie dlatego że się źle czułem czy coś, po prostu bałem się kontaktu z innymi, kiedy ulicą szli znajomi ja skręcałem żeby ich nie spotkać, bo niby nie będe wiedział o czym rozmawiać. Wizyty u rodziny mnie przerażały, trzęsące się ręce i moja "niemowość" nie robiły dobrego wrażenia na innych, tak samo było w szkole, w urzędach a nawet w sklepie. Wsiadając do tramwaju zawsze od razu na koniec zeby przypadkiem za wiele osób na mnie nie patrzyło, a nawet czesto nie wsiadałem bo wydawało mi się że jedzie za dużo ludzi i tak przepuszczałem nawet kilka tramwai i autobusów. I tak wile innych sytuacji i wiele lat w sumie to odkąd pamiętam ... Watpie troche żeby były na to jakieś leki, psychoterapia owszem ale to nie zawsze skutkuje - niestety :( Wiem tylko ze w którymś momencie jak już skończyłem technikum, zaczeło się poprawiać tzn zyskałem jakąś pewność siebie, ogólnie przez to że zacząłem ćwiczyć, moje ciało nabrało nawet ciekawych kształtów :) i tak powoli coraz cześciej otwierałem usta, coraz cześciej kontaktowalem się z dziewczynami, zaczeły się randki o których wcześniej nie było mowy, wreszczie dostawałem od życia to co widziałem z zazdrością u innych, tzn. oni zabawy, imprezy randki a ja zawsze biedny materialnie,sam, niemowa jakaś, zamyślony w własnej krainie marzeń, czułem się wtedy jakiś taki mały i niezdarny. Ogólnie polepszyło się :) miałem jeszcze jakieś tam strachy ale czułem że żyłem wreszczie!! tyle że miałem dwa lata takiej radości i to chyba los dał mi się tak nacieszyć tym wszystkim :), bo teraz od ponad roku walczę z nerwicą cholerną, derealizacją a nawet jak się czuje lepiej to już mam znów opory przed nowymi ludźmi, nowa pracą, spotkaniami, tramwajami. jedyne co to to że mam narzeczoną poznaną jak byłem jeszcze zdrowy i z mniejszą fobią i ona na szczęście rozumie a przynajmniej się stara, mój shit :) No nic ogólnie jak zaczynałem pisać to nie miałem zamiaru aż tak się użalać nad sobą :) więc sorki :) moja intencja miała być ogólnie taka dla tych co już tracą nadzieję że fobia minie, ze czasem może nawet nie zdacie sobie sprawy że jest lepiej!!! że w końcu żyjecie, otwarci a nie w ciągłym skryciu, ze ta wrażliwość wyjdzie w końcu na dobre!! Pozdrawiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Fobia społeczna

przez marmarc 16 lis 2008, 01:26
Victorek a czy przychodzi Ci do głowy jakaś przyczyna że TO znowu wróciło?
Jakieś przemęczenie psychiczne? narastające obawy ? o przyszłość, pracę, planowaną rodzinę?
moja jedyna teoria jest na razie taka, że objawy fobii nasilają się pod wpływem stresu, więc musimy dbać żeby się nie przemęczać, i najważniejsze nie tkwić w błędnym kole lęków-stresów-fobii-depresji-itd.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 lis 2008, 02:13
najważniejsze nie tkwić w błędnym kole lęków-stresów-fobii-depresji-itd.

Dokładnie.Ja akurat w takm kole tkwie i nie jest mi zbyt dobrze:(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez taniecupsychiatry 16 lis 2008, 02:51
człowiek nerwica napisał(a):
najważniejsze nie tkwić w błędnym kole lęków-stresów-fobii-depresji-itd.

Dokładnie.Ja akurat w takm kole tkwie i nie jest mi zbyt dobrze:(




ja też żyję w takim kole, 10 lat chyba będzie

dzisiaj pod wieczór leżałem sobie, powyłączałem komputery i radia i patrzyłem przez skrawek okna na łunę miasta i w pewnym momencie przyszło do mnie jakieś dziwne uczucie, coś jakby starego, zapomnianego: taki stan poczucia przygody,który czułem kiedyś, gdy byłem bardziej zdrowy, przed wyjściem na imprezę albo wyjazdem na wakacje; szeroko, przestrzennie, świat jest wielkim, fajnym miejscem, w którym dzieją się super sprawy i ja mogę w nich uczestniczyć; na spokojnie, bez euforii, raczej nie wyglądało to na przeciwny biegun choroby,bo znam te swoje bieguny; tutaj był luz i pełne jakieś władanie chwilą, trudno to ująć w słowa;
Posty
42
Dołączył(a)
07 lis 2008, 02:24

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Victorek 16 lis 2008, 15:26
Marmarc akurat teraz to dociekam do tego co powoduje u mnie nerwice i depersonalizacje, bo tą fobię przy tym co mam olałem trochę, i ogólnie domyślam się co. Staram się to wszystko rozwiązać, tyle że na to trzeba czasu a ja się męczę z tymi atakami i nie mogę przyspieszyć z tym co powinienem. U mnie stresy związały się z wyprowadzką do swojego własnego mieszkania z dziewczyną, i brak kasy na to oraz wieczne obserwowanie i oczekiwanie innych na to co ja jestem w stanie pokazać załatwiło mnie na razie na dobre. Najlepiej nie mieć stresów, ale życie jest takie że tak naprawdę nie da się ich uniknąć choć można jakoś ograniczyć.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez taniecupsychiatry 19 lis 2008, 23:43
ja w ten sposób zawaliłem studia i skończyłem w końcu tylko licencjat, a potem uciekłem z pracy;
walcz o siebie ile sił
Posty
42
Dołączył(a)
07 lis 2008, 02:24

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez berlioz 20 lis 2008, 03:37
taniecupsychiatry napisał(a):
człowiek nerwica napisał(a):
najważniejsze nie tkwić w błędnym kole lęków-stresów-fobii-depresji-itd.

Dokładnie.Ja akurat w takm kole tkwie i nie jest mi zbyt dobrze:(




ja też żyję w takim kole, 10 lat chyba będzie

dzisiaj pod wieczór leżałem sobie, powyłączałem komputery i radia i patrzyłem przez skrawek okna na łunę miasta i w pewnym momencie przyszło do mnie jakieś dziwne uczucie, coś jakby starego, zapomnianego: taki stan poczucia przygody,który czułem kiedyś, gdy byłem bardziej zdrowy, przed wyjściem na imprezę albo wyjazdem na wakacje; szeroko, przestrzennie, świat jest wielkim, fajnym miejscem, w którym dzieją się super sprawy i ja mogę w nich uczestniczyć; na spokojnie, bez euforii, raczej nie wyglądało to na przeciwny biegun choroby,bo znam te swoje bieguny; tutaj był luz i pełne jakieś władanie chwilą, trudno to ująć w słowa;


taniec, to co doswiadczyles to medytacja :smile: taka chwilowa przerwa w pracy umyslu- w tym podawaniu niechcianych mysli. im wiecej takich przerw, im bardziej kierujesz uwage na cos innego jak fobia, tym lepsze samopoczucie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
01 lip 2008, 20:25

Re: Fobia społeczna

przez norm 20 lis 2008, 09:45
gratuluję zajebistego nicka taniecupsychiatry Obrazek


ja też mam fobie społeczną, a może osobowość unikającą a raczej oba i egzystuję w tym błędnym kole lęków-stresów-fobii-depresji-itd. :)
norm
Offline

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez taniecupsychiatry 21 lis 2008, 12:39
coś by warto jednak robić..
na przykład szukać zastępczych form komunikacji i szukać swojej niszy ekologicznej, czyli środowiska,w którym się odnajdujemy, wyrażamy i oddychamy
ja się kręcę w tzw sztuce, zacząłem posyłać swoje teksty poetyckie na konkursy (nie chodzi o wygraną, ale o coś ważniejszego - o branie udziału, i lepiej żebym nie wygrywał,bo wątpię bym dał radę gdzieś pojechać po odbiór nagrody :D , natomiast sam udział ma dla mnie spore znaczenie) , do pism i pisemek, w internecie ; chodzą mi po głowie jakieś projekty w postaci łączenia tekstu z krótkim filmem i własną muzyką gitarową, dziką i swawolną;
wyrażanie, twórczość, autoterapia, udzielanie się jak się da
a nerwica niech spada na drzewo
Posty
42
Dołączył(a)
07 lis 2008, 02:24

Re: Fobia społeczna

przez marmarc 23 lis 2008, 00:28
tu jest właśnie pytanie czy jedyną szansą dla nas jest znalezienie "niszy ekologicznej" i próbowanie użądzenia tam jakiegoś spokojnego życia, ale jednak w pustelni, z dala od życia zdrowych ludzi, czyli byłoby to godzenie się z jakąś ułomnością naszych systemów nerwowych, czy powinniśmy wierzyć i próbować brać na siebie plany, obowiązki i odpowiedzialność taką jak większość ludzi - np. rodzina, dzieci, itp.
Pewnie jednych stać na więcej, innych na mniej. Tylko jak to sprawdzić w konkretnym, np. własnym, przypadku...?
Praca, dbanie o siebie, relaks, rozrywka, zakupy, jakiś tam samorozwój - to szczyt naszych możliwości? Z tego trzeba się cieszyć, i o to bardzo dbać, żeby kiedyś nie dotrzeć znów do sytuacji, że boję się wyjść z domu do sklepu....
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez taniecupsychiatry 23 lis 2008, 00:44
nisza ekologiczna to nie jest pustelnia tylko miejsce,w którym możemy być sobą, wyrażać siebie,swoje myśli i uczucia; takie nisze to wszelkiego rodzaju kółka zainteresowań, różne grupy scalone jakimś hobby i tak dalej; w takich miejscach choroba schodzi na drugi plan i oto chodzi

jest pytaniem na ile życie tak zwanych zdrowych ludzi może być jakimś wzorcem, o którym trzeba marzyć i próbować na siłę wstawiać się w jego ramy; tak zwana choroba czy zburzenia często są nieświadomym lub świadomym wyrazem buntu wobec skostniałego społeczeństwa, które w dodatku spycha "chorych" na margines; ile jest warte to wszystko, co ma do zaoferowania zdrowy świat?
Posty
42
Dołączył(a)
07 lis 2008, 02:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 47 gości

Przeskocz do