Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Stokrotka_G 16 wrz 2008, 21:56
Mahadevi,masz racje ja zeczywiscie cierpie na agorafobie,zasugerowalm sie chyba ta fobia w nazwie.
Sluchaj jezeli naprawde czujesz ze cos nie pasuje ci w tym psychologu (podejscie do sprawy zeczywiscie dziwne) to szukaj innego.Do terapeuty trzeba miec zaufanie,moja jest super,ciagle mnie przekonuje ze dam rade,wspiera i zacheca do dalszego dzialania :smile: zdaje sobie jednak sprawe ze ta cala robote musze zrobic ja......ato czasami takie trudne :?
Prosilem Boga o zdrowie,zeby robic zeczy wielkie....on dal mi chorobe zebym robil zeczy lepsze....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 14:50

Re: Fobia społeczna

przez Misiek 16 wrz 2008, 22:09
Życie jest ciężkie... ale nie wolno się łamać :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Fobia społeczna

przez Mahadevi 21 wrz 2008, 00:42
Tylko, ze ten do którego chodzę i tak nie chce mnie leczyć, wiec musze sobie szukać innego... W sumie to bardziej pomaga mi to forum i rozmowy z Wami niż ta jego pseudo-terapia...
"I am resigned to this wicked fucking world, on its way to hell, the living are dead and I hope to join them too..."
Marilyn Manson
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Stokrotka_G 21 wrz 2008, 10:41
Mahadevi,nie poddawaj sie,poszukaj innego psychologa.Nie wszyscy maja takie podejscie!
U mnie teraz ciezki czas,zostaje cale przedpoludnie sama,a mam z tym jeszcze troche problem.Nie poddaje sie jednak i malutkimi kroczkami posuwam sie do przodu......chcialabym wierzyc ze i to w koncu uda sie pokonac.
Prosilem Boga o zdrowie,zeby robic zeczy wielkie....on dal mi chorobe zebym robil zeczy lepsze....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 14:50

Re: Fobia społeczna

przez Misiek 21 wrz 2008, 12:05
Stokrotka_G, uda się.. ja wierze że nam wszystkim w końcu uda się to pokonac :smile:

Też mam problem z zostawaniem sam w domu :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Fobia społeczna

przez Mahadevi 21 wrz 2008, 12:59
Storkotko,
Dziękuję za miłe słowa :) Napewno będe szukać pomocy u innego... Ja za to mam problem z wytrzymaniem w domu gdy są inni domownicy. Najbardziej lubię samotność...
"I am resigned to this wicked fucking world, on its way to hell, the living are dead and I hope to join them too..."
Marilyn Manson
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 21 wrz 2008, 13:13
Ja kiedyś jeszcze przed nerwica uwielbiałam być sama w domu nie mogłam się doczekać kiedy ktoś wyjdzie albo wyjedzie abym tylko była sama Póżniej jak tylko mnie zaatakowało to gówno to miałam takie lęki że nawet jeśli ktoś wyszedł tylko do sklepu to już panikowałam A teraz już jest trochę lepiej i na nowo lubię być sama nie cierpię jak ktoś mi się kręci i smęci Mam nadzieję że już tak zostanie :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Stokrotka_G 21 wrz 2008, 15:42
Popatrzcie jakie te Fobie i nerwice potrafia miec rozne oblicza! to z czym jeden ma problem to drogi uwielbia,jakie to wszystko dziwne :shock:
Tak wogole to znowu pisze nie na swojej fobi,ale fajnie mi sie z wami rozmawia,wiec chyba sie nie pogniewacie.Pozdrawiam wszystkich walczacych z fobiami ;)
Prosilem Boga o zdrowie,zeby robic zeczy wielkie....on dal mi chorobe zebym robil zeczy lepsze....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 14:50

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Victorek 21 wrz 2008, 15:44
Wszedłem na to forum głównie z powodu nerwicy i derealki którą ma już od ponad roku i czasem nie wiem czy nawet dam radę żyć.Ale spotkałem tutaj też temat fobii społecznej i dosyć dużo wypowiedzi, co mnie nawet ucieszyło, bo z tym dzisdostwem to użerałem się od dziecka i nawet do niedawna nie wiedziałem że takie coś istnieje, i myślałem tylko że to ja zawsze byłem po prostu dziwakiem.
A dokładnie samotnikiem, od dziecka miałem przede wszystkim kłopot i baaardzo duży problem z nawiązywaniem kontaktów z nowymi ludźmi, i nie tyle tylko że po prostu byłem nieśmiały ale miałem taką i mam zresztą do dziś ogromną blokadę psychiczną, w nowym towarzystwie że czasem stoję i jak kołek nie mówię nic, nie wiem czemu ale nie mogę nawet wydobyć z siebie jednego słowa. Kiedy idę ulicą i idą jacyś koledzy to wolę iść tak żeby ich ominąć aby tylko nie spotkać się z nimi bo boję się że nie będe miał o czym gadać i wyjdę na głupka
Kiedy już kogoś poznam to jest ok potrafię się śmiać, żartować itd ale w towarzystwie nowej osoby a jeszcze gorsza dziewczyny to nic a nic mi do głowy mądrego nie przychodzi.
Dalej opowiadając to muszę dodać że jak w technikum byłem wzywany do odpowiedzi to głos mi się łamał ze stresu że przed wszystkimi stoję, a kiedy miałem coś napisać na tablicy to ręce mi się trzęsły jak cholera aż nie mogłem kredy utrzymać...
kiedy poszedłem na studia to mi się pogorszyło i oblałem je przez to tzn. szedłem na uniwerek ale kiedy dochodziłęm do sali i widziałem tyle tych nowych twarzy. to po prostu wychodziłem stamtąd i wracałem załamany do domu. To było tak silne że nie dawałem rady tego pokonać...
Myślę że to bardzo dużao wynikało u mnie z tego że zawsze byłem niazadowolony ze swojego ciała, miałem obrzydliwy trądzi i byłem strasznie chudy, na szczęście to mineło ale wtedy załapałem fobie na punkcie swojego wyglądu a zacząłem bardzo dużo ćwiczyć żeby ulepszyć swoje ciało, doszło do tego że nawet nie chciałem chodzić do pracy żeby tylko ćwiczyć, ale zaczynałem nawet to przełamywać tyle że dostałem ataków nerwicy i odrealnienia i teraz już w ogóle jest do dupy... może plusik jest taki że kiedy nie mam już siły nawet przez to żyć to mam w dupie opinie innych i to j ak wyglądam. To wszystki się po prostu we mnie kumuluje i jak nie to to co inne i zawsze koło się zamyka tak jak tego nie chcę.
No trochę się rozpisałem ale chciałem się i tym z wami podzielić pozdro
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Fobia społeczna

przez Mahadevi 21 wrz 2008, 15:52
Victorku witaj w clubie :)
Mam ten sam problem od wczesnego dzieciństwa. Mam 26 lat i własnie przechodzę depresję z powodupogłębiania się mojej fobii społecznej i innych lęków.
Próbowałes terpaii psychologicznych lub psychiatrycznych? Jeśli nie, to zachęcam, na tym forum naprawde wielu osobom pomogło!
Pozdrawiam
"I am resigned to this wicked fucking world, on its way to hell, the living are dead and I hope to join them too..."
Marilyn Manson
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Re: Fobia społeczna

przez Misiek 21 wrz 2008, 19:19
Ja też licze na to że psychoterapia mi pomoże... tylko muszę poczekać na nią jeszcze miesiąc.. :(
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Fobia społeczna

przez monis222 30 wrz 2008, 22:16
Witam wszystkich fobików. Nie sądziłam, że aż tylu nas. Czytam niektóre opowieści i mam w sobie tyle współczucia, a to z uwagi na fakt, że doskonale wiem, co przeżywacie i jak się z tym czujecie. Pamiętam momenty ze swojego życia, kiedy brakowało mi sił na wszystko, na życie. Ale teraz jest dużo lepiej. Rzuciłam stresującą pracę, wyjechałam na wieś. Myślałam, że ucieknę od problemu. Ale problem tkwi w główkach, więc przypełznął za mną :/ Chodziłam wiele miesięcy na psychoterapię. Z lęków mnie nie wyleczyła ale ukazała ich źródła. Teraz jestem doskonale uświadomiona, znam wszystkie mechanizmy działania lęków, reakcje łańcuszkowe, co z tego? Świadomość tego, to za mało. Leków starałam się nie brać, bo wykluczam w swoim przypadku takie rozwiązanie. Boję się skutków ubocznych i uzależnienia. Ale wiecie co? Jak napisałam wcześniej, u mnie jest już dużo lepiej. Nie wiem, na ile to akurat zadziałało, ale zaczęłam stosować trening autogeniczny. Pewnie nie do końca profesjonalnie, bo własnymi siłami, z płytą i książką ale po kilku tygodniach zauważyłam ogromną różnicę. Przeczytałam, że rozluźnienie mięśni jest przeciwieństwem lęku- czyli ich napięcia, więc w naturalny sposób taki lęk eliminuje. Owszem, zdarzają mi się sytuacje, gdy napięcie uniemożliwia moje funkcjonowanie. Nadal boję się sytuacji, w których wcześniej się pojawiał, ale nawet gdy czuję, że moje ciało się napina, to przebieg ,,zajścia" jest łagodniejszy, jakby już nie miał mocy by uderzyć najmocniej jak potrafi, jak to czynił do jeszcze niedawna. Może zanudzam, ale jeszcze dodam, że tak jak kiedyś, paniczny lęk towarzyszył mi, chyba na codzień, tak teraz, odkąd ćwiczę, pojawił się 2 może 3 razy, na przełomie półtora miesiąca. Oczywiście mówię o napadzie panicznego lęku. Drobnych napięć jeszcze się nie pozbyłam, ale też jeszcze nie ukończyłam treningu, więc jestem optymistycznej myśli. Życzę Wam wszystkim i sobie uśmiechu, gdy wychodzimy z domu; radości, gdy mamy spotkać się z przyjaciółmi i przyjemności z patrzenia w oczy drugiej osobie :))
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 wrz 2008, 21:52

Re: Fobia społeczna

przez Mahadevi 07 paź 2008, 17:34
Monis!
Witaj na forum :) i w gronie fobików :)
Gratuluję Ci siły do walki z chorobą i tak dużej samodyscypliny.
Z czego uczysz się tego treningu autogenicznego?
Na podstawie książki? Jakiej?
Ja od czasu do czasu ćwiczę jogę... Niestety nie zauwarzyłam większych efektów.
Sama próbuję stosować autosugestię... i chyba tylko dzięki niej jakoś znajduję siły zeby przetrwać kolejny dzien...
Choidze też na pscychoterapię, ale nie lubię mojego psychologa. Jest nieempatyczny, chłodny i mam wrażenie że traktuje pacjentów trochę przedmiotowo. Nigdy nie spytał jak się czuję, jak minął tydzień... W ogole mało mówi. Będę musiała rozejrzeć się za kimś innym..
Piękne życzenia!
Dziękuję :* tego samego życze Tobie!
"I am resigned to this wicked fucking world, on its way to hell, the living are dead and I hope to join them too..."
Marilyn Manson
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez gabriel 07 paź 2008, 18:10
Chyba większość psychologów a w szczególności psychiatrów jest nieempatycznych. Leki i do domu a jak nie pomoże to zapraszam za miesiąc i tak można w kółko. Fobia społeczna w dużym nasileniu na prawdę nas poważnie ogranicza, wręcz paraliżuje i nie pozwala na realizację potrzeb i marzeń. Najgorsze kiedy postronni mówią: on jest po prostu nieśmiały, musi się przemóc :lol: . Oni nie wiedzą co znaczy paralizujący lęk, kiedy twarz robi się buraczano czerwona a pot spływa po plecach z wrażenia. A najgorsze, że gdy chcesz to opanować to atakuje cię z podwójnym natężeniem. Mimo wszystko walczymy panie i panowie, nie ma wyjścia! pozdrawiam fobików!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
25 maja 2008, 19:47
Lokalizacja
Wrocław nadal aktualny:)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do