Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez samotniczka 01 wrz 2008, 19:25
Można by to też podciągnąć pod agorafobię (lęk pred wychodzeniem z domu), zazwyczaj te dwie dolegliwości idą ze sobą w parze.

Już myślałam że jest lepiej, a tu ni stąd ni zowąd po miłej rozmowie internetowej gdzie praktycznie kontakt społeczny równa się zeru pojawiły się lęki plus silne mdłości i bóle brzucha i trwa to już trzeci dzień. Ja tak nie chcę - kontakt przez net to jedyny możliwy jaki mogę utrzymywać, a tu nerwica jak na złość jeszcze to komplikuje :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

Re: Fobia społeczna

przez kazia_z8 01 wrz 2008, 19:52
Powiedzcie mi kochani ludkowie czy tutaj jest jakis sprawdzian z ortografi? Nigdzie nie pisze nic na ten temat.Sa ludzie z dysografia,posiadaja inteligencje lecz robia byki,No to co,ja tez lubie czytac jak ktos ladnie pisze.Sama tez nie wszystko umiem,przy depresji tez czesto zapominam rozne slowa nawet najprostrze.Kiedys kupowalam krzyzowki i rozwiazywalam je nalogowo, nie wysylalam rozwiazan tylko dla przyjemnosci.Jak nie mialam jakiejs w wolnej chwili to czulam sie jak narkoman bez narkotyku.A dzisiaj nie potrafie nawet polowy tego co kiedys nad wieloma chaslami zastanawiam sie nawet kilka dni.Czasem trudne chasla znam a te proste musze pytac corki,zapominam bardzo duzo ucze sie zycia od nowa nazwisk dawnych znajomych, az trudno uwierzyc.Gdyby mi ktos kiedys powiedzial ze zapomne jak ma na imie moja kolezanka z ktora siedzialam w jednej lawce 8 lat nie uwierzylabym.Ale widac ta choroba zabiera nie tylko zdrowie ale i niszczy szare komorki.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Re: Fobia społeczna

przez Mahadevi 09 wrz 2008, 19:26
A mi jakoś nie pomaga bycie z ludźmi. Mam 26 lat i fobia społeczna pogłębiła się teraz jak nigdy. Teraz gdy dostałam pracę w dziale płac i gdy przeprowadzam się z narzeczonym do wspólnego mieszkania.
Uciekam przed ludźmi, na spotkaniach ze znajomymi najleiej bym ię nie odzywała i chce jak najszybciej od nich uciec. W pracy wszyscy myśla że jestem niemową, nie wiem czy się tam utrzymam nawet :(
Zaczynam chodzim do psychologa i psychiatry (dostałam lek Efectin)-, bo boję się że nie dam rady. Na dodatek pojawił się u mnie lęk wolnopłynący niewiadomo skąd :( Nawet zwykłe spotkanie z bliską znajoma jest dla mnie olbrzymim stresem. A już myślałam przez jakis czas, że z tego wyszłam.
Pozdrowienia dla innych fobików spłecznych :roll:
"I am resigned to this wicked fucking world, on its way to hell, the living are dead and I hope to join them too..."
Marilyn Manson
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Fobia społeczna

przez madzia26 11 wrz 2008, 18:00
powieccie jak to może tak być mam czasem taki dzień że wychodze taka przytłoczona wszystkim co dzieje się do okoła boję się ludzi uciekam jak dzikus a innym razem jest wszystko w pożądku ide zadowolona odważnie od czego to zależy??
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Re: Fobia społeczna

przez tippi84 11 wrz 2008, 19:01
wiecie co.od ponad3mies.chodze na terapie i bylo juz lepiej.nie mialam juz tych najgorszych objawow.prawie w ogole nie odczuwalam lekow.a teraz nagle pojawilo sie wszystko z powrotem.czuje sie tak jakby nic mi nie wychodzilo.nie mam sily chyba juz z tym walczyc.macie jaka dobra rade?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
06 lip 2008, 23:07

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 11 wrz 2008, 19:58
madzia26, mam tak samo :>

tippi84, rada jest tylko jedna - nie poddawać się... można też czasem poruszac się na śwież(rz?)ym powietrzu, to dobrze działa na całkształt ;)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Fobia społeczna

przez tippi84 11 wrz 2008, 21:28
nie poddawac sie.latwo powiedziec.jak czasem czuje sie ze juz nic sie nieda zrobic
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
06 lip 2008, 23:07

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez samotniczka 11 wrz 2008, 22:03
powieccie jak to może tak być mam czasem taki dzień że wychodze taka przytłoczona wszystkim co dzieje się do okoła boję się ludzi uciekam jak dzikus a innym razem jest wszystko w pożądku ide zadowolona odważnie od czego to zależy??

Hmmm, może to sprawka odbierania własnej osoby, chwilowe zaniżenie samooceny i już nastrój i pewność siebie siada a lęki dochodzą do głosu...?

Ostatnio często mam wrażenie, że z fobii społecznej nie da się wyleczyć, no po prostu jest to niemożliwe, bo jak tu zmienić coć co tkwi w człowieku od zawsze?? Myślałam że już powoli z tego wychodzę a wystarczyła dłuższa obecność wśród ludzi i wszystkie objawy wróciły dużo silniejsze. A jeśli strachliwość przed ludźmi jest cechą charakteru, to wtedy przechlapane. No bo jak tu zmienić charakter?!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 12 wrz 2008, 10:13
samotniczka, też nachodzą mnie czasme takie myśli, ale odganiam je jak najdalej... jakby tak było, to jedynym sensowynym wyjściem jest kupić sobie jakąś chałupke pod lasem i tam sie zamknąć ;> a tak nie będzie... na pewno z tym strachem przed ludźmi da sie coś zrobic...
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Fobia społeczna

przez Mahadevi 12 wrz 2008, 16:59
Samotniczko,
Ja też tak mam, że dłuższe przebywanie w grupie nasila we mnie fobię społeczną i niepokój. Dlatego mam teraz chwilę zwątpienia :(
A czy chodzisz moze na terapię? Ja byłam na jednym spotkaniu na razie, dostalam też lek efectin. Nie mozemy się poddawać kochana.
"I am resigned to this wicked fucking world, on its way to hell, the living are dead and I hope to join them too..."
Marilyn Manson
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez offtopic 12 wrz 2008, 17:51
No dzisiaj to mi fobia dokuczyła bo poszedłem w końcu na długie zakupy... ;[
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Fobia społeczna

przez madzia26 12 wrz 2008, 18:10
wrobelek elemelek ja najchętniej kupiła bym se chatke na odludziu wtedy czuła bym się sobą i nie musiała bym przed wszystkimi udawać jaka jestem silna i odważna
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Re: Fobia społeczna

przez marmarc 14 wrz 2008, 20:22
zajrzyjcie proszę do wątku http://www.forum.nerwica.com/wysokoreaktywny-typ-uk-adu-nerwowego-t14083.html

czy uważacie że macie "wysokoreaktywny typ układu nerwowego"?

jeśli chodzi o sam temat nieśmiałości, o którym traktował artykuł, w którym trafiłem na pojęcie "wysokoreaktywmy typ układu nerowowego", to przybliżona jest w nim metoda niejakiego prof. Carducciego - w skrócie jest to trening polegający na codziennym, świadomym ćwiczeniu się w przełamywaniu nieśmiałości, np. codziennie rozmawiać z nieznaną bliżej osobą. Czyli chyba to o czym wcześniej pisałem - musimy biec z całych sił, żeby w ogóle zostać w tym samym miejscu...
Oczywiście niewielka to pociecha, dla tego który akurat tkwi w piekle trzęsących się rąk na przyjęciu.

a co do domku na odludziu - tak, świetna sprawa, ale na troszkę, na parę dni, żeby odpocząć - a potem koniecznie znów do ludzi, bo inaczej chyba klapa.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez namiestnik 15 wrz 2008, 01:55
Musze powiedzieć, że od małego chłopca byłem bardzo nieśmiały. Nie znałem wtedy żadnych metod. Ale sam sobie taką właśnie, wyżej opisaną wymyśliłem (tak tak - już w sumie w okresie przedszkola i pierwszych lat) - robiłem coś szalonego - według mnie. Np. poproszenie najładniejszej dziewczyny do tańca. Wiele takich wyjść jako pierwszy przed szereg. Kiedyś wstydziłem się pływać w basenie bo taki nieubrany, bo tylko w slipkach. Teraz mógłbym chodzić nago na plaży nudystów pełnej ludzi. Ogólnie jestem znany jako bardzo śmiały gość przez to ćwiczenie swojej śmiałości tą metodą. Ale... ale... tam w środku w moim prawdziwym ja a nie w tej osobie którą gram to tak naprawdę nadal jestem nieśmiały. Choć umiem zrobić wiele rzeczy na które gdyby nie ta samozaaplikowana terapia to pewnie nigdy bym sobie nie pozwolił. Takich normalnych codziennych rzeczy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do