Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez offtopic 01 kwi 2008, 11:43
wirek napisał(a):Moje subiektywne przeżycia są takie że zmuszanie się na siłę do niczego nie prowadzi. Mój problem to nie jest to że nie chcę się spotykać z ludźmi tylko że nie mogę. Jak spotykam ludzi to czuję psychiczny ból i jaki bym nie był towarzyski zawsze go czuję. Izolowanie się nie wyleczy z fobii ale wychodzenie do innych na siłe też nie wyleczy. Dlatego ja siedzę w domu nie pomoże mi to ale i nie zaszkodzi a zawsze jest łatwiej. Po co się mam stresować? Takie rady jak twoja że nie ma co czekać aż przyjdzie ochota są tak samo bez sensu jak mówienie choremu na depresję żeby wział się w garść. To nic nie da bo nie w tym jest przyczyna.
Ja mam nadzieję że leki i psychoterapia mi pomogą.

I masz całkowitą rację. Z resztą pisałem chyba już o tym w tym temacie.
Najpierw leki żeby trochę poczuć się lepiej, odżyć, potem psychoterapia w której trakcie można zacząć coś działać, wychodzić do ludzi.
Oczywiście mówię tutaj o silnej fobii, czyli silnym ciągłym strachu przed ludźmi, przed spotkaniami, nawet przed wyjściem z domu by cokolwiek załatwić. U mnie sama psychoterapia bez jakichkolwiek leków nie zdziałała nic, no może pozatym że zobaczyłem jak to jest leczyć się na odziale dzinnym. Chodziłem 8 tygodni i prawie każdego dnia się zmuszałem... do tego koszmarem był piątek, którego to wszyscy z terapii zbierali się na spotkaniu społeczności aby omawiać cały tydzień .... Dla fobika koszmar... gdyby jeszcze na tej terapii był ktoś z fobią społeczną było by łatwiej, a tam sami z nerwicą natręctw, depresją itp...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

przez marmarc 01 kwi 2008, 21:06
No dobrze, ale wciąż nikt nie napisał, że coś mu istotnie pomogło.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez wirek 02 kwi 2008, 11:54
Chodziłem 8 tygodni i prawie każdego dnia się zmuszałem... do tego koszmarem był piątek, którego to wszyscy z terapii zbierali się na spotkaniu społeczności aby omawiać cały tydzień ....

Ja miałem tak samo. Bardziej się bałem terapii grupowej niż mi to pomagało.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
13 lut 2008, 21:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez offtopic 02 kwi 2008, 20:25
marmarc napisał(a):No dobrze, ale wciąż nikt nie napisał, że coś mu istotnie pomogło.

Dobry lekarz, dobranie dobrych leków, ja tak zrobiłem i z tragicznego stanu( mało nie popadłem w mocną depresję) stan nagle się poprawił i utrzymuje się już dość długo.
Pomógł mi lek o nazwie Chlorprothixen, lęki się zmniejszyły, zacząłem w miarę normalnie coraz lepiej funkcjonować, teraz szukam jeszcze terapii indywidualnej co by się konkretnie za siebie wziąć.
Najgorsza jest wegetacja, czyli nie robienie nic w celu wyleczenia, ja tak przewegetowałem kilka ładnych lat , nic mi się samo nie polepszyło a tego czasu straconego już mi nikt nie odda...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 03 kwi 2008, 07:50
Nie wiem czy to podciągnąć pod fobię, bo to w sumie śmieszne jest czego się boję... Boję się mojej nauczycielki niemieckiego (jest jednocześnie wychowawczynią). Traktuje nas w klasie jak dzieci w podstawówce, robi terror, a ostatnio wyżywa się na mnie. Co ciekawe nie jest to tylko moje subiektywne uczucie, jeden chłopak od nas już odszedł bo psychicznie nie wytrzymał tej atmosfery.
Ostatnio znowu miałam stan depresyjny z jej powodu. Ciągle się wyżywa, że już nie jestem najlepszą uczennicą w klasie, tylko przeciętną. A ja nie tylko nie chcę być najlepsza, ale też jest to dla mnie nieosiągalne po prostu.
Miałam nawet myśli żeby zmienić szkołę, ale teraz, pod koniec klasy przedmaturalnej trochę bez sensu... A podobno szkoła do której chodzę jest "jedną z najlepszych w Krakowie". Wszystko ok, ale właśnie przez to że jest "jedna z najlepszych" wykańcza nerwowo...
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez xCarmen 03 kwi 2008, 10:58
zimbabwe no właśnie dlaczego w tych najlepszych szkolach tak wykanczaja ludzi psychicznie?;/ ale chyba nie warto ich sluchac.

A ja postawilam wszystko na jedna karte, rezygnuje. Czuje sie trcohe jak przegrana ale jeszcze pokaze tym ludziom na co mnie stac.

Ale zastanow sie czy wytrzymasz jeszcze rok z takimi ludzmi zebys nie musiala o tym przed matura myslec.
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 03 kwi 2008, 17:32
Może wytrzymam... Jak nie to trudno, nie każdy jest silny i twardy. A te najlepsze szkoły właśnie dlatego chyba tak wykańczają psychicznie, bo muszą pokazać jak to dużo człowiek się w nich uczy i wywierają presję. Przynajmniej ja tak się czuję, presja, presja i jeszcze raz presja.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez marmarc 03 kwi 2008, 22:27
offtopic napisał(a): teraz szukam jeszcze terapii indywidualnej co by się konkretnie za siebie wziąć.

co przez to rozumiesz?
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez offtopic 03 kwi 2008, 22:35
marmarc napisał(a):
offtopic napisał(a): teraz szukam jeszcze terapii indywidualnej co by się konkretnie za siebie wziąć.

co przez to rozumiesz?

To że leki są dobre i pomagają ale według mnie jeśli pewnych spraw sobie nie poukładam w głowie to po odstawieniu leku lęki wrócą.
A jako że przez kilka lat sam sobie nie potrafiłem poukładać to myślę że z pomocą terapeuty będzie łatwiej...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 04 kwi 2008, 17:41
No a dziś ta kobieta była dla mnie miła... Bo chce "żebym pojechała na wycieczkę". Wszystko ok, ale przez 3 dni za 500 zł do Lwowa jedzie się luksusowym autokarem z barkiem i WC, a w samym Lwowie śpi się w 4-gwiazdkowym hotelu. A oni z tego co słyszałam mają spać w schronisku pod miastem i mają zwykłym autokarem jechać... Bez sensu!
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Fobia Społeczna - pomocy!

przez Klaudius89 10 kwi 2008, 14:45
Mam od jakiś 3 lat poważny problem ze sobą:( wcześniej nie miałam takiego czegoś... otóż nie potrafię robić wielu rzeczy przy innych ludziach... pomijam stres i tremę towarzyszącą przy jakiś występach publicznych... to nie jest aż tak kłopotliwe... ale chodzi o to że nie potrafię JEŚĆ przy innych:( podczas jedzenia mam wrażenie że wszyscy się na mnie patrzą... wtedy zaczynam się cząść i nie potrafię nawet podnieść ręki...:( to jest takie upokarzające... jestem z moim chłopakiem od 1roku... ciągle unikam sytuacji w których mamy razem jeść:( albo jak już taka nadejdzie to mówię i udaję że boli mnie żołądek:( jedynie w domu nie mam takich problemów.. przy rodzinie umiem jedynie spokojnie bez żadnych objawów cokolwiek zjeść... nie wiem co robić:( myślałam nad psychiatrą... ale wybieram się tam już jakiś rok nie potrafię się przemóc żeby tam iść.. :( czasem biorę jakieś leki uspokajające takie ziołowe z apteki ale nic nie pomagają....:( nie wiem jak to dalej będzie... za niedługo bedę obchodzić z moim chłopakiem rocznicę naszego związku... On cały czas mówi o jakiejś romantycznej kolacji...:( nie wiem co robić...:((( pomocy...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 kwi 2008, 13:50

Jestem zagubiona. Zdiagnozowano u mnie fobię społęczną :-(

przez Mleczna Czekolada 12 kwi 2008, 19:11
Witam. Jestem tutaj nowa. Na to forum trafiłam przypadkiem szukając czegoś o fobii społecznej.
Zdiagnozowano ją u mnie tydzień temu.
Męczę się już z tym kilka lat.
Objawia się tym, że nie mogę przebywać w tłumach. Kolejki, imprezy, dyskoteki i koncerty to dla mnie dramat. Pójście do sklepu i stanie w kolejce to dla mnie wyczerpująca walka ze swoją słabością.
Każda wystana lub wysiedziana Msza Święta w Kościele to zwycięstwo nad sobą samą.
W tłumie kręci mi się w głowie, mam czasem mroczki przed oczami, czasem mi słabo, czasem mam wrażenie że się przewrócę, czasami mrowieją mi kończyny, albo nie mogę złapać oddechu. Zauważyłam ostatnio, że czasami nieświadomie wstrzymuję oddech.
Nie umiałam sobie z tym poradzić, mój Ukochany polecił, żebym poszła z tym do psychologa.
Dla mnie to zupełnie nowa sytuacja. Nie mogę się w tym wszystkim odnaleźć. Mam na szczęście przy sobie Ukochanego i jest mi lżej, ale mimo wszystko i tak jest ciężko.
Moja rodzina nie może pogodzić się z tym. Uważają że nic mi nie jest. Dołują mnie tym, mówiąc że jestem przewrażliwiona i to tylko moje głupie wymysły.
Nie umiem do nich trafić, nie wiem co mam zrobić żeby mnie zrozumieli.

Mam jeszcze pytanie na koniec. Psycholog ma mi do zaproponowania dwie alternatywy terapii. Indywidualną i grupową. Namawia mnie do grupowej. Nie wiem która wybrać. Stwierdziła, że leki nie sa potrzebne i wyjdę z tego po terapii tylko.
Jak to jest u was. Miał ktoś coś podobnego?
Będę szalenie wdzięczna za odpowiedzi.
Posty
2
Dołączył(a)
12 kwi 2008, 18:57
Lokalizacja
Częstochowa

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 12 kwi 2008, 19:54
Mleczna Czekolada Hej, u mnie tez zdiagnozowano fobie społeczna , na poczatku chodziłam na terapie indywidualna, ale to nic mi nie dawało moze tylko na chwile , a potem było to samo , mam podobne odbjawy do twoich, dodatkowo nie chodze do szkoły tylko mam indywidualne zajecia, mi nawet pomagała terapia grupowa , ale rozwiazali nam grupe i musze sie zapisac gdzies indziej, na twoim miejscu wybrałabym ta grupowa ,powoli zaczniesz przełamywac lęk i wymieniac sie doswiadczeniami w grupie, skoro lekarz stwierdził ze leki nie sa ci potrzebne to napewno poradzisz sobie z tym dzieki terapi.
A co do ''rodzinnych niedowiarkow'' , u mnie wyglada tak samo nikt ci nie wierzy bo ty napewno ''udajesz'' itd. na poczatku nikomu nic nie mowiłam bo sie bałam ze nie zaakceptuja tego ,ale z czasem zaczełam wszystkim tłumaczyc co mi dolega i jak to wyglada na prawde, moja matke usadziłam przed komputerem i kazałam jej czytac wszystko o fobi, zrobiła taka mine :shock: ze jednak nie udaje .
dasz rade ;)
pozdrawiam :D
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

przez marmarc 12 kwi 2008, 22:56
możecie napisać na czym polega terapia, którą przechodziliście/przechodzicie?
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do