Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez .Tomek 29 paź 2007, 23:48
Wyszło trochę z Twojego cytatu jakbym ja to napisał hehe :) Nom ale anyway, nie poddawaj się :)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez maiev 29 paź 2007, 23:50
.Tomek hehe - forum coś pomyliło. Ale jakoś to przeżyjemy nie?? :)
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez .Tomek 29 paź 2007, 23:53
Powinniśmy :) Raczej... ;) hehe :) co by na OT nie wyszło.....Trzymajcie się, wiem, że trudno ale trzeba walczyć ;)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna z depresją - psycholog czy psychiatra?

przez niewiemjaksienazwac 02 lis 2007, 09:31
Podejrzewam u siebie fobie społeczną i depresję. Gdzie mam iść - do psychologa czy psychiatry? Słyszałem że psycholog nie ma praw aby wydawać recepty, a mi się wydaje że sama psychoterapia mi nie pomoże.
Posty
20
Dołączył(a)
04 wrz 2007, 12:23
Lokalizacja
Gdańsk

przez celineczka3 02 lis 2007, 13:13
Ja polecam wybrać się od razu do psychiatry>>ja tak zrobiłam i dobrze na tym wyszlam.Poza tym i tak na psychoterapie trzeba miec skierowanie najlepiej od psychiatry
>>on najlepiej potrafi ocenić stan chorego i odpowiednio go leczyć: lekami lub psychoterapią albo jednym i drugim w zależności od specyfiki dolegliwości.Polecam wybrać się do Poradni Zdrowia Psychicznego i tam popytać o szczegóły:):):):)POWODZENIA:)
celineczka3
Offline

przez .Tomek 02 lis 2007, 20:09
Psycholog - Prowadzi terapię i jest osobą z którą można pogadać o problemach.
Psychiatra - Doktor który zajmuje się diagnozowaniem zaburzeń i chorób psychicznych i leczeniem farmakologicznym.

Wg. mnie dobrym pomysłem mogło by być zaczęcie od Psychiatry, mogło by to ułatwić [po przyjęciu jakiegoś leku przez pewien okres czasu] terapię. Fobia społeczna to ciężka sprawa, sam ją mam w dodatku mam okrutne paranoje. W połączeniu z depresją to już rollercoster :) Pozdrawiam i powodzenia.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

:(

przez vicky 05 lis 2007, 20:40
znowu wszystko jest do niczego ...wszystko psuje zmeczona cala ta sytuaacja po prostu mam juz dosc Tell me why...
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
27 paź 2007, 10:54

przez .Tomek 05 lis 2007, 21:50
vicky napisał(a):Tell me why...

I dunno, but most of the ppl there feels much the same. Trzymaj się, ciężko jest, wiem. Takie same problemy mamy :) Ale walczymy ;)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez Pstryk 26 lis 2007, 19:13
Czy fobia społeczna objawia się wyłącznie przez odcinanie się od otoczenia? Czy może to być branie zbyt wielu obowiązków na siebie aby być ciągle "w biegu"? Nie mieć czasu na myślenie? Szokować się nagłymi, gwałtownymi zmianami uczuć, aby nie wiedzieć w rezultacie, co sie czuje?
Pstryk
Offline

przez marmarc 26 lis 2007, 21:48
kiedy się odcinamy, to ulegamy lękom
bycie w ciągłym ruchu, w sensie zawodowym, towarzyskim itp. jest jakimś wyjściem - sam o tym tu pisałem - musimy biec tak szybko jak to możliwe żeby w ogóle pozostać w tym samym miejscu.
Z drugiej strony uważam że grożą nam -holizmy wszelkiego typu - alkoholizm, pracoholizm itp.
Jeśli chodzi o szoki - wiem po sobie że dobrze na mnie wpływają - po oblanym egzaminie na sudiach miałem cudowne wakacje, zero lęków społecznych, zero problemów z zakupami, mówieniem "dzień dobry" sąsiadom, itp.

Zatem uważam, że zachowania o których piszesz mogą być formą "radzenia" sobie z problemami na tle interakcji społecznych, ale w przypadku ciężkiej fazy fobii - kiedy sie nie da kupić długopisu w kiosku ruchu - to na takie zachowania nie ma siły....
czyli mogą i nie mogą - nie każdy pracoholizm ma podłoże w postaci fobii społecznej.
Przypominam że to są tylko moje dywagacje. Uważam, że kiedy nie ma odcinania się, a przynajmiej bardzo częstej czy wręcz stałej pokusy, jeśli nie chęci, do "odcinania się", to chyba nie mamy do czynienia z fobią społeczną. Przyczyny lęków społecznych są może ukryte w podświadomości, albo wynikaja z budowy mózgu, albo z niskiej samoooceny albo są wynikiem opętania, albo tego że kiedyś "żelazko spadło nam na głowę" nie wiem, ale wiem same lęki podświadome już nie są, ani emocje z nich wynikające, ani dygoty, trzęsawki, drżenie rąk czy głowy - to wszystko jest niestety jak najbardziej realne.
m.
p.s. alem się rozpisał - znów mam neta w domu.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez jaaa 26 lis 2007, 22:20
zawsze balam sie wystapien publicznych kiedys przeszlam konkurs w podstawowce recytatorki i dostalam 3 miejsce gdy juz mialam wyglosic poza konkursem moj wiersz wiedzilam i ze go zapomne i balam sie powatrzalam to w kolko i zapomnialam ;) w przedszkolu to sie chyba musialo zaczac kiedy to wierszyka zpaomnialam i moze to stad sie wzielao :roll:

jak ja mam cos do powiedzenia czasem to sama umiem sie przelamac i odezwac i nawet mowi eto pewna siebie- jak w lawce jeszcze siedze ,ale do tablicy chodzic to nie lubie( studia ,liceum ,podstawowka spoko)
kiedys( 4 klasa LO) mialam wyglosic referat skonczylam po jeden stronie a dostalam 3 ,a mialam go na 3 strony
od tamtej pory balam sie juz jakichkolwiek przemowien na srodku sali panika normmlnie :roll: :? najgorzej na studiach mielismy kazdy obowiazkowo prowadzic zajecia przez ponad godzine min!!! mysalam ze rzuce studia ,spac nie moglam ,az wkoncu tak wykonczona bylam tym stresem trwajacym jakies 2 tygodnie ze idac na te zajecia bylam wypruta juz z sil ,do tego pite ziolka i uspakajacze ziolowe tone

dalam rade i .. bylam zadwolona ze nic sie nie dzilao( nogi mi sie pod lawka chyba tylko troche trzesly)
niestety teraz jakis stre smnie dopadl podczas rozmowy u z wykladowca ,nie wiem co sie ze mna dzieje ale boje sie ze mam wypisne na twarzy ze mam ochote wiac to z tej nerwicy :roll: a antydepresanty ktore biore na to jakos mi nie pomagaja zbytnio na takie cos ,jedynie humor mam lepszy


a niedlugo obrona pracy licenjcacjliej jak ja to przezyje ,musze isc po jakies leki :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez Pstryk 27 lis 2007, 20:04
marmarc, dziękuję za Twoja dywagację ;) Rzeczowo i trafnie napisałeś co trzeba i to wcale się nie rozpisując. Tymczasem dodam od siebie, że kontakty moje z otoczeniem nie mają charakteru towarzyskiego. Wszystko odbywa się na stopie zawodowej. Dlatego moje obawy, ponieważ ostatnio dotarło do mnie, że pomimo iż moja praca jest dla mnie skarbem, to nie jest dla mnie najważniejsza. Jak wielu z Nas mam proste marzenia - założyć rodzinę, mieć dzieci ble ble... Stąd moje obawy, czy próbując się zainteresować życiem osobistym (którego w tej chwili raczej nie posiadam) nie okaże się, że mam fobię społeczną. Często już przejawiam skłonności do odcinania się, zamykania, unikania, wykręcania itp.
Pytanie, jak sobie z tym poradzić?
Pstryk
Offline

przez marmarc 27 lis 2007, 21:39
bethi: według mnie Twoim problemem nie jest fobia społeczna, tylko pracoholizm i perfekcjonizm.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez estrella 30 gru 2007, 17:34
Boże czuję się czasami jak kompletne dziwadło i mam wrażenie że sam prowokuje ludzi do jakis komentarzy choc prawie ze sie nie odzywam. :cry: wydaje mnie sie ze to przez gimnazjum i liceum. Strasznie wysmiewali sie ze mnie wtedy koledzy. Tak bardzo ze dlugo nie chcialam wychodzic z domu bo myslalam ze ludziom niedobrze na moj widok. A moze naprawde im niedobrze? Juz sama nie wiem. Zmeczona tym wszystkim jestem.
Czasami mam ochotę zniknąć.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
20 gru 2007, 18:18
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do