Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

przez 0xNear 06 gru 2016, 22:11
103... Często mam ataki paniki, i jak poszedłem i tak na prywatne zaoczne studia to myślałem że zemdleję. Poważnie.
Nienawidzę przebywać wśród ludzi. Pomimo że ogólnie jak jestem samemu nie czuję się z tym źle, nie dążę do tego żeby wyjść.
Nie mam lęku związanego z prozaicznymi czynnościami, ale np. jeżeli mam coś zjeść to idę w pusty zaułek. To samo jeżeli chodzi o przebywanie w grupie, idę, siadam sobie i czytam to co mam na smartfonie.
Nie boję się wyjść do sklepu, ba, często mi ludzie mówią że mówię głośno w miejscach publicznych. To trochę zależy od pewnych zmiennych środowiskowych.
Tą chorobę bym nazwał logofobią z elementami nerwicy lękowej.

@EDIT:
Często jest tak, że mimo iż nie czuję lęku nie dążę do zmiany sytuacji przez wadę wymowy (apgar 1), bo wiem że mnie by nie zrozumieli, choć to nie do końca prawda. Wolę się nie przekonywać.
0xNear
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez alone05 07 gru 2016, 20:48
jestem bezrobotna od 10 lat i cieszę się z tego, wolę być bezrobotna niż podlizywać się ludziom, których nie cierpię i nienawidzę, żeby dostać pracę i jeszcze przebywać z ludźmi, którzy mnie szczerze nienawidzą, nie zniosłabym tego, wolałabym się zabić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1012
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez piotr31 08 gru 2016, 01:02
Szczerze, to nie widzę powodów do zadowolenia że jest się bezrobotnym, na utrzymaniu innych osób.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
717
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 09:17
Lokalizacja
lubelskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

przez B-2 08 gru 2016, 14:44
alone05 napisał(a):jestem bezrobotna od 10 lat i cieszę się z tego, wolę być bezrobotna niż podlizywać się ludziom, których nie cierpię i nienawidzę, żeby dostać pracę i jeszcze przebywać z ludźmi, którzy mnie szczerze nienawidzą, nie zniosłabym tego, wolałabym się zabić.


Spokój albo śmierć ..to ci dopiero dylemat :D Swoją droga wątpię, by człowiekowi, który widzi świat w ten sposób, czuł się dobrze wobec niego z tym, że nie pracuje zawodowo ..no chyba, że potrafisz budować zajebiste psychiczne fortyfikacje. 10 lat to jest trochę czasu.
B-2
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
22 lis 2016, 17:32

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez barakudo 08 gru 2016, 16:34
B-2 napisał(a):
alone05 napisał(a):jestem bezrobotna od 10 lat i cieszę się z tego, wolę być bezrobotna niż podlizywać się ludziom, których nie cierpię i nienawidzę, żeby dostać pracę i jeszcze przebywać z ludźmi, którzy mnie szczerze nienawidzą, nie zniosłabym tego, wolałabym się zabić.


Spokój albo śmierć ..to ci dopiero dylemat :D Swoją droga wątpię, by człowiekowi, który widzi świat w ten sposób, czuł się dobrze wobec niego z tym, że nie pracuje zawodowo ..no chyba, że potrafisz budować zajebiste psychiczne fortyfikacje. 10 lat to jest trochę czasu.

Witam,

Proszę przestać powielać takie brednie. Człowiek potrzebuje spokoju, i wyalienowania się od ludzi, którzy mogą go tylko skrzywdzić jak mnie moderatorka Alis, nie odpisując na moje wiadomości.

Pozdrawiam, Barakudo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
06 gru 2016, 16:00

Fobia społeczna!

przez HoyaBella 09 gru 2016, 16:37
Szałwia napisał(a):Mam wrażenie że tylko ja mam takie problemy tzn chodzi mi o bliskie otoczenie. Wszyscy są otwarci, wyluzowani tylko po mnie pewnie widać że jestem spięta i się ode mnie odsuwają.
Przerabiam to od dawna z terapeutką i boję się że nigdy nie pozbędę się tego myślenia.


to odsuwanie się jest najgorsze, ten moment kiedy już widzę już, wiem, że "nic z tego", że wszyscy się już między sobą zakolegowali, a ja znów sama i odsunięta. I to jest najgorsze, że takie sytuacje przynoszą samoutwierdzanie się w przekonaniu, że "wyszło jak zawsze, zawsze mi tak wychodzi" i w ostrzejszych przypadkach "nie znajdę przyjaciół", "nie, nikt mnie nie lubi". Ciężko potem to w sobie przełamywać.
Offline
Posty
1761
Dołączył(a)
16 kwi 2015, 00:43

Fobia społeczna!

przez tolinka 11 gru 2016, 11:42
W leczeniu fobii społecznej najskuteczniejszą metodą jest terapia poznawczo-behawioralna. Terapeuta tworzy konceptualizację - czyli model zawierający wszystkie mechanizmy podtrzymujące zaburzenie i dobiera odpowiedni plan terapii. Przez około 13 sesji pracujecie nad eliminowaniem kolejnych mechanizmów. To bardzo intensywna praca, wymagająca dobrej motywacji i zaangażowania jednak skuteczność jest wysoka więc warto zainwestować. Warto poszukać dobrego terapeuty, czasem wskazane jest uzupełnienie leczenia o farmakoterapię ale nie jest to konieczne by nauczyć się radzić sobie z lękiem. Choć fobia społeczna jest poważnym problemem, bardzo zaburzającym funkcjonowanie to dobra wiadomość jest taka, że bardzo dobrze się leczy. Szkoda życia na lęk, lepiej konstruktywnie rozwiązać problem.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 gru 2016, 11:31

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez piotr31 11 gru 2016, 21:06
HoyaBella napisał(a):czasem wskazane jest uzupełnienie leczenia o farmakoterapię ale nie jest to konieczne by nauczyć się radzić sobie z lękiem

Nie zgadzam się z tym, chyba że lęk jest o małym nasileniu.
coś źle kliknąłem, chodziło mi o cytat tolinki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
717
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 09:17
Lokalizacja
lubelskie

Fobia społeczna!

przez Tadek777 03 lut 2017, 21:15
Ja mam potężną fobię społeczną, test lieb=110 pkt, do tego fobia przed nowymi miejscami (publicznymi), restauracje puby dla mnie niedostępne;

Ktoś pisze o bezrobociu ja byłem bezrobotny bardzo długo, zacząłem pracę dopiero po 30stce, już prawie 9 lat pracy i nic się nie zmienia, dzień z ludźmi mnie wypompowuje jak w pierwszym roku pracy, nie wiem czy to aspołeczność, fobia społeczna czy cechy introwertyka.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 lut 2017, 20:22

Fobia społeczna!

przez Christina1986 04 lut 2017, 14:47
Witam wszystkich. Jestem tutaj nowa i pierwszy raz. Mam ogromny problem a do psychiatry cały czas się zbieram żeby iść.
Moja historia jest taka że boję się pracować, mieć konatkt ludzmi. Ciągle zmieniam pracę nie mogę jej utrzymać bo cały czas coś mi nie pasuje.
Paracuje na kasie ,ale czuje że znowu zmienie prace. Najchętniej zamknęłabym się w jakiejś skorupie. Czasami boję się przebywać wśród ludzi. Nie lubię pytań zadawanych tybpu np. .Masz dziecko ? oo a czemu nie chcie? Gdzie wcześniej pracowałaś? gdzie mieszkasz. Gdzoe studiowałaś? A dlaczego tam nie pracujesz? itd. Denerwują mnie takie pytania twarzą w twarz. Wtedy chowam się w skorupę i odpowiadam krótkimi słowami nie wdając się w dyskusje. Czuje się jak wybryk natury. Czasem ciężko mi wstać bo w nocy śni mi się cos co np. kiedyś się zdarzyło i już wtedy po takim śnie nawet nie wiem dlaczego ale nie mogę wstać do pracy. Dawno temu przeszłam parę sterujących sytuacji od tamtego roku mam wrażenie że boję się ludzi. Steruje się nawet jak ktoś obok mnie usiądzie w autobusie i w głowie tylko mi krążą myśli "tylko nie siadaj obok mnie" Pocą mi się ręce, drżą okropnie, w stytuacjach kiedy się stresuje. Czasem czuje taką kluske w gardle i ciężko przełknąć mi sline. Mam 30 lat i zdaje sobie sprawę ze musze isc do lekarza. Pozdrawiam wszystkich .
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 lut 2017, 14:35

Fobia społeczna!

przez Ghoust 08 lut 2017, 16:01
Po skończeniu liceum , poszedłem do szkoły policealnej. Jednak kierunek nie przypadł mi do gustu. Zrezygnowałem. Zapisałem się na inny, którego nie otworzyli. Wysłałem tylko 5 CV. Bez skutecznie. Nie potrafię pójść do pracy. Czuję ogromny strach przed tym, jak mogą potraktować mnie w pracy, tak jak robili to w szkole nauczyciele. Denerwujące jest fakt, iż każdy myśli, że "w domu jest Ci lepiej"
bo depresja / nerwica lękowa / fobia społeczna to przecież nie są problemy! Bzdura! Bo wszyscy mamy problemy . Okej, tylko każdy człowiek inaczej reaguje na choroby, lęki. Psycholog na terapii powiedział mi, że "prowadzę wygodne życie". Ciekawe, czy mówiłby tak samo, gdyby był mną przez chociaż 5 minut i że nie planuję zmian w swoim życiu. Jakie zmiany ? Na czym miałyby polegać ? Na tym, że w 5 minut wyleczę się z fobii ? To nie jest fajne uczucie, kiedy ktoś mówi Ci, że prowadzisz wygodne życie, a wszyscy w około pytają "a uczysz się, co porabiasz?". A co ja mam im odpowiedzieć ?
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
25 lip 2011, 22:31

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez mhrps 08 lut 2017, 16:15
Ghoust napisał(a): A co ja mam im odpowiedzieć ?

Powiedz prawdę i będziesz miał luz. Miałem kiedys taką sytuację, zadzwoniła do mnie kochanka ze studiów - powiedziałem jej że leżę złożony depresją. Teraz myślę, że był to dobry moment, żeby pójść w chorobę i mieć wszystko gdzieś, a ja może niepotrzebnie zbytnio kopałem się z koniem. Rolą psychologa jest mobilizacja. Czasem widać to działa, u Ciebie może przynieść frustrację i rozpacz. Nie wyłączaj myślenia. Oni nie znają się na tym co robią. To są strzały z armaty do muchy.
Wszystko, czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1637
Dołączył(a)
24 sie 2016, 01:46
Lokalizacja
Internet

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez ZyjeZaKare 10 kwi 2017, 22:43
Nie wiem w sumie gdzie to napisac, tu dawno sie nikt nie udzielal.
W weekend przelamalem sie i w koncu pojechalem do galerii bo musze w koncu kupic jakies ciuchy, od dobrych 5 lat chodze w 2 parach spodni. Jak juz znalazlem miejsce po 15 minutach krazenia po parkingu, to mialem chwile zwatpienia i chec szybkiego powrotu do domu, ale pomyslalem a co tam najwyzej jak nie wejde do sklepu to pochodze chociaz pomiedzy ludzmi ze 2 kolka i wroce ze spuszczona glowa. Wszedlem w sumie do 3 sklepow, pomacalem jakies ubrania, ale ze do przymierzalni byla spora kolejka to obrocilem sie na piecie i szybko sie oddalilem. W sumie nie bylo zle, ale czulem sie jednak nie swojo, odczuwalem stres, czulem ze robi mi sie goraca a na czole pojawiaja sie krople potu. Wzrokiem latalem po tych regalach i wieszakach byle znalesc cos SZYBKO SZYBKO bo przeciez masa ludzi i kazdy akurat patrzy wlasnie na mnie jak szukam spodni(w tygodniu nie pojde bo ludzi jest malo i wtedy NA PEWNO wszyscy beda sie parzec wlasnie na mnie xd) Jeszcze jak wracalem to jakas dziewczyna mnie zaczepila z ankieta czy cos, nawet nie wiem co chciala bo zaraz panika zrobilo mi sie goraco w glowie i robie sie czerwony, i do tego oblala mnie fala potu. Moj mozg z automatu ustawil sie w jakis tryb defensywny i wcisnal tylko na moje usta "sory ale troche sie spiesze", chociaz tyle ze sie usmiechnalem. Od razu przyspieszylem kroku i po chwili dopiero sie uspokoilem.
Przekichane ze takie proste czynnosci sprawiaja tyle problemow. Zeby miec problem z glupim kupnem ciuchow ehh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
20 wrz 2013, 23:37
Lokalizacja
Wrocław

Fobia społeczna!

przez Bagatelka 11 kwi 2017, 09:54
Odkąd biorę paroksetynę i pregabalinę, to pozbyłem się FS. Poszedłem do pracy i nie mam z nią problemów, przestałem się bać korzystania z telefonu, sam załatwiam już swoje sprawy, sam kupuję ubrania i nie boję się, mówić, że coś mi nie pasi, nie boję się walczyć o swoje np. reklamowanie uszkodzenie produktu lub sprzeciwianiu się kierowniczce, bo ona nie ma racji.

Na żadnej psychoterapii nigdy nie byłem.

W rzadkich przypadkach korzystam z bromazepamu, jeśli wiem, że będzie duży stres. Nie mam jednak ciągoty ku benzodiazepinom, więc uzależnienie mi nie grozi.
Offline
Posty
327
Dołączył(a)
05 sty 2016, 13:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do