Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Cognac 09 lut 2016, 01:21
bezradny napisał(a):Tylko że ja mam już dość tej pracy, właściwie od dawna chciałem już zrezygnować, w mojej pracy jestem nikim, nikt mnie nie traktuje na poważnie, mam kilku wrogów, niemal wszyscy ludzie tam ze mnie szydzą.
Nie wiem co mam robić, nie sądzę żeby ten stan minął, pracuje już tam kilka lat a mam wrażenie że zamiast się oswajać z ludźmi to coraz bardziej się ich lękam...


Szacun, że czując się tak, potrafłeś tyle czasu tam pracować!
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez sebastian86 13 lut 2016, 17:36
czy wyszedl z fobi spolecznej na dobre?
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Marcin2013 13 lut 2016, 17:38
sebastian86, co to jest legja w avku
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8678
Dołączył(a)
08 maja 2013, 18:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez sebastian86 13 lut 2016, 22:05
no herb Legii a co?
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez NN4V 13 lut 2016, 22:09
sebastian86 napisał(a):no herb Legii a co?

Nic. Obciach.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4325
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez sebastian86 14 lut 2016, 00:07
kompleksy jakies macie widzac herb?
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez alone05 17 lut 2016, 17:28
Byłam spokojną, nieśmiałą dziewczynką.
Zawsze dużo się uczyłam, chciałam mieć najlepsze stopnie w szkole, wolałam czytać książki niż chodzić na imprezy.
Miałam kilka koleżanek, które też dobrze się uczyły,
jedna koleżanka mi napisała w "złotych myślach", że jestem brzydka,
to był mój pierwszy poważny zawód na przyjaźni.
Potem się zakochałam pierwszy raz w koledze młodszym o rok ode mnie,
był ministrantem w kościele.
Kompleksy zaczęłam mieć dopiero później jak byłam w liceum, też dobrze się uczyłam,
ale coraz częściej chodziłam na wagary, zbuntowałam się przeciwko rodzicom i szkole.
W domu byłam grzeczna, wykonywałam swoje obowiązki. W domu myłam okna, zmywałam schody, przedpokój i łazienkę.
Do szkoły ubierałam się w granatową bluzę z kapturem i dżinsy,
wiosną i latem też tak chodziłam ubrana, wstydziłam się odkrywać ramiona i nogi,
które miałam grube. Ludzie czasem myśleli, że jestem chłopakiem, bo tak się ubierałam raczej męsko.
W szkole nie miałam żadnych przyjaciół a miałam coraz więcej wrogów.
Chłopacy mi dokuczali i znęcali się nade mną.
Teraz jak idę ulicą i widzę grupę przeklinających chłopaków to omijam szerokim łukiem i czuję duży lęk.
Chciałam jak najszybciej skończyć tą szkołę, żeby mieć spokój.
Moja fobia zaczęła się jak miałam 15 lat.
Jak miałam 19 lat byłam zakochana w piosenkarzu.
Jak miałam 20 lat próbowałam poprawić swój wygląd, więc poszłam
do optyka i naciskałam na niego, żeby nauczył mnie zakładać soczewki kontaktowe
co wcale nie jest takie proste, mi zajęło godzinę zanim je założyłam,
soczewki najlepsze są do uprawiania sportu, ja właśnie zakładałam je
do jeżdżenia na rowerze. Zainteresowałam się kosmetykami i ubraniami,
zakupiłam trochę kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu, eksperymentowałam
z makijażem, ubrania zwykle dostawałam w spadku po starszej siostrze,
więc nie musiałam niczego kupować. Jednak później trochę dokupiłam ubrań dla siebie.
Pierwszy raz poszłam do dentysty jak miałam 24 lata, ponieważ zawsze
bardzo bałam się lekarzy, bo to są obcy ludzie, nie chciałam tam w ogóle chodzić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

Fobia społeczna!

przez Tymotejka 17 lut 2016, 23:11
Siedzę i płaczę ;< To mój pierwszy post na forum, ale wydaje mi się, że wybrałam dobry wątek. Niemal na 100 % mam fobię społeczną i to od dawna. Jestem na pierwszym roku studiów, więc próbuję jakoś z tym walczyć... z bardzo marnym skutkiem. Mam ogromną blokadę komunikacyjną i niechęć do ludzi, lęk przed kontaktem. Pierwszy semestr przebimbałam w domu starając się przeczekać depresyjne nastroje. Teraz wkraczam w dość intensywny II semestr i obiecałam sobie chodzić na wszystkie wykłady. I już dzisiaj czuję taki przesyt, niechęć i wściekłość na siebie, że z tej bezsilności ryczę, jak dziecko ;< Praktycznie każde relacje z ludźmi skutkują u mnie ogromnym rozczarowaniem, nie umiem ich słuchać, nie umiem im patrzeć w oczy, czuję się skrępowana i spięta. Mam wrażenie, że wcześniej było lepiej, ale dzisiaj dostałam po prostu jakiejś nerwicy. Przez cały dzień czułam ogromny lęk, stres, napięcie, drżenie rąk, rozbiegany wzrok. Cóś p o t w o r n e g o. Emocjonalny ból i cierpienie odczuwalne już fizycznie... Nie wiem czemu, ciężko o tym komukolwiek powiedzieć. Mam teraz bardzo realne myśli samobójcze i sama już nie wiem co ze sobą robić... Zapisałam się do psychologa dziś, może to coś da?

Jutro też zamierzam iść na takie warsztaty muzykoterapii, interesowałam się już tym od dawna, byleby nie być samą... Jednocześnie boję się, że znowu pojawi się ta potworna reakcja stresowa, taka, że aż nie mogę normalnie wydusić z siebie słowa... Dzisiaj, dosłownie, bałam się przechodzić obok ludzi na ulicy... skąd to się wzięło??? już nic nie rozumiem...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 lut 2016, 22:55

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Bluepb 18 lut 2016, 00:05
Spróbuj iść do psychiatry.
Ja się nie mogę wybrać..
Sertralina 200mg
Polecam farmakoterapie! :!:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
460
Dołączył(a)
06 gru 2015, 22:01

Fobia społeczna!

przez arrivistE 18 lut 2016, 01:10
nie rozumiem tego hype na chodzenie do psychiatry. wizyty kosztuja, o czasie nie wspominajac.
potem nagroda, leki, oczywiscie tez kosztuja i w polowie zmiana na inne bo efekty uboczne sa zbyt duze/nie dzialaja
w ten sposob powstaja tematy "cierpie na depresje od lat 10, od 3 sie lecze ale te leki zrobily mi sieczke i jest gorzej niz bylo 3 lata temu" - skuteczny odstraszacz, na mnie dziala przynajmniej, psychiatra powinien byc ostatecznoscia, a fobia spoleczna dziala na zasadzie ze im bardziej sie przelamujesz na poczatku tym pozniej juz mniej musisz

poza tym, jest psycholog, jest psychoterapeuta, jest sport (to serio, pomaga)

jak to sie stalo ze masz ja od dawna ale dopiero na studiach sie nasilila i zasiegasz pomocy? poprzednia szkole udalo Ci sie zaczac, to i studia sie uda :)
Smiling when you don't feel like it? Fake.
Showing enthusiasm when you're not sure about the issue? Fake.
Asking how I feel just to show concern? Fakefakefake.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
21 paź 2015, 13:07
Lokalizacja
overseas

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Bluepb 18 lut 2016, 08:15
Rozumiem ale psychoterapia powinna być wspomagana lekami.
Psychiatra wyśle chorego do psychoterapeuty lub sam może posiadać takie uprawnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
460
Dołączył(a)
06 gru 2015, 22:01

Fobia społeczna!

przez akwen 18 lut 2016, 08:41
Tymotejka napisał(a):Siedzę i płaczę ;< To mój pierwszy post na forum, ale wydaje mi się, że wybrałam dobry wątek. Niemal na 100 % mam fobię społeczną i to od dawna. Jestem na pierwszym roku studiów, więc próbuję jakoś z tym walczyć... z bardzo marnym skutkiem. Mam ogromną blokadę komunikacyjną i niechęć do ludzi, lęk przed kontaktem. Pierwszy semestr przebimbałam w domu starając się przeczekać depresyjne nastroje. Teraz wkraczam w dość intensywny II semestr i obiecałam sobie chodzić na wszystkie wykłady. I już dzisiaj czuję taki przesyt, niechęć i wściekłość na siebie, że z tej bezsilności ryczę, jak dziecko ;< Praktycznie każde relacje z ludźmi skutkują u mnie ogromnym rozczarowaniem, nie umiem ich słuchać, nie umiem im patrzeć w oczy, czuję się skrępowana i spięta. Mam wrażenie, że wcześniej było lepiej, ale dzisiaj dostałam po prostu jakiejś nerwicy. Przez cały dzień czułam ogromny lęk, stres, napięcie, drżenie rąk, rozbiegany wzrok. Cóś p o t w o r n e g o. Emocjonalny ból i cierpienie odczuwalne już fizycznie... Nie wiem czemu, ciężko o tym komukolwiek powiedzieć. Mam teraz bardzo realne myśli samobójcze i sama już nie wiem co ze sobą robić... Zapisałam się do psychologa dziś, może to coś da?

Jutro też zamierzam iść na takie warsztaty muzykoterapii, interesowałam się już tym od dawna, byleby nie być samą... Jednocześnie boję się, że znowu pojawi się ta potworna reakcja stresowa, taka, że aż nie mogę normalnie wydusić z siebie słowa... Dzisiaj, dosłownie, bałam się przechodzić obok ludzi na ulicy... skąd to się wzięło??? już nic nie rozumiem...


To normalne, że płaczesz. Płakać jest cechą ludzką, nieważne jaką ma się formę.

Mam długoletnie doświadczenie w egzystowaniu z fobią społeczną, więc może doradzę coś mądrego, a może nie mądrego.

Pierwszy rok to kluczowy moment na studiach, masz ode mnie szacunek za to, że zaliczyłaś pierwszą sesję.

Kurcze, gdzie studiujesz? Na politechnice, uniwersytecie ekonomicznym, zwykłym uniwersytecie czy też akademii medycznej?

Na wszystkie wykłady co do joty się nie chodzi, tylko na te, których słuchanie ma sens. Umiejętność dokonywania selekcji pożytecznych wykładów, to jeden z aspektów studiowania.

Chodzenie na wszystkie wykłady niemożebnie napycha grafik całego dnia, czas ten można lepiej spożytkować pijąc w umiarkowanym stopniu piwo ze znajomymi (tak wiem, masz fobię społeczną, ale już lepiej nauczyć się życia społecznego, niż siedzieć na niepotrzebnym wykładzie, to bardziej pożyteczne zajęcie), oglądając jakiś film czy słuchając muzyki czy też ucząc się czegoś pożytecznego na zaliczenie czy robiąc projekty.

Inteligencja emocjonalna się skłania, droga Pani. Dobrze, że masz ''tylko'' fobię społeczną, a nie jeszcze jakieś schorzenia psychiczne w pakiecie.Ja w pewnym momencie swojej choroby nauczyłem się patrzeć ludziom w oczy, to można wyćwiczyć krok po kroku, jak wszystko. Spróbuj najpierw patrzeć ludziom w okolice oczu, powtarzaj te próby, powoli, dzień po dniu, aż wreszcie podejmij tą próbę odwagi (wcale teraz nie kpię, ani żartuję, są rozmaite próby odwagi w życiu) i spójrz się w oczy. Ludzie życzliwej reagują, gdy patrzy się im w oczy.

Nie masz jakiegoś, jakiegokolwiek życzliwego znajomego, który poprowadził by Ciebie na jakąś domówkę (klubów lepiej unikać, w szczególności na początku, za dużo patologii się kręci i wyposzczonych panów, którzy przyszli tam w wiadomym celu)?

Musisz się oswoić z ludźmi, krok po kroku. Staraj się z nimi oswajać w jakikolwiek sposób, nauczyć się pracy zespołowej, bo na tym właśnie polega studiowanie, jak zwykł mawiać pewien mój ćwiczeniowiec na politechnice.

Nie masz w mieście swego studiowania jakiś takich miejsc, gdzie spotyka się młodzież studencka, na początek nie powinna być to jakaś imprezownia, tylko powiedzmy coś w rodzaju Wyspy Słodowej we Wrocławiu czy też bulwarów w Gdańsku? Nie musisz na początku zaczynać żadnych interakcji, możesz sobie siedzieć z boku i czytać książkę (a propos nieśmiałość i strach w oczach widać, uważaj, cholernie uważaj na początku na za bardzo życzliwych facetów, takich co Cię w ogóle nie znają, a już chcą zapraszać na piwo i rozmawiać o życiu, oni są troszkę podejrzani i nie zawsze mają czyste intencje).

Potem oswajaj się coraz bardziej, po tygodniu-dwóch-trzech-czterech pójdź tam z jakąś równie zastraszoną społecznie koleżankę (masz takową?) albo kimś życzliwym, rozmawiajcie o pierdołach, wiem że sztuka rozmawiania o pierdołach to trudna sztuka dla nowicjusza, ale od czegoś trzeba zacząć.

I tak krok po kroku.

Nie zrażaj się niepowodzeniami, one są po to, żeby człowieka czegoś nauczyć i się nimi nie zrażać.

Znam to uczucie, drżenia rąk, strachu który trawi człowieka od stóp do głów, przerabiałem to, fobia towarzyszyła mi cały czas, ale powoli coraz bardziej ją przełamywałem. Wprawdzie ostatecznie się nie udało, ale zadecydowały o tym inne czynniki chorobowe, o których nie chcę tutaj pisać.

Człowiek się boi interakcji społecznych, jednocześnie samotność również boli niemal fizycznie, tylko na troszkę inny sposób.

Skąd się to wzięło? Skoro się pytasz, to spytaj się sama siebie - czy miałaś normalne dzieciństwo i normalne relacje z rówieśnikami, normalnych rodziców, normalne życie w szkole i poza szkołą, gdyż bardzo możliwe, że wzięło się to z pewnych odchyleń od normy w podanych przeze mnie płaszczyznach.
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez ryska 18 lut 2016, 11:55
arrivistE napisał(a): a fobia spoleczna dziala na zasadzie ze im bardziej sie przelamujesz na poczatku tym pozniej juz mniej musisz


rozwiń proszę tę myśl.

O ile dobrze Cię rozumiem, to nie zgadzam się z tym. Gdyby przełamywanie się, oswajanie działało, to nikt w wieku lat 20, 30, 40 i więcej nie miałby fobii społecznej, bo od urodzenia dostatecznie wiele razy zdarzyłoby mu się przełamywać, żeby ta fobia zniknęła. No chyba, że fobia dopadła go nagle a nie miał jej od zawsze.
Można jedynie częściowo się oswoić, do pewnego stopnia, z pewnymi konkretnymi sytuacjami, jeśli ich schemat wiernie się powtarza. A jeśli cokolwiek się zmieni albo w innych sytuacjach to nie działa. To nie jest tak, że jak w jednej sytuacji będzie lepiej, to potem będzie to pomagało w innych.
I w dużym stopniu będzie to raczej nauczenie się ukrywania lęku, przenoszenie odczuwania go na kilka dni wcześniej i później, rozłożenie go na raty, zamiast samo zmniejszenie lęku w tej sytuacji.
agorafobia, choroba sieroca, DDD, DDRR, mieszane zaburzenia lękowe, nerwica lękowa, nerwica natręctw, osobowość anankastyczna, osobowość unikająca, osobowość zależna, socjofobia, zaburzenia adaptacyjne, zaburzenia depresyjne... cdn. ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
19 lis 2014, 09:34
Lokalizacja
Warszawa

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Bluepb 18 lut 2016, 12:57
@up Bardzo dobrze napisane.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
460
Dołączył(a)
06 gru 2015, 22:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 41 gości

Przeskocz do