Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

przez omakk 09 gru 2015, 01:52
Teraz go przeczytałem ponownie i chciałem przeprosić za swój ostatni wpis ale byłem trochę zdenerwowany. Oczywiste jest, że żadnego samochodu nie będę rysował ani nic z tych rzeczy. Psychiatra dużo mi pomógł, wyciągnął mnie z niezłego bagna i chwała mu za to.

Carica Milica, Tak, lekarz na ostatniej wizycie mówił abym nic nie odstawiał ale ja uznałem, że od nowego roku chcę już żyć całkowicie na trzeźwo, stąd moja decyzja o odstawieniu leku. Niedawno przestałem palić papierosy, przestałem zażywać inne używki i chciałem również przestać brać psychotropy. Chciałem być konsekwentnym w swoich czynach. Uznałem, że czuję się już w miarę dobrze, największe problemy zostały usunięte i warto spróbować życia na trzeźwo.

Tak jak pisałem, nie biorę już nic od 2 dni i nie zamierzam wracać ponownie do tego leku, nie ma już sensu, przetrzymam to i zobaczymy jak będzie. Przed rozpoczęciem leczenia miałem dużo przeróżnych objawów, na razie jestem po części zadowolony bo nie wracają, prawdopodobnie leczenie farmakologiczne przyniosło pozytywne skutki i te objawy zostały trwale usunięte. Poza tym odnoszę wrażenie, że teraz lepiej mi się myśli, ten lek spowalniał mój proces myślowy. Najbardziej przeszkadza mi ten ból psychiczny, który teraz praktycznie ciągle odczuwam, jest mi po prostu smutno i przez to mam głupie myśli.

Carica Milica napisał(a):Mam pytanie do Ciebie, czy robiłeś coś poza farmakologia? Czy jedynie skupiłeś się na tym, że tabletki rozwiążą wszystkie problemy? Chodziłeś na terapię, ćwiczyłeś, biegałeś, dbałeś o sen, dietę, podejmowałeś własną inicjatywę wyjścia ze skorupy? Jeżeli nie, to częściowo masz odpowiedź na brak postępu w Twoim leczeniu. Zmień nastawienie i weź się za siebie.

To było tak, że tabletki faktycznie rozwiązały większość moich problemów z głową. Na terapię nie chodziłem bo podjąłem pracę i nie miałem jak ale mało brakowało, a bym na nią trafił. Nie ćwiczyłem bo mi się nie chciało i zresztą dalej nie chce, a bardzo bym chciał w końcu coś robić ze swoim ciałem i kondycją. Ze snem nie miałem nigdy większych problemów. O dietę nie dbałem. Podejmowałem za to inicjatywę bo przeprowadzałem różne ekspozycje społeczne, znalazłem pracę, zacząłem integrować się z pracownikami - z niektórymi nawet mocno się zakolegowaliśmy, zacząłem chodzić na imprezy. To był długi proces w drodze do jako takiego funkcjonowania w społeczeństwie. Kosztowało mnie to trochę stresu ale warto było. To nie było tak, że łykałem tylko tabletki i siedziałem w szafie, wtedy nic by się nie zmieniło. No ale nie ma co ukrywać, że lek znacznie ułatwił mi ten cały proces, zmienił moje nastawienie i dał mi tak jakby kopa na rozpęd. Postęp w moim leczeniu jak najbardziej jest tylko chodzi o to, że mam teraz niezły burdel w głowie. Ciągnie się za mną cała negatywna przeszłość oraz myśli o beznadziejnej przyszłości, to wszystko powoduje myśli samobójcze. Lek, który przyjmowałem blokował te negatywne myśli, a teraz gdy go odstawiłem to wszystko wróciło ze zdwojoną siłą. Chyba nie muszę opisywać jak to wygląda w praktyce, każdy może się domyślić. Problem nie był rozwiązany tylko farmakologicznie zamieciony pod dywan. No ale trudno rozwiązać taki problem bo ten problem był budowany przez 23 lata mego życia. Krótko podsumowując to moje całe życie to jedno wielkie g*wno i nic nie zapowiada aby coś w tej materii się na razie zmieniło bo ciąży na mnie potężny bagaż negatywnych doświadczeń, który ukształtował mnie jako zepsutego człowieka i ciągnie mnie za sobą na dno, tak to widzę. Poza tym jeszcze dodam, że nic mi się nie chce robić ze swoim życiem, nawet szukać kolejnej pracy. Obecnie cały strasznie się zapuściłem ale spokojnie, przetrzymam to, poukładam sobie w głowie wszystko i odbiję się z podwójną siłą silny jak nigdy dotąd... muszę.
omakk
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez _unique 12 gru 2015, 05:44
Witam wszystkich. Moim problemem jest (erytrofobia?) bądź po prostu czerwienienie się w różnych nietypowych sytuacjach. Ograniczyłem troszkę kontakty przez to, mimo że kiedyś lubiłem przebywać z ludźmi, nie lubię chodzić po miejscach gdzie moja przypadłość mnie trochę blokuje. Czasem staram się przełamywać swoją słabość posiłkując się jakąś lekką tabletką ziołową, która być może minimalnie mi pomaga w lekko-stresowych akcjach. Co do mojej osoby to przez wiele osób byłem szanowany, nie bałem się wyrażać swojego zdania (mimo możliwego buraka), czułem, że ludzie lubili ze mną rozmawiać, dziewczyny się mną interesowały itp.., ale moja przypadłość ogranicza mnie by wyjść na imprezę itp. Chciałbym spytać o poradę jakichś speców na tym forum z podobnym problemem o jakieś skuteczne leki czy też wyjście z tego ch**ostwa. Uważam, że problem tkwi bardziej na mojej twarzy w sytuacjach buraka niż w psychice, ponieważ wydaje mi sie, że to myśl na jej kolor mnie gubi. Co do psychologa wolałbym raczej nie, ponieważ jakoś im nie ufam i mam wrażenie, że w tych czasach większość z nich tak sobie gada, byle by kwit się zgadzał. Dobra to tyle w sumie, mam nadzieje, że dobry temat i znajdzie się ktoś kto mi zdoła jakoś pomóc, bądź pokierować, a byłbym wdzięczny. Pozdrówki
STAY STRONG
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 gru 2015, 05:14

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez novymivo 31 gru 2015, 06:36
_unique napisał(a):Witam wszystkich. Moim problemem jest (erytrofobia?) bądź po prostu czerwienienie się w różnych nietypowych sytuacjach. Ograniczyłem troszkę kontakty przez to, mimo że kiedyś lubiłem przebywać z ludźmi, nie lubię chodzić po miejscach gdzie moja przypadłość mnie trochę blokuje. Czasem staram się przełamywać swoją słabość posiłkując się jakąś lekką tabletką ziołową, która być może minimalnie mi pomaga w lekko-stresowych akcjach. Co do mojej osoby to przez wiele osób byłem szanowany, nie bałem się wyrażać swojego zdania (mimo możliwego buraka), czułem, że ludzie lubili ze mną rozmawiać, dziewczyny się mną interesowały itp.., ale moja przypadłość ogranicza mnie by wyjść na imprezę itp. Chciałbym spytać o poradę jakichś speców na tym forum z podobnym problemem o jakieś skuteczne leki czy też wyjście z tego ch**ostwa. Uważam, że problem tkwi bardziej na mojej twarzy w sytuacjach buraka niż w psychice, ponieważ wydaje mi sie, że to myśl na jej kolor mnie gubi. Co do psychologa wolałbym raczej nie, ponieważ jakoś im nie ufam i mam wrażenie, że w tych czasach większość z nich tak sobie gada, byle by kwit się zgadzał. Dobra to tyle w sumie, mam nadzieje, że dobry temat i znajdzie się ktoś kto mi zdoła jakoś pomóc, bądź pokierować, a byłbym wdzięczny. Pozdrówki

Nie wyleczysz sie z tego, to gowno ktore cie zezre od srodka, z wiekiem zacznie ci coraz mniej zalezec i wtedy erytro sie oslabi i tyle. Musi ci przestac zalezec na relacjach, czuciu emocji a to przeciez nie zycie ... Erytro to scierwo. Im bardziej z tym walczysz tym gorzej dla Ciebie no chyba ze to zaakceptujesz, ale to nie mozliwe prawda ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

przez omakk 31 gru 2015, 16:10
Fobia społeczna to zbytnie branie życia na poważnie. Trzeba wyluzować po prostu. :D
omakk
Offline

Fobia społeczna!

przez akwen 31 sty 2016, 02:07
Samotność zabija, w szczególności jeśli człowiek ukrycie łaknie z całych sił ludzkiego towarzystwa, ale nie potrafi sobie go zorganizować.

Fobia społeczna zabiera wiele szans towarzyskich, zawodowych i dezorganizuje życie jak jasna cholera, o tym jak bardzo - wiedzą tylko ci, którzy tego doświadczyli.

Jeśli ma się jeszcze dodatkowo jakieś zaburzenia, to doprawdy ma się solidny problem.

Można być młodym, pięknym i bogatym, życie i tak nie będzie się uśmiechać.

I nie można oczekiwać na zrozumienie otoczenia, ono będzie raczej zażenowane albo wkurzone, że ktoś zabiega o akceptację, jak 3 letnie dziecko.

Cóż, życie nie zawsze jest przyjemne.
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Fobia społeczna!

przez bezradny 01 lut 2016, 13:17
Witam wszystkich
Ja również mam fobie społeczną, i mój problem wygląda następująco otóż mam pracę i zarabiam nie najgorzej jak na nasze polskie warunki, ale ta praca kompletnie mnie nie cieszy jest monotonna a ja tam prawie z nikim nie rozmawiam ponieważ tak się czuję najbezpieczniej, a poza tym się boję ludzi, u mnie to jest taki lęk nie do przeskoczenia, ale wracając do tematu pracy to chciałbym złożyć wypowiedzenie, i przestać się męczyć, jednakże w domu wtedy też bym nie miał życia, ponieważ rodzice by mnie chyba do końca świata wypominali że nie mam pracy, że miałem taką dobrą pracę a zrezygnowałem itp. Powiem tak że ja bym chciał odpocząć od ludzi, nie mam w zamiarze na razie iść do innej pracy bo wszędzie są ludzie, a ja się boję kontaktów z ludźmi. I nie wiem co zrobić jestem między młotem a kowadłem jeśli zostanę w pracy, dalej się będę męczył, jeśli zrezygnuję to w rodzinie będę miał przerąbane, (mama będzie ciągle płakać, a ojciec będzie ciągle zły) itd. Dlatego czasami sobie myślę żeby najlepiej skończyć ze sobą ale tego raczej nie zrobię ponieważ się boję...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
12 paź 2009, 16:39

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez ryska 01 lut 2016, 17:13
bezradny, radziłabym Ci nie rezygnować z pracy. Teraz jest Ci ciężko, mi też było. Ale jak już przestaniesz pracować, to prawdopodobnie nie będziesz potrafił ponownie wrócić do pracy, jakiejkolwiek, gdziekolwiek. To jest jeszcze gorsze niż obecne ciągłe męczenie się. Nie można się zmobilizować, zmusić, przełamać do wyjścia do ludzi i ponownego rygoru.
agorafobia, choroba sieroca, DDD, DDRR, mieszane zaburzenia lękowe, nerwica lękowa, nerwica natręctw, osobowość anankastyczna, osobowość unikająca, osobowość zależna, socjofobia, zaburzenia adaptacyjne, zaburzenia depresyjne... cdn. ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
19 lis 2014, 09:34
Lokalizacja
Warszawa

Fobia społeczna!

przez bezradny 02 lut 2016, 00:41
Tylko że ja mam już dość tej pracy, właściwie od dawna chciałem już zrezygnować, w mojej pracy jestem nikim, nikt mnie nie traktuje na poważnie, mam kilku wrogów, niemal wszyscy ludzie tam ze mnie szydzą.
Nie wiem co mam robić, nie sądzę żeby ten stan minął, pracuje już tam kilka lat a mam wrażenie że zamiast się oswajać z ludźmi to coraz bardziej się ich lękam...
a tak swoją drogą to dzięki ryska za odpowiedź :)
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
12 paź 2009, 16:39

Fobia społeczna!

przez Reynevan 02 lut 2016, 00:50
bezradny napisał(a):Tylko że ja mam już dość tej pracy, właściwie od dawna chciałem już zrezygnować, w mojej pracy jestem nikim, nikt mnie nie traktuje na poważnie, mam kilku wrogów, niemal wszyscy ludzie tam ze mnie szydzą.

Może to tylko Twoje wyobrażenia?
Reynevan
Offline

Fobia społeczna!

przez bezradny 02 lut 2016, 01:00
Nie wiem czy wyobrażenia czy nie, ale ja w pracy jestem niesamowicie spięty potrafię całe 8 a czasami nawet 12 godzin milczeć, i nie jestem w stanie tego zmienić ponieważ ten lęk przed innymi ludźmi jest przeogromny.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
12 paź 2009, 16:39

Fobia społeczna!

przez Reynevan 02 lut 2016, 02:56
Przypuszczam, że wyolbrzymiasz rzeczywistość. Tobie by się przydała terapia, a nie zmiana pracy.
Reynevan
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez ryska 02 lut 2016, 12:25
bezradny, no to wyobraź sobie, że ja pracowałam jako nauczycielka (w świetlicy szkolnej i przedszkolu) z moją fobią społeczną, problemami adaptacyjnymi, introwertyzmem, osobowością unikającą i zależną itp. itd.. Nie zachowywałam się tak, jak ode mnie oczekiwano, jak powinnam i sama czułam się tam fatalnie, jakbym miała umrzeć, odzywałam się tylko jak już zostałam zmuszona. I jak musiałam przerwać pracę z powodu problemów ze zdrowiem fizycznym, to od 3 lat nie potrafię wrócić do pracy ani znaleźć sobie innej, tak bardzo boję się, że znowu będzie aż tak źle, jak wcześniej. Ale wtedy "z rozbiegu" dawałam radę, zmuszałam się z przyzwyczajenia a teraz nie potrafię. Próbowałam i zostałam zwolniona dyscyplinarnie praktycznie po miesiącu. I wtedy mi ulżyło. Ale nie mam za co żyć.
Więc wytrzymuj z dnia na dzień ile się da, dzień po dniu. Bo nie wiadomo czy dasz radę wrócić a kasę na życie trzeba mieć.
agorafobia, choroba sieroca, DDD, DDRR, mieszane zaburzenia lękowe, nerwica lękowa, nerwica natręctw, osobowość anankastyczna, osobowość unikająca, osobowość zależna, socjofobia, zaburzenia adaptacyjne, zaburzenia depresyjne... cdn. ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
19 lis 2014, 09:34
Lokalizacja
Warszawa

Fobia społeczna!

przez bezradny 03 lut 2016, 13:18
Oprócz fobii mam również depresję i schizofrenię paranoidalną biorę leki i już czasem sobie poradzić nie mogę, w domu to bym ino spał i jadł i na komputerze przesiedział, kiedyś miałem wiele zainteresowań, byłem ciekawym świata człowiekiem, a teraz się wypaliłem, nie mam o czym rozmawiać bo jak się niema zainteresowań to i o czym rozmawiać, myślę sobie ale może jestem w błędzie że może w domu bym się odbudował psychicznie.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
12 paź 2009, 16:39

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Casidy_126 08 lut 2016, 23:07
Ja mam fobię społeczną od 5 lat i troszkę już się zmniejszyła, ale jeszcze się z nią męczę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
08 lut 2016, 22:45
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 10 gości

Przeskocz do