Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Samanta 08 cze 2007, 20:48
Boże, jak ja bym chciała wygrać z tą pieprzoną fobią..
Boję się do kogoś zagadać.. panicznie boję się wysmiania.
Czesto jak z kimś rozmawiam, caly czas się pilnuje zeby nie strzelić jakiejś głupoty.. to męczące i żeby uniknąć takich sytuacji , wycofałam się, siedze w domu i boję sie wyjść.
Chciałabym nie myśleć o niczym i poprostu mówić to co czuje..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 cze 2007, 21:13
Jak dobrze Cię rozumiem... Może potrzeba Ci kogoś kto Tobie pomoże - pomoże Ci wyjść i zagadać... Mnie ludzie wyciągali z domu i dzięki temu przełamałem się. I jedno powiem. Zależy na kogo trafisz. Ja czasem wzbudzałem uśmiech na twarzach różnych osób. I albo byłem wyśmiany, albo po prostu Ci ludzie jakoś tam stłumili śmiech. Ale jedno zauważyłem - ludzie którzy wyśmiewają nie wyśmiewają tylko mnie - taki charakter, a często to oni sami są dosyć dotkliwie wyśmiewani. W bardziej zacieśnionych grupach wyśmiewanie przybrało formę podtrzymywania humoru w towarzystwie - ludzie się z siebie nawzajem śmieją i nikomu to specjalnie nie przeszkadza. Oczywiście mówię tu na przykład o jakichś głupich sytuacyjkach, śmiesznych tekstach - nikt oczywiście nie zaśmieje się z osoby niepełnosprawnej, starszej itp. To nie takie wyśmiewanie. I zwykle Ci ludzie nie chcą nam nic złego zrobić ani dopiec. Po prostu to takie charaktery które nie rozumieją że wyśmiewanie może komuś nie pasować a nawet tą osobę skrzywdzić. Ale zauważyłem jeszcze jedno. Gdy próbowałem wtopić się w tłum i stać się jednym z grupy - na siłę wbrew sobie - widocznie inni zauważali moje udawanie i nie pokazywanie siebie i zgrywanie kogoś innego - bywałem wyśmiany. Od kiedy coraz więcej pokazuję siebie takim jakim jestem - wyśmiewanie się praktycznie skończyło. A nawet jeśli - to raczej zdarza się 'niedowierzanie' - które można przy odrobinie samozaparcia - nie uciekania od rozmowy co wiadomo łatwo nam przychodzi - wytłumaczyć i przekonać rozmówcę że to co się robi/mówi nie jest niczym wybujałym, nienormalnym, dziwnym. Ostatnio na przykład koleżanka rzuciła dziwnym tekstem kiedy powiedziałem że odkurzyłem od wewnątrz swój komputer. Ale spokojnie jej wytłumaczyłem, że takie coś poprawia obieg powietrza w kompie i odprowadzanie ciepła, które jest izolowane przez zalegający kurz. Reakcja? "aaaa...to całkiem logiczne". I na tym polega dyskusja. Tak na razie się mądrzę i wymieniam swoje 1:0 z fobią, ale wiadomo, że cały czas pracuję i jest raz gorzej raz lepiej. Po prostu trzeba dawać sobie szansę i z takich szans wyciągać odpowiednie wnioski.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Samanta 08 cze 2007, 21:23
Właśnie nie mam takie kogoś, a bardzo bym chciała. Wszyscy są zajęci sowimi sprawami , a ja jestem sama. Wczesniej przychodzili, ja się wykręcałam, bo czułam się gorsza od nich..poprostu czułam się jak śmieć... więc dali sobie spokoj. Co do wysmiania.. miałam takie sytuacje, ze ktoś poprostu śmiał sie tak na zarty, nie na powaznie. I choć potem mnie za to przeprosił , mowił twardo,ze to zart, ja dalej to rozdrapywałam i po nocach myslałam, ze moze faktycznie ta osoba ma rację.. po prostu sama siebie dolowalam.."bo pewnie jest w tym ziarenko prawdy"..
Sęk w tym , ze ja nie umiem sobie dać szansy.. z gory zakładam ,ze i tak nie wyjdzie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 cze 2007, 21:39
To może właśnie pomyśl że jak nie wyjdzie to nie wyjdzie, ale masz szansę że wyjdzie. I tej szansy się trzymaj. Nie skazuj się na przegraną będąc jeszcze wygraną!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Samanta 08 cze 2007, 21:44
Sęk w tym,ze ja poprostu tego nie potrafie. Mam jakis cholerny glos w glowie "Nawet nie proboj i tak ci nie wyjdzie. Jestes na to skazana i tyle".
Ale masz rację..nie powinnam odrazu stawiać,ze wyjdzie do niczego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 cze 2007, 22:06
Właśnie tutaj musisz stoczyć walkę z tym co w Tobie siedzi i przekrzyczeć ten szatański szept - tutaj za wiele Ci pomóc nie mogę. Po prostu staraj się go ignorować - jestem pewny że potrafisz i ty też w siebie uwierz - to bardzo Ci pomoże. Powiedz sobie, że to pokonasz, głowa do góry, jesteś silna i ci fobia nie podskoczy! (mów sobie tak do skutku :P )
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Samanta 08 cze 2007, 22:11
Heh dzięki ;) postaram się chociaż to nie będzie łatwe. Wszystko zależy odemnie i od mojego nastawienia! tylko z tym wyjsciem z domu bedzie ciezko :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 cze 2007, 22:33
Wiesz co nie wiem czy to u Ciebie realne bo wiadomo warunki czasem nie pozwalają ale może kup sobie psa :P będziesz siłą rzeczy wychodzić jak będziesz musiała go wyprowadzić a i może się z kimś będziesz przy okazji spotykać (bardzo prawdopodobne) i będzie z tego dobry trening dla Ciebie. Bo tak to sam wiem że ciężko tak wyjść bez przyczyny a tu powód już będzie ;) Fajny pomysł? A jak z psem nie wypali to wyjdź na ławkę w parku posiedzieć :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Samanta 08 cze 2007, 22:38
Świetny pomysł:) Pogadam z rodzicami i moze z tym psiakiem wypali! Tak to bym napewno wyszła! Kurcze, ale jak nie wypali..(nie nie! musi się udać :D ) a do pojscia do parku trudno będzie sie ruszyć, ale sprobuje..moze jutro?:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 cze 2007, 22:42
Mówiłaś że ćwiczysz coś na deskorolce - gdzieś w innym temacie mi to przeskoczyło ;) może i to Cię z domu wyciągnie - pojeździj w jakichś zaludnionych miejscach i a nuż na kogoś znajomego natrafisz i sama z siebie rozmowa wyniknie.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Samanta 08 cze 2007, 22:49
Ojej, tylko, ze ja się wstydzę, no i zas ta myśl "napewno się wyglebie! na pewno!" dlatego jak juz to jezdze jak jest ciemniej..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 cze 2007, 22:53
No na deskorolce gleba (szczególnie jeśli jakieś tricki wykonujesz) to nic dziwnego... w ogóle to naprawdę fajną masz pasję no i jak z Tobą rozmawiam to bez owijania w bawełnę jesteś naprawdę fajną i interesującą osobą. Tylko żebyś umiała tą swoją osobowość pokazać innym - pracuj nad tym bo warto - jestem w 100% szczery i nie próbuję Cię na siłę uskrzydlić tylko stwierdzam fakt po tym co widzę na ekranie :)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Samanta 08 cze 2007, 22:57
No tak. Na deskorolce gleba jest nieunikniona.
Dziękuje za te słowa no i miło mi, ze tak o mnie myślisz. Ty również jestes naprawdę fajną osobą i b. milo mi się z tobą rozmawia no i dzięki tobie zapaliło mi się 'swiatelko w tunelu'. Bedę się starać pokazać innym to co mam w srodku, choc wiem , ze nie bedzie łatwo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

przez anusia 09 cze 2007, 22:01
Piotrek Dzięki za dobre rady i ciepłe słowa :smile:
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do