Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

przez monooso 12 lut 2015, 13:29
novymivo napisał(a):To wyjatki, grozi ich wyginiecie.

Ja właśnie dążę do takiego 'ideału' ponieważ zdaję sobie sprawę, że ze swoją naturą nigdy nie będę osobą nadmiernie pewną siebie i ekstrawertyczną.

Prawda boli co ? Im wczesniej sie pogodzisz tym lepiej, nie marnuj kolejnych lat na znalezienie leku. NIE MA LEKU !
Umiesz tylko jeszcze o tym nie wiesz !

Jak nie ma leku... Są leki. Ja mam nerwicę, na nerwice są leki...

Postawiles sie kiedys komus, odplaciles za czyjes chamstwo ? NIE ? za dobry jestes !

A tutaj się mylisz. Ja nigdy nie byłem głównym kozłem ofiarnym. W podstawówce byłem gdzieś po środku i nikomu nie wadziłem, miałem całkowity luz i to nawet ja wyśmiewałem się z reszty. W szkole średniej było podobnie jak w podstawówce. Natomiast w gimnazjum stałem się tak jakby drugim kozłem ofiarnym po jakimś czasie ponieważ w klasie miałem ostrą patologię. Nawet stoczyłem kilka razy solówki po lekcjach (nie przegrałem). Tutaj problem jest inny. Problem jest taki, że ja już od wczesnej podstawówki nastawiałem negatywnie do siebie inne osoby ponieważ wolałem stać spokojnie z boku i w ogóle nie brać w niczym udziału. Miałem wszystko w dupie, nie chciałem się bawić, nie chciało mi się z nikim gadać itd. Wolałem tylko stać i patrzeć. Stałem sobie całe przerwy pod ścianą i czułem się dobrze. Byłem w ogóle nieruchawy i jakiś popieprzony. Nie mylić tego z introwersją bo to nie ten kierunek.
monooso
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez novymivo 12 lut 2015, 14:09
monooso,
gdzieś po środku
nikomu nie wadziłem
nastawiałem negatywnie do siebie inne osoby
stać spokojnie z boku
nie brać w niczym udziału
Miałem wszystko w dupie
nie chciałem się bawić, nie chciało mi się z nikim gadać
Wolałem tylko stać i patrzeć
Stałem sobie całe przerwy pod ścianą

No ale wlasnie w tych zachowaniach tkwi Twoja dobroc !. Byles neutralny, taki nijaki czyli mozna bylo za przeproszeniem toba pomiatac. W spoleczenstwie jest tak ze albo bedziesz z nimi albo przeciwko nim - dlatego piszesz ze czasem byles kozlem ofiarnym. To calkowicie normalne. Teraz sie dziwisz ze nie potrafisz zyc w spoleczenstwie, ze sie nie nadajesz, ale juz od malego nie zabiegales o to bo nie zalezalo Tobie na tym. Teraz widzisz ze byl to conajmniej blad i jestes swiadom ze cos z Toba nie tak.
Piszesz ze na nerwice sa leki - ok sa i co z tego. Myslisz ze sie wyleczysz i bedziesz chodzic "ujebany;)" caly czas aby bylo fajnie ? Nie da sie , te leki wroca z podwojna sila predzej czy pozniej. Musisz sie chorobie wkoncu postawic, zaczac sam zagadywac do ludzi i chocby nie wiem jak to bylo irracjonalne mozesz gadac 30 minut o pogodzie ! Wazne ze sie socjalizujesz ze spoleczenstwem. Jednak uprzedzam Ciebie, mozesz doznac szoku i obdarcia w wlasnego ego tej wyjatkowosci ktora posiadasz w sobie. Chcesz byc jak 90% szarakow, badz ale potem nie placz. Ja zawsze mowie ze osoby naookolo mnie nie przezyja calego zycia tak jak ja przezyje chociazby jeden dzien.
pzdr
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Fobia społeczna!

przez monooso 12 lut 2015, 19:25
novymivo napisał(a):No ale wlasnie w tych zachowaniach tkwi Twoja dobroc !. Byles neutralny, taki nijaki czyli mozna bylo za przeproszeniem toba pomiatac. W spoleczenstwie jest tak ze albo bedziesz z nimi albo przeciwko nim - dlatego piszesz ze czasem byles kozlem ofiarnym. To calkowicie normalne. Teraz sie dziwisz ze nie potrafisz zyc w spoleczenstwie, ze sie nie nadajesz, ale juz od malego nie zabiegales o to bo nie zalezalo Tobie na tym. Teraz widzisz ze byl to conajmniej blad i jestes swiadom ze cos z Toba nie tak.

No dobra, faktycznie byłem zbyt dobry, objawiało się to tym, że przeważnie w ogóle nie reagowałem ani na atak psychiczny, ani na atak fizyczny. Dopiero zdarzyło mi się kilka razy zareagować, gdy już nazbierało się tego zbyt wiele. Teraz rodzi się pytanie DLACZEGO nie reagowałem? Jedyna sensowna odpowiedź jaka przychodzi mi do głowy to taka, że takiego zachowania zostałem nauczony w domu już w najwcześniejszych latach życia. A to, że byłem nijaki to nie oznacza, że automatycznie stałem się popychadłem. Przecież według Ciebie osoby z grupy neutralnej w zdecydowanej większości są właśnie nijacy, oznaczałoby to, że zdecydowana większość społeczeństwa jest pomiatana i prześladowana, a tak nie jest, jest odwrotnie. Kozłem ofiarnym stałem się ponieważ byłem niedostosowany społecznie i zbyt ułożony. Mój ojciec zaburzony pedant i perfekcjonista chciał ze mnie zrobić idelną, posłuszną maszynkę, która nie ma żadnych potrzeb, która nie reaguje na krzywdę, która nic nie mówi tylko słucha, która jest zawsze posłuszna, miła, grzeczna. Normalnie złote, bezproblemowe dziecko. Nie udało mu się to do końca z pewnych późniejszych przyczyn, które nie są tutaj istotne ale trzeba przyznać, że podwaliny bardzo dobre postawił, trzymają się do dnia dzisiejszego. Problem jest w tym, że zrobiono ze mnie robota, a nie człowieka. Za daleko to wszystko zaszło, byłem zbyt bezproblemowy i zbyt ułożony, w ogóle niedostosowany do współczesnego świata. Proszę nie mylić tego z jakimś introwertycznym i grzecznym dzieckiem bo to w ogóle inna para kaloszy. To zaszło jeszcze dalej i wyrosło na złym fundamencie. Co do zabiegania o towarzystwo to nie było tak, że w dzieciństwie nie miałem w ogóle kolegów... W każdej szkole miałem jakichś kolegów, czasami nawet dobrych... Musiałbym nad tym głębiej pomyśleć ale wracając pamiecią do czasów podstawówki to z jednej strony miałem jakichś kolegów ale z drugiej strony nie chciałem socjalizować się z innymi osobami, przychodziło mi to topornie, tak jakbym był pozbawiony jakiejś umiejętności, wyczucia i spontaniczności.

Musisz sie chorobie wkoncu postawic, zaczac sam zagadywac do ludzi i chocby nie wiem jak to bylo irracjonalne mozesz gadac 30 minut o pogodzie ! Wazne ze sie socjalizujesz ze spoleczenstwem.

Nie. To jest błędne. To tak nie działa. Takie próby nic tutaj nie pomogą. Socjalizowałem się w szkole średniej przez parę lat, miałem dużo kolegów i tak czy siak nic nie pomogło. To jest syzyfowa praca, która W OGÓLE nie przekłada się na inne miejsca i kontakty.

Tak na marginesie mam wrażenie, że te leki coraz słabiej działają. Nie wiem już w ogóle czy działają na mnie... To śmiechu warte, przecież łykam dopiero 11 dni jeden lek, drugi lek 5 dni, a one miały ciągle się rozwijać i miało być ciągle lepiej. Przecież miały one stabilizować moje emocje, wyciszać mnie... a ja jestem teraz tak wkur*iony, że mam ochotę coś rozbić, aż mnie nosi, muszę wyjść na spacer i to za chwilę uczynię. Do tego dzisiaj znowu zaczęło mi mocno przeszkadzać przebywanie wśród domowników i czuję się przez nich obserwowany... Wychodzę.
monooso
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez greg666 13 lut 2015, 14:56
ja nie mam fobii społecznej ale rozumiem tych którzy ją mają (albo tak mi się wydaje)
lubię się podpisywać gdy ktoś patrzy (lubię się też popisywać ;)
jedzenie zupy drżącą ręką faktycznie jest męczące (wiem bo czasami mi drżą po przepicu ;)
a tak na poważnie wydaje mi się że każdy lęk trzeba oswajać. Jeżeli np wstydzisz się jeść gdy inni patrzą weź ulubione cukierki i jedz na ulicy. Gdy się boisz włącz agresje i walcz z tym. (tylko nie wyżywaj się na innych ;)

ps wiesz co oznacza pustka w filozofii buddyzmu zen? Nic nie ma swojej prawdziwej natury. Wszystko wynika z czegoś a więc nic nie jest ważne. Mnisi zen skupiają się na teraźniejszości i starają się nie przejmować .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
13 lut 2015, 12:56
Lokalizacja
piekło

Fobia społeczna!

przez monooso 13 lut 2015, 18:22
Spacerowałem sobie dzisiaj i nagle podeszły do mnie jakieś młode dziewczyny, zapytały się mnie czy nie kupiłbym im fajek, a mnie sparaliżował sam fakt, że ktoś mnie zaczepił, od razu z automatu odpowiedziałem, że aaa tam mogę kupić. Wziąłem kasę, poszedłem do kiosku obok, kupiłem fajki oraz wręczyłem je dla tych dziewczyn przy wszystkich na środku ulicy do tego głupio się uśmiechając. Dziewczyny wyglądały jak uczennice podstawówki, bardzo młode. Dopiero później sobie uświadomiłem co ja w ogóle robię, przecież to kłóci się ze mną, przecież gdyby inna osoba tak zrobiła to bym ją potępiał, przecież za to można nawet dostać mandat... Fobia mnie tak sparaliżowała, że z automatu się zgodziłem i jak posłuszny piesek wszystko wykonałem. Zauważyłem, że nawet w czasie rozmowy z takimi gówniarami miałem wręcz całe pory obsrane i czekałem, aż to szybciej się skończy... Nie jestem pedofilem ale dodam, że jedna mi się nawet spodobała, ta która była najbardziej aktywna w rozmowie i zaoferowała mi papierosa za moją dobroduszność. Jednak ja odparłem, że nie palę bo rzuciłem (od 3 miesięcy) co zostało skwitowane słowami 'i bardzo dobrze'. Teraz tak sobie myślę do czego jeszcze moja fobia jest skłonna mnie popchnąć. Czy kupiłbym wódkę dla 6-klasisty?
monooso
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez novymivo 13 lut 2015, 19:24
monooso napisał(a):Spacerowałem sobie dzisiaj i nagle podeszły do mnie jakieś młode dziewczyny, zapytały się mnie czy nie kupiłbym im fajek, a mnie sparaliżował sam fakt, że ktoś mnie zaczepił, od razu z automatu odpowiedziałem, że aaa tam mogę kupić. Wziąłem kasę, poszedłem do kiosku obok, kupiłem fajki oraz wręczyłem je dla tych dziewczyn przy wszystkich na środku ulicy do tego głupio się uśmiechając. Dziewczyny wyglądały jak uczennice podstawówki, bardzo młode. Dopiero później sobie uświadomiłem co ja w ogóle robię, przecież to kłóci się ze mną, przecież gdyby inna osoba tak zrobiła to bym ją potępiał, przecież za to można nawet dostać mandat... Fobia mnie tak sparaliżowała, że z automatu się zgodziłem i jak posłuszny piesek wszystko wykonałem. Zauważyłem, że nawet w czasie rozmowy z takimi gówniarami miałem wręcz całe pory obsrane i czekałem, aż to szybciej się skończy... Nie jestem pedofilem ale dodam, że jedna mi się nawet spodobała, ta która była najbardziej aktywna w rozmowie i zaoferowała mi papierosa za moją dobroduszność. Jednak ja odparłem, że nie palę bo rzuciłem (od 3 miesięcy) co zostało skwitowane słowami 'i bardzo dobrze'. Teraz tak sobie myślę do czego jeszcze moja fobia jest skłonna mnie popchnąć. Czy kupiłbym wódkę dla 6-klasisty?

Hehehe dobry motyw, ale uwazaj bo mozesz wejsc w niezle bagno. U mnie w miescie robia takie podpuchy, ale mniejsza z tym.
Dalej podtrzymuje ze jestes ZA DOBRY !!!!!!!!!!!!!!!! Zaraz dziewczyne znajdziesz jakas, one lubia jak im sie nie odmawia hehe ;).
pzdr
a leki nie dzialaja juz wogole ? jak convulex ? , sulpiryd zwiekszyles dawke ?
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Fobia społeczna!

przez monooso 13 lut 2015, 21:29
novymivo napisał(a):a leki nie dzialaja juz wogole ? jak convulex ? , sulpiryd zwiekszyles dawke ?

Nie wiem. Sulpiryd łykam już od 12 dni, a Convulex od 6 dni. Ten pierwszy lek działał wyraźnie i dobrze przez pierwszych parę dni ale prawdopodobnie było to spowodowane zbyt mocnym wyciszeniem i zamuleniem mojej osoby. Mimo, że wtedy czułem się o wiele lepiej to jednak nie chciałbym powrócić do tamtego stanu. A jak teraz działa? Ciężko mi powiedzieć ponieważ nie czuję jego działania, albo się przyzwyczaiłem, albo działanie leku osłabło, albo jedno i drugie. Nie wiem czy działa i nie wiem jak działa, musiałbym odstawić i porównać siebie na trzeźwo i siebie po leku, chociaż to też nie byłoby takie proste ponieważ ja każdego dnia czuję się trochę inaczej, a to powoduje, że raz moja fobia społeczna jest mniejsza, a raz większa. Myślę, że ten pierwszy lek trochę wpłynął na to, że mniej się stresuję oraz dodał troszkę energii do życia. Chociaż nie wiem, nie wiem, dzisiaj byłem na spacerze i chodziłem sobie na luzie w miarę po galerii handlowej, a później niemiłosiernie stresowałem się przy przytoczonej wcześniej sytuacji papierosowej. Nawet w czasie takiego jednego spaceru raz się stresuję mijając każdego, po chwili w ogóle się przed nikim nie stresuję, myślę, że wpływają na to moje myśli, które są w stanie zmienić mój stan ze skrajnego w skrajny, tak to widzę. Co do Convulexu to nie zaobserwowałem w ogóle jego działania, nie wiem jak działa, może temu, że dawka zbyt mała? Od przyszłego tygodnia mam zapisane aby podwoić jego dawkę. Kurdę podwoiłbym też sobie dawkę Sulpirydu ale nie mogę tego zrobić bo mam na styk tabletek do kolejnej wizyty u lekarza... Co do Convulexu to miał on wpływać na moje wahania nastroju, po dzisiejszym spacerze, w którym raz byłem smutny, raz szczęśliwy, raz miałem fobię, raz nie miałem, w zależności od tego jaka myśl wpadła mi do głowy to jednak chyba nie działa najlepiej. Gdyby działał to humor byłby stabilny i nie dał się szarpać różnym myślom.
monooso
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez mark123 13 lut 2015, 21:37
monooso napisał(a):Spacerowałem sobie dzisiaj i nagle podeszły do mnie jakieś młode dziewczyny, zapytały się mnie czy nie kupiłbym im fajek, a mnie sparaliżował sam fakt, że ktoś mnie zaczepił, od razu z automatu odpowiedziałem, że aaa tam mogę kupić. Wziąłem kasę, poszedłem do kiosku obok, kupiłem fajki oraz wręczyłem je dla tych dziewczyn przy wszystkich na środku ulicy do tego głupio się uśmiechając. Dziewczyny wyglądały jak uczennice podstawówki, bardzo młode. Dopiero później sobie uświadomiłem co ja w ogóle robię, przecież to kłóci się ze mną, przecież gdyby inna osoba tak zrobiła to bym ją potępiał, przecież za to można nawet dostać mandat... Fobia mnie tak sparaliżowała, że z automatu się zgodziłem i jak posłuszny piesek wszystko wykonałem. Zauważyłem, że nawet w czasie rozmowy z takimi gówniarami miałem wręcz całe pory obsrane i czekałem, aż to szybciej się skończy... Nie jestem pedofilem ale dodam, że jedna mi się nawet spodobała, ta która była najbardziej aktywna w rozmowie i zaoferowała mi papierosa za moją dobroduszność. Jednak ja odparłem, że nie palę bo rzuciłem (od 3 miesięcy) co zostało skwitowane słowami 'i bardzo dobrze'. Teraz tak sobie myślę do czego jeszcze moja fobia jest skłonna mnie popchnąć. Czy kupiłbym wódkę dla 6-klasisty?

Mnie lęk kazałby odmówić, jakby ktoś mnie prosił, żeby mu coś kupić.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Fobia społeczna!

przez monooso 13 lut 2015, 21:55
mark123 napisał(a):Mnie lęk kazałby odmówić, jakby ktoś mnie prosił, żeby mu coś kupić.

Gdybyś zapytał mnie przed tym zdarzeniem jak bym zareagował to odpowiedziałbym, że negatywnie czyli odmową. Problem jest w tym, że ja zareagowałem całkowicie automatycznie, a dopiero jakiś czas po fakcie uświadomiłem sobie co ja najlepszego robię. Zareagowałem automatycznie z powodu fobii społecznej, byłem zszokowany tym, że ktoś mnie zaczepił i do tego o coś mnie prosi. Mój mózg się wyłączył, a ja zareagowałem bezmyślnie.
monooso
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez mark123 13 lut 2015, 21:58
monooso napisał(a):
mark123 napisał(a):Mnie lęk kazałby odmówić, jakby ktoś mnie prosił, żeby mu coś kupić.

Gdybyś zapytał mnie przed tym zdarzeniem jak bym zareagował to odpowiedziałbym, że negatywnie czyli odmową. Problem jest w tym, że ja zareagowałem całkowicie automatycznie, a dopiero jakiś czas po fakcie uświadomiłem sobie co ja najlepszego robię. Zareagowałem automatycznie z powodu fobii społecznej, byłem zszokowany tym, że ktoś mnie zaczepił i do tego o coś mnie prosi. Mój mózg się wyłączył, a ja zareagowałem bezmyślnie.

No to ja mam odwrotne reakcje automatyczne.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Fobia społeczna!

przez monooso 13 lut 2015, 22:06
mark123 napisał(a):No to ja mam odwrotne reakcje automatyczne.

Gdy mnie ankieterzy proszą o udział w ankiecie to też zawsze odmawiam ale wiem, że wtedy nic mi nie grozi. Ta sytuacja była troszkę inna ponieważ obmawiałem się, że jeżeli odmówię to zostanę w jakiś sposób obrażony, zwyzywany i nie będę wiedział jak zareagować. Sytuacja miała miejsce na środku ulicy, obok byli inni ludzie, jeszcze wyszedłbym na pośmiewisko i osobę, która daje się obrażać dzieciom...
monooso
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez mark123 13 lut 2015, 22:11
monooso napisał(a):
mark123 napisał(a):No to ja mam odwrotne reakcje automatyczne.

Gdy mnie ankieterzy proszą o udział w ankiecie to też zawsze odmawiam ale wiem, że wtedy nic mi nie grozi. Ta sytuacja była troszkę inna ponieważ obmawiałem się, że jeżeli odmówię to zostanę w jakiś sposób obrażony, zwyzywany i nie będę wiedział jak zareagować. Sytuacja miała miejsce na środku ulicy, obok byli inni ludzie, jeszcze wyszedłbym na pośmiewisko i osobę, która daje się obrażać dzieciom...

Jak mnie zaczepi jakiś menel, żebym mu pożyczył parę groszy, to odmawiam.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Fobia społeczna!

przez monooso 13 lut 2015, 22:20
mark123 napisał(a):Jak mnie zaczepi jakiś menel, żebym mu pożyczył parę groszy, to odmawiam.

Też zawsze odmawiam. To jest ciekawy wątek, ostatnio nad tym się zastanawiałem. No bo ja czasami gdy mam akurat kasę w portfelu i jakiś bezdomny prosi mnie o parę groszy to bardzo często mam szczerą ochotę dać mu te 10 czy 20 groszy ale nie robię tego ponieważ się wstydzę. Wstydzę się podzielić z nim pieniędzmi więc tego nie robię i odmawiam. Tak samo często jak ktoś ładnie gra na jakimś intrumencie czy śpiewa, a obok stoi naczynie do wrzucania kasy, to ja mam ochotę wrzucić parę groszy ale tego nie robię bo się wstydzę. Wstydzę się pokazać, że mi na kimś zależy i że jestem dobrym człowiekiem. Cholernie się wstydzę. Wracając jeszcze do bezdomnych i meneli to dziwnym trafem jakoś się ich nie boję, a nawet lubię. Może temu, że mój ojciec były alkoholik obracał się w podobnym towarzystwie u mnie w domu i byłem przyzwyczajony do takiego typu ludzi już od najmłodszych lat? Nie wiem. Zdecydowanie bardziej się boję normalnych ludzi niż bezdomnych czy meneli.
monooso
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez mark123 13 lut 2015, 22:37
monooso napisał(a):
mark123 napisał(a):Jak mnie zaczepi jakiś menel, żebym mu pożyczył parę groszy, to odmawiam.

Też zawsze odmawiam. To jest ciekawy wątek, ostatnio nad tym się zastanawiałem. No bo ja czasami gdy mam akurat kasę w portfelu i jakiś bezdomny prosi mnie o parę groszy to bardzo często mam szczerą ochotę dać mu te 10 czy 20 groszy ale nie robię tego ponieważ się wstydzę. Wstydzę się podzielić z nim pieniędzmi więc tego nie robię i odmawiam. Tak samo często jak ktoś ładnie gra na jakimś intrumencie czy śpiewa, a obok stoi naczynie do wrzucania kasy, to ja mam ochotę wrzucić parę groszy ale tego nie robię bo się wstydzę. Wstydzę się pokazać, że mi na kimś zależy i że jestem dobrym człowiekiem. Cholernie się wstydzę. Wracając jeszcze do bezdomnych i meneli to dziwnym trafem jakoś się ich nie boję, a nawet lubię. Może temu, że mój ojciec były alkoholik obracał się w podobnym towarzystwie u mnie w domu i byłem przyzwyczajony do takiego typu ludzi już od najmłodszych lat? Nie wiem. Zdecydowanie bardziej się boję normalnych ludzi niż bezdomnych czy meneli.

Ja nigdy nie mam nawet ochoty dawać, bo mam wrażenie, że proszącemu/zbierającemu zależy tylko na tym, aby kupić alkohol lub jakieś inne używki albo na jakichś innych niefajnych celach.
Meneli nie lubię i się ich boję, ale nie tak mocno, jak nastolatków.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do