Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez zima 05 lut 2015, 22:39
almohada, pranie mozgu to niekoniecznie terapia, zalezy co na kogo dziala
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez novymivo 06 lut 2015, 16:24
Hej, jak mija wam dzien ? Ja od 5 dni jestem na prohormonach i moge smialo napisac ze fobia ustapila w 70%, depresja w 80% i wogole duzo lepiej sie czuje .
Pzdr.

-- 06 lut 2015, 21:19 --

Maly update.
Sulpiryd odpada- za duzo skutkow ubocznych jak nie teraz to pozniej. Monooso lepiej sprobuj AMIsulpiryd niby nowoczesniejszy bez skutkow ubocznych . Poczatkowo chcialem wejsc na mao-i -odpuszczam. Teraz sprobuje wenlafaksyne oraz lyrice jak sie uda wyludzic ;).
Dam znac o efektach ale nie wczesniej jak za 1.5 miesiaca bo poki co jest ok i mam nadzieje ze tak zostanie.pzdr
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Fobia społeczna!

przez monooso 07 lut 2015, 00:00
novymivo napisał(a):Hej, jak mija wam dzien ?

Spokojnie. Ten cały Sulpiryd chyba zbyt mocno mnie uspokaja. Już wcześniej bylem bardzo spokojny ale teraz to jestem w ogóle jak jakiś baranek, jak kompletna ciepła klucha. Prawie nic mnie nie denerwuje, większośc mam w dupie. Poza tym nie mogę się przyzwyczaić do tego uczucia bycia caly czas na lekkiej bombie i 'ciężkości głowy'. Czuję się jakbym był na czymś w rodzaju lekkiego benzo. Czuję, że moje zdolności umysłowe zostały ograniczone w pewnym stopniu, pewnie wynika to z tego uspokojenia. Chociaż dzisiaj ten efekt jest już mniejszy niż wczoraj więc może z czasem zaniknie. Co do aktywizacji to też jestem zawiedziony jak na razie. Podobno ten lek w małych dawkach miał pobudzać, a ja biorę 50 mg czyli dawkę minimalną. No jakoś tam pobudza ale jest to pobudzenie takie wewnętrzne, naturalne, nie wiem jak to wyrazić, na zasadzie, że fajnie z kimś porozmawiać czy fajnie gdzieś pójść. Nic nachalnego, równie dobrze mogę nic nie robić i siedzieć czy leżeć sobie na kanapie do tego czując się jeszcze lepiej niż przed braniem leku bo jestem znieczulony w pewnym stopniu. A z drugiej strony teraz takie czynności jak wstanie z łóżka, umycie zębów czy zrobienie sobie śniadania nie sprawiają mi ŻADNEJ trudności, robię je bezproblemowo i z przyjemnością, natomiast wcześniej kosztowało mnie to cholernie dużo energii i samozaparcia. Dlatego ciężko mi ocenić tą początkową aktywizację, mam ambiwalentne uczucia. Z jednej strony jakoś aktywizuje, a z drugiej strony czuję się zbyt uspkojny i lekko zamulony. Co do stabilizacji nastroju to działa średnio, ten efekt może być spowodowany głównie w pewnym stopniu odwrażliwieniem. A co do działania antydepresyjnego to ciężko mi się wypowiedzieć, w tej kwestii nie jest raczej najlepiej, wydaje mi się, że moja depresja nawet się paradoksalnie troszkę pogłębiła pomimo pozytywnych efektów na gruncie społecznym. Chociaż może przesadzam i to jest neutralny stan? Nie wiem. Pociesza mnie to, że lek rozkręca się parę tygodni, a ja przyjmuję go dopiero 5 dni więc liczę ciągle na jakieś porządne pobudzenie, orzeźwienie i dodanie radości życia.

Monooso lepiej sprobuj AMIsulpiryd niby nowoczesniejszy bez skutkow ubocznych .

Na razie ten swój testuje. Jest obiecująco, zobaczymy jak będzie dalej. Poza tym Sulpiryd w małych dawkach powoduje minimalne skutki uboczne, prawie żadne. Większość skutków ubocznych z ulotki tyczy się wyższych dawek.
monooso
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

przez burza011 08 lut 2015, 16:29
Ja już nie wiem co robić rzuciłem lei bo nic mi nie pomagały... byłem na terapii dynamiczno psychologicznej czy jakos tak 2 spotkania i stwierdziłem ze nic mi nie pomoże teraz szukam specjalistyw dziedzinie poznawczo begawioralnej moze to mi pomoże ? caly czas studiuje i jakos radze sobie ale w oczach innych wychodze na debila ... jak ide do odpowiedzi ustnej to mam taki jakby "paraliż" ciało sztywnieje i dosłownie ledwo wydukuje słowa zaraz mam straszna suchość w ustach ...a o czy non stop załzawione..znajomi mowia ze placze : / ja nie wiem z czego to jest ...nie poddaje sie i walcze mam nadzieję ze leki ustąpi a wkoncu teraz non stop mam na studiach jakies zaliczenia itp wiec duzo organizm traci przez ten stres na zdrowiu... Ale na prawde nie wiem co robić..
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
01 paź 2013, 20:07

Fobia społeczna!

przez tomasz_xyz 08 lut 2015, 16:54
burza011 napisał(a):Ja już nie wiem co robić rzuciłem lei bo nic mi nie pomagały... byłem na terapii dynamiczno psychologicznej czy jakos tak 2 spotkania i stwierdziłem ze nic mi nie pomoże teraz szukam specjalistyw dziedzinie poznawczo begawioralnej moze to mi pomoże ? caly czas studiuje i jakos radze sobie ale w oczach innych wychodze na debila ... jak ide do odpowiedzi ustnej to mam taki jakby "paraliż" ciało sztywnieje i dosłownie ledwo wydukuje słowa zaraz mam straszna suchość w ustach ...a o czy non stop załzawione..znajomi mowia ze placze : / ja nie wiem z czego to jest ...nie poddaje sie i walcze mam nadzieję ze leki ustąpi a wkoncu teraz non stop mam na studiach jakies zaliczenia itp wiec duzo organizm traci przez ten stres na zdrowiu... Ale na prawde nie wiem co robić..


Może leki są źle dobrane?
tomasz_xyz
Offline

Fobia społeczna!

przez monooso 08 lut 2015, 18:13
W dniu dzisiejszym, ja ateista, zawitałem do kościoła na niedzielną mszę, w celu zbadania efektywności Sulpirydu na objawy fobii społecznej. Wybrałem kościół, w którym już wcześniej byłem kilka razy. Wybrałem miejsce jedno z najbardziej hardkorowych czyli środek kościoła i środek ławki, tak aby było daleko od wyjścia, tak aby nie było możliwości ucieczki i tak aby z każdej strony byli jacyś ludzie. Na początku muszę powiedzieć, że się zaskoczyłem ale niestety negatywnie. Po różnych wcześniejszych testach społecznych byłem przekonany, że tym razem uczestnictwo w mszy będzie dla mnie czymś całkowicie swobodnym i naturalnym. Jednak nie było. Na pewno czułem się tym razem lepiej i stabilniej niż w czasie swoich wizyt na trzeźwo ale jednak w dalszym ciągu przeszkadzały mi takie objawy jak: SPORY dyskomfort psychiczny, sztywność ciała oraz wydawało mi się, że moja twarz przybrała dziwny wygląd, jakby się naciągneła. Porównując to ze swoimi wcześniejszymi próbami kościelnymi na trzeźwo to nie było teraz najgorzej ponieważ miejsce, w którym zasiadałem było bardzo hardkorowe jak dla fobika, na trzeźwo nigdy bym tam nie usiadł. Nie miałem żadnych drgawek, ani nóg, ani innych części ciała jak wcześniej, nie miałem, aż tak patologicznie wyostrzonych zmysłów jak wcześniej (chociaż też były w pewnym stopniu wyostrzone ale w mniejszym), w ogóle się nie pociłem jak wcześniej i ogólnie czułem się trochę lepiej, pewniej i stabilniej. Jednak i tak było bardzo ch*jowo. Ten dyskomfort psychiczny oraz sztywność spowodowały, że najlepiej stałbym całą mszę w jednej pozycji, patrzył się w jeden punkt i w ogóle bym się nie ruszał, tak to mogę przedstawić. Tak się teraz zastanawiam dlaczego było tak źle pomimo pozytywnych rezultatów w innych ekspozycjach społecznych. Doszedłem do wniosku, że chodzi tutaj głównie o przebywanie przez większość czasu w jednej pozycji oraz o zachowanie powagi. W innych sytuacjach mogłem się ruszać, robić coś rękoma, przebierać nogami, zmieniać pozycje, robić cokolwiek co rozładowałoby stres (nawet nieświadomie), a tutaj miałem do wyboru tylko stanie i gapienie się przed siebie oraz siedzenie. Do tego wszystko na sztywno, oficjalnie, w jednej pozycji bo z każdej strony są ludzie i siedzi się w ścisku. Dlatego moim zdaniem ograniczenie ruchu było powodem napięcia psychicznego oraz sztywności. Gdy trzeba było uklęknąć i później wstać to dziwnym trafem czułem się wtedy O WIELE lepiej, zarówno psychicznie jak i fizycznie. Nagle schodziło napięcie. Oczywiście nie bez znaczenia był też ścisk i ogromna liczba osób, jednak nie było to kluczowe. Tak to widzę, nie wiem tylko jakie z tego mogę wyciągnąć wnioski na przyszłość. Chyba trzeba będzie zwiększyć dawkę leku do 100 mg, może wtedy coś pomoże. Dodam, że w czasie mszy na Etizolamie było O WIELE lepiej i luźniej niż w czasie mszy na Sulpirydzie, nie ulega to wątpliwości. A i na marginesie dodam jeszcze, że Sulpiryd przestał mnie całkowicie zamulać oraz przestałem mieć uczucie 'ciężkiej głowy'. Te objawy zamulenia trwały tylko kilka dni, teraz lek wgrał się tak jakby w system i działa w tle w ogóle mi nie przeszkadzając. Jedyny skutek uboczny, który przeszkadza mi najbardziej podczas stosowania leku to nadmierne wychłodzenie ciała, ciągle jest mi zbyt zimno, chyba, aż za bardzo. Jak tak patrzę teraz na temperaturę to nie jest możliwe aby przy -1 C było mi tak zimno. Za godzinkę rozpoczynam swoją kurację farmakologiczną w leczeniu fobii społecznej kolejnym lekiem o nazwie Convulex. Nie będę ukrywał, że jestem trochę zesrany ponieważ lista objawów ubocznych tego leku to jakiś kiepski żart, można ogłuchnąć, wyłysieć, wysadzić sobie wątrobę, uszkodzić nerki, pożygać się, mieć halucynacje oraz wiele, wiele więcej (do tego wcale nie rzadko!). Módlcie się za mnie, abym nie wyciągnął nóg. Z jednej strony jestem ciekawy działania, a z drugiej przeraża mnie lista skutków ubocznych. Ten lek podobno podbija działanie innych psychotropów więc może mój Sulpiryd zacznie też mocniej działać.
monooso
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez novymivo 08 lut 2015, 22:38
monooso, Lepiej sobie odpusc ten convulex, to gowno a nie lek. Nie lacz z benzo bo padaczki dostaniesz.
Jestes mlodym facetem a leki ci konowal przypisal jak dla starego ramola z padaczka, schizofrenia i chadem w jednym.
ps- ja poki co pozbylem sie fobii w 80% dzieki prohormonom, fobia ustepuje, czerwienienie tez, nastroj o dziwo podwyzszony, czuje sie jak na malej dawce phenibutu- usmiech i do przodu. Do tego kondycja ostro na plus a to dopiero niecaly tydzien. Jak tak dalej bedzie to kto wie czy to nie jednak problemy z testosteronem lub prolaktyna.
pzdr
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Fobia społeczna!

przez ala1983 08 lut 2015, 22:46
Tak się teraz zastanawiam dlaczego było tak źle pomimo pozytywnych rezultatów w innych ekspozycjach społecznych. Doszedłem do wniosku, że chodzi tutaj głównie o przebywanie przez większość czasu w jednej pozycji oraz o zachowanie powagi. W innych sytuacjach mogłem się ruszać, robić coś rękoma, przebierać nogami, zmieniać pozycje, robić cokolwiek co rozładowałoby stres (nawet nieświadomie), a tutaj miałem do wyboru tylko stanie i gapienie się przed siebie oraz siedzenie. Do tego wszystko na sztywno, oficjalnie, w jednej pozycji bo z każdej strony są ludzie i siedzi się w ścisku. Dlatego moim zdaniem ograniczenie ruchu było powodem napięcia psychicznego oraz sztywności.

Dokladnie o to chodzi.

Jednak celowe wystawianie sie na tego typu sytuacje spoleczne z nastawieniem sprawdzenia sie, to kiepski pomysl. Na sama mysl juz, idzie sie w napieciu.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Fobia społeczna!

przez monooso 08 lut 2015, 23:01
novymivo napisał(a):monooso, Lepiej sobie odpusc ten convulex, to gowno a nie lek. Nie lacz z benzo bo padaczki dostaniesz.

Czytałem o nim wiele negatywnych opinii ale jednak zdecydowałem się wypróbować. Co do łączenia z benzo to nie jest to wskazane, przynajmniej oficjalnie w ulotce ponieważ oba leki działają na podobne obszary w mózgu, jednak wydaje mi się, że mogę to łączyć z benzo, w innym przypadku psychiatra nie wypisałby mi recepty na Alprazolam, chyba wie co robi, ma jakieś doświadczenie. Myślę tylko, że należy stosować niższe dawki. Na razie nie miałem jeszcze okazji używać benzo od rozpoczęcia leczenia Sulpirydem, którego notabene też chyba nie powinno się łączyć z tą grupą leków. Dodam, że pani psychiatra wydawała się konkretna, przejęta moim stanem zdrowia, poświęciła mi sporo czasu, a nie, że wszystko szybciutko i na odpier*ol.

Jestes mlodym facetem a leki ci konowal przypisal jak dla starego ramola z padaczka, schizofrenia i chadem w jednym.

Przepraszam ale co Ty pieprzysz? Sulpiryd w małych dawkach to również lek do leczenia objawów autystycznych, objawów psychotycznych, nerwic, negatywnych objawów schizofrenii czy lekkiej depresji. Ja takie objawy jak najbardziej przejawiałem więc dostałem ten lek, który bardzo pomógł w tym zakresie. Do leczenia pozytywnych objawów schizofrenii ten lek jest stosowany dopiero w dużych dawkach, kilkakrotnie przekraczających moją. Zresztą wszystko pisze w ulotce. Dlaczego otrzymałem akurat ten lek, a nie jakiś antydepresant? Nie wiem, to trzebaby było zapytać już lekarza, prawdopodobnie ten lek najbardziej pasował do mnie i najlepiej łączył się z tym drugim. A co do Convulexu to ten lek w małych dawkach stosowany jest do leczenia wahań nastroju i właśnie oficjalnie w tym celu został mi przypisany. Nie wiem czy mam podejrzenie CHAD czy borderline, nie isotnte, ale wiem, że mam wahania nastroju, czasami bardzo skrajne i szybkie. Natomiast dopiero w o wiele wyższych dawkach stosowany jest do leczenia padaczki (której tak na marginesie wiele objawów też przejawiam, jest trochę typów różnych padaczek). Myślę, że może nie wypisał mi typowego antydepresantu dlatego ponieważ ja nie jestem ciągle w depresji tylko ja raz jestem szczęsliwy, a raz smutny, nastrój mi po prostu skacze w odpowiedzi na najmniejszy bodziec. Gdyby mi wypisał typowe leki poprawiające humor to bardzo prawdopodobne, że wpadłbym w jakiś stan manii czy coś takiego. A zresztą czuję się całe życie jak jakiś niedorobiony, stary ramol, a nawet gorzej. Już mi tam wszystko jedno bo i tak wegetuje. Muszę coś z tym w końcu zrobić jeżeli chcę w miarę swobodnie funkcjonować społecznie. Niech leczą mnie dopóki mam taki zapał i możliwości, oddaję się do dyspozycji oficjalnych medyków po 2 latach nieudolnego działania na własną rękę.

ps- ja poki co pozbylem sie fobii w 80% dzieki prohormonom, fobia ustepuje, czerwienienie tez, nastroj o dziwo podwyzszony, czuje sie jak na malej dawce phenibutu- usmiech i do przodu. Do tego kondycja ostro na plus a to dopiero niecaly tydzien. Jak tak dalej bedzie to kto wie czy to nie jednak problemy z testosteronem lub prolaktyna.
pzdr

To super, informuj dalej jak tam Ci idzie. Mierzyłeś w ogóle poziom testosteronu? Sam zamierzam zrobić sobie takie badanie w przyszłości ponieważ podejrzewam braki.
monooso
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 08 lut 2015, 23:06
W dniu dzisiejszym, ja ateista, zawitałem do kościoła na niedzielną mszę, w celu zbadania efektywności Sulpirydu na objawy fobii społecznej
bóg Cie pokarał. :mrgreen:

Ja kiedyś badałem testosteron i mam w dolnej granicy normy widać moje zniewieścienie i niskie libido ma przynajmniej częściowo podłoże hormonalne.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17067
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Fobia społeczna!

przez ala1983 08 lut 2015, 23:10
carlosbueno, Ja bym potrzebowala meza z wysokim testosteronem :oops:
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 08 lut 2015, 23:12
ala1983 napisał(a):carlosbueno, Ja bym potrzebowala meza z wysokim testosteronem :oops:

Ale ci albo są zajęci, albo niewierni albo siedzą w więzieniach no i zwykle szybko łysieją. :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17067
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Fobia społeczna!

przez monooso 08 lut 2015, 23:31
carlosbueno napisał(a):widać moje zniewieścienie i niskie libido ma przynajmniej częściowo podłoże hormonalne.

Też przejawiam podobne problemy w pewnym stopniu dlatego podejrzewam o to niski poziom testosteronu. No ale czego to ja nie podejrzewam..
monooso
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez novymivo 09 lut 2015, 05:24
carlosbueno napisał(a):
ala1983 napisał(a):carlosbueno, Ja bym potrzebowala meza z wysokim testosteronem :oops:

Ale ci albo są zajęci, albo niewierni albo siedzą w więzieniach no i zwykle szybko łysieją. :mrgreen:

Bzdura. Zajeci to sa geje i brodaci 20 latkowie tzw hipstersi o wadze 60 kg. W tych cudownych czasach normalny wysportowany koles traktowany jest jak kryminalista. Kobiety zas wola gogusiow, ktorymi wola sie opiekowac.
Ja nigdy nie zrozumiem kobiet, ale nawet juz nie probuje, szkoda mojego cennego czasu na nie . Tyle razy probowalem sie znizyc do tego ich poziomu i nie moge sie przelamac. Mam moj charakter , a w tych czasach facet z jajami to zlo . Smieszy mnie tylko ze jak przychodzi co do czego to te wszystkie pizdeczki potrafia znalesc moj numer i wrecz blagac o pomoc, bo na samym koncu wiedza ze ja im zalatwie lub pomoge, a tu zonk bo od 2 lat nikomu juz nie pomagam . LUdziom nie warto pomagac, to tzn Take-rzy ktorzy tylko biora! Obiecalem sobie ze do nikogo juz reki nie wyciagne bo nie warto Ludzie maja strasznie krotka pamiec, a znajduja mnie tylko kiedy cos potrzebuja. Mozna powiedziec ze przez fobie stalem sie zajebiscie samowystarczalnym i przede wszystkim w 100% samodzielnym facetem i to w sobie najbardziej cenie. Jezeli przezylem to przez co przeszedlem przez te lata i bol ktory sprawily mi najblizsze osoby - nie zabil, to juz nic tego nie zrobi. Nie ma na mnie mocnych, ale od ludzi trzymam sie z daleka i zawsze nieufny. Nie trawie ludzi, nie lubie ich, nie nawidze. J Samolubni egoisci oto czym sa ludzie !
monooso, odstaw te leki , zryja Tobie beret ;).
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do