Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 03 lut 2015, 23:42
almohada napisał(a):A czy ma ktoś z Was problem takiej natury, że boi się konkretnej osoby?
Mimo że dana osoba realnie nic takiego Wam nie zrobiła. Wiadomo, że były jakieś wymiany zdań, jak praktycznie w każdej relacji międzyludzkiej.

Ja boje się wszystkich szefów, tzw ludzi z autorytetem, osób które mogą mi zadać niewygodne pytania( a to naprawdę ogromna ilość ludzi) czy tych które mnie jakiś sposób uraziły. Konkretnych osób tez się boje, bałem ale one musiały jakoś mnie skrzywdzić, być nie miłe lub zadawały nieodpowiednie pytania czyli de facto trudno powiedzieć że mnie skrzywdziły. Największą fobie miałem na kolesia z którym chodziłem do klasy a później na szefa i kierownika w pracy a że pracowałem tam wiele lat to naprawdę strasznie mi to ciążyło i prześladowali mnie we śnie i na jawie gdy chodziłem np gdzieś ulicą.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17067
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 04 lut 2015, 00:04
niepojęta napisał(a):Psychoanalepsja_SS, a co myślisz o terapii Gestalt? Spotkałeś się już z nią?

Chyba nic konstruktywnego/mądrego o niej powiedzieć nie mogę, jednak CBT ma najsolidniejsze podstawy.

ala1983 napisał(a):Te "tu i teraz" to za to naukowe bardzo :roll:

Chyba tak, skoro opiera się choćby na naukowo udowodnionych prawidłach behawioryzmu (warunkowanie i te sprawy, trenowanie szczurów itp.).
Psychoanaliza za to wywodzi się od pseudo-filozoficznych rozkmin austriackiego wąsacza opartych o ileś case studies, naciąganych zresztą miejscami.

novymivo napisał(a):Psychoanalepsja_SS, Hej, jezeli uparcie twierdzisz ze ssri to super extra leki na zawansowana fobie spoleczna, to wypranie z uczuc, zombie feeling jest tego warte ?

Nie ja twierdzę. Dane empiryczne twierdzą za mnie. Co do wyprania z uczuć czy innych uboków - wcale tego nie neguję. Co do efektu placebo, już Ci to wyjaśniłem, ze w badaniach przeprowadzonych z grupą kontrolną (czyli tą, która otrzymywała placebo), w grupie badawczej (tej, co żarła SSRI) wystąpiła istotna statystycznie redukcja objawów fobii społecznej.
Zapominamy tylko jednym, kazdy z nas jest inny a nasilenie fobii moze byc zupelnie.

Nie zapominam i sądzę, że istnieją różne podtypy fobii społecznej, choć są one ciężko klasyfikowalne, na które działają inne leki - jednemu pomoże SSRI, drugiemu MAOi, trzeciemu nic. Starsze MAOi mają tę niefajną cechę... no wiesz jaką.

Rumi_nacja napisał(a):powiało optymizmem.. pomimo ciągłego użerania się z lękami społecznymi wciąż mam nadzieję, że da się to jakoś 'wyćwiczyć'. Tylko naszła mnie właśnie refleksja, że może kluczem nie jest walka z fobia jej akceptacja, czyli akceptacja siebie takiego jakim się jest: zalęknionym, wystraszonym itp. Walcząc z czymś nadajesz temu rangę i karmisz swojego 'wilka'.

Akceptować? Z pewnością nie można się obwiniać za stan rzeczy, nienawidzić siebie, trzeba też odrzucić myśli negatywne. Można zaakceptować "nieśmiałość", to że nie jest się najbardziej towarzyskim człowiekiem, ale jeżeli ktoś przez lęki nie jest w stanie wyjść z domu, to z tym powinien walczyć.

almohada napisał(a):A czy ma ktoś z Was problem takiej natury, że boi się konkretnej osoby?
Mimo że dana osoba realnie nic takiego Wam nie zrobiła. Wiadomo, że były jakieś wymiany zdań, jak praktycznie w każdej relacji międzyludzkiej.

Czy ta osoba jest dla Ciebie pewnego rodzaju "autorytetem" lub czy jesteś od niej w jakiś sposób zależna i czujesz, że powinnaś liczyć się z jej zdaniem? Jeśli o to chodzi, to zdecydowanie tak.
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Fobia społeczna!

przez almohada 04 lut 2015, 00:31
No właśnie nie. Raczej koleżanka. Nigdy nie umiałam tego nazwać, dopiero jak kontakt się urwał, to byłam uprzejma przyznać się przed sobą, że się jej boję/bałam. Ale raczej boję.
Do tego stopnia, że nie umiałam być sobą, nie umiałam powiedzieć nie, w ogóle zachowywałam się dziwnie. Ale jej nie umiałam tego powiedzieć wprost, udawałam (również przed sobą), że wszystko jest ok.
Może to irracjonalne, przecież wiem, że mnie nie zabije (co najwyżej bywała niemiła, ale zasłużyłam - nikt nie jest idealny), a mimo wszystko nawet jak mi się przyśni, to czuję lęk.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
03 lut 2015, 21:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Lethality 04 lut 2015, 11:07
monooso napisał(a):wcześniej miałem często taki problem, że nie wiedziałem jak machać rękoma, nogami itd. czułem się trochę jak sztywny robot, teraz to całkowicie ustało, nawet nie zwracam na to uwagi, macham wszystkim naturalnie

Tylko nie odleć :D

monooso napisał(a):Ten mały dyskomfort, który pozostał może być spowodowany tym, że lek nie poradził sobie jak dotąd z problemem łzawienia oczu ale nie wykluczam, że ten problem może mieć również podłoże czysto fizyczne więc niedługo zamierzam odwiedzieć okulistę. Dziwnym trafem problem łzawienia występuje tylko na zewnątrz gdy mijam ludzi, a gdy mijam ich w budynku nawet całymi tłumami, np. w galerii handlowej to oczy mi w ogóle nie łzawią i idę na totalnym luzie.

Łzawienie zdarza mi się, ale ja wtedy czuję się tak jakbym płakał więc u mnie to ma podłoże emocjonalne. Smutno się człowiekowi robi, gdy masz fobię społeczną i kolejny raz wchodzisz w sytuację wywołującą lęk. To jest tragiczne.

almohada napisał(a):A czy ma ktoś z Was problem takiej natury, że boi się konkretnej osoby?
Mimo że dana osoba realnie nic takiego Wam nie zrobiła. Wiadomo, że były jakieś wymiany zdań, jak praktycznie w każdej relacji międzyludzkiej.

Nie. Ja się większości osób boję. Bardziej tych, których mniej znam, bo do fobii dokłada się lęk przed nieznanym. Do tego dochodzi lęk sytuacyjny. Wiadomo będę się bardziej stresował na ocenie całorocznej 1 na 1 z szefem niż w normalny dzień pracy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
595
Dołączył(a)
14 mar 2014, 16:25
Lokalizacja
Gdynia

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez mark123 04 lut 2015, 13:35
almohada napisał(a):A czy ma ktoś z Was problem takiej natury, że boi się konkretnej osoby?
Mimo że dana osoba realnie nic takiego Wam nie zrobiła. Wiadomo, że były jakieś wymiany zdań, jak praktycznie w każdej relacji międzyludzkiej.

Nie; ja się boję i wstydzę prawie wszystkich, tyle, że jednych mniej, drugich bardziej.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez novymivo 04 lut 2015, 17:08
monooso, Hej, widze ze sulpiryd ladnie dziala, az mi smaka na niego zrobiles, a ze mam pare opakowan nie ruszonych ( wystraszony efektami ubocznymi) to poczekam jeszcze na pare twoich relacji i moze sam sie skusze. Fajnie ze lek dziala w sumie od zaraz, gratuluje podjecia decyzji, mam nadzieje ze trafnej. Odezwij sie jak lek sie dalej rozkreca, czy moze dzialanie oslablo.
Chetnie bym teraz wzial ale jestem na prohormonach i nie wiem czy mi watroby nie rozwali ;). Zreszta neuroleptyki i silownia to chyba sie wyklucza co nie ?
pzdr
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Fobia społeczna!

przez monooso 05 lut 2015, 11:37
novymivo napisał(a):monooso, Hej, widze ze sulpiryd ladnie dziala, az mi smaka na niego zrobiles, a ze mam pare opakowan nie ruszonych ( wystraszony efektami ubocznymi) to poczekam jeszcze na pare twoich relacji i moze sam sie skusze. Fajnie ze lek dziala w sumie od zaraz, gratuluje podjecia decyzji, mam nadzieje ze trafnej. Odezwij sie jak lek sie dalej rozkreca, czy moze dzialanie oslablo.

Dzięki. No Sulpiryd jak na razie działa fajnie i jest obiecująco, przynajmniej zlikwidował moje prawie wszystkie objawy nerwicowe w sytuacjach społecznych (bezdechy, pocenie się, napięcie mięśni, robotyka, biegunki itp.). Na pewno jest o wiele spokojniej i lepiej niż na trzeźwo ale nie ma co ukrywać, że lek trochę wpływa na zdolności umysłowe. Czuję się jakbym był ciągle na takim lekkim Etizolamie, a tak nawiasem mówiąc to jest lepszy od Eitzolamu ponieważ po pierwsze nie zamula, aż tak, a po drugie przede wszystkim działa skuteczniej na większość moich objawów. Trochę ciężko mi się przyzwyczaić do nieco innego odczuwania emocji czy różnch innych bodźców. Jest trochę inaczej niż wcześniej ale myślę, że z czasem się przyzwyczaję. Za parę dni napiszę coś więcej, muszę porobić testy społeczne, które dobitnie mi pokażą jego skuteczność. Idealnym miejscem do tego będzie niedzielna msza w kościele bo wiem jak na trzeźwo się tam zachowuję i jaka jest masakra. Na razie robię testy pasywne, tzn. głównie przebywając i poruszając się wśród innych ludzi. Dopiero później zacznę testy aktywne czyli rozmowy z ludźmi chociaż ten drugi etap już dla mnie bardziej podchodzi pod nieśmiałość i problemy osobowościowe niż pod fobię społeczną. Fobie społeczną utożsamiałem głównie z nieuzasadnionym lękiem i różnymi objawami somatycznymi w obecności innych ludzi. Problemy z rozmową zaliczam już do innego kalibu zaburzeń, które leczy się terapią lub przełamywaniem się. Ktoś tam wcześniej pisał, że z fobią społeczną należy się przełamywać. Hahahahaha, w moim poprzednim stanie gdy byłem cały rozje*any g*wno to dawało i było istną męką. W leczeniu nieśmiałości i osobowości unikającej takie coś może da rade ale nie w leczeniu zaawansowanej fobii społecznej.

Zreszta neuroleptyki i silownia to chyba sie wyklucza co nie ?

Dlaczego niby?! Ja przyjmuję minimalną dawkę leku, to co nie mogę nawet ćwiczyć?
monooso
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez novymivo 05 lut 2015, 11:42
Cytuj:
Zreszta neuroleptyki i silownia to chyba sie wyklucza co nie ?

Dlaczego niby?! Ja przyjmuję minimalną dawkę leku, to co nie mogę nawet ćwiczyć?


Hej. Nie odpowiem na to pytanie, ale troche poczytalem i chyba nie ma na to szans, bo albo nie bedzie efektow albo nie bedzie sie chcialo. Zreszta lista skutkow ubocznych sulpirydu jest gruba .... Gino, mlekotok, tycie, itp, sam nie wiem. Musial bym sprobowac ale po cyklu . Pzdr
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Fobia społeczna!

przez monooso 05 lut 2015, 11:49
novymivo, Tylko, że ja jakoś grubo nie ćwiczę tylko lekko. Dlaczego ma niby nie być efektów? A co do niechcenia to nie mam takiego problemu. Akurat Sulpiryd nie ma jakichś wielkich skutków ubocznych. Gino występuje u nielicznych osób. Mlekotok głównie u kobiet. Tycie w zależności od osoby ale dla mnie nawet się przyda. Nie widzę w nim żadnych poważnych skutków ubocznych, no może z wyjątkiem późniejszych objawów parkinsona, no ale ja już przejawiałem takie objawy w pewnym stopniu nawet przed zażywaniem leku stąd moje przypuszczenia z brakiem dopaminy więc nie jest to dla mnie nic strasznego. Teraz te objawy nawet się zmniejszyły, chociażby ręcę o wiele mniej mi latają. O wiele gorsze skutki uboczne ma Convulex czyli mój drugi lek.
monooso
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez novymivo 05 lut 2015, 12:09
monooso, Hej, czy na tym leku jest Tobie zimniej? Ja cale zycie bylem goracy tzn zawsze ubieralem sie cienko a przy ludzial robi sie goraco. Na benzo robilo sie zimno przyjemnie, a jak na sulpirydzie ? Ps - cisnienie mam ok.
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Fobia społeczna!

przez monooso 05 lut 2015, 12:14
novymivo napisał(a):monooso, Hej, czy na tym leku jest Tobie zimniej? Ja cale zycie bylem goracy tzn zawsze ubieralem sie cienko a przy ludzial robi sie goraco. Na benzo robilo sie zimno przyjemnie, a jak na sulpirydzie ? Ps - cisnienie mam ok.

Zapomniałem o tym wspomnieć, zdecydowanie tak! Jestem bardziej wrażliwy na zimno. Jest to wielki plus bo wcześniej miałem podobnie do Ciebie. Teraz mogę swobodnie zasypiać, a wcześniej było mi ciągle zbyt gorąco.
monooso
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez novymivo 05 lut 2015, 16:46
monooso, miales moze fobie ze jak bylo slonecznie jasno to fobia byla mocniejsza, a jak ciemniej to slabsza ? Sulpiryd by tez w tym pomogl ?
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez amelia83 05 lut 2015, 17:14
hej,
ja mam nasiloną fobie kiedy dni sa słoneczne i dłuższe wiosną, latem, a jak jest ciemno, szaro buro to czuję się lepiej, w sumie nie ma reguły ale zazwyczaj od kliku lat, leki nasilaja sie kiedy ludzie są rozesmiani, duzo się dzieje a jak spokojnie to i ja jestem pewniejsza siebie...
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Fobia społeczna!

przez monooso 05 lut 2015, 17:34
novymivo napisał(a):monooso, miales moze fobie ze jak bylo slonecznie jasno to fobia byla mocniejsza, a jak ciemniej to slabsza ? Sulpiryd by tez w tym pomogl ?

Oczywiście, że tak. Wieczorem i w nocy gdy jest ciemno o wiele lepiej się czuję, mam lepszy humor, więcej energii, moja fobia jest słabsza. Tylko, że nie ma to związku tak jakby ze słońcem ponieważ gdy jest słonecznie i ciepło to wtedy też bardzo dobrze się czuję, moja fobia społeczna jest o wiele mniejsza, mam więcej energii itp. Najgorsze są takie zwykłe, szare dni, gdy nie jest bardzo słonecznie tylko tak średnio. Dodam, że kiedyś nieprzepadałem również za latem i słońcem, nawet bardzo, ale odmieniło mi się to około 2 lata temu po pewnych przygodach. Teraz gdy zażywam lek wydaje mi się, że też czuję się lepiej wieczorem. Chyba mam już tak w naturze.

Przed chwilą testowałem sobie fobie społeczną w pewnym budynku. Otóż chodziłem sobie wśród wielu obcych osób bez najmniejszego problemu. Przechodziłem sobie specjalnie ciasnymi korytarzami gdzie po bokach siedziało wiele ściśniętych osób czekających w kolejce. Mimo, że się na mnie patrzyły (co jest zresztą naturalne) to w ogóle mnie to nie ruszało, nawet chciało mi się uśmiechać. Siadałem też w pobliżu innych osób i też siedziałem na luzie. Nawet na całkowitym luzie mogłem rozmawiać przez telefon w obecności innych osób, a nie tak jak wcześniej, że miałem głos cichy, głos mi drżał, wstydziłem się głosu, myślałem sobie co oni pomyślą itd. Istna rewelacja, mogę powiedzieć, że moja fobia społeczna, przynajmniej w tym wydaniu paswynym została zlikwidowana w 99%. Na ten 1% składa się łzawienie oczu ale TYLKO na podwórku oraz TYLKO gdy pogoda jest odpowiednia czyli zimna, dlatego podejrzewam tutaj problem natury fizycznej, tylko ciekawe czemu nasila się to głównie przy mijaniu ludzi. Na ten 1% również składa się uczucie lekkiego zakłopotania czy zawstydzenia gdy stoję, np. na środku, a ze wszystkich stron ktoś na mnie się patrzy ale myślę, że każda nawet normalna osoba ma podobnie. W najbliższą niedzielę w czasie mszy świętej będę mógł już ostatecznie potwierdzić pozytywne efekty w leczeniu fobii społecznej. Patrząc na swoje obecne wyniki testów, myślę, że będzie to tylko czystą formalnością. Nawet jeżeli pozbyłem się fobii społecznej to nie oznacza, że nie mam dalej problemów. Otóż mam cholernie wielkie problemy osobowościowe oraz gigantyczne zacofanie społeczne. Potrzebne będą mi rozmowy z psychologiem i prawdopodobnie jakieś terapie w celu resocjalizacji.
monooso
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do