Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez mark123 14 sty 2015, 01:27
U mnie częściowo zaznacza się przy kontakcie z dziadkami, w przypadku rodziców normalnie nie, jedynie w przypadku, gdy z ojcem gadam przez telefon.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10123
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Fobia społeczna!

przez monooso 14 sty 2015, 01:56
U mnie tak jak wspomniałem w poprzednim poście, na pewno występuje w sytuacji gdy jestem lub mam podejrzenie, że mogę być obserwowany przez któregoś z domowników. Nie ważne co robię będąc obserwowanym, czy oglądam tv, czy czytam gazetę, czy gram w grę, czy chcę uciąć sobie drzemkę - liczy się sam proces obserwacji, który powoduje wielki dyskomfort psychiczny okraszony objawami somatycznymi, co powoduje, że wykonywanie czynności poddanej obserwacji (jakakolwiek ona by nie była) przestaje sprawiać mi przyjemność ponieważ nawet nie mogę się na niej skupić, moja uwaga wtedy zostaje rozbita. Tak więc jeżeli czytam sobie gazetę, jakiś domownik wejdzie do pokoju i usiądzie w takim miejscu, z którego może na mnie spoglądać, a ja mam podejrzenia, że może mnie obserwować to wtedy o komfortowym czytaniu gazety nie ma mowy ponieważ moje zmysły stają się zbyt wyostrzone, uwaga rozbita, a dyskomfort psychiczny wraz z resztą innych efektów będzie narastał. Co do kontaktu werbalnego z domownikami to jest on oraz zawsze był na BARDZO niskim, powierzchownym, zablokowanym i wręcz absurdalnym poziomie, można powiedzieć, że praktycznie ten kontakt nie występuje i ze sobą w ogóle nie rozmawiamy więc ciężko mi powiedzieć. Czasami zamienimy dwa zdania o jakiś duperelach, a czasami parę słów i tyle, koniec. Zakomunikowane czegoś czy poproszenie o coś, raz przysparza mi sporą dawkę lęku, a innym razem nie, jest z tym bardzo różnie, zależy to od konkretnej sytuacji.
monooso
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez novymivo 14 sty 2015, 13:34
monooso, Hej :). Ja co prawda nie mam tego problemu z najblizsza rodzina, ale reakcja moja jest podobna do twojej , moze procz agresywnego zdenerwowania. Na silowni zauwazylem wrecz przeciwna reakcje i tam bardzo lubie byc obserwowany. Ogolnie rzecz biorac ja przestalem sie tym przejmowac. Fobia obdziera nas z czlowieczenstwa, z poczucia wlasnej wartosci.
Monooso sprobuj Phenibut-u , mysle ze ten srodek jest w 100% dla Ciebie. Ja wczoraj zmiksowalem l-thenine, ashwadghe, phenibut + sulbutiamine - dzien byl bardzo udany :D.
Rumi_nacja, To co piszesz jest prawda. Ja dokladnie wiem co spowodowalo/lub kto, moja fobie. Dokladnie pamietam moment kiedy to sie zaczelo i dlaczego, ale mimo nie potrafie sobie z nia poradzic. Do tego mialem tyle perypetii ze zlymi ludzmi ze w sumie to przestalo mi zalezec na ich akceptacji , sa tego nie warci. To nie my powinnismy sie wstydzic czy miec fobie ale oni. Ja zaczynam za 3 tygodnie kuracje testosteronem, dam wam znac o efektach.
pzdr.
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

przez burza011 14 sty 2015, 17:12
Ja mam tak samo gdy ktos mnie obserwuje robi mi sie goraco i dodatkowo lzawia oczy teraz mam non stop zalzawione ...masakra..dodatkowo jak mam cos przedstawic przed grupa mam taka suchosc w ustach ze nie moge nic mowic doslownie juz na studiach wczyscy sie ze mnie smieja ja sie nie poddaje ale szukam caly czas czegos co chociaz przed wystapieniami zlikwiduje ta suchosc w ustach i ta mi cos zaprezentowac a nie stac jak slup.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
01 paź 2013, 20:07

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Rumi_nacja 14 sty 2015, 20:05
Ja mam problem z.. rozmawianiem przez telefon, gdy słuchają tego inni ludzi. Najgorzej jest w pracy - 5 osób w pokoju, cisza i każdy słucha tego co mówię, o czym i w jaki sposób (przynajmniej mi się tak wydaje). Często w takich sytuacjach zaczynam.. jąkać się.. co powoduje wstyd i nakręcający się lęk. No i oczywiście unikanie rozmawiania przez tel... :(
Ktoś tak jeszcze ma?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 gru 2014, 19:10

Fobia społeczna!

przez monooso 14 sty 2015, 22:09
novymivo napisał(a):Na silowni zauwazylem wrecz przeciwna reakcje i tam bardzo lubie byc obserwowany.

Jest to związane z wydzielaniem endorfin, serotoniny i tych innych substancji w czasie wysiłku fizycznego. Pamiętam, że gdy czasami ćwiczyłem i byłem zmęczony to też miałem w dupie czy ktoś na mnie się patrzył.

Fobia obdziera nas z czlowieczenstwa, z poczucia wlasnej wartosci.

Ja jestem odarty do cna. Jestem jak robot, jak zombie, aż nawet słów mi brakuje aby opisać wyjątkowość mojej jednostki.

Monooso sprobuj Phenibut-u , mysle ze ten srodek jest w 100% dla Ciebie.

Obecnie cierpię na deficyt pieniędzy ale możesz sypnąć linkiem na PW z adresem sklepu, który posiada prima sort i jest w miarę tani.

To co piszesz jest prawda. Ja dokladnie wiem co spowodowalo/lub kto, moja fobie. Dokladnie pamietam moment kiedy to sie zaczelo i dlaczego, ale mimo nie potrafie sobie z nia poradzic. Do tego mialem tyle perypetii ze zlymi ludzmi ze w sumie to przestalo mi zalezec na ich akceptacji , sa tego nie warci.

Powiem szczerze, że w swoim całym życiu miałem tyle idealnych okazji, które mogły przyczynić się do powstania i rozwoju fobii społecznej, że to coś nieprawdopodobnego. Dlatego wcale się nie dziwię, że dzisiaj jestem taki popieprzony i zaburzony. Pogubiłem się w tym wszystkim już dawno temu, wszystko szło jak po sznurku, a główną przyczyną było to, że już w wieku 6 lat gdy zostałem przez rodziców wysłany do zerówki byłem inny i dziwny. Reszta tylko się rozwijała z biegiem czasu, reszta to były tylko naturalne konsekwencje mojej dziwnej postawy i zachowania.

Ja zaczynam za 3 tygodnie kuracje testosteronem, dam wam znac o efektach.
pzdr.

U siebie też podejrzewam niedobór testosteronu, wiele na to wskazuje.

burza011 napisał(a):Ja mam tak samo gdy ktos mnie obserwuje robi mi sie goraco i dodatkowo lzawia oczy teraz mam non stop zalzawione ...masakra..dodatkowo jak mam cos przedstawic przed grupa mam taka suchosc w ustach ze nie moge nic mowic doslownie juz na studiach wczyscy sie ze mnie smieja ja sie nie poddaje ale szukam caly czas czegos co chociaz przed wystapieniami zlikwiduje ta suchosc w ustach i ta mi cos zaprezentowac a nie stac jak slup.

Dziwię się, że chce Ci się studiować z takimi objawami. Ja już dawno temu machnąłem na to wszystko ręką i powiedziałem sobie, że nic nie będę robił dopóki nie doprowadzę swojej jednostki do pionu. Nie będę ciągle jakimś pośmiewiskiem. Już w szkole średniej było ze mną fatalnie mimo, że otoczenie bardzo mi sprzyjało, jak tak teraz na to patrzę z obecnej perspektywy, to co dopiero byłoby na studiach lub gdyby otoczenie mi nie sprzyjało? Aż strach pomyśleć. To byłoby tylko przedłużenie moich problemów, stresu i dalszego spadku poczucia własnej wartości (które notabene już dzisiaj jest na poziomie brukowym). Nie wiem co tu trzeba zrobić, chyba trzeba będzie ostrą farmakologię uruchomić, wiem jedno - obcowanie z ludźmi i branie udziału w stresowych sytuacjach nic mi nie daje. Bite parę lat obcowałem w szkole średniej w dobrym towarzystwie, chodziłem nawet na imprezki i nic mi to nie dało, a moje problemy nawet się pogłębiły. Bite parę miesięcy brałem udział w różnych stresujących sytuacjach, takie ekspozycje społeczne i też nic mi nie dały. Trzon problemu nawet został nietknięty. Jak mi psychiatra nie pomoże lub nie będzie chciał wypisać benzo jeżeli inne leki nie będą działać wystarczająco dobrze to wyprzedaję ostatnie rzeczy z domu i zamawiam ten Etizolam kilogramami w prochu aby zdąrzyć przed delegalizacją. Już tam mnie nie będzie obchodziło jakieś uzależnienie, będę musiał podjąć stanowcze decyzje aby zacząć w końcu jako tako funkcjonować.

Rumi_nacja napisał(a):Ja mam problem z.. rozmawianiem przez telefon, gdy słuchają tego inni ludzi. Najgorzej jest w pracy - 5 osób w pokoju, cisza i każdy słucha tego co mówię, o czym i w jaki sposób (przynajmniej mi się tak wydaje). Często w takich sytuacjach zaczynam.. jąkać się.. co powoduje wstyd i nakręcający się lęk. No i oczywiście unikanie rozmawiania przez tel... :(
Ktoś tak jeszcze ma?

Ma. Najgorzej wśród domowników. Już pewniej czuję się rozmawiając przez telefon wśród obcych niż wśród domowników.
monooso
Offline

Przy fobi społecznej lepsza konfrontacja z lękami czy unikan

Avatar użytkownika
przez *Monika* 15 sty 2015, 01:41
SzatanskaArcypelina, witaj.
Najlepiej rozpocząć psychoterapię, żeby mieć obraz przyczyny fobii społecznej.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Przy fobi społecznej lepsza konfrontacja z lękami czy unikan

przez SzatanskaArcypelina 15 sty 2015, 08:34
Terapia swoja drog, tylko musze na nia czekac i nie wiem co robic w chwili obecnej juz za bardzo nie wytrzymuje stresu w szkole dlatego mam pytanie osob z ta przypadloscia czy na terapi zalecili wam chodzenie w miejaca publiczne i przyzwyczajanie sie czy raczej unikanie ich ze wzgledu na to zecpoglebia stres i nerwice jak to jes?
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2014, 03:06

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez novymivo 15 sty 2015, 10:50
Rumi_nacja napisał(a):Ja mam problem z.. rozmawianiem przez telefon, gdy słuchają tego inni ludzi. Najgorzej jest w pracy - 5 osób w pokoju, cisza i każdy słucha tego co mówię, o czym i w jaki sposób (przynajmniej mi się tak wydaje). Często w takich sytuacjach zaczynam.. jąkać się.. co powoduje wstyd i nakręcający się lęk. No i oczywiście unikanie rozmawiania przez tel... :(
Ktoś tak jeszcze ma?

Hej, za duzo myslisz rumi_nacja ! Fobicy za duzo mysla, analizuja, projektuja, tworza schematy. Pomysl logicznie ile razy cos co powodowalo u Ciebie fobie np jakanie, nie mialo zadnego uzasadnienia i po odbytej rozmowie telefonicznej, sama do siebie mowilas "nic sie nie stalo, bylo ok, to czemu sie tak balam". Te nasze zalozenia sa tak absurdalne i tak ugruntowane w naszej podswiadomosci ze tylko glebokie dokopanie sie do tego, zburzenie i postawienie na nowo odniesie jakis skutek. Te wszystkie leki tak naprawde nas oglupiaja, na tyle ze nawet My sami na chwile zapominamy o fobii. Prosty przyklad :
1) phenibut 2 g - swietnie sie czuje, chodze wyprostowany, pewny siebie, usmiechniety, dobrze wygladam w lustrze, rozmawiam z ludzmi, nastawienie do ludzi pozytywne, zawieram dobre znajomosci, tancze, robie to czego nie zrobilem od tygodni w jeden dzien, swietnie spie, ciesze sie z tego co mam, kupuje, wychodze sie przejsc, dzwonie, poprostu sie CIESZE ZYCIEM
2) Phenibut 0 gram ( zero) - czuje sie jak leszcz mimo ze cwicze, garb, nie chce zawierac zadnych znajomosci, czuje sie oszukany przez ludzi, nie lubie ludzi, nie pomagam, brak empatii, ciesze sie z ludzkiego nieszczescia, jestem wredny i niemily chociaz kultura pozostaje, brak usmiechu, wkurw, erytrofobia, siedze w domu chyba ze musze gdzies isc, nie dzwonie, nic nie kupuje bo nie widze w tym sensu, nie mam odwagi, zawsze siedze cicho i czekam co sie wydarzy.
I TO WSZYSTKO DZIEKI 2 GRAM PHENIBUTU- totalna fikcja i urojenie.
Prawda jest taka ze gdyby spotkac ta jedyna kochajaca prawdziwie osobe, ktora NAS zrozumie, obdarzy miloscia, pokocha , porozmawia to ONA naprowadzi nas na wlasciwy tor, uswiadomi jak nasza psychika zle funkcjonuje. Niestety to fikcja, bo nie ma takich osob, a jak sa to dajcie adres ;).
pzdr
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Przy fobi społecznej lepsza konfrontacja z lękami czy unikan

przez monooso 15 sty 2015, 18:39
To ja powiem tak, w moim przypadku konfrontacja z lękami chyba nawet jeszcze bardziej pogłębiła moje problemy. W każdym bądź razie takie konfrontacje w żadnym wypadku nie spowodowały jakiejś poprawy mego stanu zdrowia psychicznego pod względem omawianej tutaj fobii społecznej. Zaraz ktoś pewnie wyskoczy z kapelusza i walnie tekstem 'Jak nie przełamywanie się to co? W takim razie siedź sobie dalej w pokoju, blablabla'. Po prostu mówie jak jest, jak Mariusz Max Kolonko, mówie jak jest. Oczywiście inni mogą mieć odmienne doświadczenia, u mnie natomiast sprawa wygląda tak jak ją przedstawiłem. Jeżeli ktoś chce to może wchodzić sobie w stresujące sytuacje, nie będę ukrywał, że takie przełamanie pierwszych lodów dodaje na początku pewności siebie przed kolejnymi próbami ponieważ coś zostało już poznane, nie jest takie tajemnicze jak wcześniej ale w dłuższej perspektywie uważam je za bezwartościowe. Robiłem masę różnych prób w stresujących sytuacjach, powtarzanych nawet dzień w dzień i to wszystko po nic ponieważ tak czy siak trzon mego problemu pozostał nienaruszony, wszystko jest takie samo jak było. Baaa nawet nie udało mi się doprowadzić do stanu normalności takiej błahej sytuacji jak przesiadywanie na ławce w parku, mimo wykonania setek prób i spędzenia setek godzin na ławkach to i tak w dalszym ciągu gdy ktoś przechodzi obok w zasięgu mego wzroku to zostaję postawiony w stan podwyższonej gotowości, cały się spinam, a zresztą wiadomo... cała gama objawów różnych fobicznych. Co do kontaktów towarzyskich, werbalnych, to miewałem również takie kontakty, nawet dobre kontakty ale one nic nie zmieniły bo nie potrafiłem w nich się odnaleźć ze względu na swoje popieprzenie. Krótko mówiąc wchodzenie w takie sytuacje nic nie da, chyba, że po lekach, najpierw trzeba wyleczyć się z popieprzenia. Tak to widzę.
monooso
Offline

Przy fobi społecznej lepsza konfrontacja z lękami czy unikan

przez SzatanskaArcypelina 15 sty 2015, 18:57
Monooso troche uspokoił mnie twoj post, poniewaz ja rowniez nie odnajduje sie w takich sytuacjach i wraz z chodzeniem do szkoly moj stan sie pogarsza. Jestem teraz w liceum i to csy przejde do następnej klasy wisi na wlosku. Chcialabym sie zamknac w domu ale z kolei to ze moge nie zdac poteguje moj stres i ataki przez ktore szybko bije mi serce, dretwieja konczyny i sie "hiperwentyluje" czego nie potafie zatrzymac w rezultacie kreci mi sie w glowie i bywa ze mdleje. Dobija fakt ze wiele osob widzialo te moje ataki. Czuje sie przez to strasznie zle. Jak ty sobie radzisz z sytuacjami stresowymi ? Bierzeszjakies tabletki uspokajajace? Jesli tam to pomagaja? No i jeszcze jedno pytanie jesli byles u psychiatry to pomogl cos i jakie pytania zadawal, na jakiej podstawie stwierdzil ze masz fb?
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2014, 03:06

Przy fobi społecznej lepsza konfrontacja z lękami czy unikan

przez monooso 15 sty 2015, 19:10
SzatanskaArcypelina, Ja już nie chodzę do szkoły ale w szkole średniej trafiłem do dobrej klasy, miałem fajne towarzystwo, kontakty sie układały, a mimo wszystko paradoksalnie moja fobia społeczna zaczęła się nawet zaostrzać przyjmując z każdym rokiem coraz większe rozmiary. Z osobami, z którymi się oswoiłem w ciągu tych paru lat funkcjonowało mi się o wiele lepiej i swobodniej niż wcześniej, nie ma tutaj co ukrywać (chociaż i tak było fatalnie) ale z osobami obcymi funkcjonowało mi się jeszcze gorzej... Do tego zaczęły dochodzić kolejne objawy somatyczne. Ja też ledwo zdałem, jechałem na krawędzi. W czasach gdy chodziłem do szkoły to w ogóle sobie z tymi nie radziłem, jakoś sobie funkcjnowałem w tym oswojonym towarzystwie będąc takim dziwakiem. Każdy widział, że odstaję i jestem jakiś nie teges. Teraz tak sobie myślę, że dobrze, iż w ogóle skończyłęm tą szkołę, mało brakowało, a bym jej nie skończył. U psychiatry jeszcze nie byłem, wizytę mam na dniach, nie mogę się jej doczekać. Fobie społeczną stwierdziłem sobie samemu w warunkach domowych, jestem jej modelowym przykładem, nie ma co do tego wątpliwości. Obecnie doraźnie zażywam tylko Etizolam. Choroba zmusiła mnie do rezygnacji ze wszystkich używek, doszło do tego, że gdy zapaliłem papierosa to po minucie moje lęki się potęgowały, humor zjeżdżał gwałtownie w dół. Zacząłem mieć nawet zjazdy po kawach itp. Obecnie żyję jak kapłan.
monooso
Offline

Przy fobi społecznej lepsza konfrontacja z lękami czy unikan

przez SzatanskaArcypelina 15 sty 2015, 19:52
Ja tez zekam z utesknieniem na psychiatre. Gdy bylam u rodzinnego po tym jak sie poplakalam i dostalam drgawek mowiac o tym stwierdzil ze mam nerwice i skierowal mnie do szpitala psychiatrycznego lecz sie nie zgodzilam ze wzgledu na to ze oblalabym rok. Gdy byles jeszcze w szkole przez to ze ludzi widzoeli ze jest cos nie tak nie wydawalo ci sie ze nikt cie nielubi i mimo ze chciales bardzo odezwac to cos cie blokowalo a kazda rpzmowa sprawiala wrecz fizyczby bol i zalosne platanie jezyka. Ja tak mam i nie wiem co na to poradzic
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2014, 03:06

Fobia społeczna!

przez burza011 15 sty 2015, 19:59
Novymivo jak myslisz ten phenibut pomoglby mi lepiej zaprezentowac np referat przed grupa ??bo obecnie mam taka suchosc w ustach jak mam cos przedstawic ze nic mi nie idzie ... Jak ty bierzesz ten lek?? I jak ogolnie wygladaja poczatki z nim? Czy sa zrenice powiekszone itp?:)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
01 paź 2013, 20:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 13 gości

Przeskocz do