Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

przez burza011 11 sty 2015, 21:56
Dzieki panowie za pomoc czyli lepiej nie wchodzic w benzo przy duzym stopniu nauki..u mnie stres jest na tyle duzy ze mam problemy z publicznym czytaniem czy odpowiedzia przed ludzmi chociaz jestem nauczony to i tak jak mnie wykladowca zapyta to stres mnie paralizuje w ogole jestem spiety..tak jak pisalem asertin nie pomaga mi ..jak myslicie ten phenibut moglby pomoc?? I jak wygladaja zrenice po nim bo to jest tez b wazne ..moze jakis inny lek?
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
01 paź 2013, 20:07

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez novymivo 11 sty 2015, 22:03
monooso,
W jaki sposób odmierzasz konkretne dawki tego proszku? Wagą specjalną, rozpuszczasz w czymś czy może sypiesz na oko? Ja wolałbym coś w postaci kapsułek żeby nie pieprzyć się z dawkowaniem.

Pracuje w laboratorium i wag mam pod dostatkiem. Natomiast zazwyczaj do proszku dodawane sa miarki ktore zazwyczaj sa dosc dokladne.

Nie łykam Etizolamu codziennie bo mnie nie stać, a poza tym wiem, że jest to tylko pomoc doraźna. Przetestowałem kilka tabsów w różnych dawkach i w różnych sytuacjach aby zobaczyć jak to na mnie działa, a resztę zatrzymam na sytuacje kryzysowe.


Biorac benzo z czasem bedziesz mial tych sytuacji kryzysowych coraz wiecej, takich ich urok. Nawet 1 tabletka na tydzien brana przez 2-3 miesiace spowoduje ze bedzie trzeba zwiekszyc dawke aby osiagnac ten sam efekt , a fobia bedzie jeszcze wieksza.
Tolerancja bardzo szybko rosnie i bardzo wolno spada o ile wogole spada ... , zreszta z phenibutem jest podobnie a dzialalnie ma zblizone do benzo. Moze lepiej jakbys sprobowal ashwagandh-y ( ekstrakt), no i L-theanine ( tez ekstrakt) to sa 2 suplementy ktore pozwola ci opanowac emocje i natlok mysli.
A probowales betablokerow , one sa dobre na objawy somatyczne moze pomogly by na lzawienie oczu ?
Pzdr serdecznie :)

-- 11 sty 2015, 21:06 --

burza011 napisał(a):Dzieki panowie za pomoc czyli lepiej nie wchodzic w benzo przy duzym stopniu nauki..u mnie stres jest na tyle duzy ze mam problemy z publicznym czytaniem czy odpowiedzia przed ludzmi chociaz jestem nauczony to i tak jak mnie wykladowca zapyta to stres mnie paralizuje w ogole jestem spiety..tak jak pisalem asertin nie pomaga mi ..jak myslicie ten phenibut moglby pomoc?? I jak wygladaja zrenice po nim bo to jest tez b wazne ..moze jakis inny lek?


Phenibut dziala podobnie do benzo , naszczescie nie wygladasz po nim jak cpun ( a na benzo to sie zdarza i ludzie to widza).
Asertin bralem od 50 do 300 mg - bez rewelacji strasznie dlugo sie ten lek rozkreca i moim zdaniem nie jest dobry na fobie spoleczna, predzej na depresje.
Moze sprobuj l-theanine ekstrakt w dawkach 0.5-1 g na dobe z 2 razy dziennie.
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Rumi_nacja 12 sty 2015, 19:43
Czy ktoś jeszcze próbował ashwagandh-y i może podzielić się opinią?
Znalazłam w necie info o Brahmi jako 'środek, który usuwa nerwice,chroni układ nerwowy i redukuje stres.' - czy ktoś próbował?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 gru 2014, 19:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

przez burza011 12 sty 2015, 20:35
Wlasnie czy te suplementy moga pomoc na Fobie spoleczna?? Ja biore ten asertin i nic nie pomaga a do tego strasznie sie stresuje non stop jestem caly napiety i lzawia mi oczy ze stresu..A co myslicie o xanaxie itp
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
01 paź 2013, 20:07

Fobia społeczna!

przez monooso 12 sty 2015, 22:13
novymivo napisał(a):Biorac benzo z czasem bedziesz mial tych sytuacji kryzysowych coraz wiecej, takich ich urok.

W moim przypadku praktycznie każda sytuacja społeczna jest sytuacją kryzysową (nawet zwykły spacer w pewnym stopniu) więc nie będę miał tego problemu. Nie jestem sobie nawet w stanie wyobrazić w jaki sposób jeszcze mocniej mogłaby mi zacząć dokuczać owa fobia społeczna... no chyba, że przestałbym wychodzić całkowicie z domu. Teraz sobie wychodzę pomimo tego całego gówna, łzawienia oczu, dyskomfortu psychicznego, stresu, lęku, napięcia mięśni, wrażenia bacznej obserwacji przez otoczenie itp. wiadomo, jestem w stanie wyjść z domu pomimo tych wszystkich niedogodności ale to nie oznacza, że takie wyjście sprawia mi przyjemność bo jest wręcz przeciwnie. Dlatego zastanawiam się czy jest sens na siłę dalej gdziekolwiek wychodzić jeżeli nie przynosi to żadnego efektu, no bo przecież jeżeli ktoś nie odczuwa przyjemności z wykonywanej czynności, a wręcz przeciwnie to po co miałby to niby robić? W 'mądrych' książkach i na forach naczytałem się, że trzeba gościć w sytuacjach stresujących aby przełamać/zmniejszyć lęk i całą resztę tego negatywnego szamba, natomiast moje wielo miesięczne doświadczenia, kiedy sobie robiłem różne testy, jasno pokazują, że w walce z fobią społeczną goszczenie w sytuacjach stresowych ma znaczenie marginalne, praktycznie zerowe, nawet jak będziesz w nich brał udział dzień w dzień przez długiiii czas, przynajmniej w moim przypadku. Zauważyłem, że w moim problemie chodzi głównie o oswajanie się z obcymi osobami, o zaakceptowanie mnie przez nich, a wręcz o lizanie się po dupach czyli nikt nie może się ze mną kłócić, nikt na mnie nie może się krzywo patrzeć, wszyscy mają się kochać blablabla. Dlatego w miejsach publicznych gdzie ciągle są nowe, obce osoby, takich jak sklep, kościół, jakiś urząd czy nawet zwykły spacer po mieście, to nie ma prawa zadziałać ponieważ biorą w nich udział właśnie randomowe osoby, z którymi nie ma szans na oswojenie i które nie okażą mi swojej aprobaty. Może to zadziałać jedynie w miejscach gdzie warunki będą do tego odpowiednie takich jak szkoła czy praca (dość mała liczba tych samych osób w jednym miejscu) i to tylko wtedy gdy będzie właśnie wspomniane wcześniej lizanie się po dupach bo jeżeli lizanko nie zostanie okazane to wtedy będzie dalej ciągłe napięcie i stres. Ja nie rozumiem jednej rzeczy, czemu mój organizm wymaga tego aby wszyscy mnie wręcz kochali? No przecież inne osoby są w normalnych, neutralnych stosunkach i jakoś dobrze funkcjonują, natomiast mój mózg wymaga długiego procesu oswajania i ciągłej akceptacji z każdej strony bo w innym wypadku taka osoba jest od razu klasyfikowana jako zagrożenie i wróg. Przecież to są warunki zaporowe, to są warunki nierealne i w ogóle nie do spełnienia, nikt nie będzie mnie ciągle głaskał po główce, prawił komplementów i dogadzał, istne szaleństwo.

Nawet 1 tabletka na tydzien brana przez 2-3 miesiace spowoduje ze bedzie trzeba zwiekszyc dawke aby osiagnac ten sam efekt , a fobia bedzie jeszcze wieksza.

Wydaje mi się, że tutaj przesadziłeś.

Moze lepiej jakbys sprobowal ashwagandh-y ( ekstrakt), no i L-theanine ( tez ekstrakt) to sa 2 suplementy ktore pozwola ci opanowac emocje i natlok mysli.

Dzięki, poczytam o tych środkach.

A probowales betablokerow , one sa dobre na objawy somatyczne moze pomogly by na lzawienie oczu ?
Pzdr serdecznie :)

Jeszcze nie ponieważ one są chyba na receptę (?), a ja jeszcze nie byłem u psychiatry, dopiero niedługo mam wizytę. A jaki betabloker byś polecał? Ja myślę o leku o nazwie Propranolol.

burza011 napisał(a):Ja biore ten asertin i nic nie pomaga a do tego strasznie sie stresuje non stop jestem caly napiety i lzawia mi oczy ze stresu..A co myslicie o xanaxie itp

To po co go bierzesz jeżeli nie pomaga? Xanax to benzo.
monooso
Offline

Fobia społeczna!

przez burza011 12 sty 2015, 22:57
Biore ten asertin 3tydzien bylo napisane na ulotce ze pozno moze dzialac wiec caly czas go biore w sobote ide do lekarza po miesiacu wlasnie mam wizyte ...Jak myslicie bede mogl od razu odstawic asertin po miesiacu brania jego i np zaczac brac xanax?? I czy ten xanax trzeba brac co dzien czy tylko wystarczy brac go co kilka dni? Mi kazal lekarz brac asertin i profilaktycznie xanax co kilka dni jednak zle wypisal recepte i nie moglem xanaxu wykupic.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
01 paź 2013, 20:07

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez novymivo 13 sty 2015, 09:20
burza011, Hej, Xanax cie uzalezni a znajac benzo to nie bedziesz tego bral co tydzien jak sobie zaplanujesz tylko co dziennie. Ja zawsze sie zastanawialem czy lepiej zyc z fobia i probowac ja pokonac, czy wejsc na droge benzo i sie od nich uzaleznic, jako ze prawie nic innego tak dobrze nie dziala a sprobowalem juz naprawde szerokiej gamy specifikow. Burza tak jak mowilem Asertin jest bardziej na depresje niz leki, mi wogole sertralina nie pomogla, a rozkreca sie do 2 miesiecy .
monooso, Hej,
Cytuj:

Nawet 1 tabletka na tydzien brana przez 2-3 miesiace spowoduje ze bedzie trzeba zwiekszyc dawke aby osiagnac ten sam efekt , a fobia bedzie jeszcze wieksza.

Wydaje mi się, że tutaj przesadziłeś.

Na mnie tak zadzialalo, ale kazdy jest inny .

Jeszcze nie ponieważ one są chyba na receptę (?), a ja jeszcze nie byłem u psychiatry, dopiero niedługo mam wizytę. A jaki betabloker byś polecał? Ja myślę o leku o nazwie Propranolol

Tak, ja bralem 2 betablockery. Teraz mam propranolol ale musialem go odstawic ze wzgledu na to ze wrocilem na silownie po 2 miesiacach laby, a szkoda zaprzepascic 6 lat wysilku . Niestety jest on na recepte, ale nawet rodzinny go wypisze, mysle ze dawka 20-40 mg zalatwi sprawe. Mi on pomaga na : drzenie rak, wybuchy ciepla i czerwienienia twarzy ( w 50 % ) , kolotanie serca, natlok mysli. Propanolol spowolni natomiast metabolizm , a twoja wydolnosc napewno spadnie.
Tak czy inaczej to dobry i przede wszystkim tani lek i wcale sie nie zdziwie, jak lzawienie oczu sie co najmniej zmiejszy.


Rumi_nacja, Hej, Brahmi nie polecam na fobie, sam stosowalem. Jak juz to lepiej uzyc Ashawdghy ( ekstrakt) no i duze ilosci l-theniny.

BTW : dobrym srodkiem na dodanie sobie "jaj" i bycia smielszym jest tez Sulbutiamina. Wspaniale dziala z kofeina przez pierwsze 2-3 miesiace, potem tolerancja rosnie ( nawet jezeli stosujecie to raz w tygodniu) a potem caly urok tego suplementu znika.
Jezeli macie pytania o inne suplementy lub leki piszcie, ja chyba uzylem calej gamy specifikow zarowna z apteki jak i erowid.
trzymajcie sie goraco i nie poddawac sie damy rade !
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 13 sty 2015, 13:43
W nocy miałem doświadczenie psychedeliczne z 2C-D, 25I-NBOMe i MXE, postanowiłem, że wezmę się za siebie. Rano pokonałem marazm i lęki, i wyszedłem na spacer, zahaczyłem o sklep, stragan z owocami/warzywami, serwis komputerowy. Zrobiłem to wbrew sobie, czuję się świetnie. Zobaczymy jak będzie dalej. Więcej opiszę później, bo się spieszę.
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Fobia społeczna!

przez burza011 13 sty 2015, 15:46
NOVYMIVO//Dziękiz za udział w watku wlasnie wiem ze lepiej czerpac wiedze od kogos kto bral leki niz lekarza ktory daje je na chybil trafil..Ja juz prawie miesiac czasu biore ten asertin i praktycznie 0 poprawy oczy lzawia a jak mam wyjsc i przedstawic cos przed grupa to zaraz brak mi tchu..suchosc w ustach..uderzenie goraca.i napiecie ciala Jaki lek byś mi zaproponowal?? Z tym benzo u mnie dochodzi jeszcze kwestia ze nie mozna po tym prowadzic auta ;) i jak piszesz strasznie uzaleznia.. Ale dobrze wiesz ze z FS strasznie ciezko sie zyje i a w tych czasach zeby osiagnac cos w zyciu trzeba byc wyluzowanym..a nie mozna olac zycia i siedziec w pokoju ;-)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
01 paź 2013, 20:07

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez novymivo 13 sty 2015, 18:12
burza011,
Lek na fobie nie istnieje Nie ma co sie czarowac, z kilkudziesieciu substancji ktore probowalem przez ponad 10 lat zadna mnie nie wyleczyla w 100%, byly wzloty i upadki, leki dzialaly i przestawaly dzialac, ale nigdy nie czulem sie w 100% wolny od fobii.
Jedyne czego nie probowalem to terapii z psychologiem i moze to jest klucz do sukcesu.
Leki , substancje tylko maskuja nasza fobie ale jej nie wylecza, niestety taka przykra prawda.
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Fobia społeczna!

przez burza011 13 sty 2015, 19:40
Z tego co czytałem niektóre leki troche pomagaja na Fs naprawde żadnego byś nie polecił ? Ja obecnie studiuje wiec mam b ciezko a na terapie niestety nie mam czasu.. Wiec juz nie wiem co robic...ma terapie trzeba miec chociaz wszystkie weekendy wolne..w sobote jade do lekarza ale tez nie chce wchodzic w to benzo lecz innego wyjscia nie widze w koncu.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
01 paź 2013, 20:07

Przy fobi społecznej lepsza konfrontacja z lękami czy unikan

przez SzatanskaArcypelina 13 sty 2015, 20:20
Czy przy fobi społecznej lepiej jest skonfrontować sie z lękami i chodzić w jak najwięcej miejsc publicznych, czy unikać takich sytuacji?
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2014, 03:06

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Rumi_nacja 13 sty 2015, 22:50
novymivo, leki mają to do siebie, że usuwają objawy.. przyczyna jest głębiej - są to nasze przekonania o sobie i świecie przekazane przez rodzinę czy środowisko, w którym się dorastało. Przekonania te wpływają destrukcyjnie na postawy i zachowania a te, utrwalane przez lata w pewne schematy reakcji.
Kluczem jest dokopanie się do tego wszystkiego i pełna świadomość siebie i swojej historii a potem ciężka praca i 'dorastanie' na nowo. Nie jest to ani łatwe, ani przyjemne, ale drogi na skróty nie ma.
Dobry psychoterapeuta potrafi naprowadzić na właściwą ścieżkę. Trzeba wytrwałości i samozaparcia, ale da się. I rezultaty są na dłużej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 gru 2014, 19:10

Fobia społeczna!

przez monooso 14 sty 2015, 01:15
Słuchajcie, czy Wasza fobia społeczna dokucza Wam też w jakimś stopniu w kontakcie z najbliższą rodziną? Ja wcześniej myślałem, że ten problem dotyczy tylko moich kontaktów z obcymi osobami ale ostatnio zacząłem sobie baczniej się przyglądać i zauważyłem, że jest inaczej, myliłem się i to bardzo. Otóż przebywając w domu wśród najbliższej rodziny też odczuwam lęk i stres ale w mniejszym stopniu niż przy kontakcie z obcą osobą, chociaż... Podam przykładową sytuację z życia wziętą - siedzę sobie na fotelu i oglądam telewizję, a z boku siedzi ojciec/matka/brat (ktokolwiek z rodziny, nie ważne kto). Zaznaczę, że druga osoba musi siedzieć w takim miejscu aby wzrokiem obejmować moją osobę (a szczególnie moją twarz) czyli gdy domownik siedzi przede mną to problem nie występuje. Aby problem występował domownik musi siedzieć z boku mnie albo z tyłu za mną tak aby mógł na mnie patrzeć/spoglądać. Gdy już dojdzie do takiej sytuacji to zaczynam coraz bardziej się spinać bo mam świadomość, że ktoś mnie obserwuje, moje zmysły się wyostrzają, oczy robią się suche, oczy zaczynają łzawić, twarz zmienia wyraz na jakąś wkur*ioną, zaczyna brakować mi oddechu, cały się spinam, krótko mówiąc czuję narastający dyskomfort psychiczny, który nie pozwala mi całkowicie skupić się i rozkoszować się w tym przypadku oglądaniem filmu. Zalewa mnie jakaś fala złości, a nawet wkur*enia, nie wiem czy z powodu obserwacji przez domowników czy z powodu tego dyskomfortu i tych wszystkich negatywnych objawów. Jest to dla mnie bardzo męczące i często wolę opuścić pomieszczenie niż to znosić. Zresztą wstydzę się tej reakcji i mam nawet pewne wyrzuty sumienia ponieważ wiem, że jest to widoczne dla innych. Jeszcze druga osoba pomyśli, że jestem jakiś psychiczny lub zły na nią. Te całe g*wno jest w stanie występować nawet parę godzin (jeżeli tyle czasu będę oglądał film), w ogóle to nie mija dopóki domownik nie zmieni swego miejsca na takie, które nie obejmuje mnie wzrokiem lub dopóki nie opuści pomieszczenia. Gdy opuści pomieszczenie to natychmiastowo rozluźniam się, tak jakby spadał mi wielki głaz z psychiki. To pokazuje gigantyczną różnicę pomiędzy komfortowym stanem oglądania tv w samotności, a niekomfortowym stanem oglądania tv z innymi osobami. Pamiętam, że w niektórych książkach pisało, że lęk opada jeżeli gościmy dłużej w stresującej sytuacji, no chyba nie w moim przypadku. Jeżeli mówimy juz o tej sytuacji z oglądaniem tv to ten dyskomfort psychiczny jest w stanie opaść tylko wtedy gdy zatracę się w oglądaniu, no ale gdy otrzeźwieję i wrócę do reala to jazda zaczyna się na nowo. Zmniejsza się on również gdy ruszam się, coś robię rękoma, coś jem, cokolwiek. Najgorzej jest gdy nic nie robię i siedzę sztywno. A, że u mnie mieszkanie jest małe, a osób sporo to czuję się ciągle obserwowany, z każdej strony i przez to bardzo rzadko kiedy mogę się wyluzować. Tyczy się to każdej czynności w życiu codziennym, nawet błahej. Praktycznie cały czas jestem w stanie podwyższonej gotowości. Męczy mnie to.
monooso
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do