Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 25 paź 2014, 18:47
Miałem iść na wykład podczas konferencji w Zachęcie. Gdy dojeżdżałem, załadowały się wątpliwości, tuż przed budynkiem były już na tyle duże, że po prostu nie wszedłem i zrezygnowałem...
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Patryk29 26 paź 2014, 11:02
harlancoben, w agencji towarzyskiej :P
"Nawet gdyby u twego boku stal sam bóg, zwyciestwo byloby watpliwe"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2960
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 20:05

Fobia społeczna!

przez monooso 31 paź 2014, 11:00
Pamiętam jak w szkole koledzy często pożyczali ode mnie telefon aby gdzieś zadzwonić, wysłać smsa czy w coś pograć, a ja zawsze byłem wtedy przerażony, że ktoś może wejść w moją listę kontaktów i zobaczyć, że nie mam tam praktycznie żadnych dodanych numerów lub mógłby wejść w rejestr połączeń/smsów i zobaczyć, że świeci on pustkami ponieważ ja nie miałem żadnych kolegów z wyjątkiem tych klasowych i do nikogo nie dzwoniłem/pisałem. Byłem przerażony, że wszyscy dowiedzą się o moim wyobcowaniu ponieważ starałem się zachować jakieś pozory. Z tego powodu do listy kontaktów dodałem kilkadziesiąt fikcyjnych wpisów, które notabene przydały się bo jak się później okazało nieraz zdarzyło się, że ktoś odwiedził moją listę kontaktów. Rejestr połączeń uzupełniałem także fikcyjnymi wpisami. Na przerwach często udawałem, że piszę smsy aby nie wyjść na odludka, a tak na serio to pisałem jakieś głupoty, które później zapisywałem w kopiach roboczych smsów bo nie miałem nawet do kogo ich wysłać. Na przerwach również czasami udawałem, że do kogoś dzwonię, że z kimś rozmawiam, musiałem grać trochę na pokaz i udawać aby nie wyjść w oczach innych na kompletnego frajera, który nikogo nie zna, z nikim nie rozmawia, do nikogo nie pisze, nikt do niego nie dzwoni. Ale wstyd, wszystko na pokaz. Całe moje życie to jedna wielka ściema... Tyle co ja nakłamałem dla innych to masakra...
monooso
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

przez Ginny 31 paź 2014, 14:10
Miałam kiedyś tak silną fobię społeczną połączoną z fobia szkolną, że dostałam nauczanie indywidualne. W gimnazjum bałam się nawet wtedy, kiedy przychodzili do mnie nauczyciele. Przed rozpoczęciem trzeciej klasy liceum zaczęłam chodzić do psychiatry i brać leki. Chciałam mimo wszystko żyć w miarę normalnie i dążyć do marzeń. Przychodził do mnie nauczyciel, który chyba jako jedyny potrafił zrozumieć moją chorobę. Potrafił zauważyć kiedy się koncentruję, a kiedy jestem gdzieś indziej myślami. Rozmawiał ze mną często o dążeniu do celu, nie poddawaniu się. Powiem wam, że to bardzo mi pomogło. Więc jeśli macie okazję z kimś porozmawiać np. z terapeutą to nie uciekajcie od tego tylko korzystajcie z jego pomocy.
I teraz przejdę do sedna wypowiedzi. To, że byłam zmuszona do spędzania 45-90 min. kilka razy dziennie z różnymi nauczycielami spowodowało, że zaczęłam się do nich przyzwyczajać. Nie powodowali u mnie ataków paniki. Mimo to bałam się wychodzić z domu, bo nie wiedziałam jak po tak długim czasie uda mi się funkcjonować wśród ludzi. Któregoś dnia zostały mi 3 tabletki Arketisu. Do tej pory prosiłam mamę żeby wykupiła mi receptę. Tego razu odmówiła. Powiedziała, że jak nie pójdę to nie będę miała leków. Zmusiłam się i poszłam. I wiecie co? Zauważyłam, że czuję się świetnie wśród ludzi. Gdzieś ktoś się śpieszy, gdzieś na ławce śpi pijaczek, gdzieś starsze panie plotkują. Gorzej czułam się w jakiś uliczkach gdzie ludzi nie było niż w środku miasta.
I co z tego wynika? Ze wszystkim możecie sobie poradzić. Musicie robić tylko małe kroczki żeby pokonać swoje lęki. Jeśli macie w mieście jakieś targi książkowe, festyny, pokazy itp. to idźcie na nie. Tam macie pełną kontrolę nad sobą. Zaczniecie panikować to wrócicie do domu, a i tak będziecie mieć satysfakcję, że zrobiliście krok naprzód. Jeśli boicie się, że będzie wam słabo i zemdlejecie... Nawet wśród obcych ludzi zawsze znajdzie się ktoś, kto w razie potrzeby wam pomoże, zadzwoni po pogotowie, zapyta czy czujecie się dobrze. Najważniejsze to uświadomić sobie, że nic wam nie grozi.
Napisałam to dlatego, że Was rozumiem, bo sama przez to przechodziłam. Wiem jak jest ciężko pokonać to cholerstwo i zrobić krok w przód. Jak już zrobicie ten krok to poczucie satysfakcji pozwoli wam na zrobienie kolejnego :)
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
27 paź 2014, 14:10

Fobia społeczna!

przez Blossom 01 lis 2014, 21:37
Ginny, To prawda, że najlepiej jest przełamać się za pomocą małych kroków. Tylko, że wtedy trzeba być mega systematycznym i robić to najlepiej codziennie. Mój problem z fobia aktualnie polega na tym, że poszukuje kontaktów z innymi ludźmi. Nie boję się wychodzić z domu, nawet telefony odbieram, ale okazji do spotkań z innymi, aby z nimi porozmawiać itp. nie mam dużo. Dlatego zawsze po ostatnim na nowo "dziczeje" i lęki przed spotkaniami wracają.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
27 lut 2014, 12:43

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Arasha 02 lis 2014, 00:00
monooso napisał(a):Pamiętam jak w szkole koledzy często pożyczali ode mnie telefon aby gdzieś zadzwonić, wysłać smsa czy w coś pograć, a ja zawsze byłem wtedy przerażony, że ktoś może wejść w moją listę kontaktów i zobaczyć, że nie mam tam praktycznie żadnych dodanych numerów lub mógłby wejść w rejestr połączeń/smsów i zobaczyć, że świeci on pustkami ponieważ ja nie miałem żadnych kolegów z wyjątkiem tych klasowych i do nikogo nie dzwoniłem/pisałem. Byłem przerażony, że wszyscy dowiedzą się o moim wyobcowaniu ponieważ starałem się zachować jakieś pozory. Z tego powodu do listy kontaktów dodałem kilkadziesiąt fikcyjnych wpisów, które notabene przydały się bo jak się później okazało nieraz zdarzyło się, że ktoś odwiedził moją listę kontaktów.

Bardzo sprytnie wybrnąłeś z sytuacji, monooso :great: Brawo !

Ale tak naprawdę, pamiętaj na przyszłość, że nie musisz się wcale przed nikim tłumaczyć ze swojego życia, bo to tylko Twoja i wyłącznie Twoja sprawa :idea:

monooso napisał(a): Na przerwach również czasami udawałem, że do kogoś dzwonię, że z kimś rozmawiam, musiałem grać trochę na pokaz i udawać aby nie wyjść w oczach innych na kompletnego frajera, który nikogo nie zna, z nikim nie rozmawia, do nikogo nie pisze, nikt do niego nie dzwoni. Ale wstyd, wszystko na pokaz. Całe moje życie to jedna wielka ściema... Tyle co ja nakłamałem dla innych to masakra...

To, że nie miałeś kontaktów wcale nie świadczy jednoznacznie o Twoim frajerstwie ! Spójrz na to z innej strony ... chciałbyś mieć znajomych tylko na pokaz ? Mieć po to, żeby mieć, podczas gdybyś w ich towarzystwie nie czuł się dobrze ? Wątpię :roll: Nie możesz swojej wartości opierać jedynie na tym, czy i ilu masz znajomych ! Każdy ma swoje życie :idea: Nie musisz się przeglądać w innych, żeby dostrzec swoją wartość :D Pewnie i tak mi tu zaraz odpiszesz, że nie czaisz albo że jest inaczej. W porządku. Ja Ci piszę, jak to z mojej perspektywy wygląda. Pozdrawiam ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez noszila 02 lis 2014, 13:56
Ginny napisał(a):I co z tego wynika? Ze wszystkim możecie sobie poradzić. Musicie robić tylko małe kroczki żeby pokonać swoje lęki. Jeśli macie w mieście jakieś targi książkowe, festyny, pokazy itp. to idźcie na nie. Tam macie pełną kontrolę nad sobą. Zaczniecie panikować to wrócicie do domu, a i tak będziecie mieć satysfakcję, że zrobiliście krok naprzód. Jeśli boicie się, że będzie wam słabo i zemdlejecie... Nawet wśród obcych ludzi zawsze znajdzie się ktoś, kto w razie potrzeby wam pomoże, zadzwoni po pogotowie, zapyta czy czujecie się dobrze. Najważniejsze to uświadomić sobie, że nic wam nie grozi.


A ja się boję, że jeśli zrobi mi się słabo, ale co gorsza zemdleję, to zanim mi ktoś pomoże to prędzej ktoś wykorzysta sytuację i mnie okradnie, zabierze torebkę, dokumenty, telefon :bezradny:
Ostatnio próbuję sobie wtłoczyć do tego łba, że skoro już ładnych parę lat zmagam się z tymi lękami i jakoś do tej pory nigdzie nie zemdlałam to raczej mało możliwe, że akurat dziś/teraz to się stanie.

-- 02 lis 2014, 14:00 --

monooso napisał(a):Na przerwach również czasami udawałem, że do kogoś dzwonię, że z kimś rozmawiam, musiałem grać trochę na pokaz i udawać aby nie wyjść w oczach innych na kompletnego frajera, który nikogo nie zna, z nikim nie rozmawia, do nikogo nie pisze, nikt do niego nie dzwoni. Ale wstyd, wszystko na pokaz. Całe moje życie to jedna wielka ściema... Tyle co ja nakłamałem dla innych to masakra...


To przykre, że całe życie udajesz kogoś, kim nie jesteś i że robisz wszystko dla innych, nie biorąc pod uwagę swoich potrzeb i uczuć.
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Fobia społeczna!

przez nie-smutna 03 lis 2014, 17:40
Blossom, ale ważne jest to że się starasz i nie unikasz bodźców towarzyskich. Pewnie z czasem będzie coraz więcej okazji do wyjścia w miarę poznawania nowych ludzi. U mnie jest z tym bardzo różnie, czasami mi sie wydaje, że mam do kogo się odezwać, i nawet się ustawiam, ale jak już przychodzi moment wyjścia na spotkanie to zaczynam panikować i na spotkanie nie idę. Ale nie zawsze tak jest...
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
08 lip 2014, 15:40

Fobia społeczna!

przez Dark Knight 03 lis 2014, 21:08
Jest ktos ze slaska ??
Offline
Posty
835
Dołączył(a)
02 paź 2012, 17:25

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Beatrize 04 lis 2014, 19:53
Ja jestem ze śląska :) Ostatnio znowu miałam atak fobii społecznej. Podczas spotkania rodzinnego u babci mojego chłopaka. Zawstydziłam się, bo miałam poznać narzeczonego siostry mojego chłopaka. Zachowywałam się jakby mnie nie było, nie chciałam jeść, nie oddzywałam się, nie potrafiłam się zachować przy pożegnaniu. Smuci mnie to, bo myślałam, że już mi przeszło.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
29 paź 2014, 20:23
Lokalizacja
Śląsk

Fobia społeczna!

przez Dark Knight 04 lis 2014, 23:14
Beatrize, a skad dokladnie
Offline
Posty
835
Dołączył(a)
02 paź 2012, 17:25

Fobia społeczna!

przez kafka32 05 lis 2014, 17:11
mi tez wydaje sie ze mam fobie spoleczna, staram sie gadac byc wylozowana, ale widze ze inni wydaja mi sie dziwni i ich unikam........ wczoraj bedac w sklepie chcialam zrobic zakupy ale widzac tam dwie osoby z ktorymi nie za bardzo mam ochote gadac zrobilam szybko zakupy i wyszlam...... nie wiem czy to jakas ucieczka tez tak macie?
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
27 wrz 2014, 12:38

Fobia społeczna!

przez beladin 05 lis 2014, 17:16
kafka32, Unikanie sytuacji wzbudzających lęk. Wszyscy tak mamy ..co nie znaczy, że to zachowanie jest dobre dla nas. Unikanie pogłębia problem.
beladin
Offline

Fobia społeczna!

przez kafka32 05 lis 2014, 17:31
ale w jaki sposob to leczyc? jak nigdy nie bylam rozmowna czy wylewna a nagle bede to nie bedzie to do konca normalne......
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
27 wrz 2014, 12:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 41 gości

Przeskocz do