Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

przez beladin 23 wrz 2014, 15:57
tomasz_xyz, Widocznie Twoje lęki związane są z osobami na stołówce tylko pośrednio ..jedynie przypisujesz im cechy jakiegoś obiektu, który pierwotnie wzbudzał w Tobie lęk. To jemu musisz w pierwszej kolejności stawić czoło.
beladin
Offline

Fobia społeczna!

przez tomasz_xyz 23 wrz 2014, 15:59
beladin napisał(a):tomasz_xyz, Widocznie Twoje lęki związane są z osobami na stołówce tylko pośrednio ..jedynie przypisujesz im cechy jakiegoś obiektu, który pierwotnie wzbudzał w Tobie lęk. To jemu musisz w pierwszej kolejności stawić czoło.


Być może ojca, ale nie jestem pewien
tomasz_xyz
Offline

Fobia społeczna!

przez beladin 23 wrz 2014, 16:03
tomasz_xyz, Nie jesteś pewien?
beladin
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

przez Inga_beta 23 wrz 2014, 19:15
Ja dzisiaj bardzo intensywnie stawiałąm czoła swojej fobi społecznej. Ależ to było trudne, ciężkie i męczące. Najpierw mówiłam o tym na terapii ale mi nie pomogło więc później sama się starałam z tym uporać.
A miałam wykonać bardzo proste zadanie- powiedzieć mojemu współpracownikowi że nie przyjmę po nim narzędzi do sprzątania bo są uszkodzone, czyli szufelki i miotły. W tym tygodniu ja mam dyżur sprzątania a tu patrzę, jedno i drugie jest uszkodzone.
Lęki przed powiedzeniem mu tego były tak silne, a przecież to taki miły i spokojny człowiek i wiadomo było jak zareaguje.
No więc postanowiłam się bać wcześniej, aby się wybać w bezpiecznych warunkach. I wyobrażałam sobie jak mu mówię. A wtedy przychodziły te okropne lęki, tak trudne do wytrzymania i pojawiały się we mnie głosy, obawy, zakazy mówienia, ostrzeżenia abym nie mówiła, ostrzeżenia przed karami jakie na mnie za to spadną. Jakaś inna ja, zakazała mi absolutnie tego mówić. Co nowe wyobrażenie to nowe powody tego aby nie mówić, nowe zakazy, nowe kary. I tak pojawiło się wiele przyczyn tego lęku ale sam lęk nadal był silny. Długo to wszystko trwało. W końcu zjawiłam się w pracy i przyszedł moment powiedzenie tego. I wtedy pojawiła się najsilnijesza przyczyna lęku- bałam się wściekłego ataku ojca na mnie, bałam się że ojciec mnie za to zabije. (ojciec czyli przeniesienie na tego faceta).
I powiedziałam mając mocno wytłumione te lęki. A on zareagował tak spokojnie i poszedł naprawić tę miotłę.
A ja nie potrafię ocenić czy to wszystko mi pomogło. Chociaż jeżeli udało mi się powiedzieć to pewnie pomogło.
Następnym razem znów zamierzam ten patent zastosować.
Offline
Posty
2381
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Fobia społeczna!

przez beladin 24 wrz 2014, 10:17
Inga_beta, Podobnie przeżywam takie sytuacje. We wszystkich widzę pewną siebie, gotową do ataku matkę.
A masz kontakt ze swoim ojcem?
beladin
Offline

Fobia społeczna!

przez Inga_beta 24 wrz 2014, 17:51
Mam. On się zestarzał i przestał mnie atakować.
Offline
Posty
2381
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Fobia społeczna!

przez tomasz_xyz 25 wrz 2014, 18:00
beladin napisał(a):tomasz_xyz, Nie jesteś pewien?


Tak, ponieważ nie wiem skąd ten lek wynika. Ojciec nadużywał alkoholu jak byłem mały. Tyle, że to ma niewiele wspólnego z jedzeniem. No może trochę z odliczaniem mi łyżek które miałem zjeść na zasadzie: jeszcze 3, jeszcze dwie i trzy dziesiąte, jeszcze dwie i dwie dziesiąte itp.
tomasz_xyz
Offline

Fobia społeczna!

przez beladin 25 wrz 2014, 20:12
tomasz_xyz, Lęk pojawia się tylko w sytuacji, kiedy jesz publicznie?

Inga_beta, Zmienił się jego stosunek do innych osób?
beladin
Offline

Fobia społeczna!

przez tomasz_xyz 25 wrz 2014, 20:15
[quote="beladin"]tomasz_xyz, Lęk pojawia się tylko w sytuacji, kiedy jesz publicznie?

Głównie tak, choć nie lubię też zabierać głosu gdy jest dużo ludzi. Ogólnie jednak jest we mnie zawsze dużo niepokoju
tomasz_xyz
Offline

Fobia społeczna!

przez J-23 26 wrz 2014, 00:00
przełamanie lęku spowoduje zmniejszenie napięcia i podniesienie swojej samooceny - dałem radę czyli coś potrafię, mam siłę...i takie tam wewnętrzne gadanie :) - przy następnym lęku poziom napięcie będzie mniejszy oczywiście jeżeli utrwalimy w sobie wcześniejszą regułkę - wcześniej dałem radę teraz znowu dam radę...bla bla. Wszystko jest w myślach i naszej uwadze - jeżeli damy się podpuścić myślom i skoncentrujemy na tym uwagę to lęk będzie wzrastał, a nas będzie telepało.

drżenie rąk przy jedzeniu, wystąpienia publiczne łączą się z odczuwanie niepokoju (lęku) i ciągłą analizą siebie (czy dobrze jem, czy dobrze się zachowuję, jak wypadnę...itd.) i analizą otoczenia ( np. czy na mnie patrzą, jak mnie oceniają, itp) - z czego to może wynikać? No właśnie z niskiej samooceny. Ludzie pewni siebie, pomimo lęku (co jest naturalne) potrafią przekierować swoją uwagę na to co chcą zrobić tu i teraz i znają swoje możliwości - wiem, że mi się uda, bo jestem przygotowany. Czy te moje wywody to tylko czysta teoria wyciągnięta z książki, internetu? Nie! Teraz jak jem w miejscu publicznym to koncentruje się na jedzeniu, koleżance :D która mi towarzyszy, a w wszystko inne mam w dupie.
J-23
Offline

Fobia społeczna!

przez beladin 26 wrz 2014, 14:58
J-23, Mi to się raczej kojarzy z unikaniem, a nie z przełamywaniem. Nie zawsze się da przekierować swoją uwagę na obiekt, wobec którego nie odczuwamy lęku. Często trzeba stawać twarzą w twarz z kolejnymi wcieleniami swoich lęków.

Co właściwie oznacza dla Ciebie pewność siebie? Chodzi o to by odważnie stawiać czoła czynnej agresji i wychodzić zawsze z tych potyczek w pełni zwycięsko? ..czy może oscentacyjnie olewać i w ten sposób tworzyć wizerunek osoby pewnej siebie? Kto te reakcje ocenia.. kto decyduje czy zasłużyłeś na wyrazy uznania czy zjebkę?

Wydaje mi się, że dużo zależy od tego jak skrajne cechy przypisujesz innym osobom. Dla mnie każdy kontakt jest pewnego rodzaju próbą. Jeśli się zawaham, wycofam się, wyjdę na mało pewnego siebie, nieśmiałego, jeśli zareaguję pewnie czy impulsywnie wyjdę z kolei na zbyt pewnego siebie ..w każdej z tych sytuacji zasługuję na karę. Naprawdę ciężko mi znaleźć ten środowy punkt. To trochę przypomina próbę ustania na główce szpilki.

-- 26 wrz 2014, 15:03 --

tomasz_xyz, Dlatego wydaje mi się, że nie ma co się doszukiwać analogii typu "czuję lęk na stołówce - w przeszłości miałem złe doświaczenia podczas jedzenia" Wydaje mi się, że jest to tylko jedna z form uzewnętrznienia zalegających w Tobie emocji. A kiedy np. podpisujesz się w banku na jakimś papierku na oczach osoby obsługującej, jesteś spokojny ..ręce Ci się nie trzęsą?
beladin
Offline

Fobia społeczna!

przez tomasz_xyz 26 wrz 2014, 16:03
Nie, raczej się nie trzęsą. Ale kiedyś tak miałem. Problem jest też taki, że jak w wakacje odstawiłem leki to ręce się mniej trzęsły. Nastrój się pogorszył, ale ręce już zdecydowanie mniej drżały. A po kąpieli ręce bardziej drżą- tuż po
tomasz_xyz
Offline

Fobia społeczna!

przez Makabra 26 wrz 2014, 16:13
Zdałam sobie sprawę, że nie boję się ludzi, tylko jakby wchodzenia w interakcje z nimi. Np. jeśli już zostanę "przymuszona" do rozmowy z kimś (np. idę z mamą, spotykamy jakąś jej koleżankę z jej córką i muszę zamienić parę słów), to potem mam problem z powiedzeniem "cześć" i zaczepieniem, nawiązaniem rozmowy...
Makabra
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez papierowykot 26 wrz 2014, 16:13
A ja muszę stawić czoło kurewskim studiom. Umrę patrząc na te głupie mordy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
14 maja 2014, 20:28
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do