Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

przez arekusandorra 10 lip 2014, 09:59
Ja byłam prześladowana w podstawówce, czarna owca, potem w gimnazjum także. w technikum było tyćkę lepiej, miałam pierwsze koleżanki. zaczęłam wychodzić do ludzi. W mgnieniu oka zamieniłam się w duszę towarzystwa, schudłam, zaczęłam dbać o siebie, stałam się atrakcyjniejsza. Pierwszy chłopak. Dla którego opuściłam Polskę. Ujął mnie czymś. Obcokrajowiec, kultura inna. Arab - o dziwo chrześcijanin, ale jednak temperament to temperament. Arab jakiego piszą, takim jest. Traktował jak niewolnicę, bił, wychowywał, odciął od świata, zrobił pranie mózgu. Uwolniłam się od niego kiedy poszedł do kicia. Teraz po roku przerwy mam nowego chłopaka, ciężko było mi się otworzyć na kogoś nowego, kocham go bardzo, bo dzięki niemu nie zrobiłam żadnej głupoty, wspiera mnie, wysłuchuje, jest jakby moim psychologiem, czuję, że jedyny on mnie rozumie. Odcięłam się od świata, nie umiem nikomu zaufać. Każdego widzę jako zakłamanego, lub jako antypatycznego. Siedzę w domu, czekam aż wróci z pracy, nie utrzymuję z nikim innym kontaktu. Boję się wyjść na dwór, na spacer. Nie mam przyjaciół. Wszystko zaniedbane - wyginęło. Zostałam sama i walczę, wmawiam sobie, że trzeba się otworzyć na świat, jednak kiedy mam z kimś rozmawiać, nagle w mojej głowie jest pustka, czuję jakby światło było o 10000 razy silniejsze, razi mnie w oczy, nie mogę patrzeć na rozmówcę, przytakuję, zaczynam mocniej wydychać powietrze, mam wrażenie że zaraz mnie coś zgniecie, jakby niewidzialne dwie ściany miażdżyły mnie, jedyne o czym myślę, to uciec z tej sytuacji. Kiedy w końcu uda mi się wyrwać, moje ciało, szczególnie ręce i twarz, są tak spocone jakbym przebiegła nie wiadomo ile km.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 lip 2014, 09:30

Fobia społeczna!

przez beladin 10 lip 2014, 12:04
mark123, Jeszcze jakiś czas temu odczuwałem wręcz paraliżujący lęk kiedy dzwonił telefon. Od matki przeważnie nie odbierałem. Podłożem lęku były właśnie nieuregulowane relacje z matką, strach przed jej agresją. Teraz, kiedy relacje mamy na nowo ułożone, jest o niebo lepiej. Mimo chorego poczucia, że wyrządzam jej krzywdę, dałem jej do zrozumienia jakie są zasady nowej, nieagresywnej komunikacji i zdrowej relacji między nami, wskazałem gdzie jest granica, której nie ma prawa przekraczać. Dałem jej do zrozumienia, że jedynie na takich warunkach mogę z nią nadal utrzymywać bliski kontakt. Już nie daję się wciągać w emocjonalne gierki, a sporadyczne napady jej agresji od razu ucinam tekstem w stylu "nie będziemy rozmawiać w ten sposób. zadzwoń kiedy się uspokoisz" Czasem jeszcze czuję się tak jakbym to ja robił jej krzywdę, ale już potrafię się przed tym uczuciem bronić ..umiem zachować zimną krew.
Teraz kiedy dzwoni telefon reaguję spokojnie, bez negatywnych emocji. Co innego dzwonienie.. lęk przed wykonaniem telefonu czasem się pojawia. Matka niestety nadal jest w jakimś stopniu częścią mnie i z tej pozycji sączy swój jad.

Ktoś z Was odczuwa silny lęk w czasie pisania/podpisywania się w obecności innych osób?
Ja już tego nie mam, ale kiedyś podpis np. w banku był dla mnie traumatycznym doświadczeniem.
beladin
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez MamSwojePoglady 10 lip 2014, 12:21
Ja wyalienowałam się całkowicie. Nie wychodzę z domu, nie odbieram telefonów. Nie spotykam się ze znajomymi, a nawet z rodziną. Jak dzwoni moja matka to wpadam w panikę, wiem, że ta rozmowa skończy się moim płaczem. Kiedyś radość sprawiało mi wychodzenie z psem, teraz nawet tego się boję, bo ludzie mnie zaczepiają żeby pogadać o pupilu. Moja przyjaciółka stwierdziła, że mam promieniejącą i pogodną twarz i dlatego nawet obce osoby do mnie zagadują, choleraaa :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2708
Dołączył(a)
02 mar 2013, 10:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

przez tomasz_xyz 10 lip 2014, 15:26
Makabra napisał(a):
tomasz_xyz napisał(a):moja terapeutka uważa, że drżą mi dłonie ponieważ chcę zwrócić na siebie uwagę. coś w tym musi być bo to się nasila kiedy jem z nowymi osobami. kiedy już zobaczą jak się trzęsą to potem jedząc z nimi jest nieco spokojniej


W sensie, że chcesz pokazać im, że się boisz i jak oni już to wiedzą, to jesteś spokojniejszy?


psycholog uważa, że to jakaś chęć zaistnienia- "zobacz że jestem". jakbym jadł normalnie nikt by nie zwrócił uwagi. z drugiej jednak strony kiedy powiem, że jestem chory i dokucza mi drżenie to ono ustępuje więc w sumie dobrze to ująłeś

-- 10 lip 2014, 14:30 --

Midori napisał(a):Mnie się ręce trzęsą tylko podczas rozmów z obcymi osobami. Gdy rozmawiam z kimś z rodziny (o dziwo!) nie mam tego problemu.


pewnie tu chodzi o poziom lęku który jest wtedy mniejszy gdy się kogoś zna. obiad na stażu mogę zjeść w spokoju z panią z którą spędzam dużo czasu. kiedy tylko wejdą inne osoby zaczyna się niepokój... na zasadzie inni- "źródło zagrożenia". no niezły jestem z tymi obiadami tam :D
tomasz_xyz
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 10 lip 2014, 21:50
MamSwojePoglady
Było kiedyś dobrze ,a co się stało ,że nagle fobia społeczna ?
Pytam ,bo nie rozumiem jak można to nabyć będąc w dzieciństwie zdrowym ,wyszczekanym itd.a tu nagle pach fobia społeczna ?
Jeśli u Ciebie tak było to interesuje mnie odpowiedz :smile:

khalessi
Miałem tak samo w dzieciństwie pierwsze co to nerwica natręctw ,a reszta się wkradała stopniowo
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez MamSwojePoglady 11 lip 2014, 03:19
JużTuByłem, U mnie nigdy w tej kwestii nie było za dobrze, miałam okres udawania całkiem dobrze mi szło... ale to było męczące na dłuższą metę. Z pewnością mogę powiedzieć, że nigdy nie byłam wyszczekana :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2708
Dołączył(a)
02 mar 2013, 10:42

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 12 lip 2014, 12:13
Wnioskuje ,że byłaś nieśmiała ,pojawił się szereg sytuacji które pogłebiły ten odchył (niesmialość)powodując fobię.
Nieśmiałośc powoduje brak radości z życia gdyż wstyd płynący z tego powodu często dławi emocje człowieka.Pisałaś wcześniej ,że byłaś radosną osobą itd.Czy na pewno ? Bez objawów depresji,melancholi?Nieśmiałość prowadzi do melancholi ,a ona do przygnębienia w następstwie pojawia się depresja.
Z natury jesteś nieśmiała,może tego nie akceptujesz i w pewnym momencie chciałaś zostać bardziej wygadana,towarzyska jednak to nie tkwi w twojej naturze.Po porzekoniu i zniechęceniu do pracy nad sobą ,to stalo się tylko i wyłącznie fantazją dając złudne nadzieje ,na lepsze jutroi bez jakichkolwiek czynów. Póki nie zaakceptujesz własenej osoby niemożkiwa jest zmiana na lepsze wtedy i praca nad osobowością jest mniej skuteczna?Bo człowiek wtedy uzależniony od własnych "marzeń" i kurczowo się ich trzyma powodują skupienie terapeuty na swoim nałogu.Zamiast rozwikłaś ważniejsze rzeczy które siedzą w twojej głowie.Znam osoby któe zawsze były nieśmiałe jednak koncząc szkołe ,zaczęły dobierać swoich prawdziwych znajomych ,bajerując dobrze dziewczyny itd.
Niestety oni mieli mnieli więcej szczęścia :smile:

-- 12 lip 2014, 12:33 --

Wnioskuje ,że byłaś nieśmiała ,pojawił się szereg sytuacji które pogłebiły ten odchył (niesmialość)powodując fobię.
Nieśmiałośc powoduje brak radości z życia gdyż wstyd płynący z tego powodu często dławi emocje człowieka.Pisałaś wcześniej ,że byłaś radosną osobą itd.Czy na pewno ? Bez objawów depresji,melancholi?Nieśmiałość prowadzi do melancholi ,a ona do przygnębienia w następstwie pojawia się depresja.
Z natury jesteś nieśmiała,może tego nie akceptujesz i w pewnym momencie chciałaś zostać bardziej wygadana,towarzyska jednak to nie tkwi w twojej naturze.Po porzekoniu i zniechęceniu się do pracy nad sobą,to stalo się tylko i wyłącznie fantazją dającą złudne nadzieje ,na lepsze jutro . Póki nie zaakceptujesz własnej osoby niemożliwa jest zmiana na lepsze gdyż wtedy praca nad osobowością jest mniej skuteczna?Bo człowiek jest uzależniony od własnych "marzeń" i kurczowo się ich trzyma powodują skupienie terapeuty na swoim nałogu.Zamiast rozwikłaś ważniejsze rzeczy które siedzą w twojej głowie i powodują wszystkie złe objawy.Znam osoby które zawsze były nieśmiałe jednak koncząc szkołe ,zaczęły dobierać swoich prawdziwych znajomych ,znalezli hobby jak np.sztuki walki,siłownia wzrosła ich pewnosć siebie i teraz bejeruja dobre laski :)
Niestety oni mieli więcej szczęścia od nas :smile:

-- 12 lip 2014, 12:35 --

CZYTAJCIE DRUGI tekst gdyż PIERWSZy NAPISAŁEM Z BŁĘDAMI I NIE MOGLEM EDYTOWAC
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez MamSwojePoglady 12 lip 2014, 16:57
JużTuByłem, coś w tym jest. Faktycznie zawsze byłam nieśmiała, melancholijna, a radość to były bardziej jakieś epizody euforyczne, których w sumie teraz nie potrafię sobie przypomnieć. Moje ambicje były wyższe, nie pasowały do mojej osoby. Wstyd, brak pewności siebie często powodowały rezygnację z czegoś na czym mi zależało. Byłam zła na siebie, później złość zamieniała się w żal. Gdy ktoś ma tak wiele żalu do siebie, nie akceptuje swojego ja to popada w depresję. To z marzeniami i fantazjami to też prawda, żyję w jakimś wyimaginowanym świecie, lubię śnić tam mogę być tym człowiekiem którym chcę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2708
Dołączył(a)
02 mar 2013, 10:42

Fobia społeczna!

przez Harp 13 lip 2014, 22:08
Też tak macie że w pewnej sytuacji śmiejecie się, ale sztucznie bez emocji? Czy zapalenie spojówek też można wliczyć jako fobia społeczna? TO jest straszne mam straszną nadwrażliwość na światło gdy gdzieś wyjdę na miasto, stres wtedy jeszcze gorszy :/

Nieraz mam pewność siebie i w ogóle czuje się dobrze ale jak gdzieś wyjdę i spotkam kogoś w swoim wieku i zobacze że ubiera i zachowuje się lepiej ode mnie, pewność siebie zanika gwałtownie i jest jeszcze gorzej niż przedtem... tak odbiegając od tematu, znacie jakieś leki które powodują gwałtowną, bezbolesną śmierć? :-|
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
22 cze 2014, 10:39

Fobia społeczna!

przez Makabra 13 lip 2014, 22:14
Czasami, gdy jestem wśród ludzi i np. ktoś opowie dowcip, który mnie zupełnie nie śmieszy, ale wszyscy się śmieją, to robię dobrą minę do złej gry i też się uśmiechnę.

Ja jestem bardzo pewna siebie, ale w domu :lol: Gdy wyjdę gdzieś poza mój ukochany domek pewność siebie pryska niczym bańka mydlana, czuję się gorsza od wszystkich innych ludzi pod każdym względem.

Co do ostatniego - też czasem chciałabym mieć do czegoś takiego dostęp ;)
Makabra
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez mark123 14 lip 2014, 08:52
Co do uśmiechania, to zdarza mi się uśmiechać bez emocji.

Co do pewności siebie, to ogólnie jestem mocno niepewny siebie, ale w domu jestem pewniejszy siebie niż poza nim. A świadomość, że jestem gorszy od wszystkich innych mam zawsze, i w domu i poza nim.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 14 lip 2014, 13:10
MamSwojePoglady
Moje ambicje były wyższe, nie pasowały do mojej osoby.

Lub takie miały być jednak organizm pękł.
Kiedyś żyłem fatanazjami ,teraz zdarza się pomarzyć lecz rzadko.Kwestia odzwyczajania się i nie popadania w nie.Po marzeniach nastaje bolesny powrót do rzeczywistości i jest jeszcze gorzej ?
Na terapie chodzisz ? Ja byłem tydzien temu i dziś mam drugą wizytę ,a jestem typem fobika lękowca.Zobaczymy jak za rok będzie ,mam nadzieje ,że fortuny nie wyrzucam w błoto :smile:


Uśmiechanie to normalny odruch żeby wpasować się w innych ,a nie być odmieńcem.
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez MamSwojePoglady 14 lip 2014, 13:56
JużTuByłem,
Po marzeniach nastaje bolesny powrót do rzeczywistości i jest jeszcze gorzej ?
gorzej już chyba być nie może w tej kwestii. A tak poważnie nie zwróciłam nigdy na to uwagi, zazwyczaj czuję się źle, nie potrafię określić stopnia.
Na terapię chodziłam, ale nie stricte na lęki, odpuściłam po około 4 miesiącach chyba. W błoto nie wyrzucasz fortuny, nawet jak nie przyniesie takich efektów jakich byś chciał to dużo z niej wyniesiesz:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2708
Dołączył(a)
02 mar 2013, 10:42

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez piterotr 15 lip 2014, 16:56
Ja przy ludziach czuje się tak jakbym był ograniczony do miniumum, zero luzu, emocji, tak jakbym widzial tylko czarne i białe. Nie potrafie sie zaśmiać z jakiegoś dobrego żartu, a jak juz to robie to na sile (co pewnie widać), a z kolei kiedy jestem wśród ludzi, których znam od dluższego czasu to śmieje sie z byle czego jak mam dzien :) Nie wiem jak mam to naprawić...
I zanim pojmiesz co jest najważniejsze w tym syfie, nie raz się potkniesz syzyfie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
391
Dołączył(a)
17 gru 2013, 00:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do