Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

przez Makabra 04 cze 2014, 20:52
Trochę może i tak, ale bez przesady ;)
Makabra
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez kokon20 04 cze 2014, 21:26
Escitalopram czy Citalopram który lepszy waszym zdaniem na fobie społeczną i lęk uogólniony. :105:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
01 cze 2012, 10:46

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez piterotr 05 cze 2014, 18:41
Ostatnio mój mózg przechodzi taką burzę emocjonalną, że nie potrafie tego opisać. Wszystko za sprawą jednej rzeczy, zgodzilem sie zagrać koncert. Boje sie tego PANICZNIE!!! Nie umiem sobie z tym poradzić, nie wiem jak mam sie zachować kiedy sie juz tam znajde, z góry już zakładam, że to będzie totalna porażka... I na pewno tak będzie, w towarzystwie nie umiem sie dobrze wypowiedzieć nie raz, z powodu nerwów jakie mnie wtedy ogarniają... Odmówić już też nie moge, bo wtedy to już w ogóle będzie kompromitacja, nie wiem co mam robić, najchetniej uciekłbym stąd jak najdalej ale to nie załatwi sprawy, żałuje że sie zgodzilem, dobrze wiedzialem ze nie poradze sobie z tym zadaniem. Prosze pomóżcie jakoś, dajcie jakieś dobre rady. Chyba tylko wy mi zostaliście :( Jak moge chociaż częściowo zredukowac taki strach i zachować twarz kiedy już tam wyjde ??
I zanim pojmiesz co jest najważniejsze w tym syfie, nie raz się potkniesz syzyfie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
391
Dołączył(a)
17 gru 2013, 00:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

przez Harp 22 cze 2014, 11:05
Witam jestem nowy na forum. I wybaczcie że tak będę pisać, inaczej nie potrafię...

Już praktycznie od 3 lat chyba cierpię na fobię społeczną tzn. boje się przebywać z ludźmi w wieku podobnym do moim 16 lat. Gdy idę ulicą nie czuję dużego stresu ale gdy jedzie samochód lub ktoś z nad przeciwka staram się skierować wzrok w inną stronę i nie patrzeć na kogoś. Stres jest niezwykle wielki gdy idzie grupka osób w podobnym wieku, po prostu mam ochotę zawrócić i uciec od nich jak najdalej byleby mnie nie zobaczyli i nie śmiali się z mojego zachowania, w tym momencie nie mogę iść prosto, nogi mi się chwieją albo coś...

Do szkoły jeżdżę busem gdyż tam jest mniej osób patrzących się na mnie, ale jak w busie są osoby podobne w moim wieku to jest jakaś masakra, ogromy stres ale gdy są osoby starsze nie ma tego problemu stes jest wtedy gdzieś na poziomie 20%. Autobusem szkolnym praktycznie nigdy nie jeżdżę, raz na początku roku szkolnego wsiadłem i spojrzałem na każdego z osobna i wszyscy się tak na mnie dziwne patrzyli... gdy jadę z moim jedynym kolegą to jest po prostu co innego mniejszy stres ale nie znika on w całości.

Nie mogę również przeglądać się w lustrze jeśli ktoś na mnie się patrzy, nawet przy mamie tacie i innych... jest też problem w domu... przy mamie czuje się dobrze, wyluzowany i w ogóle, ale przy ojczymie jestem cały spięty, rzadko się do niego odzywam a jak już muszę to jest to niewyobrażalny stres... z siostrą tak samo... ogólny dyskomfort.

Praktycznie nie mam przyjaciół jedynie dwóch takich z gimnazjum z którymi mogę się czasem spotkać pogadać i wypić od czasu do czasu..
jak poszedłem do technikum powiedziałem sobie że muszę być otwarty na ludzi jakoś zagadać, był taki jeden gościu do którego czasem się odezwałem na jakiś szkolny temat ale w pewnym momencie zauważyłem że nie jest mną zainteresowany więc sobie odpuściłem te rozmowy... z innymi się nie odzywałem nawet bo po co... na lekcjach wiadomo...nie odzywałem się ani nic jedynie jak sprawdzała nauczycielka obecność i tyle, a mówienie głośno w klasie to jest znów ogromny stres... niektórzy mówili za plecami że jestem Przyjebany ale cóż.. tak musi już chyba być, czasem miałem dni że chciałem popełnić samobójstwo ale następnego dnia cieszyłem się z życia i tak na przemian... jednak nie znalazłem dobrego szybkiego bezbolesnego sposobu aby się zabić chociaż jest mi trochę szkoda bo nie miałem nigdy dziewczyny a chciałbym zaznać to uczucie, przytulić się pocałować i w ogóle... ale przecież nigdy tego nie doświadczę więc nie wiem po co żyć. Mam hobby hodowanie roślin, to mnie uspokaja ale co z tego jak wyjdę na miasto albo do szkoły to już odechciewa mi sie żyć.

Wybaczcie nie wiem czy to dobry dział ale po prostu chciałem się tutaj wyżalić... i może poradzicie co to za pie**** choroba.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
22 cze 2014, 10:39

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Biedrona20 22 cze 2014, 19:35
Ja mam to samo co kolega wyżej. Nie boję się przebywać między starszymi ludźmi, A między takimi w moim wieku 16-19.Własnie mam to samo gdy ide ulicą widze taką grupkę już wymiękam.Nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Zaklinacz Wielkich Kijów
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
12 mar 2013, 17:29

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez warrior11 22 cze 2014, 19:36
Harp,
To,co opisujesz,rzeczywiście wygląda na fobię społeczną..nie jesteś z tym sam,wiele osób na to cierpi,
nad relacjami z innymi ludźmi trzeba pracować,trzeba się ich uczyć,ludzie przeważnie będą traktować Cię tak,jak Ty ich traktujesz,jeżeli się zamykasz,unikasz rozmów,izolujesz się,to szybko będziesz czuł się odtrącony przez otoczenie.
Spróbuj coś zmienić najpierw w sobie,nawet,gdy początkowo nie będzie to akceptowane,postaraj się więcej otwierać na innych,więcej rozmawiać z innymi..jeżeli jesteś w czymś dobry,możesz na przykład zaoferować swoją pomoc..a wtedy relacje innych do Twojej osoby też zaczną się zmieniać..ludzie tak naprawdę nie są tacy źli,jeżeli potrafiłeś napisać posta tutaj na forum publicznym,to znaczy,że jednak możesz lęki społeczne pokonywać..
Wiem,że nie jest to łatwe,przeważnie jest to proces,ale uwierz w siebie,możesz relacje z innymi poprawić.
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1004
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Fobia społeczna!

przez Harp 25 cze 2014, 13:56
Miałem zamiar udać się do psychiatry może by jakoś pomógł? Albo jakieś leki uspokajające. Próbowałem poprawiać relacje z innymi ale nic z tego, jak coś do kogoś mówię to nikt mnie nie słucha tak mi się wydaje że jestem nudny, nie mam o czym opowiadać innym. Znajomych raczej tak bardzo nie chcę mieć ale bardzo chcę pozbyć się tego okropnego lęku przed ludźmi, ten strach kiedy grupa osób idzie na wprost mnie i śmieją się ze mnie za plecami...szkoda że tego nie powiedzą mi prosto w oczy. Co robić? warrior ja wiem że się trzeba otworzyć ale jak się tu otworzyć jak jest taki stres??
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
22 cze 2014, 10:39

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Raffuss 25 cze 2014, 14:21
Harp napisał(a):Miałem zamiar udać się do psychiatry może by jakoś pomógł? Albo jakieś leki uspokajające. Próbowałem poprawiać relacje z innymi ale nic z tego, jak coś do kogoś mówię to nikt mnie nie słucha tak mi się wydaje że jestem nudny, nie mam o czym opowiadać innym. Znajomych raczej tak bardzo nie chcę mieć ale bardzo chcę pozbyć się tego okropnego lęku przed ludźmi, ten strach kiedy grupa osób idzie na wprost mnie i śmieją się ze mnie za plecami...szkoda że tego nie powiedzą mi prosto w oczy. Co robić? warrior ja wiem że się trzeba otworzyć ale jak się tu otworzyć jak jest taki stres??

Koniecznie udaj się do lekarza.. z pewnością Tobie pomoże, tym bardziej że już sam myślisz nad znalezieniem pomocy. Tak jak teraz żyjesz nie da funkcjonować komfortowo.. im szybciej wykonasz pierwsze kroki ku specjaliście, tym szybciej poprawisz swoje życie.. oczywiście nie oczekuj cudów, jednak poprawę zauważysz..
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Bree 25 cze 2014, 23:53
Harp napisał(a):Miałem zamiar udać się do psychiatry może by jakoś pomógł? Albo jakieś leki uspokajające. Próbowałem poprawiać relacje z innymi ale nic z tego, jak coś do kogoś mówię to nikt mnie nie słucha tak mi się wydaje że jestem nudny, nie mam o czym opowiadać innym. Znajomych raczej tak bardzo nie chcę mieć ale bardzo chcę pozbyć się tego okropnego lęku przed ludźmi, ten strach kiedy grupa osób idzie na wprost mnie i śmieją się ze mnie za plecami...szkoda że tego nie powiedzą mi prosto w oczy. Co robić? warrior ja wiem że się trzeba otworzyć ale jak się tu otworzyć jak jest taki stres??
Ja myślę, powinieneś udać się z tym do psychologa np szkolnego, albo do lekarza zwykłego i on Cię dalej pokieruje. Pewnie tez będziesz się stresować taka wizytą, ale nie musisz mówić wszystkiego od razu, co tu napisaleś, możesz powiedzieć tylko że jesteś bardzo nieśmiały i chcesz coś z tym zrobić.
Myślę, że fakt że chcesz i jesteś gotowy coś z tym zrobić, to już połowa sukcesu :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
16 mar 2013, 23:35

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez kokon20 01 lip 2014, 06:55
Jakie leki wam pomagały na fobie społeczną :?:
Bo mi kiedyś pomogła paroksetyna,ale po 2 latach brania straciła moc.
Potem była doxepina,działała średnio.
Teraz jestem 3 tydzień na sertralinie i na razie nie jest za ciekawie :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
01 cze 2012, 10:46

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 02 lip 2014, 15:57
Harp, ja to samo - czuję stres przy rówieśnikach (tym bardziej rówieśniczkach...). Gdy sobie tak z naprzeciwka idą, to czasami mam ochotę przejść na drugą stronę ulicy, czasem wyciągam telefon komórkowy i udaję, że z kimś piszę. Także boję się przy przechodzeniu koło takiej grupki, że przejdę 'jakoś dziwnie', zbyt sztywno bądź zbyt wyluzowany, pokracznie. W szkole też miałem problemy z nawiązywaniem relacji.
Niemniej czuję, że polepszyło się, a mam teraz prawie 20 lat. Więc jeśli jesteś dopiero gdzieś na początku technikum, to może Ci się poprawi.
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Fobia społeczna!

przez beladin 03 lip 2014, 16:46
kokon20, Mi osobiście sertralina nie pomagała na fs. Wenlafaksyna w większych dawkach dawała radę, większych znaczy 150 w górę. Jak już bierzesz, to lepiej przetestować możliwości każdego leku do końca, dłuższy okres, większe dawki, bo potem człowiek się zastanawia i często niepotrzebnie wraca do starych, niesprawdzonych w pełni, specyfików.

-- 04 lip 2014, 12:12 --

K..wa, znowu mam lęki, a w zasadzie cały czas je miałem, tylko do tej pory nie musiałem samemu chodnikiem przez miasto podążać. Czuję się jak w big brotherze ..cały czas trema, focus na sobie i swoim wnętrzu. Niby mam tą świadomość że ludzie, których mijam mnie nie znają, nie myślą o mnie, mają swoje sprawy, itd. Powtarzam to sobie jak mantrę, ale mimo tego co chwilę odpływam, a to podkręca na nowo napięcie. I jak tu normalnie żyć? Pomyślałem, że może będę sobie długie spacery codziennie robił i jakoś się oswoję ..brrr.. takie trochę tortury na życzenie :| Ktoś ma pozytywne doświadczenia jeśli chodzi o taki sposób przełamywania lęku.
beladin
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez chester 04 lip 2014, 13:02
beladin, To jest dobry sposób na przełamywanie lęku. To jest nawyk - te fobiczne myśli. Stawianie czoła lękom wytwarza inny - pozytywny nawyk. Mnie z takich lęków w 99% terapia Gestalt, na którą uczęszczam od jakiś 7 miesięcy.

-- 04 lip 2014, 12:04 --

Nie wyobrażaj sobie, raczej spostrzegaj rzeczywistość.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
293
Dołączył(a)
29 sty 2013, 13:58

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez koszykova 04 lip 2014, 13:14
beladin, ja wychodze na spacery, a w chwili stresu recytuje alfabet w myślach :D odciąga mnie to od zastanawiania się kto, co o mnie myśli. Troche gorzej kiedy trzeba z kims rozmawiać... Teraz wykonuje telefony, tu juz nie ma czasu na myslenie i układanie sobie rozmowy. Wykonalam 4 telefony, jeszcze musze wykonać 2, ale coś mnie przyblokowało i nie moge.
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do