Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

przez ladywind 23 paź 2013, 20:39
lubudubu napisał(a):Czyli pozostaje psychoterapia? W sumie to chyba własnie to ona powinna grać pierwsze skrzypce , jeżeli chodzi o "leczenie" zaburzeń osobowości....


Sądzę, że nie tylko. U wielu osób nerwica lękowa jest powodowana zaburzoną osobowością. Wtedy potrzebne są zarówno leki jak i terapia. Owszem są ludzie, którym wystarczy sama terapia, ale nie brakuje tez takich, których lęki są na tyle silne, że bez leków przędły by naprawde ciężko.
Poprostu wszystko zalezy od zaburzenia/choroby danej osoby.

Tak na marginesie dodam, że zaburzenia osobowosci są stokroć gorsze niż choroba psychiczna.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 23 paź 2013, 20:44
No ja własciwie nie mam lęków tylko unikający charakter i ma to swoje odzwierciedlenie w życiu. Unikam nawet nie zdając sobie z tego sprawy....Dopiero po jakims czasie dociera do mnie, że cały czas zachowuję się tak samo....no i przede wszystkim marna samoocena....Na to niestety leków nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Fobia społeczna!

przez ladywind 23 paź 2013, 20:48
lubudubu, jeśli nie masz lęków, to Tobie poleciłabym samą psychoterapię, najlepiej w nurcie behawioralno-poznawczym, reszta jest mało skuteczna, zwłaszcza jeśli wiodłes normalne dzieciństwo.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

przez los_historicos 23 paź 2013, 22:52
Tak na marginesie dodam, że zaburzenia osobowosci są stokroć gorsze niż choroba psychiczna.

ladywind, możesz rozwinąć myśl? Wiem i zdaję sobie sprawę z tego że mogę być F.60.6 przez całe życie i te wszystkie leki, terapie mogą iść jak groch o ścianę ale dlaczego to jest gorsze np. od schizofrenii?
Srubasabadananienieryszczybysryburstzhhh - złota myśl Juliana Tuwima
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
25 mar 2012, 21:39

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez k123 25 paź 2013, 10:41
Chcę się was poradzić.. Nie wiem czy pamiętacie mój problem.. Chodzi o męczące mnie biegunki w stresie, które przez przykre wydarzenie domyślcie się jakie zamieniło się w lęk przed biegunką co zamknęło mnie w domu. Biorę leki (narazie mam co jakiś czas podnoszone dawki, więc ciągle wracają skutki uboczne), terapii jeszcze nie zaczęłam, staram się stawiać sobie wyzwania i podołać im, staram się żyć normalnie, robić coraz bardziej "straszne" dla mnie rzeczy.. Teraz zastanawiacie się jaki to ma związek z tym wątkiem.. Otóż główny mój lęk jest przed ludźmi, ocenianiem. Największym dla mnie koszmarem jest szkoła, już zanim mi się pogorszyło ledwo pozdawałam egzaminy, bo dręczyła mnie biegunka i trudno było zwyczajnie tam wysiedzieć. Teraz na zajęciach nie mogę przestać o tym myśleć, wychodzę na ćwiczeniach i ciągle myślę ze wszyscy myślą że jestem jakaś nie halo, na zajęcia na których wiem że nie będę mogła iść do toalety kiedy chcę w ogóle nie chodzę.. Nie wyobrażam sobie nawet, że wysiedzę na kolokwium lub egzaminie. Tak więc pomyślałam o urlopie dziekańskim. Studiuje zaocznie, z pracą daję sobie jakoś względnie radę, więc to nie jest odcięcie się od życia. Chciałabym się podleczyć, popracować nad lękami związanymi z sytuacjami społecznymi szczególnie necechowanymi ocenianiem i tak dalej.. Teraz mam wszystko zdane więc dostanę urlop, nie chcę po prostu ryzykować, że wywalą mnie ze studiów bo nie zdam egzaminów bo biegunka mi na to nie pozwoli. Te wszystkie lata poszłyby na marne. Wiem, że trzeba podejmować wyzwania, ale myślę, że teraz jest ono dla mnie za duże i muszę pozostać przy swojej metodzie małych kroczków, bo później takie straszne przerażające sytuacje sprawiają, że cofam się do punku wyjścia.. Czy uważacie, ze to dobry pomysł? Wrócenie na studia jako "ostateczne wyzwanie" :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
03 lip 2012, 18:46
Lokalizacja
Wielkopolska

Fobia społeczna!

przez lolil 25 paź 2013, 19:06
Mam podobny problem jak Ty, też mam problemy gastryczne z tego samego powodu. Ciężko coś z tym zrobić, skoro te dolegliwości dzieją się z powodu stresu czy lęku. Pewnie próbowałaś leków na tę dolegliwość? Pisałaś coś o lekach, ale zrozumiałam że to leki na lęki. Ale skoro w pracy dajesz sobie radę, to czemu na studiach miałabyś sobie nie dać rady? Co robisz gdy na dłużej gdzieś wychodzisz? Na studiach przecież ludzie widzą że wychodzisz (albo i nie), ale nie widzą gdzie. Może gastrolog by pomógł? Próbowałaś? Albo doraźne leki na lęki od psychiatry? Bo to wg. mnie bez sensu rezygnować ze studiów z takiego powodu.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:26

Fobia społeczna!

przez feniks1123 25 paź 2013, 19:17
k123 napisał(a):Chcę się was poradzić.. Nie wiem czy pamiętacie mój problem.. Chodzi o męczące mnie biegunki w stresie, które przez przykre wydarzenie domyślcie się jakie zamieniło się w lęk przed biegunką co zamknęło mnie w domu. Biorę leki (narazie mam co jakiś czas podnoszone dawki, więc ciągle wracają skutki uboczne), terapii jeszcze nie zaczęłam, staram się stawiać sobie wyzwania i podołać im, staram się żyć normalnie, robić coraz bardziej "straszne" dla mnie rzeczy.. Teraz zastanawiacie się jaki to ma związek z tym wątkiem.. Otóż główny mój lęk jest przed ludźmi, ocenianiem. Największym dla mnie koszmarem jest szkoła, już zanim mi się pogorszyło ledwo pozdawałam egzaminy, bo dręczyła mnie biegunka i trudno było zwyczajnie tam wysiedzieć. Teraz na zajęciach nie mogę przestać o tym myśleć, wychodzę na ćwiczeniach i ciągle myślę ze wszyscy myślą że jestem jakaś nie halo, na zajęcia na których wiem że nie będę mogła iść do toalety kiedy chcę w ogóle nie chodzę.. Nie wyobrażam sobie nawet, że wysiedzę na kolokwium lub egzaminie. Tak więc pomyślałam o urlopie dziekańskim. Studiuje zaocznie, z pracą daję sobie jakoś względnie radę, więc to nie jest odcięcie się od życia. Chciałabym się podleczyć, popracować nad lękami związanymi z sytuacjami społecznymi szczególnie necechowanymi ocenianiem i tak dalej.. Teraz mam wszystko zdane więc dostanę urlop, nie chcę po prostu ryzykować, że wywalą mnie ze studiów bo nie zdam egzaminów bo biegunka mi na to nie pozwoli. Te wszystkie lata poszłyby na marne. Wiem, że trzeba podejmować wyzwania, ale myślę, że teraz jest ono dla mnie za duże i muszę pozostać przy swojej metodzie małych kroczków, bo później takie straszne przerażające sytuacje sprawiają, że cofam się do punku wyjścia.. Czy uważacie, ze to dobry pomysł? Wrócenie na studia jako "ostateczne wyzwanie" :)


Takich lęków nie da się wyeliminować poprzez ciągłe powtarzanie zdarzenia licząc że twój umysł zinterpretuje to zdarzenie inaczej. Jest to świetna metoda ale na pogłębienie problemu. Posłużę się osobą która ma strach przed jazdą windą. Na początku jest to strach przed jazdą windą następnie przeradza się w niepokój do wejścia do środka a na końcu sama myśl wywołuje "gęsią skórkę". I koło się zamyka a osoba jest totalnie zablokowana.Dzieje się tak gdyż umysł zarejestrował takie zdarzenie w sposób silnie emocjonalny, w związku z tym będzie starać się bronić przed podobnym zdarzeniem. Dopóki te emocje nie zostaną zneutralizowane to problem będzie miał miejsce.
Ostatnio edytowano 25 paź 2013, 19:21 przez feniks1123, łącznie edytowano 1 raz
Pasjonat w dziedzinie: Rozwój osobisty, transformacja i ewolucja osobowa.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
22 paź 2013, 19:35
Lokalizacja
Polska

Fobia społeczna!

przez lolil 25 paź 2013, 19:20
Ale bzdury piszesz.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:26

Fobia społeczna!

przez feniks1123 25 paź 2013, 19:28
to nie są bzdury tylko doświadczenie ponad 10 letnie
Pasjonat w dziedzinie: Rozwój osobisty, transformacja i ewolucja osobowa.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
22 paź 2013, 19:35
Lokalizacja
Polska

Fobia społeczna!

przez lolil 25 paź 2013, 21:33
feniks1123 napisał(a):
Takich lęków nie da się wyeliminować poprzez ciągłe powtarzanie zdarzenia licząc że twój umysł zinterpretuje to zdarzenie inaczej. Jest to świetna metoda ale na pogłębienie problemu.
(..) umysł zarejestrował takie zdarzenie w sposób silnie emocjonalny, w związku z tym będzie starać się bronić przed podobnym zdarzeniem. Dopóki te emocje nie zostaną zneutralizowane to problem będzie miał miejsce.


Chodzi mi o to, że ja jestem świetnym przykładem na to że jednak "takie lęki" można wyeliminować w taki sposób o którym piszesz, że nie da się. Mógłbyś rozwinąć ostatnie dwa zdania zacytowane przeze mnie?
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:26

Fobia społeczna!

przez feniks1123 26 paź 2013, 09:31
lolil napisał(a):
feniks1123 napisał(a):
Takich lęków nie da się wyeliminować poprzez ciągłe powtarzanie zdarzenia licząc że twój umysł zinterpretuje to zdarzenie inaczej. Jest to świetna metoda ale na pogłębienie problemu.
(..) umysł zarejestrował takie zdarzenie w sposób silnie emocjonalny, w związku z tym będzie starać się bronić przed podobnym zdarzeniem. Dopóki te emocje nie zostaną zneutralizowane to problem będzie miał miejsce.


Chodzi mi o to, że ja jestem świetnym przykładem na to że jednak "takie lęki" można wyeliminować w taki sposób o którym piszesz, że nie da się. Mógłbyś rozwinąć ostatnie dwa zdania zacytowane przeze mnie?


Może podaj przykład sytuacji którą udało Ci się wyeliminować w ten sposób. Generalnie gdyby nie moje doświadczenie może skłonny byłbym w to uwierzyć, wiem jednak że umysł po prostu tak nie działa. Chodzi o to że wszystkie decyzje mają charakter emocjonalny. Możesz sobie racjonalnie tłumaczyć np. że konkretna sytuacja nie wiąże się z żadnym zagrożeniem to w przypadku kiedy umysł zarejestrował negatywne emocje względem danej sytuacji one zawsze bezwarunkowo się pojawia. Można oczywiście robić zamierzone rzeczy pomimo pojawiających się emocji co jest energochłonne choć na pewno dużo lepsze niż bezczynność. Inaczej sytuacja wygląda u osoby o wysokim poziomie emocji reagowania, dana czynność jest dla niej tak bardzo energochłonna i nieprzyjemna w związku z czym przestaje działać a zaczyna unikać. Kiedy te reakcje zostają zneutralizowane ta sama czynność wydaje się normalnością i nie przywiązuje się aż takiego znaczenia emocjonalnego i w tym momencie następuje ogromny rozwój osobisty, ponieważ kiedy jest się zrelaksowanym w danej sytuacji to wyniki zdarzenia są nieporównywalnie lepsze i potencjał wzrasta znacząco ponieważ zaczynamy podejmować decyzje racjonalne zamiast na podstawie negatywnych silnych emocji.
Pasjonat w dziedzinie: Rozwój osobisty, transformacja i ewolucja osobowa.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
22 paź 2013, 19:35
Lokalizacja
Polska

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez fatuma03 07 lis 2013, 10:45
feniks1123, bedzie baz :why:

-- 07 lis 2013, 10:13 --

rzepraszam zA OSTATNI POST. NIE JA GO NAPISAŁAM TYLKO MÓJ 4-RO LETNI SYN CHORY NA AUTYZM
Pewnego dnia zrozumiałam że ja nie umiem nic.....
Arketis20mg
Clonazepenum6mg
Hydroksyzinum25mg
Vetira 2000mg propranolol30mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2334
Dołączył(a)
16 lis 2012, 20:56
Lokalizacja
unia europejska

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Dalia.O 10 gru 2013, 17:02
Witam, kilka lat temu byłam jedną z Was, pisałam tutaj pod innym nickiem ,ale nie mogę się na niego zalogować. Na szczęście SAMA poradziłam sobie z moimi lękami i odeszły w cholerę.Oczywiście bywają sytuacje kiedy się denerwuję przed czymś istotnym, ale nie mam już paniki która pojawiała się niezależnie od tego gdzie jestem i co robię. Uporałam się z nimi w ten sposób że miałam już dość takiego życia, nerwica wycisnęła ze mnie wszystkie soki i chęć do życia więc kiedy pojawił się kolejny atak stwierdziłam że jak umrę to będzie to dla mnie wybawieniem i wreszcie przestanę się męczyć. Położyłam się na łóżku i czkałam na śmierć, zaczęły się jak zwykle dreszcze, zimne poty, tętno 150,duszności i lęk-aja leżałam sobie i myślę Boże weź mnie już do siebie jestem gotowa. Lęk osłabł i ku mojemu zaskoczeniu minął a ja żyłam nadal, wcale się z tego faktu już nie ciesząc. Następny lęk pojawił się po kilku dniach i znowu zrobiłam to samo, przywitałam go radośnie jako mojego wybawiciela i czekałam aż umrę- lęk był dużo słabszy i też minął. Nie pamiętam czy trzeci raz też się pojawił ale lęki zniknęły.Nieświadomie przechytrzyłam je, pokazałam że się ich JUŻ nie boję, że mam je w nosie,że tyle mi już życia zabrały więc niech mnie wezmą ze sobą na tamten świat. Nie chciały mnie i uciekły bo je sama przepędziłam.Wniosek-trzeba pokazać im że się nie boimy-wtedy przestają mieć nad nami władzę.

Teraz z kolei mam problem z moją 17-letnią córką która co prawda nie ma lęków typu panika, ale ma fobie społeczną która powoduje że przed wyjściem do szkoły boli ją żołądek, jest jej nie dobrze i czuje w środku podenerwowanie. Ten stan mija dopiero na 2-3 lekcji, po czym wraca do domu jest drażliwa, zmęczona i wieczorem znowu ją boli żołądek przed następnym dniem. Jest bardzo dobrą uczennicą, nauka przychodzi jej łatwo ale fakt że ma na środku odpowiadać i hamuje ją do tego stopnia że w połowie zdania potrafi zapomnieć słowa, zatnie się i koniec. Każde wyjście do ludzi powoduje u niej stres, wycofała się więc z życia towarzyskiego i najbezpieczniej czuje się w domu. Rano wypija tylko herbatę i bez jedzenia funkcjonuje przez pierwsze 3-4 godziny, później na silę zje jakąś drożdżówkę i dopiero w domu obiad.Jest bardzo nerwowa, drażliwa, płaczliwa i niezależnie od tego o której położy się spać rano ma straszne problemy ze wstawaniem. W weekendy budzi się o 13-14.
Cały tamten rok szkolny chodziła na terapie ,później zrobiła sobie przerwę w wakacje i od listopada znowu zaczęła. Mam pytanie do Was -bo wiem że macie duuuuuuuuże doświadczenie:
czy powinnam z nią udać się do psychiatry czy czekać aż psychoterapia pomoże? Czy w wieku lat 17 podaje się młodzieży antydepresanty? Na razie staram się sama ją kurować, w kryzysowych sytuacjach podaję jej hydroksyzynę 10 mg, zamiast zwykłej herbaty od miesiąca pije melisę z cytryną i 2 x dziennie nalewkę z dziurawca. Wydaje mi się że nie jest już taka wybuchowa i płaczliwa,jednak nadal odczuwa problemy gastryczne i strach przed wyjściem z domu. W internecie wyczytałam że bardzo dobre funkcje antydepresantów spełnia ARKTYCZNY KORZEŃ (różeniec górski) który działa jak SSI, kupiłam ten lek ale obawiam się czy mogę jej podać w połączeniu z dziurawcem,boję się aby nie wywołać zespołu serotoninowego.
Proszę o radę czy powinnam odczekać kilka dni i zrobić przerwę od dziurawca? Jeśli tak jak długo?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 gru 2013, 16:09
Lokalizacja
Kraków

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez zima 10 gru 2013, 18:44
feniks1123,
Takich lęków nie da się wyeliminować poprzez ciągłe powtarzanie zdarzenia licząc że twój umysł zinterpretuje to zdarzenie inaczej. Jest to świetna metoda ale na pogłębienie problemu.


dokladnie. uwazam ze najlepsze na fobie spoleczna są leki. terapia na drugim miejscu i sluzy raczej zmianie wyobrazenia o czyms- innymi slowy swietna do samorozwoju.

Dalia.O, nie przekonuje mnie Twoja bajeczka. raczej zakrawa mi na hipochondrię.
czy Ty aby masz wszystko w porzadku z glową?:
w kryzysowych sytuacjach podaję jej hydroksyzynę 10 mg, zamiast zwykłej herbaty od miesiąca pije melisę z cytryną i 2 x dziennie nalewkę z dziurawca.

ARKTYCZNY KORZEŃ (różeniec górski) który działa jak SSI

sorry, ile masz lat? nawet Twoj stan emocjonalny wydaje mi sie niestabilny.
tak uczysz córke zycia? ciagajac po nieskutecznych terapiach i aplikujac jakieś świństwa? łazenie po terapiach to nie jest zycie. moze jej lek ma racjonalne powody? sprawdzilas? przypominam ze jestes matką, a piszesz z pozycji dziecka. jest nerwowa i bedzie, trzeba bylo w przeszlosci dokonywac bardziej racjonalnych wyborów. zreszta, niektorzy sa nerwowi z natury i co? to tez chcesz leczyć?
jak wyjdzie do ludzi na wlasciwych lekach i przeprowadzi sie na swoje to daje sobie glowe uciąć, ze nawet sie zmieni. na jej korzysc. nie Twoją.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do