Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

przez lolil 23 sie 2013, 19:04
Haniu- paro to paroksetyna? Brałam ją, pomagała, ale do czasu aż podniosła mi bardzo nastrój i odstawiłam ją. Po kilku miesiącach łykania jej miałam problemy z odstawieniem. Już powinny być widoczne u Ciebie jakieś efekty brania jej.
Może na terapii trafiłaś na nieodpowiedniego psychoterapeute że nic Ci nie pomogła? Ja na swoją chodzę 0,5 roku i widzę niewielkie efekty (m.in. zyskałam więcej pewności siebie, częściej mimo dużego lęku coś robię, ale niestety ok. miesiąc temu zaczęły się te niepokojące dolegliwości, więc już sama nie wiem czy ta terapia mi sprzyja). Czemu nie przerwałaś terapii, skoro nie dawała efektów? Dobrze, że bierzesz leki, że walczyłaś i walczysz.
A leki tak całkiem biorę 2 lata, od roku te same. Jeśli dobrze pójdzie to może za 0,5 roku będę mogła je odstawić (na szczęście nie muszę brać leków przez dłuuugi czas, jak niektórzy ChAD-owcy). Jeśli uda mi się wyleczyć z ChAD-u to zostanie ta nieszczęsna fobia i walka z nią tylko przez terapie.

7SeptemberNerw- ja jako fobik społeczny mam takie objawy jak sztywność karku, drżąca głowa, kiedyś też chodziłam ze spuszczoną głową.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:26

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez hania33 23 sie 2013, 19:13
lolil

Tak paroksetyna. Co do terapii chodziłam na nią , gdyż na inna trzeba było by czekać rok, na prywatna nie było mnie stać.Tak Pani psycholog nie była zbyt rozmowna , notowała tylko moje słowa..myślałam , ze mowie do ściany.A dobrze , ze Tobie pomaga , musiałaś trafić na fachowca.
W naszej chorobie trzeba walczyć , będzie lepiej.Paroksetyna , możliwe , ze działa tylko mam jeszcze skutki uboczne, czekam kiedy mina.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 sie 2013, 19:27
Cześć fobicy :) .Mnie terapie w ogóle nie pomogły na FS...Zazwyczaj było tak,że ja gadałem,psycholog przytakiwał...ja mowilem o tym co sie działo w ciągu okresu od ostatniego spotkania,kończyła się terapia - brał kasę,i tak tydzień w tydzień...Teraz chodziłem do psycholożki.....ii chyba po prostu nie umiała mi pomóc,bo terapia już "trochę" trwała,a ona nie za bardzo wiedziała co ze mną zrobić....Zresztą ja też sam nie wiedziałem i nadal nie wiem.Zawsze sie bałem ludzi,przez to prawie zawsze miałem problemy...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

przez lolil 23 sie 2013, 19:28
Haniu- A nie myślałaś o kolejnej terapii? Może trafiłabyś na kogoś odpowiedniego?
Dobre dogadywanie się między teraputką a pacjentem to podstawa. Dzięki Bogu trafiłam na fachowca, a terapie mam za darmo.
Też myślałam że przy naszej chorobie trzeba walczyć i chyba nadal tak myślę, ale moja walka pogorszyła sytuacje.
Ach te uciążliwe skutki uboczne... Coś długo się Ciebie trzymają, ale pewnie niedługo miną.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:26

Fobia społeczna!

przez 10minut 25 sie 2013, 11:00
Witam. Wszystko wskazuje na to, że mam fobię społeczną..
Przeczytałem sobie o niej na wikipedii i dużo objawów do mnie pasuje.. zauważyłem takie:
-Nadmierna potliwość - z tym mam duży problem, nawet w zimie pachy są całe mokre (jak w lecie jest upał około 30*C+ to już cały mokry jestem) Dlatego zawsze ubieram białe koszulki, bo na nich nie widać śladów, w domu ten problem nie występuje, tylko jak wyjdę gdzieś do ludzi (praca, nawet kościół)
-Zaburzenia mowy - zapraszałem koleżankę na wesele i gdy to robiłem to głoś mi tak drżał i serce tak waliło jakbym nie wiem co wielkiego robił, ona to zauważyła ale byłą na szczęście wyrozumiała, myślała że jesteś nieśmiały chyba
- Przyśpieszenie bicia serca - to tak jak wyżej pisałem w takich sytuacjach co drżenie mowy

Aaa i mam też problem z opinią społeczną, za bardzo się nią przejmuję, prawie zawsze siedzę cicho i nic nie mówię, żeby nie wyjść na durnia, wiem że to tylko moje urojenia, ale nic na to nie mogę poradzić :(

Każdy dzień to "Dzień Świstaka" praca - dom -praca - dom, (mieszkam z rodzicami), jeśli to istotne to nigdy jeszcze nie miałem dziewczyny, jeśli jakaś mi się nawet bardzo podoba, a taka akurat teraz jest to po prostu mam te swoje problemy wymienione wyżej -,-

Mam 20lat.. te objawy występują już od 5 lat mniej więcej, ale teraz mam już 20 lat i musze coś z tym zrobić, jakoś się ogarnąć
Ostatnio edytowano 25 sie 2013, 11:41 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść postu
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 sie 2013, 10:47

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez monk.2000 25 sie 2013, 11:23
Że tak sobie zażartuję: w 10 minut z tego nie wyjdziesz. :P

Da się coś z tym zrobić, szpital psychiatryczny na razie nie jest ci pisany.

Moim zdaniem są dwa rodzaje metod: domowe i specjalistyczne. Domowe to jest to, co usłyszysz od ludzi wkoło: nie przejmuj się, wyluzuj, każdy się czasem stresuje.
Polecam jednak od razu wykorzystać moce przerobowe specjalistycznego podejścia. Spróbuj się przejść do psychologa na kilka rozmów, może poleci ci jakąś książkę, w której są jakieś praktyczne kroki co i jak. Ewentualnie może wykryć jakieś rzeczy na które nie zwracasz uwagi oraz zdecydować czy nie jest potrzebna jakaś terapia.

Aha i z domowych metod jedna z moich ulubionych, to demotywatory, kwejk i cały ten zestaw humoru internetowego.
Ostatnio edytowano 25 sie 2013, 11:42 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść postu
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Fobia społeczna!

przez 10minut 25 sie 2013, 11:30
No tak.. jak ktoś coś o mnie mówi to raczej to zlewam, ale tak na niby, bo ciśnienie mi rośnie zaraz, ale nie wybucham - potrafię sie kontrolować.. ogólnie nieraz mam wachania nastroju, ale zawsze raczej udaję, że jestem wesoły, nieźle mi udawanie wychodzi
Pamiętam że jak chodziłem do gimnazjum (1 i 2 klasa) to zawsze byłem wesoły, uśmiechnięty i śmiały do wszystkich, ale potem nie wiem co sie stało i jestem taki jak piszę :(
Ostatnio edytowano 25 sie 2013, 11:42 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść postu
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 sie 2013, 10:47

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez agat 7 06 wrz 2013, 12:53
Witajcie fobicy :smile: Wątek widzę trochę uśpiony , no ale wcale się nie dziwię , jedna z cech fobii społecznej jest niechęć do wypowiadania się publicznego , i często dotyczy to także internetu. unikamy bywania w miejscach , gdzie narażamy się na konfrontacje , ocenę i nierzadko krytykę Ja też niestety zmagam się już od wielu lat z tym zaburzeniem, na razie jest 1;0 dla fobii , ale miewam tez lepsze okresy i wiem że ćwiczeniami , pracą nad sobą i samozaparciem można ta przypadłość zaleczyć, ale jest to mega trudne , bo rzeczy , które innym przychodzą naturalnie i łatwo , dla nas wydają się wręcz niemożliwe do osiągnięcia. Fobia t nie jest to samo co nieśmiałość , wielu ludzi w ogóle sobie nie zdaje z tego sprawy, bagatelizując problem ,tylko iny fobik jest w stanie zrozumieć co przeżywamy i jak neutralne z pozoru zdarzenia i słowa potrafią zranić nas do szpiku kości i popsuć samopoczucie na długo... '' Zostawili mnie samego pośród ciemności, nauczyli patrzeć w oczy stracha na ludzi. pokazali mi okrutność dla jednostki słabej . ostatni mój krzyk zagłuszyła cisza...''
Pozdrawiam :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
06 paź 2011, 10:13

Fobia społeczna!

przez soroz30 12 wrz 2013, 08:33
Zacząłem się leczyć sertraliną, chciałbym dołożyć jeszcze cbt i zastanawiam się między terapią prywatnie z terapeutą albo mocno mi po głowie chodzi to:
http://www.ai-therapy.com/overcome-soci ... ety/signup
http://www.ai-therapy.com/

Warto spróbować?
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
19 lip 2010, 00:02

Fobia społeczna!

przez lolka23 17 wrz 2013, 18:55
Nie wiem czy to jest odpowiedni temat do tego, ale czy ktoś z Was mógłby mi polecić jakiegoś dobrego psychologa/psychoterapeutę w Trójmieście? Taki który nie tylko wysłucha ale i postara się pomóc. Jeśli ktoś z Was z takim miał styczność, to byłabym ogromnie wdzięczna za jakiekolwiek informacje tu bądź na PW
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 wrz 2013, 18:47
Lokalizacja
Gdańsk

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez koszykova 18 wrz 2013, 07:36
Co tam u Was fobicy? :roll:
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Fobia społeczna!

przez milady 18 wrz 2013, 10:54
mark123 napisał(a):
majkel57 napisał(a):A jak sobie radzicie w kinie albo w teatrze jak się trafią miejsca gdzieś po środku? mało, że się trzeba przeciskać, to jeszcze zawsze mam lęki, kiedy widzę jak długa droga mnie czeka do wyjścia i często mi się zaczyna odruchowo robić duszno :/

Nie chodzę do kina ani do teatru. Nie mam problemów z przechodzeniem koło ludzi dorosłych, natomiast w przypadku dzieci oraz przede wszystkim nastolatków to staram się ich całkiem ominąć, a jeśli się nie da, to szybkim krokiem przejść.


Cała ja, z tym unikaniem dzieci i nastolatków! Ale na jakim tle to masz? Bo ja się najzwyczajniej w świecie boję, że one coś do mnie powiedzą, czy nawet wyśmiewają, a ja się będę bała odpowiedzieć i będzie wstyd na całego, bo jak to, do dzieciaków "stara baba" (prawie 20 lat, hueh) nie umie się postawić?! Jeszcze dzisiaj już podstawówka i jest tak głośna i bezczelna jak młodzież. Ja w sumie dopatruję się w tym lęku pozostałości z czasów podstawówki i gimnazjum, kiedy byłam trochę dręczona przez rówieśników i oczywiście nie umiałam reagować. Te odczucia musiały zostać do dzisiaj.

koszykova, u mnie tak pół na pół. Wczoraj na uczelni stałam w gigantycznej kolejce i się przełamałam i rozmawiałam z jednym chłopakiem. Nawet byłam normalna, o dziwo. Ale już do trzyosobowej grupki nie podeszłam, a też chciałam z nimi porozmawiać. Byli ... za głośni, w moim odczuciu, i bałam się, że mnie wyśmiewają (ale raczej by tego nie zrobili). Ciągle za bardzo boję się grup, i zastanawiam się, jak ja się będę odzywać na wykładach, ćwiczeniach. I chodziła do tablicy. Strasznie mnie to martwi.
I poza tym mam jeszcze masę rzeczy do załatwienia w tym tygodniu, co też nie napawa mnie optymizmem... Nie czuję się dorosła i kompetentna do pewnych rzeczy (a jutro 20 mi stuknie..). Najchętniej cofnęłabym się do przedszkola i z rozkoszą poddawała się nieświadomości. Świadomość jest męcząca.
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
03 wrz 2012, 12:31
Lokalizacja
_______

Fobia społeczna!

przez lolil 18 wrz 2013, 12:18
Co do dzieci to ja nawet opiekowałam się małym dzieckiem kilka miesięcy temu... i to co ja tam przeżyłam przez ten czas to była masakra. Bardzo źle się tam czułam, jeszcze na domiar złego złapał mnie wtedy "dołek". Bardzo się bałam tego dziecka, jak dawno już niczego. Z każdym dzieckiem tak jest, nawet dzieci ze swojej własnej rodziny unikam jak mogę, tym bardziej że są bardzo cwane i pyskate, często powiedzą coś niefajnego w stosunku do mnie i śmieją się z tego, a to jest najgorsze.

milady- od października też zaczynam studia (po raz kolejny) i nie wiem jak to będzie przy rozmowach z innymi, przy tablicy przed 200 ludźmi, jak to będzie z moją aktywnością na zajęciach... Już teraz wiem, że bardzo ciężko mi będzie się odezwać wśród tych osób. Ale wiem też że będę próbować.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:26

Fobia społeczna!

przez milady 18 wrz 2013, 13:37
lolil, z tymi dziećmi generalnie coś się porobiło. Mam 7 letnią już kuzynkę, jak była mniejsza, to BEZ przerwy mnie dręczyła, jak przyjeżdżałam do babci na wakacje i żadne "nie" nie działało. Jest rozpuszczona jak dziadowski bicz, ale i bardzo inteligenta i sprytna (naprawdę, jak na takie dziecko to bardzo), więc też czasami walnęła jakiś tekst, a mi było głupio. 2 lata jej nie widziałam, bo zawsze starałam się tam tak przyjeżdżać, żeby tylko się na nią nie nadziać (mieszka z matką gdzieś indziej, ale przyjeżdża na wakacje). W tym roku tam nie byłam. Co dziwne, mój brat-geek jak tam był pierwszy raz od paru lat, zakolegował się z nią i nie miał z nią problemów.
Najchętniej bym coś zrobiła każdym co głośniejszym i pyskatym dzieciom..
A studia to studia, ja jeszcze idę na wymagający kierunek, w którym nie mam możliwości uciekać przed ludźmi, bo ciągle jest coś do załatwiania (międzywydziałowy). Tak się wkopałam. Jeszcze w tym tygodniu muszę się umówić z tutorem (opiekunem naukowym, bo każdy na tym kierunku takowego ma posiadać), zdobyć jego podpisy i znowu multum załatwiania..
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
03 wrz 2012, 12:31
Lokalizacja
_______

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 37 gości

Przeskocz do