Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

przez niecierpliwy 04 sty 2013, 00:07
silence_sadness, problem w tym że:
1) u mnie dotyczy to całego ciała: plecy, pachy, stopy, dłonie (na np. książce zostają mokre ślady), a kiedy siedzę na plastikowym krześle to też jest ślad.
2) pocenie towarzysz mi za dnia ale za to cały czas
A inne objawy to:
Drżenie rąk i nóg, częste łzawienie, ataki gorąca.
Żaden z lekarzy nie powiedział że to fobia społeczna ale i neurolog i psychiatra przepisywał mi SSRI. Ostatnio zasugerowałem psychiatrze że może to objaw fobii a on powiedział, żeby to spróbować zwalczyć parogenem. Na razie tydzień biore i zobaczymy dalej.
Offline
Posty
616
Dołączył(a)
01 sty 2013, 22:27

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez silence_sadness 04 sty 2013, 00:10
Cierpiący, oby się polepszyło , bo jedynie tylko mogę taką sytuację sobie wyobrazić..
Mi przeszkadzało pocenie tylko rąk a co mówić o całym ciele.. :shock: Makabra..

Bądź dobrej mysli, tydzien to jeszcze za mało aby nastąpiły poprawy..
"Musimy czerpać radość z każdej chwili i głęboko w sercu mieć nadzieję, że dobrych momentów w życiu nigdy nam nie zabraknie."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2713
Dołączył(a)
03 lis 2012, 23:56

Fobia społeczna!

przez niecierpliwy 04 sty 2013, 00:17
Lepiej jest zimą, dlatego że pocenie nie następuje w dużych ilościach (szczególnie na plecach) ale wystarczy że zrobi mi się duszno i jest gorzej. Ale lato to pół roku wyjęte z mojego życia
Offline
Posty
616
Dołączył(a)
01 sty 2013, 22:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez silence_sadness 04 sty 2013, 00:26
Cierpiący, wiesz, przecież to jeszcze może ci ustąpić, więc nie myśl tak negatywnie na zapas.. Przecież nie musi tak być w przyszłości..
"Musimy czerpać radość z każdej chwili i głęboko w sercu mieć nadzieję, że dobrych momentów w życiu nigdy nam nie zabraknie."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2713
Dołączył(a)
03 lis 2012, 23:56

Fobia społeczna!

przez niecierpliwy 04 sty 2013, 00:36
silence_sadness, widzisz ja mam juz 24 lata troche życia juz przez to straciłem. Dziewczyne miałem 2 razy do 18 roku życia a potem już nie. Ten problem mnie przetasta. Najpierw myślałem że to okres dojrzewania itp. pózniej byłem z tym u dermatologa. Ten mi pomógł jak cholera - powiedział że taki już jestem i koniec. Potem u spec. chor. wew. i nic. Potem
endokrynolog (tarczyca) i nic. Potem neurolog i psychiatra. Przez to zawaliłem studia i rok jestem bez pracy. Po prostu zajebiście. Niedawno brałem amitryptyline i przyszły do mnie myśli samobójcze niespodziewanie. Teraz sobie myśle że to nie był głupi pomysł ...
Offline
Posty
616
Dołączył(a)
01 sty 2013, 22:27

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez silence_sadness 04 sty 2013, 00:43
Ech..
Mimo tylu niepowodzeń nie trac wiary w lepsze jutro..
Bo skąd możemy wiedziec co czeka Nas za chwilę, dwie, dzień , miesiąc?? Własnie tego nie wiemy.. Trzeba wierzyć ,że będzie lepiej..
"Musimy czerpać radość z każdej chwili i głęboko w sercu mieć nadzieję, że dobrych momentów w życiu nigdy nam nie zabraknie."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2713
Dołączył(a)
03 lis 2012, 23:56

Fobia społeczna!

przez paulola292 04 sty 2013, 02:06
Cierpiący napisał(a):Ja mam taki problem. Prócz klasycznych objawów fobii występuje u mnie nadmierne pocenie (pisałem w innej części forum o tym).
Pocenie nasila się kiedy wychodzę z domu (niezależnie czy jestem w ruchu czy nie). Ten objaw niszczy mi życie i nie wiem skąd się wziął stosowałem różne SSRI teraz mam parogen. Wystarczy pięć minut jazdy samochodem latem i mam całe mokre plecy (zimą tylko pod pachami, chyba że świeci słońce to plecy też). Obecnie mam 24 lata i od ok 6 z tym walcze. Latem prawie nigdzie nie wychodze, nie spotykam się ze znajomymi (w zasadzie to już ich nie mam). Czy komuś z Was też towarzyszy taki objaw fobii społecznej ?

jeden oranizm wytwarza wiecej drugi mniej potu zależy ale jeśli dochodzi do tego stres nerwy to pocenie jest większe a w twoim przypadku to oczywiste w związku z stresem jaki towarzyszy ci w kontaktach miedzyludzkich lub z samym wyjsciem z domu twoj organizm wytwarza wiecej potu poprostu taka reakcja nerwy jakoś muszą uchodzic jednym sztywnieje szyja drugim drżą ręce a Ty sie pocisz ... poprostu
hmm nie pomaga Ci parogen??? :?: :?: ja go biore i z dnia na dzien czuje sie coraz lepiej

-- 04 sty 2013, 01:34 --

Krystian95 napisał(a):Cześć mam 17 lat
Przełamałem się w końcu i postanowiłem poszukać pomocy by rozwiązać mój problem największym moim problemem, który uprzykrza i nie pozwala mi żyć jest to że nie potrafię rozmawiać z ludźmi a mianowicie jak już zaczynam rozmawiać to zaczyna mi bić szybciej serce robią się zimne ręce ( nie zawsze) nawet jak rozmawiam z kimś przez telefon wgl nie potrafię do kogoś zagadać nie potrafię się bawić w grupie ludzi bo mam wrażenie że wszyscy się na mnie patrzą śmieją obgadują boję się że mnie wyśmieją że np: źle tańczę że coś nie tak zrobię że coś głupiego powiem także unikam rozmów w grupie ludzi nie potrafię się otworzyć przed rodziną bliskimi nie potrafię mówić o swoich problemach bo mam wrażenie że wezmą mnie za kretyna
boję się krytyki na mój temat od 1 roku nie wychodzę z domu Bardzo chciałbym wyjść ale nie potrafię boję się pytań ludzi typu : dlaczego siedziałeś tyle czasu w domu co się z tobą działo itd. po prostu nie wiedziałbym co miałbym im powiedzieć lecz wyszedł bym na dwór w innym miejscu zamieszkania tam gdzie mnie nikt nie zna i nie wiedział że tyle czasu siedziałem w domu ale miał bym problem z zapoznaniem się z innymi rówieśnikami jest mi łatwiej coś napisać jak komuś powiedzieć chodziłem do Psychologa-Psychiatry ale nie potrafiłem im tego powiedzieć co napisałem tu zawszę mówiłem ze wszystko jest dobrze nic się nie dzieje (kłamałem) bo miałem wrażenie że mnie nie zrozumie i wyśmieje rodzina się mnie pyta dlaczego nie chcę wyjść z domu to odpowiadam głośnym tonem "ŻE MI SIĘ CHCE" po prostu nie umiem im powiedzieć całej prawdy wszystko duszę w sobie nie otwieram się przed nikim także Wstydzę się swojego głosu śmiechu wyglądu itd. praktycznie od dziecka jestem zamknięty w sobie ale potrafiłem jeszcze z kimś porozmawiać itd. można powiedzieć że stopniowo z roku na rok to wszystko się pogarszało aż do dziś nie okaleczam się ale mam myśli samobójcze lecz nie potrafiłbym sobie coś zrobić nie mam tyle odwagi

Może ktoś się z was spotkał z podobnym przypadkiem bądź jest tu jakiś psychiatra-psycholog i mógł by mi powiedzieć co to za FOBIA i doradzić co ja mam dalej zrobić wiem że tego się nie wyleczy w 1-2 dni to trzeba czasy ale nie chce tak żyć nawet nie wiecie jakie to dla mnie trudne : ( a jeszcze trudniejsze komuś to powiedzieć


tak jak pisałam wcześniej to co piszesz wskazuje na fobię społeczną bierz dupsko za przeproszeniem w troki i wybierz się do psychologa bo sam sobie nie pomożesz nie bój sie tego powiedzieć żaden psycholog psychiatra Cię nie wyśmieje poprostu masz problem ze sobą i jest Ci z tym zle jesteś człowiekiem masz prawo do oczekiwania pomocy i normalnego życia nie zwlekaj ani jednego dnia! psychiatra Ci da jakieś leki które wytłumią lęk a psycholog rozmową potrafi dużo zdziałać ! wiem jak trudno jest to zrobić sama męczyłam sie bardzo dlugi czas ze swoimi problemami bo wydawalo mi sie że ktos pomysli że to głupie itp ale w koncu powiedzialam sobie dosc podjełam terapię i warto było żałuję że nie zrobilam tego wczesniej! to twoje życie i od Ciebie zalezy jakie ono będzie a przecież jestesmy tutaj tak krótko dzien za dniem ucieka trzeba czerpać z tego życia co najlepsze czasem bywają dni lata bądz miesiące okrutne zimne ochydne ale trzeba walczyc o szczęście dobre samopoczucie ! dlatego nie duś sie z tym dłużej!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 sty 2013, 00:58

Fobia społeczna!

przez niecierpliwy 04 sty 2013, 10:51
paulola292, parogen biore 8.dzień więc trudno oczekiwać cudów
Offline
Posty
616
Dołączył(a)
01 sty 2013, 22:27

Fobia społeczna!

przez beladin 04 sty 2013, 14:11
zjebnerwicowy, Moim zdaniem kluczem do rozwiązania problemu jest poznanie jego źródła. Bez tego będziesz zdany na los, szczęście, ślepy traf, ..a jak widzę zdecydowanie wolisz trzymać wszystko w swoich rękach :) Wybacz jeśli czasem napiszę coś oczywistego. Po latach poszukiwań zdałem sobie sprawę, że odpowiedzi są bardziej banalne niż by się mogło wydawać ..więc muszę po prostu to napisać.

Skoro wiesz co "Cię boli", wiesz czego się powinieneś obawiać, zdajesz sobie doskonale sprawę że nie jesteś w niebezpieczeństwie a mimo tego odczuwasz lęk i nadal się z tym wszystkim męczysz, to znaczy że wszystko dzieje się poza zasięgiem Twojej świadomej woli. Przecież nikt świadomie nie sprowadza na siebie takiego nieszczęścia, nie obawia się nierealnego niebezpieczeństwa, nie boi się o życie tylko dlatego że mu serce mocniej bije itd., prawda?
Podświadomość wbrew pozorom bardzo łatwo zrozumieć. Nie jest to nic niezwykłego czy filozoficznego. Jest to prosty mechanizm usprawniający pracę mózgu. Gdyby nie podświadomość nasza głowę zaprzątała by cała masa niepotrzebnych informacji, które trzeba by było obrobić a wielu czynności nawet nie byli byśmy w stanie tak szybko przetworzyć, bo świadome myślenie jest baaardzo powolne.
Problem występuje wtedy, kiedy w naszej podświadomości zostaną zakodowane niechciane odruchy, reakcje, które świadomie byśmy odrzucili, odepchnęli, wyśmiali itd. To, że jesteś w miejscu w którym jesteś jest dowodem na to z jaką łatwością nasza podświadomość uczy się patologicznych odruchów.

Teraz podstawowe pytanie: Skąd w Twojej podświadomości wzięły się te wszystkie obawy i automatyczne reakcje? Piszesz, że jesteś stworzony do rzeczy wielkich. Czy ktoś poza Tobą ma takie zdanie na ten temat? Czy Twoja mama czasem nie jest w tym względzie dużo większą pesymistkonegatywistkorealistką? Pewnie jej ulubionym zajęciem jest sprowadzanie syna na ziemię.

Chce Ci się płakać, bo wiesz że brniesz w ślepy zaułek, czujesz że droga która podążasz prowadzi na psychiczne i fizyczne dno zamiast na szczyty a mimo tego odczuwasz przymus, żeby to kontynuować. Jesteś pewny, że bycie spokojnym, zadowolonym z życia człowiekiem zależy od tego jak Cię widzą i zapamiętają po śmierci inne osoby?

Bierzesz parogen. To bardzo dobrze. Bierz spokojnie i czekaj na działanie. Jestem zdania, że żaden lek nie wyciąga ludzi z takich stanów w kilka tygodni. Czasem to oczekiwanie może potrwać kilka miesięcy, żeby móc odczuć wyraźną ulgę. Paroksetyna wyciszy objaw wegetatywne a przy okazji pomoże Ci złapać dystans.

-- 04 sty 2013, 14:35 --

ups! ..pomyliłem Cię z kolega "cierpiącym" :) W każdym razie wybierz się do lekarza, pogadaj o swoich problemach. Jest sporo leków, które niwelują bądź znoszą objawy wegetatywne. Przy okazji wyhamowują lęki. Nie ma sensu się tak męczyć ;)
beladin
Offline

Fobia społeczna!

przez paulola292 04 sty 2013, 20:45
Cierpiący napisał(a):paulola292, parogen biore 8.dzień więc trudno oczekiwać cudów

no to jeszcze z tydzien noo półtorej i zacznie działać ja biore miesiąc i od 4 dni czuje dużą różnice oczywiście w pozytywnym sensie :P
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 sty 2013, 00:58

Fobia społeczna!

przez niecierpliwy 04 sty 2013, 21:11
paulola292, Obyś miała rację. Jakoś pozytywnie jestem nastawiony do tego leku. A co u Ciebie się zmieniło ?

-- 07 sty 2013, 22:11 --

Czy fobia społeczna może się przekształcić w depresję ?
Offline
Posty
616
Dołączył(a)
01 sty 2013, 22:27

Fobia społeczna!

przez Adam Smith 09 sty 2013, 00:15
Czy fobia społeczna może się przekształcić w depresję ?

Nieleczona po jakimś czasie na pewno
no to jeszcze z tydzien noo półtorej i zacznie działać ja biore miesiąc i od 4 dni czuje dużą różnice oczywiście w pozytywnym sensie

Samymi lekami człowiek nie wyleczy swoich błędnych przekonań i lęków . Leki mogą jedynie na jakiś czas je wyeliminować i są dobrym dodatkiem do terapii , ale po ich odstawieniu wszystko wraca ... no ale każdy wybiera , to co uważa za słuszne , więc mimo wszystko życzę powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia :)
Adam Smith
Offline

Fobia społeczna!

przez beladin 09 sty 2013, 01:39
niecierpliwy napisał(a):Czy fobia społeczna może się przekształcić w depresję ?

Jestem na to żywym dowodem. Może nie tyle co przekształcić się co wywołać poważne, przewlekłe zaburzenia nastroju.
beladin
Offline

Fobia społeczna!

przez ergokatarzynna 09 sty 2013, 14:08
Mam również ten sam problem co Wy. A w szczególności męczy mnie ergofobia, czyli strach przed pracą. Jest to związane w dużej mierze z fobią społecznościową. Ale postanowiłam z tym walczyć póki co sama. Doszłam do wniosku, że najlepszym na to sposobem będzie pisanie bloga. Wyrzucenie z siebie wszystkiego co mnie dręczy, większe motywowanie. Mam nadzieję, że ten blog w przyszłości posłuży nie tylko mnie, ale wszystkim, którzy się z tym zmagają. Chętnych do czytania zapraszam : http://moja-ergofobia.blogspot.com/
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 sty 2013, 13:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do