Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

przez jasminumdalia 21 gru 2012, 18:01
Wazny jest dla niej dziadziuś i babcia ciocia i neo i nadal z nimi mieszkamy...choc ja nie mam ochoty :silence:
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
17 sie 2012, 07:53

Fobia społeczna!

przez beladin 21 gru 2012, 22:37
Mówiłem Ci cos na temat "ja" ;)
beladin
Offline

Fobia społeczna!

przez picalm 21 gru 2012, 23:34
Inni nie traktują mnie poważnie, przynajmniej tak mi się wydaje. Czuję się niekomfortowo w sytuacjach w których występują jakieś relacje z innymi ludźmi. Nie potrafię rozmawiać z innymi, wydaje mi się że jestem dla innych nieodpowiednim towarzyszem do rozmowy. Na studiach nie rozmawiam z nikim, nie odzywam się do nikogo, chyba że ktoś pierwszy odezwie się do mnie to wtedy odpowiadam jakimiś pojedynczymi słowami lub uśmiechem. Często nie wiem co mam mówić, jak ktoś żartuje to nie wiem jak mam na to reagować, czy też jakoś zażartować czy śmiać się tylko z tego żartu innych. Ktoś coś do mnie mówi, próbuje nawiązać jakoś kontakt ale nie da się nawiązać ze mną normalnej rozmowy. Na uczelni przed zajęciami nie wiem jak mam się zachowywać. Wstydzę się siadać przy innych, bo nie wiem czy oni chcą żebym przy nich siadał i wydaje mi się że dziwnie by to wyglądało jakbym usiadł przy kimś z kim w ogóle nie gadam. I siedziałbym tak i się nie odzywał w ogóle. W ogóle czuję się niezbyt swobodnie siadając przy kimś, chyba że ta osoba coś do mnie mówi czasami i daje mi tym poczucie że mnie nie odrzuca, że nie jest na mnie zła, że mnie akceptuje.
Czuję się skrępowany i jestem mocno niepewny siebie w sytuacjach gdzie trzeba odezwać się do kogoś, porozmawiać z kimś o czymś, wyjaśnić pewną sprawę z kimś.

Kiedyś jak szedłem do gimnazjum to napisałem podanie z 2 kolegami żeby być z nimi w jednej klasie. Ale później trzej inni koledzy powiedzieli że się przecież umówiliśmy żeby być razem w klasie więc napisałem z nimi podanie a z tego pierwszego się wykreśliłem. Miałem poczucie winy że nie mówiąc nic tym pierwszym 2 kolegom wypisałem się z tego podania. Chciałem im o tym powiedzieć, ale nie wiedziałem jak. Chciałem do nich zajść i wszystko wyjaśnić, ale ogarniał mnie duży lęk że ich rozzłoszczę i nie poinformowałem ich o tym co zrobiłem. Całe wakacje przejmowałem się tym bardzo, miałem poczucie winy że zrobiłem coś złego, zadręczałem się tym mocno.
Ale właściwie był to błahy problem. Wystarczyło porozmawiać i wyjaśnić sobie sytuację. Ale właśnie ogarniał mnie ten paraliżujący lęk przed mówieniem, przed rozmawianiem. Ten lęk przed konfrontacją z innymi. Bałem się że inni się na mnie rozzłoszczą i już nie będą chcieli mnie znać...
Odczuwam też lęk przed proszeniem innych o cokolwiek. Boję się że rozzłoszczę innych tym że ich o coś proszę, że uznają oni że mam takie duże wymagania wobec nich a sam nic im nie daję. Czuję się jak małe dziecko kiedy mam kogoś o coś poprosić.

Wydaje mi się że w wielu sytuacjach czuję się jak małe dziecko którego los zależy w pełni od innych osób i które nie ma żadnego wpływu na to co się dzieje. Czuję się słaby, bezsilny.

Z drugiej strony ukrywam to że czuję się jak dziecko, bo wydaje mi się że jakby inni zobaczyli jaki jestem to śmialiby się ze mnie, nie szanowaliby mnie, poniżaliby mnie. Ukrywam uczucia związane ze słabością. Wstydzę się słabości. Nie przyznaję się do tego że czuję się słaby.



Zastanawiam się czy odczuwanie dużego lęku i niepewności w kontaktach z innymi to zawsze fobia społeczna?
Jeśli tak to chyba mam fobię społeczną.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
16 paź 2011, 14:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez aqnieszka 22 gru 2012, 20:17
wariuję! kontakty z ludźmi, oprócz rodziny i chłopaka ograniczone do minimum, mnóstwo energii wkładam, by żadnej przypadkowej osobie jakoś nie przeszkadzać, najlepiej, żeby nie być zauważoną, ale to nic nie daje, zawsze coś sobie wymyślę.

wiem, że jestem totalnie walnięta, że przejęłam się czymś takim, ale bardzo mnie zestresowało ostatnie wydarzenie (wydarzenie to za duże słowo zresztą).

Chciałam wsiąść do windy z psem, ale akurat ktoś był w środku, więc grzecznie zapytałam, czy nie będę przeszkadzać z psem (duży pies), a na to stojąca w windzie babka zaczęła się na mnie wydzierać, zupełnie niespodziewanie :"chyba pani żartuje! to jest winda dla ludzi, nie dla psów, niech chodzi schodami, winda będzie śmierdzieć..." darła się strasznie, a ja nic nie mówiłam, wlazłam do mieszkania i się popłakałam :cry:

tak się staram nikomu nie przeszkadzać, pies nigdy nie szczeka, jak wchodzę do klatki, to wycieram mu łapki, żeby nie nabrudził, klatka jest myta przez panią sprzątaczkę, ale ja często jeszcze dodatkowo sama ją myję, żeby komuś przypadkiem nie przeszkadzały ślady psich łap... zwariuję po prostu :cry:

wiem, moje problemy są śmieszne dla normalnych ludzi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
18 cze 2010, 14:08
Lokalizacja
Toruń

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 23 gru 2012, 01:25
jestes za wrazliwa na ten kurewski swiat
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Fobia społeczna!

przez kamilwin 23 gru 2012, 04:35
aqnieszka napisał(a):wariuję! kontakty z ludźmi, oprócz rodziny i chłopaka ograniczone do minimum, mnóstwo energii wkładam, by żadnej przypadkowej osobie jakoś nie przeszkadzać, najlepiej, żeby nie być zauważoną, ale to nic nie daje, zawsze coś sobie wymyślę.

wiem, że jestem totalnie walnięta, że przejęłam się czymś takim, ale bardzo mnie zestresowało ostatnie wydarzenie (wydarzenie to za duże słowo zresztą).

Chciałam wsiąść do windy z psem, ale akurat ktoś był w środku, więc grzecznie zapytałam, czy nie będę przeszkadzać z psem (duży pies), a na to stojąca w windzie babka zaczęła się na mnie wydzierać, zupełnie niespodziewanie :"chyba pani żartuje! to jest winda dla ludzi, nie dla psów, niech chodzi schodami, winda będzie śmierdzieć..." darła się strasznie, a ja nic nie mówiłam, wlazłam do mieszkania i się popłakałam :cry:

tak się staram nikomu nie przeszkadzać, pies nigdy nie szczeka, jak wchodzę do klatki, to wycieram mu łapki, żeby nie nabrudził, klatka jest myta przez panią sprzątaczkę, ale ja często jeszcze dodatkowo sama ją myję, żeby komuś przypadkiem nie przeszkadzały ślady psich łap... zwariuję po prostu :cry:
wiem, moje problemy są śmieszne dla normalnych ludzi


Musisz zrozumieć, że to to świat jest stworzony dla Ciebie - a nie Ty dla świata. Zaprowadź czasem swojego psa pod wycieraczkę tej wspaniałej sąsiadki - niech się tam załatwi. Wyjdź czasem w szlafroku, bez makijażu do skrzynki pocztowej - niech Cię zobaczą wszyscy sąsiedzi i niech se myślą! Przestań się tak przejmować tym, jak Cię odbierają inni. Żyj tak, żeby Tobie było wygodnie i przy okazji żebyś innym nie przeszkadzała. Jeśli uważasz, że sprzątasz po swoim psie i ma on prawo jeździć windą, to nie pytaj się innych o ich zdanie, tylko się wbijaj. Musisz zacząć budować swoją pewność siebie - małymi krokami. Zacznij od najprostszych rzeczy - powiedz "nie" akwizytorowi, posprzeczaj się z sąsiadką jeśli czujesz, że masz rację, itp.

Pozdrawiam!
"Sztuka Zarządzania Strachem"
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
20 lis 2012, 11:22

Fobia społeczna!

przez szy123 25 gru 2012, 22:48
Witam was. Czy ktoś z was miał takie jakby załamanie nagłe. Tzn zawsze byłem dusza towarzystwa, widziałem co mam mówić i robić, nie miałem problemów w nawiązywania kontaktów. Nagle przyszedł dzień ze byłem bardzo zdenerwowany w towarzystwie innych ludzi, wiedziałem co mam mówić ale zdenerwowanie mnie obezwladniało i juz tak zostało. Miał ktoś z was taki prZypadek i sie ewentualnie wyleczył? Pozdawiam !
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
24 kwi 2011, 20:41

Fobia społeczna!

przez beladin 27 gru 2012, 20:13
kamilwin, Twoja rada fajnie podbudowuje na duchu. Szkoda, że tak krótko "trzyma" ..15 min i znowu wracam do siebie.
Dobrze kombinujesz. Niestety terapia lęku społecznego jest dużo bardziej złożona i wymaga na początku przemyślanego działania i znajomości strategii, które pozwalają ne lepsze radzenie sobie z sytuacjami wywołującymi lęk. Nie wydaje mi się, żeby kłótnia z sąsiadką była wskazanym krokiem w terapi fs, podobnie jak wyprowadzanie psa na wycieraczkę sąsiada. Takie akcje skutkują rozterkami, lawiną myśli, domysłów, obawami przed kolejnym spotkaniem itd.
Jeśli chodzi o ta konkretną sytuację to zdecydowanie lepiej się nie odzywać i robić swoje z zachowaniem wszelkich zasad panujących w społeczeństwie, czyli "ja również tu mieszkam więc jeżdżę windą z czym, z kim i kiedy chcę"

aqnieszkaDbaj o swojego psa. On tu jest najważniejszy! Otwiera się winda, wchodzisz, mówisz dzień dobry albo i nie, obracasz się d.. i się nie odzywasz. Jeśli się odezwie głaszczesz pieska i mówisz do niego "widzisz piesku z jakimi ludzmi musimy mieszkać" albo cokolwiek innego np. "nie martw się piesku za chwilkę wysiadamy"

-- 27 gru 2012, 20:16 --

szy123, Zależy Ci bardzo na tym by być duszą towarzystwa?
beladin
Offline

Fobia społeczna!

przez Adam Smith 27 gru 2012, 20:28
Przestań się tak przejmować tym, jak Cię odbierają inni.

Łatwo powiedzieć , ale trudniej ... ;) swoją drogą co z tego , że zrobi sobie i innym na przekór , skoro nadal będzie tak samo postrzegać te wydarzenia ? od tego raczej jest terapia by przełamywać swoje lęki , ale najpierw trzeba zmienić interpretacje tych wydarzeń na właściwą i wtedy można zmienić również swoje zachowanie .
Zaprowadź czasem swojego psa pod wycieraczkę tej wspaniałej sąsiadki - niech się tam załatwi.

Scena rodem z " Dnia Świra " tylko oby ta sąsiadka też nie miała psa :zonk: :D
Adam Smith
Offline

Fobia społeczna!

przez Jei 28 gru 2012, 16:20
Moje objawy są dosyć dziwne, mam stwierdzoną fobię społeczną, lęk uogólniony ale nie do końca jestem przekonany czy to jest to. W głębi siebie czuje, że jestem całkowicie inny. Chciałbym wychodzić gdzieś ze znajomymi (zakładając że bym ich miał), chodzić na kursy i rozmawiać z ludźmi a na pewno nie siedzieć prawie cały czas w domu, jak to ma teraz miejsce. Można powiedzieć, że poza rodzicami nie rozmawiam normalnie z ludźmi, odpowiadam tylko na ich pytania. Mogę z nimi pisać, ale przecież to nie o to chodzi. Prawie cały czas czuje nieokreślony lęk i napięcie, w pewnej szkole wychowawczyni powiedziała nawet, że zachowuję się jakbym spadł z księżyca :D Miała racje, mam dziwne odczucie że ten świat to nie jest miejsce, w które miałem trafić. Może w jakimś innym czułbym się normalnie, ale jednak jestem tutaj i muszę jakoś żyć. Często się zamyślam i w odczuciu ludzi jestem mało poradny. Nie zliczę lekarzy, których już odwiedziłem. Byłem nawet u dwóch hipnotyzerów (nie dali rady mnie zahipnotyzować ani pomóc mi w jakikolwiek sposób, co wzbudziło nie tylko moje ale i ich zdziwienie), bioenergoterapii, jasnowidza, psychologów (którzy po jakimś czasie stwierdzali, że nie są w stanie mi pomóc), psychiatrów (żadne leki nawet nie przybliżyły mnie do normalnego stanu). Byłem kiedyś u lekarza w związku z trochę dziwnym zachowaniem serca - wszystkie badania wyszły dobrze. Byłem u lekarza z bólami głowy - miałem zrobione EEG, tomografię komputerową i nic. Nie wiedzieli co napisać w diagnozie, więc napisali że mam napięciowe bóle głowy. Na co dzień odczuwam podwyższone tętno i poczucie odrealnienia. Mam kilka sposobów na poprawienie swojego funkcjonowania, ale to bardziej leczenie objawów a nie przyczyn. Czy ktoś ma jakieś przemyślenia na temat mojego stanu? Czy zwykła fobia społeczna może być aż tak męcząca?
Jei
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
21 gru 2012, 13:45

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 28 gru 2012, 17:18
nie masz fachowej diagnozy? poloz sie do szpitala tam Cie powinni zdiagnozowac. Moze jakies zaburzenia osobowosci typu schitypal/schizoidalne? . Gdybys mial fobie spoleczna to bys sie bal ludzi a tu opisujesz cos innego.

no i pewnie specjalnie nie ciagnie Ciebie do ludzi prawda? A jak jestes wsrod nich to czujesz sie tak samo jak w samotnosci?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Fobia społeczna!

przez Jei 28 gru 2012, 17:28
lubudubu napisał(a):nie masz fachowej diagnozy? poloz sie do szpitala tam Cie powinni zdiagnozowac. Moze jakies zaburzenia osobowosci typu schitypal/schizoidalne? . Gdybys mial fobie spoleczna to bys sie bal ludzi a tu opisujesz cos innego.

no i pewnie specjalnie nie ciagnie Ciebie do ludzi prawda? A jak jestes wsrod nich to czujesz sie tak samo jak w samotnosci?
Przecież pisałem, psychiatra u mnie zdiagnozował fobię społeczną i lęk uogólniony. Jakbym się nie bał ludzi to bym chyba wychodził z domu i miał kolegów co nie? Co do poczucia odrealnienia i męczących myśli to może być derealizacja a nie schizofrenia.
Jei
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
21 gru 2012, 13:45

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 28 gru 2012, 17:34
a sorry nie zauwazylem. No skoro masz to zdiagnozowane to widocznie tak jest aczkolwiek same objawy moga tez wskazywac na wyzej wymieione przeze mnie zaburzenia plus nawet osobowosc unikajaca...a osobowosc schizoidalna to jeszcze nie schizofrenia..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Fobia społeczna!

przez Jei 28 gru 2012, 17:38
lubudubu napisał(a):a sorry nie zauwazylem. No skoro masz to zdiagnozowane to widocznie tak jest aczkolwiek same objawy moga tez wskazywac na wyzej wymieione przeze mnie zaburzenia plus nawet osobowosc unikajaca...a osobowosc schizoidalna to jeszcze nie schizofrenia..

Byłem już u kilku psychologów i psychiatrów i żaden nie wpadł na ten pomysł. Niedługo idę znowu do psychiatry z powodu męczących myśli dotyczących ludzi i świata (ale w sensie filozoficznym), więc może coś wymyśli.
Jei
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
21 gru 2012, 13:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 43 gości

Przeskocz do