Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Fleure_De_Violette 02 sie 2012, 17:20
harpoonek, oj kochana, myślę, że najlepszym wyjściem będzie pokonanie lęków i udanie się do lekarza. Może Twój chłopak jest w stanie Cię umówić i pójść z Tobą dla wsparcia? Obrazek
Life always offers you a second chance. Its called tomorrow.
Posty
816
Dołączył(a)
25 cze 2012, 20:14
Lokalizacja
Śląsk

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez franklin2 02 sie 2012, 22:33
Mam tak że idąc ulicą czuje się nieswojo, robi mi się gorąco albo duszno, najgorzej przez zatłoczone miejsca.Nie mogę patrzeć na ludzi, czuję napięcie i bardzo silny niepokój, który przeradza się w lęk. Boję się spacerować i rozmawiać z ludźmi. Czuję się nieswojo, chce uciekać wtedy. Często nie za bardzo rozumiem wtedy co ktoś do mnie mówi bo narasta we mnie uczucie lęku. Tak jest gdy mam zrobić zakupy, albo idę coś zjeść. Boję się że kogoś np spotkam, a jak widzę znajomego to czuje że stracha się powiększa. Trochę nieskładnie pisze, trudno... Przez to unikam jakichkolwiek spotkań czy wyjść, a często jak się przełamuje to muszę odreagować płaczem tak silne napięcie w domu. Wiem że płacz trochę nie pasuje chłopakowi, ale czasami lepiej tak odreagować, tylko żeby czasami za bardzo się nie nakręcać...
Czy to jest fobia społeczna?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
17 mar 2012, 19:53

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez mizofonia 10 sie 2012, 15:24
franklin2 napisał(a):Mam tak że idąc ulicą czuje się nieswojo, robi mi się gorąco albo duszno, najgorzej przez zatłoczone miejsca.Nie mogę patrzeć na ludzi, czuję napięcie i bardzo silny niepokój, który przeradza się w lęk. Boję się spacerować i rozmawiać z ludźmi. Czuję się nieswojo, chce uciekać wtedy. Często nie za bardzo rozumiem wtedy co ktoś do mnie mówi bo narasta we mnie uczucie lęku. Tak jest gdy mam zrobić zakupy, albo idę coś zjeść. Boję się że kogoś np spotkam, a jak widzę znajomego to czuje że stracha się powiększa. Trochę nieskładnie pisze, trudno... Przez to unikam jakichkolwiek spotkań czy wyjść, a często jak się przełamuje to muszę odreagować płaczem tak silne napięcie w domu. Wiem że płacz trochę nie pasuje chłopakowi, ale czasami lepiej tak odreagować, tylko żeby czasami za bardzo się nie nakręcać...
Czy to jest fobia społeczna?


Fobia społeczna właściwie nie jest jednolitą chorobą. Są ludzie chorzy na nią, którzy doznają lęku jedynie w sytuacjach autoprezentacyjnych (wystąpienia, referaty itp.), innych paraliżuje dodatkowo lęk podczas spotkań z nieznajomymi, a nawet rozmów ze znajomymi ludźmi.

Wiesz co, zrób sobie taki test: http://fobiaspoleczna.info/test/fobia_s ... a_test.php

Dowiesz się dzięki niemu czegoś o sobie. Sam zdecydujesz, czy męczysz się tak bardzo, że należy się zwrócić do specjalisty. Mnie fobia społeczna (lęk, gdy ktoś patrzy mi na ręce, gdy referuję itp.) tak utrudniała życie, że poszłam skorzystać z pomocy. Podejrzewam, że jakiś poziom lęku społecznego Ci doskwiera.
Mizofonia - czyli mózg, który wpada w furię słysząc sapanie, chrząkanie, pociąganie nosem, mlaskanie itp.
Mój tekst odnośnie mizofonii: https://docs.google.com/open?id=0B9BDj2 ... VRmN090NkE
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 lip 2012, 22:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez franklin2 12 sie 2012, 17:50
Wyszło mi 94, a z pomocy już korzystam i to dość długi czas.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
17 mar 2012, 19:53

Fobia społeczna!

przez chl0pw 18 sie 2012, 02:06
34 pkt.
Może akurat fobii społecznej nie mam. Boje się wykonywania i odbierania telefonów. Im osoba jest mi bliższa tym ten strach jest mniejszy(z rodziną i najbliższymi znajomymi najłatwiej mi się rozmawia). Gdy tylko jest to możliwe wybieram SMS, można zastanowić się nad wypowiedzią, a i nie ma strachu że coś się powie "nie po polskiemu" lub niewyraźnie.
W spotkaniach na żywo jest zupełnie odwrotnie. Obce osoby mam w d. Jak spotykam dobrego znajomego to nie jest źle. Gorzej gdy idę a po drugiej stronie idzie osoba, a ja nie wiem czy mówić cześć czy to może "wygasła" lub zbyt słaba znajomość. Dlatego rzadko witam się pierwszy. Sytuację przechodzenia na drugą stronę ulicy by uniknąć kontaktu z osobą z którą nie wiem czy się przywitać nie są mi obce
Mam też problemy z utrzymywaniem starych znajomości, mówię tutaj o znajomościach które nie wiążą się z życiem codziennym, tzn osoby których nie spotykam sam z siebie częściej niż kilkanaście razy w roku. Nie pamiętam kiedy ostatnio do kogoś napisałem "Hej, nie widzieliśmy się lata, może spotkamy się, wypijemy kawę/piwo". Z resztą sam dużo takich wiadomości nie otrzymuje. Może mam niewystarczająco interesującą osobowość :? :lol:

gdyby był test na niską samoocenę to bym pewnie go wygrał :mrgreen:
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
10 kwi 2012, 14:22
Lokalizacja
Gdańsk/Mazury

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Fleure_De_Violette 18 sie 2012, 16:22
wyszły mi całe 2 punkty :smile:
Life always offers you a second chance. Its called tomorrow.
Posty
816
Dołączył(a)
25 cze 2012, 20:14
Lokalizacja
Śląsk

Fobia społeczna!

przez Migawka 18 sie 2012, 17:08
Hej .
Wszystko wskazuje na to , ze prócz nerwicy lękowej cierpię również na fobię społeczną . Potwornie mi to przeszkadza w życiu , właściwie w pracy :( Tak oto dzisiaj wpadło mi nagłe i niespodziewane zlecenie, wykonywać je będę jutro, znajdę się wśród nieznanych mi , obcych i nigdy wcześniej nie widzianych osób i już mam odrętwiałą twarz, gorące policzki, miliardy myśli w głowie, boję się tego spotkania, chociaż wiem, że po skończonym zleceniu będzie wszystko ok i przyjadę rozluźniona do domu. Nie wiem skąd to się bierze , bo przecież ja lubię ludzi, jestem komunikatywna, tymczasem nagle wynikające spotkanie powoduje jakiś irracjonalny lęk i obawę. Z telefonami mam to samo , mój mąż nie moze uwierzyć, że wielokrotnie nie jestem w stanie odbierać rozmów, zwłaszcza od nieznanych numerów. To też mi przeszkadza, bo moja praca wymaga odbierania telefonów, kontaktu z klientami ....Czy można tę fobię jakoś obejść ,uciec od niej ? :(
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
11 sie 2012, 19:12

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Fleure_De_Violette 18 sie 2012, 19:56
Migawka, psychoterapia może pomóc.
Life always offers you a second chance. Its called tomorrow.
Posty
816
Dołączył(a)
25 cze 2012, 20:14
Lokalizacja
Śląsk

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Bonus 18 sie 2012, 21:50
Ja na szczęscie nie mam problemów z fobią społeczną, odnajduje się w społeczeństwie, ale też jest mi ciężko w pewnych sytuacjach i czuję, że robię coś na siłę...
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Fobia społeczna!

przez Myster 18 sie 2012, 23:12
Witam !

Jestem Łukasz mam 21 lat, tak jak niestety większość na tym forum, mam ogromny lęk przed ludźmi :? Chociaż powolutku go zduszam. Miałem już w życiu dwa momenty w których pękłem i postanowiłem wziąć się w garść jak patrzę na przemijający czas to widzę spory progres w moim życiu :) Od podstawówki byłem bardzo cichy i spokojny, a zarazem nękany przez lumpów z klasy :> W gimnazjum zaczęło się to zmieniać, stałem się bardziej wygadany, i nie dawałem sobie w kasze dmuchać, co pomogło, fakt faktem ci co mnie nie lubili to nie lubili, a tych co nie znałem bardzo duża większość była do mnie okey, to mnie wówczas ostro motywowało. Z czasem każdy dorastał i wychodził na jakieś bałnsy, poznawał dziewczyny i toczył życie towarzyskie, a ja siedziałem w domu i tylko żyłem nadziejami. Kolejny raz w którym coś we mnie drgnęło to było w ubiegłym roku, podobałem się pewnej dziewczynie, z ogromnym strachem postanowiłem ją bliżej poznać, najpierw zaleciałem do niej do domu, jednak większość tematów przegadałem z jej bratem, wydawało mi się że było okey, za miesiąc wpadli oboje do mnie i tego dnia myślałem że się pod ziemie zakopię... Tematy wcale mi się nie kleiły, na początku i owszem, ale z czasem po prostu wpadłem w ogromną panikę, nie wiem jak to opisać, pustka w głowie, jąkanie oraz trząsanie się, na końcu wyszedłem na prawdziwego desperata jąkając do niej że mi się podoba, heh uśmiechnęła się powiedziała zostańmy przyjaciółmi i spieprzał gdzie pieprz rośnie. Później jednak jeszcze się do mnie przymilała, ale ja nie miałem odwagi się do niej odezwać ani spojrzeć w oczy, męczyłem się z myślą przez rok że skiepściłem, będę sam itp. aż do dziś, również boję się samotności, bo jeszcze dziewczyny nie miałem :/ Pamiętam jednak że z półtora miecha było ze mną fatalnie, nic mi się nie chciało, ale później zacząłem brać się w garść, jeździłem z tatą między ludzi, i to jest kolejny mój ogromny krok w życiu, aktualnie sprawy typu szybki shoping załatwiam sam bez strachu i na lajcie, jednak przy rozmowie z ludzmi już to trochę gorzej wygląda, nie zawsze bo staram się często sam zagadywać, jednak budowanie długich tematów strasznie szybko mnie straszy, zwłaszcza jak na jakiś temat nie wiem co odpowiadać, staram się wtedy szybko uciekać, a chciałbym trochę bardziej się wysilić, to jest strasznie ciężka umiejętność, najgorsze jest we wszystkim to iż się często jąkam, plączę się w myślach i często nie wiem co mówię gubię się w wypowiedziach... Mimo tego uważam że kontakt z ludźmi jest najważniejszy, i jestem tego zdania że mimo porażek trzeba się dalej starać, w sumie rezultaty są, cofnąć się chociażby te 3 lata wstecz, bez porównania.

Kolejnym moją udręka jest wysiłek, czyli strasznie boje się zrobić coś czego nigdy wcześniej nie próbowałem, nawet sam, przy kimś zwłaszcza ! Boje się wyśmiania, to jest chyba najgorszy mój problem, nigdzie jeszcze nie pracuję, i boje się podjąć pracę, po primo nie wiem co chciałbym robić a po drugie obawiam się samodzielności, mieszkam z rodzicami często to oni mi pomagają, mimo iż ostatnio staram się w większości zrobić coś sam, mimo tego kręcę się w koło i nie wiem za co się złapać. Ostatnio nawet odwiedziłem męski butik, przejrzałem kilka strojów ok. minuty, chciałem przymierzyć nagle coś strzeliło mi do łba i wyszedłem, trochę to dziwnie wyglądało... Często także boje się zadecydować sam co mam robić w dzień, zawsze pytam się w domi co kto robi i co mógłbym zrobić... Ehhh trochę takie tyranizowanie samego siebie.

Także często dopada mnie pustka w głowie, zależy to też od charakteru tego drugiego człowieka, ale często nie potrafię się dogadywać z ludźmi, opornie wychodzi mi klejenie własnych tematów, jeżeli coś wpadnie mi do głowy to nie mówię bo uważam że to bzdety do sześcianu, wolę przebywać jak już to w grupie, bo mogę wówczas coś śmiesznego dopowiedzieć, ogółem jestem dość wygadany i rozrywkowy pomiędzy ludźmi z mojego otoczenia i w tym samym wieku, ale problem jest w kontaktach z obcymi. Wczoraj wybrałem się na pierwszą imprę w moim życiu, pojechałem z kumplem i jego siostrą, właśnie z tą dziewczyną której się podobałem, najwyraźniej miała jakieś nadzieje :> oraz z jeszcze jedną koleżanką, (chyba też była o nią zazdrosna) z początku było strasznie sztywno, jako że byłem kierowcą i najstarszy to każdy pchał się za mną, festiwal był z muzyką elektroniczną, czyli słabo wpadającą w ludzkie gusta, więc znajomym jakoś słabo podchodziło, wszyscy byli znudzeni, więc desperacko wręcz postanowiłem iść na miasto, gdzie było jeszcze gorzej, bez żadnej koncepcji opuściliśmy festiwal, a ja otumaniony myślami że jestem skończonym idiotą pomykaliśmy kilka ładnych km w ciszy do centrum miasta, po czym się wróciliśmy z niczym, heh chociaż miałem wymówkę że czas zleciał więc może na festiwalu ludzi przybędzie, ale strasznie dziwnie to wyglądało, mocarnie spalony byłem 0_o Później jednak zaczęło się rozkręcać, wpadło jeszcze kilku gostków znajomych z którymi się rozkręciłem, i wówczas wyszło tak że to ta laska której się podobałem strasznie sztywna była i nie znała się nawet na żartach, ogółem doszedłem do wniosku że z charakteru do mnie by nie pasowała, i wówczas już miałem ogromną zlewkę na nią, co później fantastycznie działało na mnie podczas całego pobytu na imprezie, dlaczego ? bo nie zależało mi tak bardzo jak na początku. Bawiłem się zajebiście, reszta znajomych mówiła mi że też chcieliby tak bez żadnego wstydu wbić na scenę i do ludzi z uściskiem podbiegać jak ja. Gdzieś kiedyś wyczytałem że sukcesem przełamania lęków jest robienie rzeczy takich których w biały dzień człowiek by tylko myślami wykonał, a nie na żywo, i zlewać co sobie inni o mnie pomyślą najwyraźniej działa, i to bardzo ;) Ofc z zachowaniem pewnych zasad, nie mam tutaj na myśli robienie jakichś niemoralnych głupot :mrgreen:

Chciałbym jak najszybciej nauczyć się samodzielności i być jeszcze bardziej towarzyski i rozrywkowy. Można by rzecz że jest w sumie wszystko ze mną okey, ale jednak nie. Z ogromną chęcią chciałbym opanować w sobie powyżej opisywane lęki, i to w sumie sam...

Dzięki jeżeli ktoś zdołał to do końca przeczytać ! Pozdro Hey !! :D
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 paź 2011, 17:00

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez atlantyda_mt 18 sie 2012, 23:31
Hej Myster,a myślałeś kiedyś aby skontaktować się z psychologiem albo psychiatrą? Z tego co przeczytałam wnioskuję,że na pewno masz niską samoocenę oraz fobię społeczną. Spotkanie z psychologiem czy psychiatrą na pewno Ci pomoże.Ja długo się broniłam przed tego typu lekarzami,ale jak już trafiłam do takiego to dziękuję siostrze,że mnie tam zawlokła. Dziękuję również panu doktorowi i grupie terapeutycznej w której byłam, za pomoc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
18 sie 2012, 22:42

Fobia społeczna!

przez Myster 19 sie 2012, 12:51
Nie, nigdy nie byłem na żadnej z terapii, nie chcę się faszerować tabletami bo pewnie od tego się zacznie :/ Próbuję sam wychodzić w świat, może ktoś komu udało się przetrwać fobię społeczną samemu, bądź też dzięki poradom psychologa może coś tutaj opowiedzieć ?

Pozdrawiam !
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 paź 2011, 17:00

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Fleure_De_Violette 19 sie 2012, 14:32
Myster, warto rozejrzeć się za psychologiem albo terapią - to Cię nie zabije, a może bardzo pomóc.
Life always offers you a second chance. Its called tomorrow.
Posty
816
Dołączył(a)
25 cze 2012, 20:14
Lokalizacja
Śląsk

Fobia społeczna!

przez nomorewords43 20 sie 2012, 21:11
Fleure_De_Violette napisał(a):Myster, warto rozejrzeć się za psychologiem albo terapią - to Cię nie zabije, a może bardzo pomóc.


Zaraz usłyszymy, że psychoterapeuta kosztuje 100 zł za wizyte.
Masz internet i komputer / notebook kosztował 3000 zł?
Zatem jeśli miałeś pieniądze na komputer,
to pomyśl o kilku wizytach u psychoterapeuty jako o inwestycji w Siebie.
Sam zbyt późno tak na to spojrzałem. Przeżyłem już 3 komputery
i bardzo powierzchowną terapię. Teraz zdecydowałem
- zamiast nowego kompa będzie gruntowna inwestycja w przyszłość.

Może poszukam książki o tym, albo poczytam archiwalne wątki wszystkie,
tego sub-forum. Skoro zaczynam się podejrzewać o to.
Na pewno ktoś jakąś książkę o zwalczaniu fobii społecznej polecił, prawda?
nomorewords43
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do