Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

przez Moolik 02 cze 2012, 09:40
Witam Czy może ktoś ze swoich doświadczeń polecić jakiś lek który naprawde pomaga w leczeniu fobii
Moolik
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 cze 2012, 10:02
Moolik, Lek nie wyleczy tej trudności. Bo fobia jest trudnością, która wynika z wcześniejszych sytuacji, które doświadcza się w życiu. Natomiast lek może tu jedynie wpłynąć na zatuszowanie przykrych dolegliwości, jeśli jest dobrze dopasowany.
Fobię społeczną i jej następstwa w postaci ograniczeń, trudności przepracowuje się na psychoterapii.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Fobia społeczna!

przez Moolik 02 cze 2012, 11:41
*Monika*, wiem lecz bardzo mnie ciekawi który z leków na fobie działa najlepiej ?
Moolik
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

przez M18 02 cze 2012, 22:53
Powiedzcie mi czy to jest fobia społeczna gdy:

Jestem sam to czuje pustkę i chcę się z kimś spotkać i po prostu z nim pobyć, a gdy już się tak zdarzy że się spotykam ze znajomymi w jakimś większym gronie to chcę po prostu wracać jak najszybciej do domu ? I to takie błędne koło...

Bo to jest cholernie denerwujące, nie mogę się zrelaksować nawet przy moich znajomych i mam ochotę wracać do domu. :/
M18
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
01 maja 2010, 15:16

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez BB1 02 cze 2012, 23:00
ale dlaczego nie możesz się zrelaksować boisz się że Cię wyśmieją czy co ? jakie to uczucie ?
Avatar użytkownika
BB1
Offline
Posty
223
Dołączył(a)
04 gru 2008, 18:41

Fobia społeczna!

przez M18 03 cze 2012, 04:19
Uczucie Lęku (nie wiem przed czym taki lęk bez źródła), Spięcie, W Najgorszym przypadku lekka derealizacja i pocenie się.
Dodatkowo jak z nimi rozmawiam przez internet to jest ok i rozmowa się klei. Natomiast gdy się z kimś spotykam twarzą w twarz to ciężko mi się czasami wysłowić, mam wrażenie, że nie rozumieją tego co do nich mówię bo mówię wtedy bardzo chaotycznie, zaczynam unikać kontaktu wzrokowego i zazwyczaj jakoś podświadomie szybko kończę rozmowę i odchodzę albo się odwracam. Coś jest ze mną nie tak bo np jak wypije 2-3 mocne piwa to już o wiele łatwiej mi się rozmawia i właściwie to nie chciał bym aby każda moja rozmowa musiała być prowadzona pod wpływem alkoholu bo "inaczej się nie da".
Z natury też bardzo gadatliwy nie jestem i jak nie muszę to nic nie mówię.
M18
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
01 maja 2010, 15:16

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Patrycha23 05 cze 2012, 15:54
M18, od dawna tak masz? Czy to się zaczęło dopiero jakiś czas temu? Wydaje mi sie,że to najprawdopodobniej jest związane z Twoimi doświadczeniami w kontaktach z ludźmi, często tak się zdarza, gdy Twoi bliscy w przeszłości często krytykowali Cię lub poniżali, Twoje zdanie było lekceważone, czy nie masz takich doświoadczeń wyniesionych z domu rodzinnego? Albo masz takie doświadczenia które są związane w ogóle z innymi ludźmi. A może po prostu ostatnio izolujesz się jakoś bardziej niż kiedyś od ludzi lub świata? Dłuższe niewychodzenie z domu lub niespotykanie się ze znajomymi też może sprawiać że czujesz się niepewnie w takiej sytuacji.

-- 05 cze 2012, 15:58 --

W każdym razie wydaje mi się, że takie zachowanie wynika głównie z poczucia niepewności siebie. W Twoim przypadku objawia się to problemem w trakcie spotkań towarzyskich ze znajomymi. A brak pewności siebie może mieć bardzo wiele różnych przyczyn, z czego o kilku z nich wspomniałam.

-- 05 cze 2012, 16:03 --

Moolik, żeby się dowiedzieć który lek najlepiej łagodzi objawy fobii społecznej musisz udać się do specjalisty, nie ma innego wyjścia. Tylko on może dostosować lek do Twojego problemu, każdy człowiek inaczej przeżywa swoje fobie i inny lek będzie uważał za najlepszy. Poza tym zgadzam się z *Monika*, że same leki nie wyleczą fobii, one jedynie łagodzą jej objawy, natomiast najważniejsze jest spotkanie z psychologiem, a najlepiej dłuższa psychoterapia, która pozwoli zrozumieć Ci i poznać to co Cię męczy, byś mógł (nawet bez leków) nauczyć się ja zwalczać w głowie (bo tam się wszystkie lęki "wykluwają") i mógł lepiej sobie poradzić ze swoim lękiem.
In my mind there's something strange that I can't change..
.... .... ....
Największe wyzwania życie stawia przed najsilniejszymi!



F41.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
22 maja 2012, 12:05
Lokalizacja
Warszawa

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Sagitarius 15 cze 2012, 11:54
Witajcie, jestem bardzo niestabilnym emocjonalnie człowiekiem. Mój humor zmienia się co 5 minut. Reaguje na wszystko bardzo mocno.
Niedawno zdiagnozowano u mnie fobie społeczną (trwającą praktycznie od podstawówki\gimnazjum). Na szczęście jakoś daje radę, z biegiem czasu objawy są coraz mniejsze ale nie satysfakcjonujące. Pani doktor psychiatra powiedziała ze ta fobia jest przyczyną mojej depresji, przepisala leki.. Miałem silne skutki uboczne i brak jakiegokolwiek wsparcia, strasznie mi było wstyd za siebie. Nie byłem w stanie wykonywać codziennych obowiązków a czasami nawet wyjść z łożka. Ludzie się odemnie odwracali, mieli za jakiegoś ćpuna, a ja bałem sie powiedzieć komukolwiek, nawet najbliższej rodzinie. Przestałem brać leki..

Wydaje mi się że depresja to była zbyt pochopna diagnoza, chiałbym wiedzieć co tak naprawdę mi jest. Poszedłem do psychiatry ponieważ nie mogłem spać, jeść. Odbiło się to wszystko na mnie, nie waże nawet 60 kg co na faceta chyba jest bardzo mało. Kolejnym paradoksem jest to że najgorzej czuję sie w domu, z nikim nie mam dobrych relacji, spada na mnie ciągła krytyka i brak zrozumienia. Pomimo fobii czuję sie lepiej poza domem (oczywiście chodzi mi o miejsca w ktorych juz bywalem wielokrotnie i czuje sie swobodnie), wolę odczuwać ten stres, który czasem jet motywujący, niż być w domu i się bać, czuć ciągły strach i niepokój, spoglądać w lustro i sie brzydzić. Niewiem czym to jest spowodowane ale w domu bardziej sie wstydze rozmów przez telefon, moich relacji z innymi, boje się pokazac rodzinie moją prawdziwą osobę.

Uzależniam się od inncych ludzi, moje szczęście zależy od tego jak postrzegaja mnie inni. Uwarunkowałem swoje samopoczucie inna osobą.. dogadywalismy sie swietnie, czasem bez slow, a moje problemy spoleczne znow wszystko zniszczyły. W relacjach z innymi dochodze do pewnej bariery i pozniej wszystko sie wali.. Teraz kiedy widze ja z innym to pęka mi serce.

Czuję się jakbym wypadł poza tor, niewiem gdzie jestem, niewiem kim jestem. Zachorowałem, mam gorączkę, kaszel, czuje że zaraz wypluje płuca. W pon. mam 1 egzamin , pozniej kolejne. Niewiem co teraz. Wszystko to dzieje się jakby poza mną. Nie chciałbym zawalić studiów.. Zależy mi na nich bo dzieki temu moge wyjsc z domu, odetchnąc, pozwolic sobie na bycie sobą? tylko to jest moja motywacja. Dziwne nie? Tylko że w tym momencie jestem całkowicie sam, bez jakiegokolwiek wsparcia, rady. Nie mam z kim porozmawiać o tym wszystkim..

Dzieki, jesli ktos doczytał do tego momentu. Pisze tutaj poniewaz chce pogadac o moim problemie. Przeczytac kilka słów otuchy to dla mnie dużo, bo usłyszeć je graniczy z cudem.. wiedzieć ze są ludzie , ktorzy maja podobne problemy. ze sobie z nimi radzą.
A nie ze jestem czlowiekiem z innej planety, dziwnym na ktorego pokazuje sie palcem.
Czasami czuje sie taki przytloczony i bezsilny, to tak boli..

Pozdrawiam.
Ostatnio edytowano 16 cze 2012, 02:25 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Witam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 cze 2012, 16:22

Fobia społeczna!

przez tobikk 17 cze 2012, 23:59
Hej wszystkim.
Nie do konca wiem czy jestem chory, czy mi sie tak wydaje dlatego chcialbym sie z wami podzielic moimi spostrzezeniami na temat zmiany samego siebie. Zaczne od tego ze mam teraz 18 lat, i jeszcze pare lat temu dokladnie 5, przed smiercia taty posiadalem jakiekolwiek zainteresowania, gralem w pilke, spedzalem wiekszosc dnia ze znajomymi. Po smierci ojca wyjechalem do Anglii, nie umialem odnalesc siebie, inne srodowisko, brak znajomych, problemy z komunikacja (w szkole). Po jakims czasie wszystko zmierzalo w dobra strone, poznawalem nowych ludzi, rodzily sie nawet przyjaznie. Po czym jakby wszystko nagle pryslo, popadlem w narkotyki, zaczolem palic papierosy, pic, co nie zmienialo faktu ze dalej mialem przyjaciol albo moze kolegow z tym samym "uzaleznieniem". Trwalo to dobre 3 lata, po czym postanowilem ze koncze z cpaniem i piciem. Nie wychodzilem z domu przez 8 miesiecy, kontakt ze znajomymi utzymywalem tylko poprzez internet. Nie biore juz od roku, problem jest w tym ze calkowicie sie zmienilem, nie potrafie rozmawiac z ludzmi, przebywac z nimi. Kiedy jestem w wiekszej grupie, nawet przyjaciol, ludzi ktorych znam od urodzenia, przez pare godzin moge ich sluchac nie wymawiajac ani jednego slowa. Kiedy jestem w gronie z ludzmi ktorych nie znam tak dobrze, ale przebywamy ze soba jakis tam czas, rowniez nie potrafie wydusic ani slowa, w myslach powtarzam sobie co chcialbym powiedziec do danej osoby ale tego nie robie, nie wiem tak jakbym sie bal. Czasami nie moge sie ruszyc a czasami nawet sie trzese. Jak juz ktos cos do mnie powie, to robie sie czerowny, brakuje mi slow, strasznie sie denerwuje.. Byly tez przypadki ze gdy juz mialem cos powiedziec to zabraklo mi oddechu, tak jakbym sie jaknal. Kiedys potrafilem rozmawiac z ludzmi na wszystkie tematy, bylem dusza towarzystwa. Nie balem sie poznawac nowych ludzi, teraz miewam takie momenty ze przez kilka tygodni nie wychodze z domu, rozmawiam tylko z mama. Nie odczuwam samotnosci. Nie mam pojecia czym to jest zwiazane, do kogo mam sie udac po pomoc.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 cze 2012, 23:33

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez Figlid 24 cze 2012, 13:40
To ja mam tak. Niby mnie ciągnie do ludzi, ale na przerwie i tak wolę siedzieć i grać na telefonie. Nigdy nie zagadywałam pierwsza, wolałam czekać, jak byłam mała i byłam na placu zabaw wolałam czekać, aż ktoś podejdzie i się spyta, jak się nazywam itd., nigdy odwrotnie. Poza szkołą z nikim się nie spotykam, chyba, że ktoś przyjdzie, a ja chcę i mogę wyjść. Nigdy nie grałam w szkole głównych ról w przedstawieniach, kiedy np. były konkursy z okazji dnia pierwszaka nie chciałam wychodzić, niezależnie, czego on się tyczył. Nie chcę rozmawiać z ludźmi przez to, że się boję, że zrobię z siebie idiotę/obrażę ich niechcący. Wkurzają mnie osoby, które na różnych forach piszą, żeby po prostu wyjść. Ale dokąd i z kim? Jak pójdę sobie sama na łąkę/do lasu, i tak kolegów nie znajdę. Mam konto prawie na wszystkich stronach, na które wchodzę, wolę tam sobie porozmawiać, do tego dochodzi denerwujące wypominanie tego, co kiedyś robiłam, co jeszcze bardziej zniechęca do rozmów i poczucie, że wszyscy mnie oceniają, przyglądają się itd. (i głównie ci, którzy mnie znają). W klasach 4-5 praktycznie codziennie siedziałam na Wikipedii i mam tam sporo wkładu, były tam osoby, z którymi było można porozmawiać na konkretne tematy [kogo obchodzi jakość artykułów o kolibrowatych i chronkowatych na polskiej Wiki?], potem z pewnych przyczyn przestałam się interesować bardzo ornitologią i wtedy się zaczęło.
F84.5
A "wyjdź do ludzi" to strasznie tępa i bezużyteczna rada. Dla kogoś kto nigdy nie był osobą towarzyską jest to stwierdzenie równie jasne i proste co budowa czołgu T-34.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
03 maja 2012, 16:45

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 27 cze 2012, 12:32
A ja to generalnie nie jestem w stanie bez alko wytrzymac na jakiejs wiekszej imprezie :( . Stado ludzi mnie obezwladnia
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 27 cze 2012, 12:37
ajajaj89 napisał(a):A ja to generalnie nie jestem w stanie bez alko wytrzymac na jakiejs wiekszej imprezie :( . Stado ludzi mnie obezwladnia

mam tak samo i pijam dużo więcej niż Ty( na 2 piwach się nigdy nie kończy) tak że czasem mi się film urywa i później dowiaduje się co robiłem. Najlepiej to już przed imprezą lubię być lekko wstawiony żeby od razu być rozluźnionym.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez upside_down 17 lip 2012, 22:53
carlosbueno napisał(a):
ajajaj89 napisał(a):A ja to generalnie nie jestem w stanie bez alko wytrzymac na jakiejs wiekszej imprezie :( . Stado ludzi mnie obezwladnia

mam tak samo i pijam dużo więcej niż Ty( na 2 piwach się nigdy nie kończy) tak że czasem mi się film urywa i później dowiaduje się co robiłem. Najlepiej to już przed imprezą lubię być lekko wstawiony żeby od razu być rozluźnionym.

Ja się w taki właśnie sposób wbiłam na minę pt. uzależnienie od alko, a fobia społeczna jak była tak jest i rośnie sobie w siłę.
Ale i tak zazdroszczę tym, którzy mogą sobie jeszcze ulżyć w ten sposób, ja już nie, bo później to jest masakra w rzeźni... ;)
Don't call the doctors cause they've seen it all before
They'll just say
Let her crash and burn
She'll learn
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
01 mar 2008, 14:55

Fobia społeczna!

przez nomorewords43 19 lip 2012, 11:41
Pustka napisał(a):Wlasnie natrafilam na artykul o fobii spolecznej...wiedzialam,ze u mnie wyraza sie poprzez moj lek przed wystapieniami publicznymi,ale nie pomyslalam,ze jeszcze: 1)poprzez to,ze jak jestem u moich tesciow na obiedzie,to nie moge zjesc zupy,bo mi sie potwornie rece trzesa;2)nie znosze sie podpisywac,jak ktos na mnie patrzy-tez mi sie rece potwornie trzesa i bazgrze...ciekawe!Szybciej nie pomyslalam,ze to tez moja nerwica...pozdrawiam!


Przepraszam, że napiszę coś off topic, co być może było już tu napisane przez mądrzejszych ode mnie,
ale był sobie człowiek,(1913-2007) który cierpiał na fobie społeczną.... i został psychoterapeutą.
Wymyślił własną - SKUTECZNĄ METODĘ TERAPII FOBII.( W tym fobii społecznej. )
Ten człowiek to oczywiście Albert Ellis - twórca terapii kognitywno - behawioralnej zaliczanej do nurtu Terapii behawioralno-poznawczej. Albert Ellis napisał wiele książek, najłatwiejsza na początek IMO. będzie pozycja
"Jak zadbać o własne szczęście". (~25 zł.) Mi ta książka bardzo pomogła.

pozdrawiam - nomorewords43
nomorewords43
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do