prosze o pomoc-pilna:(!!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

prosze o pomoc-pilna:(!!

przez twinpeaks 05 sie 2010, 00:09
nie wiem co mi jest ale zdiagnozowalem to jako nerwice natrectw po tym co czytalem w internecie

przedstawie w skrocie historie

przezylem duzy stres w kwietniu,po tym jak dowiedzialem sie ze kobieta z ktora sie rozstalem w 2008 pod koniec pazdziernika po 2 miesiach po rozstaniu ze mna zaszla w ciaze.urodzila we wrzesniu nastepnego roku.zaczalem sie dowadywac kiedy urodzila znajomi mowili mi rozne wersje a ja zaczalem sobie obliczac wracac do przeszlosci kiedy mogla zajsc czy wtedy byla ze mna jeszcze i przezywalem ogromny stres bo nie chcialem nic mowic swojej przyszlej zonie ze trapi mnie takie cos...
ten stres niepewnosci trwal 2 tyg (niespanie po nocach ciagle mysli o tym,obliczanie z kalendarzem itp)po czym zdecycowalem sie porozmawiac z tamta
kobieta kiedy urodzila,przyslala mi nawet akt urodzenia dziecka i faktycznie urodzila 20 wrzesnia i ze nie mam z tym nic wspolnego->minimalnie sie uspokoilem.po czym,przyszly mysli ze moze mnie wkreca,sciemnia itp.zaczalem obliczac sobie ze urodzila w 38tyg bo powiedziala ze zaszla w ciaze w styczniu,wiec ja zaczalem obliczac do tylu mozliwe 42tygodnie trwania ciazy i z tych obliczen wyszlo ze mogla tez zajsc pod koniec listopada a poczatkiem grudnia,mysli powrocily zaczalem sobie przypominac kiedy sie rozstalismy dokladnie non stop rozne mysli,czasem bylo ok jak sobie wmawialem ale tylko chwilowo.nawet znowu rozmawialem z nia ona mnie caly czas zapewnia ze rozstalismy sie w pazdzierniku pod koniec,szukalem potwierdzenia u moich znajomych co robilem w listopadzie ,i faktycznie nie bylem juz z nia,ale mysli sa caly czas.


TERAZ mysle o tym ciagle czy na pewno tak bylo,rano sie budze i tam mysl juz jest ze mna zaczynam obliczac te tygodnie ciazowe chyba juz ze 100razy,i rano jest w miare ok bo wmawiam sobie ze nie jestem ojcem ze to nie moje itp,ide do pracy jest troche lepiej bo jestem czyms zajety wracam do domu najgorzej jest pod wieczor ciagle mokre nogi i rece,niepokoj od popoludnia do wieczora,zaczalem duzo pic zeby nie myslec o tym;/utrudnia mi to zycie kontakty miedzyludzie juz nie jestem taki pewny siebie jak kiedys a mam kierownicze stanowisko i nie moge sobie na to pozwolic,
jestem poddenerowwany kloce sie ze swoja zona itp TO NIE JA GDZIE TEN SZCZESLIWY I WESOLY FACET?!?!?!?!?!


co mam zrobic ???
jakie leki?!?!?!?!
jaka pomoc,jestem z Poznania moze jakis psychiatra???!?!?!?
a moze to nerwica lekowa??!?!?

PROSZE POMOZCIE!!!!!!!!!!!:(
NIE MOGE JUZ ZYC W CIAGLYM STRESIE

MOZNA Z TEGO WYJSC?!??!??!?!!
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
04 sie 2010, 23:42

Re: prosze o pomoc-pilna:(!!

Avatar użytkownika
przez agusiaww 05 sie 2010, 17:57
twinpeaks, mozna wyjsc, trzeba sie udac do psychiatry -dalej pokieruje.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do