Mobbing

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Mobbing

przez NOX 09 cze 2006, 08:59
Witam ...

Pracuje w firmie komputerowej, w serwisie, naprawiam komputery u klienta.
Wczoraj w pracy przegieli, nie wytrzymuje już tego terroru, za duża presja.
Nie rozumiem kierownika, cały czas pogania, daje nacisk nawet nie mam czasu przygotować się do zlecenia. Nie mam nic do powiedzenia w żadnej kwestii. Chciałem zwrócić uwagę że jego polecenie ciężko będzie zrealizować, chce abym wykonywał 4 zlecenia dziennie. Mówię jakie są trudności, odpowiedział: "I co z tego", no dobra, wychodzi 2 godziny na zlecenie z dojazdem( obsługuje całe wojewódzctwo mazowieckie, ale większość zleceń dotyczy warszawy), z przygotowaniem, zamówieniem części itp. Po godzinach nie da rady tego zrobić ponieważ większość klientów pracuje do 16.00. Odbiło się to na jakośći usług, nie tak robie aby zrobić dobrze tylko szybko. Przez 2 miesiące się udawało, w końcu pojawiła się skarga na mnie, dyrekcja zamiast mnie bronić podtrzymała stanowisko klienta a ja dostałem naganę. Jakość to przełknąłem i pojechałem do klienta, nie ujechałem 10km i wściekłem się ! zacząłem walić pięścią we wszystko w samochodzie, w końcu nie wiem jak to się stało ale z całej siły zaciągnąłem hamulec ręczny co spowodowało poślizg i wylądowałem na poboczu, całe szczęście nic się nie stało. Wtedy stwierdziłem że mam dość tego i się zaczyna robić nie bezpiecznie. U lekarza dostałem zwolnienie lekarskie i ATARAX 25 mg. I co dalej ?
NOX
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 cze 2006, 08:18

przez ania30 09 cze 2006, 19:47
witaj . Ja sądze ze powinienes zacząc szukac nowej pracy poniewaz taki stres spowoduje u ciebie coraz to wieksza nerwicę a ta praca nie jest tego warta . Masz dobry fach w ręku i z pewnoscia szybko znajdziesz nową prace w tym zawodzie , wiem to po sobie miałam problemy w pracy i męczyłam sie tak 2 lata az wylądowalam w szpitalu z silną nerwica i depresją , nie bylo warto tak długo zwlekac z odejściem , bo to był po czesci powód mojej nerwicy i ciągle nie był rozwiązany co dalej potegowalo chorobe , ale wreszcie zrobiłam to zwolniłam sie i choć dzis minęło juz 4 lata nie załuje tej decyzji , a praca jak nie ta to inna .pozdrawiam Ania.
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

Avatar użytkownika
przez Sorrow 09 cze 2006, 20:48
Ja także polecam szukanie nowej pracy, najlepiej w jakimś cywilizowanym kraju. Miałem doświadczenia z mobbingiem w szkole i z czegoś takiego ciężka nerwica jest gwarantowana.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Minhoi 09 cze 2006, 21:27
NOX, kazdy długotrwały stres odbija sie potwornie na psychice i ciele.
Sam widzisz, że odreagowujesz agresją. Tak jak moi poprzednicy, obstawałabym za zmianą pracy a zaklejanie tego plastrem w postaci Ataraxu nie przyniesie dobrych skutków.
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez kochajacy 11 cze 2006, 09:26
Minhoi napisał(a):Tak jak moi poprzednicy, obstawałabym za zmianą pracy a zaklejanie tego plastrem w postaci Ataraxu nie przyniesie dobrych skutków.


zgadza sie ,mysle ze tak byloby najlepiej
zawsze jednak zanim sie to zrobi mozna sprobowac podejsc szefa
wyzyskiwacza ,faktem jest ze na takich obrotach w tej pracy dlugo nie popracujesz ,w takim tempie nikt nie wytrzyma dlugo
ta skarga na ciebie to prawdopodobnie przemyslany element manipulacji toba w celu uzyskania jak najwiekszej wydajnosci jak najmniejszym kosztem wykorzystujac fakt twojej prostodusznosci i to ze zalezy ci na utrzymaniu zatrudnienia
a gdybys tak zmienil swoj stosunek do tej pracy :idea: gdybys postawil na swoim nawet pomimo to ze szef chce wycisnac cie jak cytryne :idea:
co mozesz stracic :?: w zabojczym tempie i gigantycznym stresie mozna sie tylko rozchorowac :idea:
jesli maja cie zwolnic to tak sie stanie a jesli bedziesz twardo wykonywal prace swoim tempem i nie dasz sie zastraszyc to mozliwe ze szef zacznie cie szanowac i cenic.
jako ze szacunek innych jest zalezny od szacunku jaki mamy do siebie samych :idea:
jesli dajesz sie wykorzystywac od poczatku szef z dolarami w oczach wykorzystuje ta okazje z premedytacja zeby tylko uzysdkac jak najwiekszy zysk twoim kosztem
zadza pieniadza jest ogromna
nie daj sie zastraszyc pomimo wszystko :!:
twoja godnosc nie moze byc deptana w taki okrutny sposob :!:
nie pozwalaj na to dluzej
pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez telimenka 11 cze 2006, 11:11
Podpisuje się pod opiniami poprzedników! NIe warto żyć w takim stresie... Polscy szefowie myślą, że skoro bezrobocie jest tak wysokie to pracownicy zrobia doslownie wszystko, aby zachowac swoje miejsce pracy - niestety najczesciej tak jest... ale ludzie! Nie pozwolmy by inni robili z nami co tylko chca! Pieniadze sa wazne, ale najwazniejsze jest Nasze zdrowie. Wiem - brzmi banalnie, ale to prawda! Zdrowie i spokój ducha to podstawa. 3maj sie jakos, odpocznij... bedzie dobrze!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez didado1 11 cze 2006, 11:20
kochajacy napisał(a):co mozesz stracic Question w zabojczym tempie i gigantycznym stresie mozna sie tylko rozchorowac Idea
jesli maja cie zwolnic to tak sie stanie


dokładnie przerabiałam już to ja osobiście, sama trzasnełam drzwiami i je zamknęłam za sobą, doszłam do wniosku że praca z zbyt dużym stesem do niczego dobrego nie prowadzi :D
pozdrawiam serdecznie
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez Virginia 11 cze 2006, 13:46
Po prostu szkoda zdrowia! Trzeba sie szanowac!! zadne pieniadze nie sa warte, zeby przechodzic gehenne kazdego dnia!!

Ja jestem silna psychicznie, ale mialam juz taka prace w ktorej chodzilam od czasu do czasu do toalety siadalam na zamknietej klapie, zeby chociaz przez chwile wyrwac sie z tego srodowiska, chorych ludzi!!
Na prawde kazdego ranka sila zmuszalam sie, zeby tam pojsc! Az pewnego dnia dotarlo do mnie, ze to moj wybor, ze tam pracuje, ze nie musze tam chodzic!!!

Poczulam ogromna ulge jak odeszlam i chociaz potem trudno mi bylo znalesc inna prace, nie zaluje tego.

NOX masz dobry zawod i doswiadczenie, zacznij szukac pracy i sie zwolnij!!
To jedyne rozsadne wyjscie.

Wspolczuje Ci i pozdrawiam.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez OLA-1982 20 cze 2006, 19:33
popieram opinie kochajacego...sama mam toksyczna prace, może prace nie,ale atmosfere... szkoda gadac, nie chce mi sie...Jedno co w sobie zauwazylam i zauwazyli tez i inni-moj wspolpracownik,ze zmienilam stosunek zarowno do pracy jak i do szefostwa i ludzi. Odizolowalam sie od nich, od ich opnni, komentarzy. Dlugo to trwalo,wlasciwie trwa ciagle,bo czasem sie wciagam jeszcze...ale jak sobe tylko to uswiadomie, to od razu dopycham to od siebie i sobei zyje. Nie da sie tego opisac jak to sie stalo. Chodze na terapie, moze to dlatego w kazdym badz razie pomyslalam: Ola, czego Ty sie boisz?? czy oni Ci krzywde zrobia??jaka??tym ze Cie zwolnia??to Cie wyrecza, bo i tak juz mam dosc i chcesz odejsc... i nagle powolutku stare nawyki zastepowalam nowymi... Polecam zmiane podejscia i zaczac szukac nowej pracy!! a zmiana podejscia moze byc umotywowana tym,ze przeciez i tak nie chcesz tam byc, to czemu nie zaczac cwiczyc charakteru??

Pozdrawiam ciepło :)
Ty panujesz nad czynami jeśli się w nie nie wciągasz
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 19:05

Avatar użytkownika
przez czarna741 28 cze 2006, 09:20
olu mam to samo przez pracę wpadłam w dołek
leczyłam się ,byłam na zwolnieniu, ale pracuję tam dalej (tylko teraz w innym miejscu gdzie jest spokojniej)
:cry: :cry: :cry: :cry:
niestety w tym naszym chorym kraju jeszcze nie jedna osoba będzie musiała sie leczyc :( :( :( :(
ale mam nadzieję żę kiedyś będzie lepiej i zacznie się szanowac pracowników :lol: :lol: :lol: :lol:
olu jak długo chodzisz na terapie i czy CI pomaga?
czy brałaś jakieś leki
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

przez OLA-1982 28 cze 2006, 11:09
czarna 741, tak jak ja i Ty ma mnóstwo osób. Problem polega w nas, że jestesmy zbyt uczciwi, grzeczni by sie postawic, to tez dlatego mamy nerwice. Nie powiemy nic, bo nie wypada... a to nie wazne co czujemy, czego chcemy itp... A najsmieszniejsze jest to, że nie w kazdej pracy tak jest!! to na pocieszenie!! i do dodania odwagi. Kolezanka moja zmienila prace, wlasciwie ona chciala sie zwolnic,ale jej szefowa ja uprzedzila i chciala jej dyscyplinarke dac. Nie wazne, jej sie udalo, teraz pracuje, ale narzeka tylko na ilosc pracy a nie atmosfere... Maja imprezy integracyjne, ktorymi fima jest sponsorem, jakies imprezy lat 20-tych. No poprostu tam sie zyje!! inna kolezanka znow ma samodzielnosc i zabawna atmosfere, inna uciekala wrecz z naszej firmy, tak ja gnoili, a dzis jest pania kierownik ds kadr. Im sie udalo, wiec czemu i nam sie ma nie udac?? trzeba sie przemoc... zmienic, pokazac, ze jest sie takim samym czlowiekiem!!

a ja mam objawy nerwicowe od lutego...dzis jest juz prawie lipiec i jakos sobie pomalutku radze... w lutym mialam pierwszy atak, dosc mocny i nie wiedzialam co to, bylam na chorobowym, przeszlo, pote drugi mocny w marcu...nie bylam na chorobowym, ale kilka dni na urlopie, potwierdzilam diagnoze, wiec pod koniec m-ca juz poszlam na terapie indywidualna. Bralam na poczatku afobam,ale kolejny lek o uzaleznienie w nerwicy to nie dobra wiadomosc. Odrzucilam. Brałam leki uspokajakace ziolowe, wspomagacze w postaci zenszenia, bilobil, mbe. Od razu nie dziala wszystko,ale powolutku sie wyklarowalo. Mam troszke wiecej sily na wzmaganie sie z zyciowymi dylematami. Obecnie odlozylam jeden lek uspokajajacy, bo bralam dotychczas dwa. Joga tez mi pomogla sie uspokoic, ukoic nerwy, wyciszyc, wyrównac oddech, bo mialam z tym problemy. Mam dolki, owszem nawet teraz mam,popłacze sobie dosc czesto teraz, powsciekam, powyzywam jak przyjdzie juz taka sytuacja, a potem jestem cholernie zmeczona, czyli nerwy ze mnie schodza i sie uspokajam... Wszystko sie wyklaruje, widze, ze juz sie klaruje. Ale mam dolki, a jedna z mysli,ze to wszystko jest bezsensu, ze tylko kase wydaje, a w rzeczywistosci z tego nigdy nie wyjde, ze teraz jest fajnie, bo jest lato, sloneczko, zyc sie chce, a ze w zime sie zacznie...itp... widzicie jak to ladnie czlowiek umie sie sam wykonczyc?? a tak na codzien to staram sie nie myslec pesymistycznie, a odwrotnie, bo wkoncu widac efekty mojej pracy...
Ty panujesz nad czynami jeśli się w nie nie wciągasz
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 19:05

Avatar użytkownika
przez czarna741 28 cze 2006, 12:21
Olu ja byłam w prawdziwym dołku ale wyszłam z tego było dobrze a nawet bardzo dobrze ale ostatnio zaczęłam się żle czuc wróciły lęki , bóle w3 klatce piersiowej . Po chorobie stałam się inny7m człowiekiem umiem teraz powiedziec nie chociaż czasami kosztuje mnie to dużo nerwów, ale czasami lepiej się wykrzyczec niż dusic to w sobie. Zaczynam brac znowu leki po rocznej przerwie poniewaz moja nerwica zaczyna się znowu odzywac tym razem chce skorzystac z porady psychologa mam nadzieję że mi pomoże .
Najbardziej martwią mnie bóle w klatce piersiowej, myślałąm że to coś z sercem ale serducho jest ok. Panicznie boję się że koszmar znowu wróci.
Masz rację teraz słoneczko i z nastrojem lepiej a oprócz tego mam 3 tygodnie zwolnienia i potem 2 tygodnie urlopu mam zamiar się zrelaksowac i dopocząc od pracy. I najważniejsze że nie tracę moje poczucia humoru staram się życ normalnie ale te lęki jak się ich pozbyc.... :| :| :|
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

Avatar użytkownika
przez NcL 28 cze 2006, 13:03
witam mialem tez cos podobnego pracowalem w srodowkisku toksycznych ludzi.. bylem najmlodszy prosto po szkole jeszcze wiecie swiezak taki naiwny.. i mnie wykorzystywali a to do tego tamtego itd.. niemoglem juz tego zniesc i powoli cos pelako wemnie a to jednej osobie cos a to drugiej i tak najelpiej chyba nietrzymac tego w sobie w L.o nie trzymalem i wszystko bylo ok a w pracy wiecie moja pierwsza praca i trafilem kurcze odrazu na toksycznych ludzi i sie pojechalem i balem sie czasem powiedziec to co czuje zeby niestracic pracy... ale teraz juz wiem ze nigdy wiecej niebedzie mnie nikt obrazal wykorzystywal bo juz niebede naiwny:) powiem ze mnie przeniesiono dalej na inne sklepy :) bo chcialem bic jednego pracownika hehe ale byscie zobaczyyli jakie galy mial wystraszone :) naprawde polecam dac w morde i sie zwolnic boska sprawa :) jestem na innych sklpecha i teraz zyje !! wiem co i jak nie jestem juz naiwniak i nikt mnie nie wykorzystuje i trzeba czasem pokazac ze sie nieda. pozdrawiam
Avatar użytkownika
NcL
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 20:39

Avatar użytkownika
przez czarna741 28 cze 2006, 17:43
dokładnie NcL jak się ma miękkie serce trzeba miec twardą d...... :idea: :idea:
a ja tam marzę że wygram w totolotka kupę kasy :D :D :D
ipójdę do pracy i powiem mi to lottoo he he he :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 43 gości

Przeskocz do