Przegrywam z nerwicą

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Przegrywam z nerwicą

przez akwarysta202 17 lip 2010, 05:47
Witam wszystkich
To mój pierwszy post na forum, jednak przebywam tutaj już jakiś czas, ale tylko jako obserwator :)

Zaczęło się u mnie od ostatniej zimy, gdzie wkręcałem sobie różne nowotwory, ciągle bieganie po lekarzach, badania itp. Miałem chyba wszystkie możliwe badania, fizycznie okaz zdrowia. Fizycznie tylko.

Od końca kwietnia zaczęły się u mnie objawy:
- drżenie rąk
- ucisk w klatce
- kołatanie, kłucie serca, jakby mi miało wyskoczyć
- dziwne lęki
- teraz doszła bezsenność
- czasami mroczki przed oczami


Najgorsze są momenty, gdy dostaję takiego dziwnego ataku, ucisk w klatce, ale taki dziwny, pocę się przy tym niesamowicie, serce bije jak oszalałe i jakiś niewytłumaczalny lęk przed śmiercią, jakoś w tym momencie dostaje ten lęk, boję się, że umieram, po jakimś czasie to ustępuje.

W maju miałem dziwne jazdy po filmie Egzorcyzmy Emilii Rose, bałem się opętania itp. Wkręcałem sobie najróżniejsze rzeczy.

Pod koniec maja zmarła bliska mi osoba, co chyba doprawiło mój stan, po prostu od tego czasu te ataki były codziennie po kilka razy.

Np. ostatnio zasypiam jak świta, poza tym nie mogę wcześniej, bezsenność, w nocy jak dostanę atak to panicznie strach przed ciemnością. Cały czas światło musi być.
Jak jest ciemno, to wkręcam sobie coś o duchach, bo naoglądałem się niedawno programów, i tak jakoś mi zostało, najmniejszy dźwięk np. w rurach, czy za oknem, to od serce mi momentalnie przyspiesza i nawet pokłuje.

Mam 19 lat, a czuję się jak strzęp człowieka. Naprawdę nie wiem już co robić :( Piszę to tutaj, bo nie mam z kim o tym pogadać.

Wszystko zaczeło sie tak odkąd mam wolne i siedze w domu, czyli od końca kwietnia. Jak mam zajęcie, jest dobrze.
Np. w czerwcu nie było wiele ataków, spędzałem dużo czasu z dziewczyną, nie myślałem o nerwicy. Jak idę gdzieś z przyjaciółmi, także stan mi się poprawia.

Staram się przebywać najwięcej czasu poza domem, najlepiej wśród ludzi - wtedy jest ok. Jednak codziennie to samo, boję się nadejścia nocy, tego wszystkiego.

Boję się, że jeśli tak dalej będzie, zmieni się to w jakąś chorobę psychiczną.
Słońce wstaje, a ja pisze ten tekst po kolejnej nieprzespanej nocy.

Jeśli wybrałem zły dział, przepraszam i proszę o przeniesienie.

Co byście poradzili w moim stanie?
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
17 lip 2010, 05:23

Re: Przegrywam z nerwicą

przez Grzesio 17 lip 2010, 07:59
Najpiew poszedłbym do lekarza pierwszego kontaktu i poprosił o skierowanie na badanie tsh , czyli hormonów tarczycy. Jeśli tarczyca zaczyna wariować , wariuje wszystko , łącznie z mózgiem. Masz kołatanie serca , ucisk w klatce , trzęsą Ci sie ręce i nie śpisz. A w następnej kolejnośći do psychiatry. To żaden wstyd. Choroba jak każda , nie wybiera.
I nie ogladaj horrorów chłopie. Będziesz zdrowszy.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
09 maja 2010, 08:00
Lokalizacja
Krośniewice

Re: Przegrywam z nerwicą

Avatar użytkownika
przez wazniak 17 lip 2010, 08:59
no taki wiek.. w dzisiejszych czasach nie jest latwo byc nastolatkiem.

tak czy siak wybierz sie do psychiatry - to zaden wstyd, lekarz jak lekarz, nie wiem skad w Pl nadal takie uprzedzenie do tego fachu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
18 sty 2010, 18:33
Lokalizacja
Poznań ;)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Przegrywam z nerwicą

przez oooooooooooo 17 lip 2010, 18:54
bardzo prosze o pomoc.od zawsze mam zawroty glowy,wychodzilam sie juz po wszystkich lekarzach i nic,kazdy twierdzil ze jestem zdrowa jak ryba,a ja naprawde zle sie czulam.potem doszedl bol glowy trwal jakis rok,wyladowalam w szpitalu okazalo sie ze to z napiecia.o dziwo po wyjsciu ze szpitala wszystko minelo.ale nie trwalo to dlugo.pojawily sie jakies dziwne bole w klatce piersiowej umiejscowione bardziej z lewj strony,robilam przeswietlenie i oczywiscie nic nie wykazalo.po jakims czasie samo ustapilo.nastepnie pojawily sie drgania miesni,i serce walilo jak oszalale,znow lekarze.dignoza jak mozna sie domyslec : NIC PANI NIE JEST.dostalam tylko metocard i jakies tam kropelki na uspokojenie.pomoglo na 2 miesiace.w kwietniu pojawila sie.......derealizacja i depersonaliacja-cialo jakby nie moje,najgorsze jest to ze jak siedzialam z noga na noge to nie czulam nog.tak bardzo sie wystraszylam i wstalam,zaczelam chodzic,serce mi tak wallilo ze masakra.usiadlam i znow,z tych nerwow zrobilo sie sie slabo.polozylam sie na lozko.
na dzien dzisiejszy moje objawy to:czasami bol w klatce piersiowej jakies 5 razy w ciagu tygodnia,poca mi sie rece i stopy,uderzenia goraca,zmeczenie,brak odczuwania szczescia,apatia,nadwrazliwy wzrok i sluch,problemy ze wzrokiem(oczywiscie bylam u okulisty i tez mam oczy zdrowe),2 razy mi cos blyslo przed oczami i tak okropna derealizacja i depersonalizacja.
ostatnio naczytalam sie na forum o schizofrenii i tak sie jej boje ze dramat,ciagle tylko patrze i nasluchuje jakis dzwiekow

bardzo Was prosze o pomoc,powiedzcie co o tym sadzicie,i czy to cos co sie ze mna dzieje to poczatek jakies choroby psychicznej..bo czytalam ze czasem schizofrena objawia sie nerwica zle zdiagnozowana.

ps.przepraszam za bledy ale jest bardzo zdenerwowana
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
17 lip 2010, 11:06

Re: Przegrywam z nerwicą

Avatar użytkownika
przez wazniak 17 lip 2010, 19:27
za duzo czytasz:) psychiatra i wychodzisz z tego szybko i cieszy sie zyciem. nie da sie inaczej ...tzn mozna probowac samemu, ale po co ? lepiej zglosic sie do fachowca;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
18 sty 2010, 18:33
Lokalizacja
Poznań ;)

Re: Przegrywam z nerwicą

przez akwarysta202 17 lip 2010, 19:34
Dzięki za odzew :)

Dzisiaj zasnąłem dopiero po 8, obudziłem się o 15, cały dzień bez ataków, ale już wieczór, kolejna noc :/
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
17 lip 2010, 05:23

Re: Przegrywam z nerwicą

Avatar użytkownika
przez wazniak 17 lip 2010, 19:36
no i co z tego?

jeslli bedziesz myslal/myslala kategoria ...idzie wieczor o retyyy bedzie zle - to na bank gwarantuje ci ze bedzie bardzo zle

trzeba myslec kategoria ZE idzie wieczor POZYTYWNIE - tzn bedzie chlodniej, wlacze sobie film, moze ise przejde gdzies, z kims pogadam cos ... Nastawiaj sie na fobie POZYTYWNIE a nie NEGATYWNIE... inaczej to nie ma sensu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
18 sty 2010, 18:33
Lokalizacja
Poznań ;)

Re: Przegrywam z nerwicą

przez oooooooooooo 17 lip 2010, 19:38
a powiedzcie jakie leki na ta nerwice zazywacie?jaka jest ich skutecznosc??i jak dlugo trzeba czekac na jakakolwiek poprawe?
powiem szczerze ze bardzo sie boje skutkow ubocznych i tego ze beda po otepiala
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
17 lip 2010, 11:06

Re: Przegrywam z nerwicą

przez akwarysta202 17 lip 2010, 19:41
Zapomniałem, z tarczycą wszystko ok, miałem robione badania.

Ważniak, staram się czymś zająć, jak mówiłem, najlepiej czuję się wśród ludzi, wtedy nie mam takich lęków.

Jednak teraz sobie pomyślałem, nikt mi tej nerwicy nie zdiagnozował. Raz tylko lekarz na pogotowiu powiedział, że chwilowe zasłabnięcie było z powodu stresu.
Czytałem także, że jednym z objawów jest właśnie lęk przed wyjściem z domu, a jak go nie mam wcale - czy to w takim razie na pewno nerwica?

Bo wszystkie inne objawy się zgadzają.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
17 lip 2010, 05:23

Re: Przegrywam z nerwicą

Avatar użytkownika
przez wazniak 17 lip 2010, 19:41
leki moze polecic tobie tylko i wylacznei lekarz medycy specjalista psychiatra i nikt inny.

to jemu opowiadasz szczegolowo co Tobie dolega i to on decyduje jaka tarpie zastosowac.

ogolnie to co kazdy na tym forum ci powie :) -- unikac BENZO czyli lorafen, alprazolamum, prazepam, relanium ble ble ble...
najlepsze sa SSRI. a o skutki uboczne sie nie martw - zawsze miajaja.

tak jak mowilem w poscie powyzej - grunt to nastawienie. jesli bedziesz mial pozytywne wyjdziesz z tego RAZ DWA TRZY :) jesli bedizesz negatywnie nastawiony na np skutki uboczne itp ... no to bedziesz sie w to babral miesiacami a nawet latami.

:) GLOWA DO GORY ! :) pozdrowienia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
18 sty 2010, 18:33
Lokalizacja
Poznań ;)

Re: Przegrywam z nerwicą

przez akwarysta202 17 lip 2010, 19:45
Ważniak a myślisz, że u mnie to jest nerwica, czy coś gorszego jeszcze?

Bo jak pisałem, nie mam żadnego lęku przed wyjściem z domu, byciem w zatłoczonych pomieszczeniach, właśnie tam się czuje najlepiej. Teraz rozmyślam.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
17 lip 2010, 05:23

Re: Przegrywam z nerwicą

Avatar użytkownika
przez wazniak 17 lip 2010, 19:45
sluchaj stary :) mozesz sobie nadal zyc ze swiadomoscia ze cos mi jest i co to jest?

ale lepiej faktycznie wybrac sie do lekarza i byc spokojnym:) mowie Ci psychiatra to nic strasznego - nie ma sie czego wstydzic. Ja wole isc do psychiatry niz do onkologa.

pogadasz sobie z pania doktor i poszukasz tego co powoduje ten lek stres to uczucie przerazenia (ktore potem powoduje objawy somatyczne czyli szybkie bicie serca, zawroty , spocone dlonie) itp itd.

ja mialem kolosalne ataki.. ale doszukalem sie z Pania doktor tego ze .. przeciez od atakow sie nie umiera. trzeba pozwolic mu przejsc.. a Bronienie sie przed atakiem powoduje ze jest on jeszcze silniejszy. inaczej mowiac - musisz dojsc z pania doktor do takiego wytlumaczenia tego leku ktory jest w tobie, ze stanie sie on bezpodstawny :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
18 sty 2010, 18:33
Lokalizacja
Poznań ;)

Re: Przegrywam z nerwicą

przez oooooooooooo 17 lip 2010, 19:51
ja u siebie nie widze zebym miala jakis lęk przed czyms konkretnym(chyba tylko przed tym ze wariuje i ze zaczne tracic zmysly)
wazniak dzieki za slowa otuchy.mam nadzieje ze bedzie wszystko dobrze,przeciez nie moze byc juz gorzej(chyba)
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
17 lip 2010, 11:06

Re: Przegrywam z nerwicą

przez akwarysta202 17 lip 2010, 19:51
No właśnie trzeba będzie się przejść.

Jak miałem jazdy po horrorach, to chciałem iść nawet do egzorcysty.
Chociaż z drugiej strony nigdy nie miałem do czynienia z duchami itp. więc nie wiem, skąd mi się takie myśli biorą.
Do kościoła chodzę częsciej teraz.

Jeszcze się naczytałem dzisiaj rano głupot i niektórzy zamiast psychiatry radzili egzorcyste, co mnie przeraziło totalnie.

Ważniak, wiem, że z lekarzem o tym pogadam, ale sądzisz, że to tylko sobie wkręcam? Nic groźniejszego mnie nie trafiło? Bo jak to myśli, to sobie dam radę.

Z drugiej strony czuję się naprawdę jak świr, jak to tutaj piszę.

[Dodane po edycji:]

Chociaż tak jak mówisz, pozytywnie ;)

Bo przecież jak o tym nie myślę, nic mi nie jest, ale jak masz czas na rozmyślania to się zaczyna. Więc to chyba, a raczej na pewno tylko w głowie siedzi.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
17 lip 2010, 05:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 30 gości

Przeskocz do