Derealizacja, depersonalizacja

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja, depersonalizacja

przez czarna_murka 08 lip 2010, 16:47
Witam,
jest to mój pierwszy post, chociaż choruję od półtora roku. Leki brałam rok i stwierdziłam, że jestem już zdrowa, ale niestety ostatnio znowu się zaczęło. Moja nerwica polega głównie na derealizacji, która prowadzi do silnych lęków, boję się tego, że stracę zupełnie kontakt z rzeczywistością, nie będę mogła nawet powiedzieć, że mi "odbiło" tylko zacznę szaleć. Borykam się z tym od długiego czasu i teraz właśnie moje pytanie: czy to jest możliwe? Czy może się stać tak, że za którymś razem będzie tak źle, że to właśnie mnie odwiozą w kaftanie do psychiatryka? Czy to właśnie z nas robią się te "zombiaki" chodzące po korytarzach tego typu szpitali? Dodam, że chodziłam jakiś czas do psychiatry. Pani doktor powiedziała mi żebym lepiej nie czytała forów na temat nerwicy i wtedy przestraszyłam się, że właśnie wyczytam o przypadkach wariatów szalejących po ulicach w akcie paniki czy właśnie odrealnionych, nie przyjmujących nic do świadomości. Nie chcę nikogo urazić, sama w rodzinie miałam przypadek osoby w ogóle nie reagującej na otoczenie, więc wybaczcie mi określenia!

Tak poza tym powiem Wam, że zawsze byłam osobą silną psychicznie. Nawet kiedyś, właśnie jakiś rok temu napisałam na jakimś forum dla nerwicowców bardzo pozytywnego posta, żeby się trzymali i że wszystko będzie dobrze. Ale niestety okazuje się, że teraz w pracy czy w domu nie pomagają mi takie słowa. Znowu biorę leki i uważam, że jest to jedyny sposób walki z tą dziwką (przepraszam), która zabrała mi wolność.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
08 lip 2010, 16:16

Re: Derealizacja, depersonalizacja

przez bardziej_plejer 08 lip 2010, 18:17
Hej,

Patrzac z boku na Twojego posta widac a raczej mozna wyczytac, ze "przestraszylam sie".
Wydaje mi sie, ze nerwicowcy maja mocniej rozwiniety komponent lekowy w swojej osobowosci,
sa bardziej swiadomi swoich odczuc a moze bardziej wrazliwi.

Tam gdzie ktos by sie zasmial i pomyslal "jasne, zwariuje, hehe", tam my potrafimy sie przerazic
i przezyc prawdziwy napad leku czy paniki z samego faktu, ze takie rzeczy nas przerazaja...

Tez mam tak, ze czasem mnie przeraza rzeczywistosc, przeraza mnie to, ze czasem patrze
na zycie z roznych perspektyw i boje sie, ze jedna z tych perspektyw mi sie utrwali albo cos.
Ale wydaje mi sie, ze gdyby zwariowac bylo tak latwo, to wszyscy bysmy poszaleli.

Wiem, ze to banal, ale nie martw sie, staraj sie odciagac mysli, nie doszukuj sie u siebie
zadnych symptomow, nie zagladaj na forum (ja sobie obiecalem nie zagladac, ale nie potrafie,
tutaj sie wyrzywam... ;) ). Badz dobrej mysli mimo wszystko i kiedys to minie. Staraj sie
zauwazac drobna poprawe, pozniej wieksza a pozniej przestaniesz o tym myslec... ;)
Tylko spokoj nas uratuje.

http://www.ambientmusicguide.com/pages/radio/audioPage.php
Polecam zatopic sie w dobra uspokajajaca muzyke :)
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
09 sty 2010, 01:20

Re: Derealizacja, depersonalizacja

przez czarna_murka 10 lip 2010, 11:32
Ja sobie niestety zdaję z tego wszystkiego sprawę, ale jak mnie "łapie" to tak na ostro i właśnie boję się czasem, że mi tak zostanie, czy jak napisałeś "utrwali się".
Dziś trzeci dzień brania minimalnej, 5-mg dawki leku i już mam ochotę znów go rzucić, bo czuję się świetnie. Pewnie tak bym zrobiła tylko został ten strach, że znowu przyjdzie atak, a może ten jeden w końcu nie odejdzie?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
08 lip 2010, 16:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja, depersonalizacja

przez 19_latek 10 lip 2010, 15:50
Strach przed kolejnym atakiem, kazdy lękowiec go ma. U mnie na poczatku przygody z NL tez wystepowaly derealizacje, dopiero pozniej zaczely sie pierwsze ataki. Nie boj sie, od derealizacji nie zwariujesz, ja tez mam niekiedy takie uczucie ze np wjade pod samochod albo zaczne cos zlego robic a nigdy to sie nie zdazylo. NIe ma co z tym walczyc bo bedziesz sie bardziej nakrecac i lęk bedzie mocniejszy.
19_latek
Offline

Re: Derealizacja, depersonalizacja

Avatar użytkownika
przez cookiecrisp 10 lip 2010, 16:42
czarna_murka napisał(a):Dziś trzeci dzień brania minimalnej, 5-mg dawki leku i już mam ochotę znów go rzucić, bo czuję się świetnie. Pewnie tak bym zrobiła tylko został ten strach, że znowu przyjdzie atak, a może ten jeden w końcu nie odejdzie?
Nie odstawiaj sama leków... Jeśli sobie odpuścisz a choroba wróci, cała terapia weźmie w łeb...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
07 lip 2010, 16:12

Re: Derealizacja, depersonalizacja

przez czarna_murka 11 lip 2010, 00:59
Właśnie niestety, jeden dzień rewelacyjny, drugi znowu przebrnięty z ledwością. Derealizacje mam dość silne, czasami wydaje mi się, że już kompletnie tracę kontakt, ale jakoś mówię sobie, że przecież tyle razy to miałam i zawsze z tego wychodziłam... Najgorsze, że pracuję dużo z ludźmi a ciężko wtedy pozbierać myśli, zdarza się, że odpowiadam coś głupiego na proste pytanie, czy nie mogę znaleźć słowa... Wkurza mnie to. Czasem mam wrażenie, że zaraz zrobię coś idiotycznego, nie zapomnę jak byłam u rodziny i musiałam wyjść z kuchni, bo bałam się, że podłożę nogę krzątającej się właśnie ciotce :) Głupie, ale prawdziwe...

Mam jeszcze jeden problem. Byłam u psychologa, bo podobno nie da się do końca zwalczyć tej choroby bez tego. Na pierwszym wywiadzie opowiedziałam o sobie, a on zrobił dziwną minę i tylko coś notował, więc nie wytrzymałam i poprosiłam, żeby mi opowiedział o tych swoich wnioskach. No i się dowiedziałam, że mam tak dużą "samoświadomość", jak to określił, że nie wie jak mi jeszcze mógłby pomóc. Super, tylko co teraz mam zrobić?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
08 lip 2010, 16:16

Re: Derealizacja, depersonalizacja

przez bardziej_plejer 12 lip 2010, 21:55
Przepraszam za to co napisze...
Co masz zrobic? Zdjac majtki i tak chodzic :)

Tez pracuje duzo z ludzmi i czasem mnie dopada jakies dziwne uczucie.

Kluczem do tego wszystkiego rzeczywiscie moze byc duza samoswiadomosc.
Taka swiadomosc, ze jest sie swiadomym... ale spoko, skoro my to mamy
i wcale nie jest nas tak malo, to znaczy ze w kolejnych pokoleniach bedzie
takich wiecej. I dobrze, bo czasem mam wrazenie, ze zyje wsrod robotow
(nie chodzi mi o wrazenie derealizacji czy czegos, tylko przemyslenia moje
na temat tego jak ludzie zyja ze soba i z ta planeta).

U wielu nerwicowcow problem tez chyba polega na tym, zeby sie zaakceptowac
takiego, jakim sie jest i nie patrzec na to wszystko mega krytycznym okiem
i caly czas wyczekiwac nastepnego ataku i skupiac sie na tym, tylko potrafic
samemu ze soba wytrzymac. W koncu kto jak kto, ale my na to zaslugujemy :)

Pozdro!
Tylko spokoj nas uratuje.

http://www.ambientmusicguide.com/pages/radio/audioPage.php
Polecam zatopic sie w dobra uspokajajaca muzyke :)
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
09 sty 2010, 01:20

Re: Derealizacja, depersonalizacja

przez oooooooooooo 17 lip 2010, 18:51
bardzo prosze o pomoc.od zawsze mam zawroty glowy,wychodzilam sie juz po wszystkich lekarzach i nic,kazdy twierdzil ze jestem zdrowa jak ryba,a ja naprawde zle sie czulam.potem doszedl bol glowy trwal jakis rok,wyladowalam w szpitalu okazalo sie ze to z napiecia.o dziwo po wyjsciu ze szpitala wszystko minelo.ale nie trwalo to dlugo.pojawily sie jakies dziwne bole w klatce piersiowej umiejscowione bardziej z lewj strony,robilam przeswietlenie i oczywiscie nic nie wykazalo.po jakims czasie samo ustapilo.nastepnie pojawily sie drgania miesni,i serce walilo jak oszalale,znow lekarze.dignoza jak mozna sie domyslec : NIC PANI NIE JEST.dostalam tylko metocard i jakies tam kropelki na uspokojenie.pomoglo na 2 miesiace.w kwietniu pojawila sie.......derealizacja i depersonaliacja-cialo jakby nie moje,najgorsze jest to ze jak siedzialam z noga na noge to nie czulam nog.tak bardzo sie wystraszylam i wstalam,zaczelam chodzic,serce mi tak wallilo ze masakra.usiadlam i znow,z tych nerwow zrobilo sie sie slabo.polozylam sie na lozko.
na dzien dzisiejszy moje objawy to:czasami bol w klatce piersiowej jakies 5 razy w ciagu tygodnia,poca mi sie rece i stopy,uderzenia goraca,zmeczenie,brak odczuwania szczescia,apatia,nadwrazliwy wzrok i sluch,problemy ze wzrokiem(oczywiscie bylam u okulisty i tez mam oczy zdrowe),2 razy mi cos blyslo przed oczami i tak okropna derealizacja i depersonalizacja.
ostatnio naczytalam sie na forum o schizofrenii i tak sie jej boje ze dramat,ciagle tylko patrze i nasluchuje jakis dzwiekow

bardzo Was prosze o pomoc,powiedzcie co o tym sadzicie,i czy to cos co sie ze mna dzieje to poczatek jakies choroby psychicznej..bo czytalam ze czasem schizofrena objawia sie nerwica zle zdiagnozowana.

ps.przepraszam za bledy ale jest bardzo zdenerwowana
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
17 lip 2010, 11:06

Re: Derealizacja, depersonalizacja

przez paradoksy 17 lip 2010, 20:59
paradoksy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 28 gości

Przeskocz do