Moj przypadek...smutass

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Moj przypadek...smutass

przez smutass 08 lip 2010, 09:41
Witam. Jestem kobietą, mam 28 lat. Leczę się od dwóch tygodni. Jestem wiecznie smutna. Chodze do terapeuty choć denerwuje mnie on i ta terapia. Powiedzialam mu to i ze na sile do niego chodze bo mi psychiatra powiedzial ze powinnam chodzic. Wydaje mi sie ze nic mi to nie da. Biore Asertin jedna tabletke. Na razie efektow zadnych nie ma. Wstaje rano i juz czuje ze cos jest nie tak, choc wszystko w moim zyciu uklada sie dobrze. Tylko z moja glowa jest cos nie tak. Nie chce rozmawiac z normalnymi ludzmi bo oni nie rozumieja tego co sie ze mna dzieje. Chca pomoc ale nie potrafia a poza tym nie chce obarczac ich zlym nastrojem. Nie wiem czy to depresja czy nerwica. Mam same czarne mysli. Zle sie czuje na sygnal karetki pogotowia, bo boje sie ze to moze ktos moj bliski mial wypadek. Mam koszmary nocne.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
30 cze 2010, 07:40

Re: Moj przypadek...smutass

Avatar użytkownika
przez szklanyczlowiek 08 lip 2010, 10:19
Nie chce rozmawiac z normalnymi ludzmi bo oni nie rozumieja tego co sie ze mna dzieje


Dotknelas niezwykle waznej sprawy. Niby nic odkrywczego ale to jest cholernie wazne, ja mam to samo i zapewne prawie kazda osoba z takimi problemami. Dlatego uwazam, ze wazne sa rozmowy prywatne z osobami ktore maja podobne stany, forum jako takie tez jest super i mysle, ze moze pomoc. Sama swiadomosc, ze sa takie osoby jest dobra chociaz realnie to nic nie pomaga, rozmowa z tymi jak to nazwalas normalnymi nie ma po prostu sensu, po takich rozmowach czlowiek chory czuje sie zdecydowanie gorzej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 00:46

Re: Moj przypadek...smutass

przez Shadowmere 08 lip 2010, 10:42
smutass, dzieciństwo swoje moglabys przybliżyć?
Shadowmere
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moj przypadek...smutass

przez ona0 08 lip 2010, 17:38
Chyba każdy z nas ma często czarne myśli. U mnie trwały one przez pół roku każdego dnia, zmieniałam się na gorsze...ale ostatnio uwierzyłam że przecież gorzej już byc nie może. Osobie która nie choruje na nerwice trudno zrozumieć nas i to co czujemy. Mi osobiście dużo dało to forum na którym wiem, że wszyscy mnie rozumieją :) Bądź dobrej myśli
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
18 mar 2010, 17:34

Re: Moj przypadek...smutass

przez bardziej_plejer 08 lip 2010, 18:09
Prawda - forum i obecnosc osob (mimo, ze wirtualna) o podobnym stanach, w depresji, w smutku, przerazonych bardzo pomaga :)
Tylko spokoj nas uratuje.

http://www.ambientmusicguide.com/pages/radio/audioPage.php
Polecam zatopic sie w dobra uspokajajaca muzyke :)
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
09 sty 2010, 01:20

Re: Moj przypadek...smutass

przez smutass 08 lip 2010, 22:28
Dziecinstwo...hmm... tata moj byl znerwicowany, ogolnie kochajacy ojciec i maz ale mial nerwice. Pamietam jak obarczal mnie wina ze jak umrze to bedzie moja wina bo go wykoncze. Ze bede go odwiedzac na cmentarzu. Czesto osmieszal mnie przy innych ludziach na ulicy jak spoznilam sie do domu to mnie szukal i krzyczal na cala ulice. Bolalo mnie to. Zawsze jak sie zdenerwowalam to tata obwinial mnie o swoja smierc. Nauczylam sie uwalniac emocje poprzez robienie sobie krzywdy. Pomagalo mi to. Kaleczylam sie lub uderzalam sie w glowe. Ogolnie rodzice kochali mnie i troszczyli sie. Mama uwazala ze bez niej sobie w zyciu nie poradze, a teraz radze sobie swietnie, fakt, dzieki niej. Bo dała mi pieniadze na stworzenie wlasnej firmy.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
30 cze 2010, 07:40

Re: Moj przypadek...smutass

przez bardziej_plejer 09 lip 2010, 00:17
Moim zdaniem masz kilka rzeczy do przepracowania. Swietnie, ze zaczelas terapie!... bedziesz miala szybciej poprawe ;)
Nie przerywaj jej tylko. Ja uciekalem z poprzednich 3 terapii, bo caly czas myslalem, ze to inni maja problem i ze to
jest w ogole bez sensu, ze chca mnie naciagnac na kase... to sa wszystko mechanizmy obronne, ktore nie pozwalaja
nam sie dobrac do problemu, bo problem albo ukrywamy gdzies gleboko albo go mocno wypieramy albo korzystamy
z wielu wielu innych mechanizmow.

Tak wiec glowa do gory. Beznadzieja jest oznaka, ze bedzie zmiana na lepsze ;) Powodzenia!
Tylko spokoj nas uratuje.

http://www.ambientmusicguide.com/pages/radio/audioPage.php
Polecam zatopic sie w dobra uspokajajaca muzyke :)
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
09 sty 2010, 01:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 26 gości

Przeskocz do