Czy to fobia czy unikanie?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy to fobia czy unikanie?

przez emicórcia 04 lip 2010, 10:20
Czy ktoś mógłby mi doradzić. Nie wiem czy to objaw fobii społecznej, ale odpowiedź da mi za jakiś czas psycholog. Unikam kontaktów społecznych, oddalam się od ludzi. Nie wiem czy mi z tym dobrze, bo cierpię czasem z tego powodu. Unikam pewnych grup osób tzn. ludzi którzy drwią sobie w towarzystwie z kogoś, nie ze mnie, bo ja potrafię być surowa. Takich którzy plotkują, pieprzą banały. Nie znoszę też wścibstwa i głupoty. Czy to są tylko moje poglądy na świat...? Prawdziwy problem miałam zawsze w pracy. Bałam się konfrontacji z takimi współpracownikami, którzy tylko oceniają, tracą czas na skupianie sie na kimś, zamiast na pracy. Boję się autorytetów, dyrektora itp. potrafię bez skrępowania z nimi rozmawiać, ale jeśli ktoś mnie niesprawiedliwie osądza jak mój ojciec lub mama, bo to się stąd wzięło - cierpię po kryjomu strasznie. Bywało tak, że porzucałam pracę np. taką na umowę zlecenie, bo nie samo zajęcie mi nie odpowiadało, lecz konfrontacja ze światem, który nie potrafi być ludzki. Za rok muszę pójść do pracy. Póki co szukam zajęcia, w którym nie będę mieć kontaktu z innymi lub ograniczę to do minimum.

Po jednym znaku zapytania naprawdę każdy wie, że chodzi o pytanie. (dop. lith)
emicórcia
Offline

Re: Czy to fobia czy unikanie?????????????????

Avatar użytkownika
przez *Monika* 04 lip 2010, 10:27
emicórcia, Myslę,że boisz sie krytyki z ust osób dla Ciebie ważnych. Tylko skąd sięto mogło wziąść? Piszesz,że rodzice Cię osądzają niesprawiedliwie. Porozmawiaj z nimi dlaczego tak postępują. MOi rodzice, zwałaszcza matka ciągle mnie osadza, krytykuje, nawet w błachych sprawach.Tak było zawsze. Zawsze starałam się zaspokoić jej potrzeby, nie patrzac na to co ja czuję i czego chcę. Ciężko jest to sobie uświadomić, jeszcze cieżej zmienić to. Za każdym razem pytać siebie o to, co jest dla mnie dobre. Czyli samodzielnie podejmować decyzje, przejać odpowiedzialność za siebie. To można wypracować. Tylko to wymaga czasu.

Ile masz lat? I gdzie pracujesz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Czy to fobia czy unikanie?

przez emicórcia 04 lip 2010, 11:57
Mam ...34 lata, własne życie, dom, paartnera, dziecko w drodze. Mam dość ludzi, ale zarazem tęsknię strasznie za NORMALNYMI kontaktami z nimi. Za życzliwością, inteligencją, mądrością. Z rodzicami rozmawiam często. A już wiem, że powinnam się odizolować, tylko to nie jest takie proste...bo ich kocham i żyję nadzieją. Często mówię co jest nie tak, że mnie krzywdzą. Oni mówią mi, że mam tylko żale. Czy jestem normalna? To prostactwo też mnie dobija. Jestem zwyczajna, nie traktuję ludzi z góry, jak moglibyście wywnioskować, wszystkim życzę dobrze. Mam dość...jedynie. Raczej jestem neurotyczką, i dlatego mi tym ciężej. Monika," na miano miłości nie zasługuje takie uczucie, które nie żąda niczego dla siebie". Karen Horney
' Neurotyczna osobowość naszych czasów" - więc nie wyrzekaj sie siebie. Pozdrawiam.
emicórcia
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy to fobia czy unikanie?

przez nenaja 04 lip 2010, 15:39
Mam podobne odczucia względem ludzi, choć u mnie to wygląda, że mnie ogólnie stresuje ich otoczenie... moja lekarka powiedziała mi, że nie mam aż tak bardzo rozwiniętej fobii społecznej, za to mam osobowość unikającą. Inna sprawa, że zazwyczaj fobia społeczna idzie w parze z osobowością unikającą, bo strasz się omijać szerokim łukiem tego, co Cię stresuje, gdzie czujesz się źle. Z rodzicami mam to samo, mieszkam z nimi i rozmowy nie pomogły, więc się poddałam.
nenaja
Offline

Re: Czy to fobia czy unikanie?

przez emicórcia 06 lip 2010, 10:09
Dzięki. Ja też omijam to wszystko. Więcej już rozumiem. Nauczyłam się już dosadnie mówić do rodziców. Chyba kumają.
emicórcia
Offline

Re: Czy to fobia czy unikanie?

Avatar użytkownika
przez toska 06 lip 2010, 10:29
a czy takie unikanie może się wziąć znikąd w wieku 30 lat?

[Dodane po edycji:]

czy to że unikam wszelkich wesel,imprez i spotkań to już fobia ?
a czy to że udaję że mnie nie ma w domu jak wiem że znajomi przyszli to tez wskazuje na fobie?
ja nie za bardzo chcę iśc do psychologa ani do psychiatry
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
05 lip 2010, 12:17
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Czy to fobia czy unikanie?

przez emicórcia 07 lip 2010, 07:58
Ja udaję, że nie ma mnie w domu - jeśli kogoś nie lubię, bo jest dla mnie żadnym autorytetem. Unikam po prostu pewnych typów charakterów. Nie czuję się też dobrze na masowych, eleganckich, sztywnych imprezach, bo muszę udawać jaka to jestem poukładana. Lubię jednak koncerty z puszką w ręku, siedząc na trawniku. Problemem jest żyć wśród ludzi z dnia na dzień w pracy. Najchętniej zamieniłabym ich w słupy soli, bo również mnie irytuje ich światopogląd. Niczego nie wnoszą.
emicórcia
Offline

Re: Czy to fobia czy unikanie?

Avatar użytkownika
przez toska 07 lip 2010, 10:31
a mnie irytują moi znajomi bo do mnie dzwonią i chcą gdzieś na spacer wyciągać i jak mówię że nie mam ochoty to pytają co mi jest i mnie to cholernie wk.rwia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
05 lip 2010, 12:17
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Czy to fobia czy unikanie?

Avatar użytkownika
przez natrętek 07 lip 2010, 11:31
Ja z tym unikaniem czy też z fobią społeczną borykam się od czasów dzieciństwa, a obecnie mam niespełna 30 lat i do dnia dzisiejszego odczuwam podobnie. Najświeższe wydarzenie to potwierdzające to fakt, że w pon. zacząłem nową pracę, wysiedziałem tam 8 godz. i na drugi dzień nie poszedłem z obawy przed konfrontacją i przebywaniem wśród ludzi.
Dodam, że leczyłem się przez 12 lat z przerwami, brałem leki, byłem na 2 terapiach i póki co nie odczuwam znaczącej poprawy.
Jest to dołujące, że pomimo wysiłku jaki włożyłem w poprawienie swojej kondycji psychicznej nadal sobie nie radzę z kontaktami społecznymi i napawają mnie one paraliżującym lękiem uniemożliwiającym jakiekolwiek działanie. W sumie to nie wiem za bardzo czego mógłbym jeszcze spróbować, by nauczyć się radzić sobie z tym obciążeniem utrudniającym normalne funkcjonowanie. Jeżeli macie doświadczenia w tym temacie to chętnie podyskutuję.
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Re: Czy to fobia czy unikanie?

przez maggieflakes 07 lip 2010, 13:04
w moim przypadku fobia społeczna wzięła się z nieśmiałości i ze złego traktowania ze strony innych ludzi...boję się ich, ich agresji słownej, drwin, krytyki (bo zawsze mnie krytykowano, zwłaszcza rodzice)
od dawna już nie pracuję, właśnie ze strachu przed kontaktami z ludźmi...jest mi z tym źle, mam doły przez to, ale strach jest większy :-|
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
27 lut 2010, 12:16

Re: Czy to fobia czy unikanie?

Avatar użytkownika
przez toska 07 lip 2010, 13:07
mi się też wydaje że często te fobie biorą się z tego jak byliśmy postrzegani przez naszych rodziców
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
05 lip 2010, 12:17
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Czy to fobia czy unikanie?

przez emicórcia 08 lip 2010, 08:28
OJ TAK! Rodzice. To ich sprawka. Rozumiem, bo ja też uciekałam z pracy, ale nie przed pracą , oczywiście chociaż moje poczucie wartości podpowiadało mi, że sobie nie poradzę. Moje poczucie wartości ma na imię - moja mama. Odradzała mi wszystkiego, zamiast mobilizować a wręcz popychać mnie do działań. Ojciec miał to w d***Moja Pani psycholog zapytała mnie kiedyś: - Czy lubię siebie. Odpowiedziałam. Tak. Pyta dalej: A za co? Za poglądy, poczucie humoru, i inne. Więc mówi mi. To dlaczego boisz się kogoś kto ci nie grozi, kogo nie cenisz jeszcze, lub nigdy nie będziesz cenić. Dlaczego się go boisz. Po co interesuje cię co o tobie myśli, skoro nie jest autorytetem. Jest człowiekiem, który ma wady, ułomności i potrafi często niesprawiedliwie oceniać, bez strachu przed konsekwencjami, twoimi uczuciami. Działa bez zastanowienia. Niehumanitarnie...Ale nadal myślę gdzie się zatrudnić, by jednak unikać tego co czuję ja.
emicórcia
Offline

Re: Czy to fobia czy unikanie?

Avatar użytkownika
przez toska 08 lip 2010, 10:56
emicórcia napisał(a):OJ TAK! Rodzice. To ich sprawka. Rozumiem, bo ja też uciekałam z pracy, ale nie przed pracą , oczywiście chociaż moje poczucie wartości podpowiadało mi, że sobie nie poradzę. Moje poczucie wartości ma na imię - moja mama. Odradzała mi wszystkiego, zamiast mobilizować a wręcz popychać mnie do działań. Ojciec miał to w d***Moja Pani psycholog zapytała mnie kiedyś: - Czy lubię siebie. Odpowiedziałam. Tak. Pyta dalej: A za co? Za poglądy, poczucie humoru, i inne. Więc mówi mi. To dlaczego boisz się kogoś kto ci nie grozi, kogo nie cenisz jeszcze, lub nigdy nie będziesz cenić. Dlaczego się go boisz. Po co interesuje cię co o tobie myśli, skoro nie jest autorytetem. Jest człowiekiem, który ma wady, ułomności i potrafi często niesprawiedliwie oceniać, bez strachu przed konsekwencjami, twoimi uczuciami. Działa bez zastanowienia. Niehumanitarnie...Ale nadal myślę gdzie się zatrudnić, by jednak unikać tego co czuję ja.


hmm fajne słowa Ci ta babka powiedziała,tylko że ja myślę że to nie jest takie łatwe.Nawet jeśli rodzice nie są autorytetem dla nas to i tak jest dla nas ważne co mówią i boimy się ich zawieść. Tak jakby dla mnie autorytet i rodzice to dwie rożne rzeczy. Chociaż uważam,że wspaniale byłoby mieć mamę lub tatę którzy są dzięki swojemu postępowaniu,całemu życiu wzorem dla nas.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
05 lip 2010, 12:17
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Czy to fobia czy unikanie?

przez emicórcia 08 lip 2010, 15:26
W pewnym sensie są autorytetem, bo są cierpliwi, oszczędni. I rzeczywiście nie chcemy ich zawieść. Ale przygnębiają nas naszym zachowaniem. Pozostaje w nas nadzieja.
emicórcia
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do