Choroby mylone z nerwicą!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Choroby mylone z nerwicą!

Avatar użytkownika
przez wysoczanin 29 cze 2010, 20:00
Prosiłbym każdego kto wie jakie są najczęściej mylone choroby z nerwicą.

Sam wiem, że jest to np. niedoczynność lub nadczynność tarczycy.

Pozdrawiam i chodzi mi o wszystkie rodzaje chorób.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 maja 2010, 19:20

Re: Choroby mylone z nerwicą!

przez pete_27 29 cze 2010, 21:32
Dużo jest tego. Wchodzą w grę:

-infekcje bakteryjne (np. borelioza, chlamydia pneumoniae, mycoplasma)
-kandydoza (na którą ja choruję)
-choroby układu nerwowego
-niedobory pierwiastków np. magnezu (sądzę że rzadko)

Dla przykładu. Generalnie lęk może być objawem, że coś jest nie tak w organiźmie - w przypadku infekcji chociażby.
pete_27
Offline

Re: Choroby mylone z nerwicą!

Avatar użytkownika
przez wysoczanin 29 cze 2010, 23:11
dzięki;)
jak wiesz dokładnie jeszcze jakieś nazwy chorób to proszę piszcie bo jak sam się nie wezmę za to, to lekarze tego nie zrobią;/ byłby to taki post dla "nerwicowców" które choroby warto sprawdzić bo lekarze często mówią nerwica, a wcale to Ona nie musi być;]
a choroby serca jakieś chyba też są?
a coś związane z lękami i alkoholem?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 maja 2010, 19:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Choroby mylone z nerwicą!

Avatar użytkownika
przez linka 29 cze 2010, 23:15
Choroba Hashimoto, niedobory magnezu, niedobory Omega 3, borelioza.
Choroby serca to raczej rzadko są mylone z nerwicą, wystarczy Holter i echo serca i można już zdiagnozować czy coś nie tak z sercem.
Jeżeli idzie o alkohol.....no jeśli się go nadużywa, bardzo to możliwa jest jakaś paranoja itd.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Choroby mylone z nerwicą!

Avatar użytkownika
przez wysoczanin 30 cze 2010, 00:58
Hmm.. to już trochę więcej;) dzięki;)
jutro właśnie jestem do kardiologa umówiony...

z alkoholem to chodzi mi o to, że gdy piję to często się zdarza, że pojawia się podczas picia ucisk w klatce(tylko whisky z cola..moze to byc gaz od koli bo pompki pomagają)... no i po alkoholu dzień lub 2 mam zawsze jazdy... tzn wyskakuje wtedy nerwica..czeste przełykanie, problemy z oddychaniem i dusznosci, czeste ziewanie..

i chce to wszystko po kolei wykluczyć. ostatnio np od jakiegoś czasu strzela mi mocno w mostku jak nigdy i mnie cala klatka piersiowa w calym obwodzie boli przy oddychaniu, a od 3 dni chole*nie prawy bark;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 maja 2010, 19:20

Re: Choroby mylone z nerwicą!

Avatar użytkownika
przez Misiunia 01 lip 2010, 21:50
Bardzo często u osób z przewlekłą kandydozą mylnie diagnozuje się nerwicę.Przerost grzybów powoduje bardzo wiele różnych objawów,w tym również zaburzenia emocjonalne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
29 lip 2007, 12:19
Lokalizacja
UK

Re: Choroby mylone z nerwicą!

Avatar użytkownika
przez halenore 01 lip 2010, 22:06
No właśnie grzybki.Czytałam,że przebywanie w zagrzybionych pomieszczeniach i ciągły kontakt z dużą dawką zarodników grzybów może objawić się nerwicą i depresją,jak również może te choroby nasilać lub wywoływać nawroty (tak było u mnie).
Słuchaj każda choroba,która długotrwale atakuje twój system odpornościowy powoduje,że organizm popada w stres,wynikający z tego,że cały czas trzeba walczyć z wrogiem,którym mogą być:
-grzyby,
-bakterie i wirusy,
-niedobory mikro i makroelementów,
-zaburzenia hormonalne (tarczyca,ale także nadnercza,przysadka itp.).
W chorobach serca lęk jest objawem dodatkowym i występującym raczej w późniejszym stadium chorób serca tzn.z powodu niewłaściwej pracy serca (arytmia,niski procent wyrzutowości krwi) bądź zaawansowanej miażdżycy organizm jest niedotleniony i mogą pojawiać się autentyczne duszności (bo nasze nie są prawdziwe 8) ),które nakręcają lęk.
Zawsze warto sprawdzić serduszko,ale najlepiej sprawdzić czy za szafą nie kwitnie grzyb i sprawdzić hormony tarczycy,bo tarczyca jest najczęstszą przyczyną występowania bądź zaostrzenia zaburzeń lękowych.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Re: Choroby mylone z nerwicą!

Avatar użytkownika
przez Majster 02 lip 2010, 16:56
Wysoczanko, w pierwszej chwili pomyslalem, ze chodzi o cos kompletnie odwrotnego. Myslalem, ze chodzi o ustalenie, jak otoczenie reaguje na ujawnienie Twojej nerwicy i jakie jej przypisuje "zamienniki". Spodziewalem sie jajcarskiego wątku, w którym wyjdzie po raz kolejny polska zaściankowośc w styku z zaburzeniami, myslalem, ze posmiejemy sie z kolejnych "teorii" ludzi nieobeznanych w temacie (mi przypisywano schizę i wszelkie upośledzenia). Tymczasem widze, ze to kolejny przypadek samonakręcania... Po co bedziesz sie doszukiwala na siłę jakichs nietypowych schorzen? Po co bedziesz sie nakręcała?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Choroby mylone z nerwicą!

przez pete_27 03 lip 2010, 00:41
Misiunia napisał(a):Bardzo często u osób z przewlekłą kandydozą mylnie diagnozuje się nerwicę.Przerost grzybów powoduje bardzo wiele różnych objawów,w tym również zaburzenia emocjonalne.


Dokładnie i wcale przerost grzybka nie jest taką rzadką sprawą. Inna sprawa, że zdiagnozować to dziadostwo jest ciężko i leczenie też nie jest łatwe. Ja straciłem jebane 2 lata na bieganiu od lekarza do "lekarza" i eliminacji kolejnych chorób celem ustalenia co się ze mną dzieje (głównie otępienie, brak koncentracji, swoiste ADD, spadek zainteresowania czymkolwiek, brak energii, deprecha, uczucie bycia pijanym po posiłku, dziwne lęki). Przez zidiowacenie wywołane grzybem przeczytanie kolumny w gazecie ze zrozumieniem jest dużym wyzwaniem. straciłem super pracę przez Od wszystkich oczywiście słyszałem - depresja źle leczona, maska depresji, problem jest w głowie, to hipochondria. Byłem nawet na psychoterapii, która szacuję, że dała poprawę o jakieś 2%. :P Dodam, że w przypadku takich chorób branie psychotropów pomaga, ale niewiele. Owszem, dzięki nim nie wyskoczysz z nudów przez kono, ale żaden (!) lek nie wyeliminuje otępienia wywyołanego toksynami od jakiegoś ścierwa. W takich przypadkach warto być upartym. Dziś leczę się u gastrologa i od tygodnia jest (odpukać!) o niebo lepiej. Gdybym posłuchał się psychiatrów to już żarłbym leki do śmierci.

Bynajmniej nie piszę tego, by się wyżalić, ale żęby pokazać co może zrobić nieleczenie choroby podstawowej, jeśli taka występuje.

Generalnie w przypadku lęków pochodzących z chorób są one inne - u mnie na przykład pojawiają się samoistnie i są takie dziwne - pojawiają się i znikają bez powodu, Nie są absolutnie spowodowane nakręcaniem, a w ich trakcie nie myślisz, że umrzesz, zwariujesz, ale czujesz się jakiś taki zaniepokojony "w środku" co jest cholernie upierdliwe. Ciężko to wytłumaczyć nawet. Ja nazywam to lękiem "fizycznym".

Możesz śmiało pomyśleć o tarczycy, bo ta raczej zawsze jest niedoceniana przez lekarzy w nerwicach. Możesz też serce obczaić, nie zaszkodzi, ale jeśli jesteś młody, nie ćpałeś dużo koki to można sobie odpuścić bo nic tam nie znajdziesz:)

Możesz śmiało zmienić dietę na bardziej zdrową - to zawsze pomaga. Dorzuć magnes, ogranicz cukry, jedz mniej przetworzonego jedzenia.


Gdyby jednak nic nie pomagało to nie zdziw się, że to tylko nerwica. W takim przypadku nie ma co latać po lekarzach bo dorobisz się hipochondrii. Badań można zrobić mnóstwo, ale jeśli to nerwica (a wnioskuję tak bo piszesz w zasadzie tylko o lęku) to czy jest sens?
pete_27
Offline

Re: Choroby mylone z nerwicą!

Avatar użytkownika
przez Misiunia 03 lip 2010, 12:43
pete_27 napisał(a):
Dokładnie i wcale przerost grzybka nie jest taką rzadką sprawą. Inna sprawa, że zdiagnozować to dziadostwo jest ciężko i leczenie też nie jest łatwe.


pete_27,a w jaki sposób udało ci sie zdiagnozowac grzybicę?Ja robiłam tylko wymazy,ale wiem z doświadczenia że takie badania to można sobie w tyłek wsadzic za przeproszeniem.U mnie,pomimo że miałam grzybicę(lekarz stwierdził to organoleptycznie i na podstawie wywiadu) z próbki nic nie wyhodowano.Czy są jakieś inne,pewniejsze metody zdiagnozowania grzyba?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
29 lip 2007, 12:19
Lokalizacja
UK

Re: Choroby mylone z nerwicą!

przez Joaśka 03 lip 2010, 12:59
Misiuniu - to może spróbuj za pomocą badań krwi - może przeciwciała (zdaje się candida antygen mannanowy czy jakoś tak)? Jeśli byłaby to bardzo zaawansowana grzybica to bardzo często pojawia się również i w żołądku, a wtedy wykryje ją gastroskopia (mojej mamie wykryto). Zrób sobie analizę moczu, jeśli będzie w nim sporo drożdży to także świadczy o ataku candidy. :roll: A wymaz z pochwy też robiłaś?
Joaśka
Offline

Re: Choroby mylone z nerwicą!

przez pete_27 05 lip 2010, 23:40
Misiunia napisał(a):
pete_27 napisał(a):
Dokładnie i wcale przerost grzybka nie jest taką rzadką sprawą. Inna sprawa, że zdiagnozować to dziadostwo jest ciężko i leczenie też nie jest łatwe.


pete_27,a w jaki sposób udało ci sie zdiagnozowac grzybicę?Ja robiłam tylko wymazy,ale wiem z doświadczenia że takie badania to można sobie w tyłek wsadzic za przeproszeniem.U mnie,pomimo że miałam grzybicę(lekarz stwierdził to organoleptycznie i na podstawie wywiadu) z próbki nic nie wyhodowano.Czy są jakieś inne,pewniejsze metody zdiagnozowania grzyba?


Polecanym laboratorium jest Felix na Saskiej Kępie. Badają tam kał pod mikroskopem. Tam to robiłem. Robiłem też szereg innych badań wykluczających inne możliwości przez co krąg podejrzanych się systematyczne zawężał. Posiewy generalnie nie są do końca wiarygodne, bo mogą siać za krótko, na niewłaściwym podłożu, albo wyrośnie grzybek ,który niekoniecznie odpowiada za problem. Problemy z grzybami najsensowniej opierać o wywiad oparty o dolegliwości. Ja stawiałbym na objawy gastrologiczne (np. gazy, wzdęcia, przelewania, plus dość specyficzne jak brain fog, uczucie bycia pijanym, zmęczonym po posiłku etc.) plus psychiczne objawy o których pisałem powyżej.

Jeśli wprowadzisz dietę przeciwgrzybiczą i poczujesz się lepiej to może to być Twój problem.

Sensownym badaniem i do tego wiarygodnym jest badanie metabolitów grzybów. Tylko znajdź mi lekarza, który zinterpretuje wynik:)
pete_27
Offline

Re: Choroby mylone z nerwicą!

Avatar użytkownika
przez eligojot 05 lip 2010, 23:49
Mam pytanie do osób, które mają zdiagnozowaną kandydozę. Skąd o niej wiecie? Wydaje mi się, że aby mówić o tym, że objawy nerwicowe/depresyjne są od grzyba to raczej trzeba by mieć grzybicę układową. Większość z nas raczej miała gastroskopię albo kolonoskopię, a przy takim przeroście grzyba to powinno tam być widoczne - grzyb jak kto grzyb gdzieś musi rosnąć, bo przecież nie na krwi, no bo jak? Jeżeli grzyb byłby w jelitach to będą z tym związane naprawdę nieprzyjemne sensacje jelitowo-żoładkowe w sensie biegunek, śluzu w kale, burczenia, przelewania, wzdęć... Jednym słowem nietrawienie wybranych produktów i nasilanie się objawów po nich, a nie w stresie. To że ma się grzybicę np. na języku, to jest normalna sprawa. Przyjrzyjcie się swoim rozmówcom - 8 na 10 będzie miała nalot, drożdzyca pochwy - ano takie miejsce, gdzie o infekcję nie trudno, szczególnie grzybami i bakteriami. Moim zdaniem, aby doszło do grzybicy układowej to trzeba mieć ku temu powody - długotrwałe przyjmowanie antybiotyków, silne osłabienia odporności (nowotwór, AIDS), chemioterapia, ale też objawy świadczące o takim osłabieniu: zapalenia płuc, oskrzeli, ropne zapalenia gardła itp. Wydaje mi się, że ta kandydoza to bardziej sprawa medialna (internetowa) niżeli realna.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Choroby mylone z nerwicą!

przez pete_27 06 lip 2010, 00:07
Nie trzeba mieć kandydozy ogólnoustrojowej, by odczuwać deprechę etc. Ja np. mam pokarmową, ograniczoną do jelita i też mam takie objawy. Grzybki zatruwają swoimi odpadami, toksynami ustrój i powodują takie, a nie inne problemy z samopoczuciem etc. Objawy psychiczne występują również w wyniku niedocukrzeń, wyrzutów adrenaliny z tym związanych i masy innych np. produkcji alkoholu przez candidę.

Gastroskopia i kolonka owszem mogłaby coś zasugerować, ale przecież grzybek zasiedla też jelito cienkie.

Ogólnoustrojówka to już poważny temat i tu trzeba mieć faktycznie kłopoty z odpornością by chorować. Z drugiej strony można się przebadać i w tym kierunku, jeśli są już pierwsze przypuszczenia co do przewlekłych problemów z grzybem. Badanie limfocytów
T w odpowiedzi na antygen candida - wtedy wychodzi czarno na białym, czemu chorujemy i leczenie nie pomaga.

Osobiście nie jestem zwolennikiem podpinania pod kandydozę "czego się da", bo nie tędy droga. Ja sam nie dowierzałem w ogóle, że taka choroba istnieje i że to mój problem. Zmieniłem zdanie gdy zacząłem brać nystatynę i już od pierwszych tabletek pojawiały się silne herxy na kilka godzin, po których było odczuwalnie lepsze samopoczucie i ten efekt narastał, by po tygodniu osiągnąć stan o niebo lepszy. Dlatego też uważam, że skoro pomogła nystatyna to problem jest w jelitach.
pete_27
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do