Nerwica na emigracji.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica na emigracji.

Avatar użytkownika
przez A26 23 cze 2010, 17:59
Przekopałam trochę Internet i znalazłam wiele przypadków nabawienia się nerwicy przez emigrację... Ten problem dotyczy też mnie. Lęki nerwicowe, agorafobia, wszystko to nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Czasami już na klatce schodowej dopadają mnie zawroty głowy, gorączka i strach przed wyjściem. W cięższych okresach nie ma mowy o środkach lokomocji, przeczytanie książki w parku bez szalonego bicia serca to sukces dla mnie.
I najbardziej interesujące: w Polsce dolegliwości mijają jak za dotknięciem różdżki...

Czy ktoś jest również w takiej sytuacji?
Avatar użytkownika
A26
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
07 mar 2010, 17:15

Re: Nerwica na emigracji.

przez cezarek 23 cze 2010, 22:08
tak ja mam taki problem..niestety..zapraszam na priva jesli chcesz pogadac
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
06 mar 2010, 15:04

Re: Nerwica na emigracji.

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 24 cze 2010, 11:52
Hej, tez wiem co na ten temat. niestety. emigacja to miejsce gdzie faktycznie podlega sie obciazenom emocjonalnym. to dlatego. Nie wiem gdzie mieszkasz???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica na emigracji.

przez betty_boo 24 cze 2010, 15:02
A26 , moja siostra ze względów zawodowych ma do czynienia z ludzmi ubiegajacymi sie o renty itp. i opowiadała mi o podobnej sytuacji, tzn. nabawieniu sie nerwicy/depresji na emigracji.

Napisz coś więcej o przyczynach, czy chodzi o stres w pracy czy brak więzi społecznych? Czy jeszcze jakies inne czyniiki?

Pozdrawiam
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Nerwica na emigracji.

Avatar użytkownika
przez A26 24 cze 2010, 16:12
Przyczyny to chyba brak więzi, oderwanie się zupełne. Inna mentalność ludzi. Mieszkam w Hiszpanii. Może to przez różnice temperamentu się tego nabawiłam, bo tutaj się nie da być samotnym, nie da się mieć chwili smutku dla siebie, wszyscy pytają co Ci jest i każdy jest Twoim przyjacielem, ale tak naprawdę to wszystko jest bardzo płytkie. Nie ma więzi prawdziwych. Po drugie - duże miasto. Duże miasto tutaj to nie to samo co duże miasto w Polsce, ciasne ulice, przeludnienie, masa turystów i emigrantów. Ludzie są wszędzie. Ludzie, z którymi się mogę się porozumieć, chociaż znam język.

Tak sobie kombinuję, że to przez to. Nie mogę podjąć pracy przez to. Raz na tydzień czuję się lepiej i mogę poczytać w parku książkę bez szalonego bicia serca, lęku przed nie wiadomo czym i zamroczenia i to jest mój sukces. Są momenty kiedy jest lepiej, są momenty nawrotu.

Miesiąc temu byłam w Polsce na 3 tygodnie. Nie miałam absolutnie żadnych dolegliwości, jakby ta cała nerwica nigdy nie istniała.
Avatar użytkownika
A26
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
07 mar 2010, 17:15

Re: Nerwica na emigracji.

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 24 cze 2010, 16:45
Hej, wracaj do Polski. Nie jest tutaj przeciez az tak zle.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Re: Nerwica na emigracji.

przez rober6666 24 cze 2010, 16:56
Jasne. Jest wspaniale. Ja z powodu CHAD w nasileniu uniemozliwiającym mi pracę dostałem rente z powodu niezdolności do pracy w wysokości 580 pln. Ha !
Współczuje nerwicy lękowej na emigracji. To musi byc koszmar. Zdrowi ludzie często z tego co slyszę od znajomych nie czują sie tam zbyt komfortowo.
A co dopiero , ktos kto choruje na to świństwo.
pozdrawiam
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], blitz i 36 gości

Przeskocz do