Prawo jazdy a nerwica

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Prawo jazdy a nerwica

Avatar użytkownika
przez rushia 08 maja 2010, 15:00
W miarę przyzwyczaiłam się już do wielu objawów nerwicy z którymi da się żyć na co dzień. Oczywiście nie mówię tu moich bardzo złych dniach w których spadam na dno przepaści.. ale nie o tym. Tak więc przyzwyczaiłam się do bólów brzucha, tysiąca innych bólów, drżenia rąk itd.. Ale gdzieś w połowie kursu na prawo jazdy zdałam sobie sprawę z tego, że jest coś do czego nie wystarczy się przyzwyczaić. W dodatku ten objaw z dnia na dzień przybiera na sile. Boję się że przez niego nie zdam egzaminu, a raczej jestem tego pewna (za egzaminy i dodatkowe godziny jazdy będę musiała zapłacić ze swoich pieniędzy, a mam 18 lat, chodzę do liceum więc tak średnio mam skąd je brać). Tym objawem jest coś, co trudno mi opisać.. Jestem taka otępiała, w innym świecie.. Zawieszam się coraz częściej.. Kiedy jadę samochodem w ogóle nie jestem skoncentrowana.. i to nie tak że nie umiem skupić na tym myśli.. nie mam nawet czego skupić! Jestem nieobecna, instruktor ciągle za mnie hamuje itd.. Ostatnio nie skręciłam kierownicy na rondzie i ocknęłam się po chwili! Nawet jeśli zdam ten egzamin to chyba moja obecność na drodze nie będzie zbyt bezpieczna? Zastanawiałam się co mam z tym zrobić.. Bo chyba pomogą tylko leki? Ale jak mam je brać, jeśli za tydzień mam egzamin?! Próbowałam rozmawiać o tym z mamą (która tak jak inne nic nie rozumie) i powiedziała mi, że ona też ma problemy z koncentracją i powinnam zacząć brać magnez. Widzę, że nie umiem wyjaśnić jej mojego problemu lub ona nie jest w stanie go pojąć. Kiedy zauważyłam ten objaw zwróciłam uwagę na to, kiedy występuje. I wiecie co? Ciągle! Już wiem czemu tak beznadziejnie się uczę.. Nawet teraz pisząc ciągle poprawiam błędy bo jakby.. nie mam do końca kontroli nad moim umysłem.. Chodziłam do psychologa jakiś czas właśnie głównie w sprawie tej nauki. Ciągle pytał o czym myślę, gdzie mi uciekają myśli przy książkach i jakoś nie przyjmował do wiadomości że nie wiem, że o niczym, że biegną w nicość.. Chciaż mam bardzo dobry wzrok mam wrażenie ze widze wtedy połowe gorzej.. Obraz przesuwa się jakoś inaczej i kątem oka widzę jakieś rzeczy, przez które co chwile jestem przestraszona.. Jestem "zmulona" jakbym nie spała miesiąc.. A do psychologa przestałam chodzić bo mama stwierdziła, że wydała już na to strasznie dużo pieniędzy i mam płacić sama (70 czy 80zl, juz nie pamietam) a nie robilam z nim zadnych postepow..

Co mam zrobić odnośnie prawa jazdy?
Dodam, że raz(!) zdarzył się dzień w którym nie miałam tego objawu i tego dnia jeździłam tak dobrze, że instruktor był w szoku, a był to środek kursu. Od tamtej pory jest coraz gorzej... tak jak opisałam wyżej.

[Dodane po edycji:]

Kiedyś brałam psychotropy i czułam się strasznie. Miałam problem z tym że stawałam przed przejściem dla pieszych rozglądałam się z 5 razy, wchodziłam na niby pustą jezdnie i nagle samochód stawał z piskiem opon! Teraz siedzę za kółkiem i nie widzę przechodniów. Czasami po zatrzymaniu i uwadze instruktora 3 razy się muszę dobrze rozejrzeć żeby zajarzyć i zareagować! Czasami jakby coś widzę, ale jeszcze na to nie reaguję..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
08 maja 2010, 14:19

Re: Prawo jazdy a nerwica

przez shadow_no 08 maja 2010, 15:21
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 13 gości

Przeskocz do