nieśmiałość rujnuje mi życie ... A wam ?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

nieśmiałość rujnuje mi życie ... A wam ?

przez christina122 05 maja 2010, 18:10
Jestem osobą nieśmiałą , mam małe grono znajomych i wydaje mi się, że nikt mnie nie lubi.
Wydaje mi się, że wszyscy w głębi duszy się ze mnie śmieją itd...
A jak poznaje kogoś nowego to też myślę, że mnie nie lubi...
No i jak chcę coś powiedzieć, to nie zawsze mówię to co chcę .. moja nieśmiałość jest okropna
Co o tym sądzicie ?
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
21 lis 2009, 20:17
Lokalizacja
Warszawa

Re: nieśmiałość rujnuje mi życie ... A wam ?

Avatar użytkownika
przez LadyLuna 06 maja 2010, 16:41
Sama miałam podobny problem ale z niego wyrosłam :P. A tak szczeże wiem co czujesz kiedyś miałam podobnie, bardzo przejmowałam się opinią innych. Naszczęście to było ''dawno i nieprawda''. Wiesz wydaje mi się że powinnaś porozmawiać o tym problemie z psychologiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 12:13
Lokalizacja
Kraina Czarów

Re: nieśmiałość rujnuje mi życie ... A wam ?

przez maggieflakes 09 maja 2010, 16:15
moja nieśmiałość przerodziła się w fobię społeczną i strach przed ludźmi...też mam wrażenie, że nikt mnie nie lubi...jak już wyjde z domu i mam gdzieś iść, zwłaszcza w małej miejscowości gdzie mieszkam, to wydaje mi się, że wszyscy (zwłaszcza sąsiedzi) śmieją sie ze mnie za plecami i wskazują na mnie jako dziwaczkę...już lepiej jest gdzieś w obcym mieście...czuje się mniej dziwacznie, ale i tak nie jest dobrze, czasem mam taką załamkę, że nie chce mi sie już żyć :(
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
27 lut 2010, 12:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: nieśmiałość rujnuje mi życie ... A wam ?

przez shadow_no 09 maja 2010, 16:40
Może pomoże Wam świadomość, że każdy człowiek 99% wolnego czasu poświęca na myślenie o sobie, nie o Was.
Ludzie pod tym względem są egoistami, człowiek tak na prawdę nie ma podstaw by być nieśmiałym.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: nieśmiałość rujnuje mi życie ... A wam ?

przez maggieflakes 12 maja 2010, 15:10
przy nieśmiałości raczej nie ma się rozsądnego podejścia do ludzi
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
27 lut 2010, 12:16

Re: nieśmiałość rujnuje mi życie ... A wam ?

przez isabella_28 12 maja 2010, 15:37
christina122, Niestety moje odczucia sa podobne do Twoich.Choc z wiekiem juz troszke nabieram dystansu i zaczynam sobie myslec w duchu,, nie musze na sile sie nikomu podobac''.Juz nastolatka nie jestem.Jesli ktos mnie nie bedzie tolerowac to trudno,moze i lepiej.Jednakze wiem o czym piszesz.To pewnie zanizona samoocena,stad te problemy:(
isabella_28
Offline

Re: nieśmiałość rujnuje mi życie ... A wam ?

przez k_o82 12 maja 2010, 17:21
mam 28 lat i nie myślę o tym już. nie zawracam sobie głowy takimi rzeczami.
Robię to co mam robić. Nie utrzymuje już kontaktu ze znajomymi, nie raz umówie się na zdjęcia z jakaś
dziewczyną i to wszystko. Nic na siłe przecież.
k_o82
Offline

Re: nieśmiałość rujnuje mi życie ... A wam ?

przez yans 12 maja 2010, 19:11
No mi lada dzień (no, lada miesiąc) stuknie 3 dychy a nieśmiałość, tak uciążliwa w młodości, gdy miałem naście lat, właściwie już sobie dawno zniknęła... zwykle myślę o sobie że nadal jestem strasznie nieśmiały, ale jak przychodzi co do czego to jest odwrotnie, i już parę razy z ust osób które znam słyszałem opinię "Ty, nieśmiały? Nie przesadzaj, sądzę że wręcz przeciwnie!" Nadal zdarza mi się być onieśmielonym towarzystwem urodziwej kobiety - wyłącznie w sytuacji kiedy mi się bardzo podoba - ale z zewnątrz tego raczej nie widać, bo jestem rozmowny, dowcipny i nie daję tego po sobie poznać. Do dziś zostało mi, że potrafię się czasem oblać rumieńcem - dawniej z tego powodu miałem kompleksy, teraz myślę sobie że taki mój urok. Zresztą z tym "czerwonym rumieńcem nieśmiałości" to dostrzegłem z wiekiem pewną prawidłowość - zwykle towarzyszył mi on w sytuacjach kiedy próbowałem ukryć przed kimś jakieś silne emocje (np. afekt, zawstydzenie). Odkąd nauczyłem się otwartości wobec ludzi i szczerego wyrażania uczuć (np. mówiąc wprost komuś że ładnie wygląda albo żartując "och słuchajcie, ja jestem staroświecko wychowany, takie tematy mnie zawstydzają ;)") to już mi na twarzy nie wychodzi całe spektrum wewnętrznych uczuć :D
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do