Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy,gamofobia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez amandia 06 maja 2010, 15:48
Dziewczyny, fajnie że każda z Was ma swoje zdanie i dobrze, że nie boi się go wypowiedzieć :) Znam bezdzietne pary zarówno z wyboru jak i z tzw. 'przymusu'. Znam też dojrzałych ludzi, którzy w latach swej młodości nie mogli mieć dziecka, ani liczyć na pomoc medycyny. Myślę, że od tego czy człowiek jest stetryczały nie zależy to czy ma dziecko czy go nie ma. Myślę, że to kwestia charakteru, tego jakie mamy zainteresowania, jakie cele i marzenia w życiu, a także w dużej mierze od tego czy lubimy własne towarzystwo. No bo cóż, człowiek który siebie nie akceptuje, nie umie znaleźć sobie zajęcia, jest aspołeczny, moim zdaniem ma predyspozycje do zostania zgryźliwym i stetryczałym na starość. Często również ludzie niezadowoleni z życia, w jakiś sposób skrzywdzeni zmieniają się pod wpływem doświadczeń i myślę, że fakt czy posiadają dzieci czy nie, nie jest tu najważniejszym powodem. Nie rozpatrujmy tego w sposób: ty nie masz dzieci, to napewno będziesz nieznośną, złośliwą staruchą :smile: .
Dla jednych dziecko to cudowny dar, to nowe życie, najważniejszy cel i szczęście (znów się poryczałam :hide: ), inni tego absolutnie nie czują, mają inne wizje i pomysły na życie. Obserwuję, że teraz młodzi ludzie mają większy wybór, kiedyś nie było nic w sklepach, o wyjeździe za granicę większość mogła pomarzyć, dlatego dziecko było jednym z priorytetów, wręcz traktowane jako naturalna kolej rzeczy. Teraz nie każdy decyduje się na dziecko, jedni bo nie chcą, inni bo nie mogą, jeszcze inni, bo przegapili ten moment. Szanuję zarówno osoby (pary) bezdzietne, jak i tych którzy dzieci mają lub pragną. Dla mnie człowiek to człowiek, każdy z nas czuje tak samo, każdy ma swoje większe lub mniejsze radości czy problemy i powody do posiadania czy nie posiadania dziecka.
Pozwolicie, że napiszę ze swojej perspektywy - osoby bezdzietnej: rządzą nami stereotypy, jak już pisałam osoba deklarująca, że nie chce mieć dzieci często postrzegana jest jako niedojrzała, egoistyczna, zapatrzona w siebie, marząca o niebieskich migdałach (np. wielkiej karierze itp). I owszem napewno są i takie przypadki, ale nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka, nie oceniajmy bo każdy ma prawo żyć jak chce. Uważam, że jeśli kobieta nie decyduje się na dziecko i jest to jej (i partnera) świadomy wybór, to często świadczy właśnie o dojrzałości, bo widocznie nie czuje się na siłach zostać matką, w jakiś sposób wie, że może nie potrafiłaby poradzić sobie z wychowaniem dziecka, boi się wziąć odpowiedzialność, nie lubi dzieci itd.... - i moim zdaniem mimo, że niektórym wyda się to egoistyczne, to uważam że to uczciwe podejście, lepiej nie mieć, niż mieć wbrew sobie i całe życie żałować. Uważam, że to czy ktoś posiada czy nie posiada dziecka nie jest absolutnie moją sprawą, nikogo nie oceniam, a jeśli ludzie są szczęśliwi to im kibicuję niezależnie od ich sytuacji rodzinnej. Bo nie każdy kto nie ma dzieci musi być nieszczęśliwy, i nie każdy kto ma dziecko czuje się w pełni usatysfakcjonowany i spełniony w życiu. Po prostu różnie bywa. Trudno przewidzieć co nas w życiu spotka, jacy będziemy, ale chciałabym, że każdy z nas starał się przeżyć swoje życie najlepiej, niezależnie od wyborów jakich dokona, bo czy będą one słuszne, zapewne dowiemy się po latach :smile:

Przeczytałam i stwierdzam ze strasznie ckliwa mowa mi wyszła :bezradny: no trudno

A do lekarza jestem umówiona, w przyszłym tygodniu. Nie byłam jeszcze u tego doktora, ale wiem już że na terapię się niestety nie zdecyduję (150 zł/wizyta), bo przez in vitro jesteśmy spłukani. Raczej będę chodziła doraźnie.
Terapią na NFZ się interesowałam, ale niestety w ośrodku przyjmują w godzinach 9-15 (a ja pracuję), a do ośrodka na oddział dzienny nie mogę iść, bo praca mi nie bardzo pozwala. Niemniej, oprócz takich napadów paniki i lęku jak teraz, czuję się zwykle dobrze, i całkiem nieźle sama radzę sobie z atakami nerwicy ;)
Ostatnio edytowano 06 maja 2010, 15:53 przez amandia, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez isabella_28 06 maja 2010, 15:53
Dzecko to nie jest recepta na niestetryczenie,niezdziadzienie i jeszcze tam Wasze gorsze okreslenia:)) Ponadto rzeczywiscie 30 tka to dla tych,,nowoczesnych'' wiek szczeniecy,ale dla moherow pora na ustatkowanie hahaha.To zalezy jak kto patrzy:)

[Dodane po edycji:]

amandia-pieknie napisalas!!!Jestes madra,cudowna kobieta!Nic dodac nic ujac.Chcialabym spotkac na swojej drodze w zyciu takie osoby jak Ty.
isabella_28
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez amandia 06 maja 2010, 16:02
isabella_28 bardzo mi miło :smile:
jak dla mnie nie ma problemu, bywasz czasem w PL :mrgreen: ?
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez isabella_28 06 maja 2010, 16:07
Bywam ,bywam:)Odliczam dni...w czerwcu bede w kraju...wkoncu!!!
isabella_28
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez Shadowmere 06 maja 2010, 16:17
magdalenabmw, płaszczyk? :roll: .O matko,nie mow mi,że jestes jedna z tych pięknych dziewczyn,ktora wkladaja kotu plaszczyk :pirate:
zabierasz ja ze sobą zawsze jak gdzies idziesz??a ona nie może czasem w domu zostac??
Shadowmere
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez isabella_28 06 maja 2010, 16:25
Shadowmere, To Twoja fotka ? Hmm to jest dopiero piekna dziewczyna :uklon:
isabella_28
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez magdalenabmw 06 maja 2010, 16:32
Shadowmere napisał(a):magdalenabmw, płaszczyk? :roll: .O matko,nie mow mi,że jestes jedna z tych pięknych dziewczyn,ktora wkladaja kotu plaszczyk :pirate:
zabierasz ja ze sobą zawsze jak gdzies idziesz??a ona nie może czasem w domu zostac??


Nieee no nie aż tak :mrgreen: Tak normalnie to kicia siedzi w domu ciągle i nie noszę jej ze sobą jak np idę do sklepu, ale jak np jadę w niedzielne popołudnie na spacer nad jezioro z chłopakiem to kota bierzemy najczęściej ze sobą (choć nie zawsze)- jak akurat jest mokro albo chłodno to ubieramy jej płaszczyk który ona zresztą bardzo lubi :smile: . Albo jak jedziemy gdzieś, np na kilka dni, to też ją zabieramy, bo nie ma z kim jej zostawić w domu.
Ale ogólnie mój kot jest wycieczkowy- od małego uczyłam ją chodzenia na smyczy :smile: :pirate:
magdalenabmw
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez Shadowmere 06 maja 2010, 16:36
magdalenabmw, tak mi przyszlo do głowy,że...chciałabym być Twoją kicią :oops: :105: :D
Shadowmere
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez magdalenabmw 06 maja 2010, 16:38
A ja bym chciała mieć taką Kicię jak Ty :twisted:

Obrazek hehe
Ostatnio edytowano 06 maja 2010, 16:39 przez magdalenabmw, łącznie edytowano 1 raz
magdalenabmw
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez isabella_28 06 maja 2010, 16:38
Jesli kotek jest przyzwyczajony to mysle,ze zadna krzywda sie jej nie dzieje:)Ja jestem kociara typowa.Mialam koty i mam nadal przez cale swoje zycie.Cudowne stworzonka.Kazdy kotek ma inny charakter:)Jedne lubia wylegiwac sie w mokrej wannie,lazikowac po dworzu cale dnie i noce,a drugie kochaja domek,ciepelko i boja sie z niego wychodzic.Wszystko zalezy od nich :smile:
isabella_28
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez magdalenabmw 06 maja 2010, 16:43
Mój kot akurat jest nauczony chodzenia na dwór itd, od małego ze mną podróżuje- nawet jak ją kupiłam to zaraz potem jechała ze mną z powrotem do domu ok 200km, dlatego myślę że nic jej się złego nie dzieje przez to. Jak wyciągam smycz to sama biegnie jak pies i miauczy pare minut z radości heh Albo siedzi i patrzy się tęskno za okno kiedy wreszcie wyjdzie ze mną na dwór :P Może wpływ na jej charakter ma też rasa bo to syjam tajski, a one ponoć są takie towarzyskie i nie mogą usiedzieć na dupsku minutę- sprawdza się ;)

Ale faktycznie co kot to obyczaj, też uważam że to cudowne stworzenia, mogłabym nimi wszystkimi się opiekować.
magdalenabmw
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez amandia 06 maja 2010, 18:04
Skoro już nastąpiła zmiana tematu to przyznam się, że i ja mam dwa koty - adoptusie. Ale żaden nie chodzi w płaszczyku, ba nawet na smyczce nie wychodzą, one takie typowo domowe są ;)

Dziewczyny, czy nerwica może być dziedziczna?
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez magdalenabmw 06 maja 2010, 18:06
amandia napisał(a):Dziewczyny, czy nerwica może być dziedziczna?


Nie. Nerwica to choroba emocji, nabywamy jej z czasem.
Choć oczywiście jeśli matka jest znerwicowana i nie ukrywa tego przy dziecku, to szanse jej dziecka na złapanie nerwicy rosną.
magdalenabmw
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez amandia 06 maja 2010, 18:21
Oj nie wiem czy to wogóle da się ukryć. Tak sobie pomyślałam, że nie chciałabym aby moje dziecko było takie jak ja... :hide:
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], SCF i 34 gości

Przeskocz do