Nerwicowe błędne koło

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwicowe błędne koło

przez gregory21 11 kwi 2010, 11:59
Nerwicowe "błędne koło" polega na poczuciu kręcenia się wkoło, znalezienia się w sytuacji bez wyjścia. Chory człowiek jest jakby zamknięty w nerwicowy krąg przyczyny i skutku.

Nerwicowy lęk może być przyczyną wielu objawów wegetatywnych: bólu głowy, brzucha, kłucia serca. Objawy te powodują wzrost niepokoju, osoba zaczyna się bać, że coś złego dzieje się w organizmie. Z kolei wyzwolone objawy nasilają lęk, który wzmaga objawy wegetatywne - i koło się zamyka. Nerwicowy egocentryzm powoli powoduje odsuwanie się otoczenia od chorego, co znów zwiększa jego postawę egocentryczną, i jego wołanie o pomoc trafia na coraz większą pustkę, wskutek czego neurotyk nasila swoje skargi i oczekiwania wsparcia.

Wysiłek chorego koncentruje się na tym, co mu najbardziej dokucza. I tutaj tkwi problem, bo im chory próbuje bardziej pozbyć się jakiegoś zaburzenia, tym objawy jego stają się bardziej dokuczliwe. Powiązanie członów w nerwicowym kole jest tego rodzaju, że wzrost jednego powoduje wzrost następnego. Walcząc z jakąś dolegliwością nerwicową wywołuje się wzrost jakiegoś innego czynnika, który znajduje się w łańcuchu przyczynowym, co w końcu prowadzi do nasilenia się objawu, z którym się walczy.

Nerwicowe "błędne koło" jest jedną z przyczyn, dla których tak trudno choremu wyjść z egocentrycznego kręcenia się wokół własnej osi. Dlatego duże znaczenie w terapii nerwic ma moment rozbicia błędnego koła, umożliwia to choremu wyjście naprzód. Czasem rozmowa z lekarzem, w którym chory znajduje oparcie i może przed nim wyładować swe tłumione uczucia - może przyczynić się do przerwania błędnego koła.

na podstwie por.nerwica24.pl

chcial bym poznac wasze zdanie na ten temat , czy zdarzylo wam sie wpasc w takie kolo, jak sie to objawialo , co wtedy wkrecaliscie sobie i wreszcie jak z tego wyszliscie...

pozdrwiam:)
gregory21
Offline

Re: Nerwicowe błędne koło

Avatar użytkownika
przez carlos 11 kwi 2010, 19:05
Ja raz Ci tłumaczyłem, że raczej czytanie teorii nic Ci na ten temat nie da. Teraz poczytasz o kółku,a później nakręcony znów przyjdziesz napisać tu posta by się lepiej poczuć, ale to nakręci Ci podświadomość i znów będziesz się bał. To jest mniej więcej błędne koło. I nie to, że Cię wyganiam z forum tylko daję dobrą radę, bo z forum trzeba umieć korzystać, a jak sam miałem ciężki okres to pisanie non stop mnie nakręcało ( zarówno jak rozmowy z mamą czy bliskimi/znajomymi ). Z tego co widzę Ty to robisz i dziwisz się później, że się źle czujesz. Spróbuj pożyć trochę bez nerwicy, zajmij się czymś a nie cały czas wałkujesz teorię, która tak czy siak problemu nie załatwi -> to byłoby zbyt łatwe.

A na temat...

Moje błędne koło polega na tym, że wkręcam sobie nierealność otoczenia, bezsens życia. Mam wrażenie, że życie jest niewytłumaczalne i szukam odpowiedzi na pytanie skąd to wszystko. Jak to jest, że czuję, że myślę. Ten fakt, że to robię przeraża mnie. Zaczynam się nad tym zastanawiać, wgłębiać w to co odczuwam. Czuję strach, coraz większy, zaczyna mi bić serce, zaczyna mnie gonić do toalety ze strachu, zaczyna mi kręcić coś w brzuchu, jakby świderek taki. Zaczynam się niekiedy pocić, ale cześciej robi mi się duszno. Wszystko i każda myśl wtedy jest dla mnie "dziwna" i mi dokucza, jedocześnie nakręcając mnie do takiej potęgi strachu, że mogę to nazwać atakiem paniki, a i nie jestem już w stanie poukładać własnych myśli, a na dobicie i zamknięcie koła dobija mnie fakt, że się boję, że tak już zostanie. Wszystkie procesy typu myślenie, pamięć, życie... wszystko co sobie przypominam budzi we mnie lęk. Bez powodu, po prostu fakt, że żyję mnie przeraża i tyle. Przeraża mnie to, że muszę żyć, że życie to gra bez wyjścia, przez którą przejść musisz i nie możesz jej wyłączyć, a nawet jakbyś próbował ją wyłączyć, to problem zostanie... Niekiedy dochodzą jeszcze do tego mrowienia głowy i uczucie, jakbym miał maskę na twarzy, pod skórą. Wówczas uciekam do komputera, do gier, staram się o tym nie myśleć, tylko że jak od niego odejdę to wszystko wraca ze strachem łącznie. Nie mam pojęcia jak na razie jak sobie z tym poradzić. Tłumaczenie sobie na wszelkie sposoby nie zawsze mi pomaga. Chciałbym to rozwiązać, bo mnie to męczy prawie od 2 lat. Nie daje mi to spokoju i nie pozwala czerpać z życia. Nie stać mnie na indywidualną terapię, grupowa mi pomogła na czas terapii o tyle, że nie zwracałem uwagi na ten problem. Szkoda mi, że moje życie ucieka mi przed nosem jak przecież wiem, że jestem normalny i nie muszę się czegoś takiego bać, a mimo wszystko jednak to robię.
Smutno mi trochę jak o tym myślę. Żałuję, że mnie coś takiego spotkało. Wiem jednak i wierzę w to, że jak coś sobie człowiek był w stanie wkręcić, tak i jest w stanie to odkręcić.
Życzę tego Tobie i całej reszcie nerwicowców, abyście poodkręcali swoje problemy :)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Nerwicowe błędne koło

przez driver_p 13 sie 2011, 22:34
Ja mam nerwice żołądka i lękową i to już od paru ładnych lat lecz wcześniej miałem depresje i to że z niej wyszedłem było końcem początku. Nie zdziwił bym się gdybym po wyleczeniu nerwicy wpadł w kolejną chorobę ale wtedy nie miał bym wątpliwości co z sobą zrobić. Niechciał bym zadziałać na niektórych użytkowników czytających to ale prawda jest taka że życie z depresją czy nerwicą to nie jest życie, a jak się weźmie jakieś antydepresanty to czasem tylko pogorszy. Lecz wole przedawkować te prochy niż tak żyć. Pozdro

-- 14 sie 2011, 08:34 --

Witam!
Jestem dość zmartwiony czytając te wszystkie posty bo skoro tak trudno jest wyjść z tego błędnego koła nerwicowego to co dopiero ma powiedzieć ktoś cierpiący na nerwice żołądka. Właśnie ja mam nerwice lękową i żołądka! I powiedzcie mi tu jak żyć żeby nie zwariować? Mam dopiero 17 lat a już w swoim życiu miałem depresje przez 4lata(przez mój perfekcjonizm) a niedługo później zaczeła sie nerwica lękowa. A nerwice żołądka to ja mam od dziecka. A najgorsza jest ta bezradność. Najlepiej już teraz bym zakończył mój żywot. Jedyne co mnie ogranicza to, to że nie mógł bym zrobić tego moim rodzicom. Nie wiem jak to zrobić żeby pozbyć się tej nerwicy. Wgl jak z nią żyć tak by się jej pozbyć?
Pozdrawiam
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
10 sie 2011, 09:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do