Swieta i jak zwykle problem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Swieta i jak zwykle problem

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 30 mar 2010, 15:25
Witam,

Zblizaja sie swieta jak wiadomo czas cholernych stresow, bo to strach przed wyjazdem z Warszawy i w ogole taki trudny czas. Przynajmniej dla mnie. Bo mam leki przed wyjazdem z Wawy.

Jak wy sie czujecie w perspektywie swiat?

Jak zostane to mozemy sobie zrobic wycieczke samochodem do Kazimierza.

Wieslaw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Re: Swieta i jak zwykle problem

Avatar użytkownika
przez plugins 30 mar 2010, 15:37
Ja się boje wyjść z domu bo dostanę zawału na ulicy :/ Więc kwestia podróży mogę się domyślać tylko :( Ja się stresuje np spowiedzią , wizytą poza domem , czy w kościele nie zemdleje i najważniejsze czy przeżyje święta :/ Żyć mi się nie chce :cry:
ZASTANAWIAJĄC SIĘ NAD SENSEM SWOJEGO ŻYCIA , SAM FAKT ŻE JESZCZE ŻYJE NAJBARDZIEJ MNIE ZADZIWIA !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
23 mar 2010, 11:32

Re: Swieta i jak zwykle problem

przez magdalenabmw 30 mar 2010, 16:08
Na samą myśl o tym wymiotuję z nerwów.

Rok temu całą Wielkanoc przeleżałam w szpitalu bo się nażarłam jak głupia Apapów na ból zęba i się zatrułam paracetamolem, moja wątroba prawie przeszczep zaliczyła.
Obrazek

W tym roku moi rodzice dali mi siana ze świętami (jak co roku w sumie) i pojechali sobie w góry.
Wychodziłoby na to, że mam wolne i mogę sobie usiąść na dupie, włączyć dvd u siebie w domu i wcinać chipsy. Obrazek

Jednakże życie zweryfikowało moje plany, bo szwagierce zachciało się rodzić dzieci.
I owe dzieci jak to dzieci mają chrzest, niestety wypadło na te święta, a mój luby tak się dziwnie złożyło jest chrzestnym. :?

I tym oto bajecznie prostym sposobem mogę zapomnieć o luzackich świętach a mam za to gratisowy koszmar.
Więc odliczam dni do katastrofy.
Obrazek

Muszę jechać ponad 100km w jedną stronę, zostaję tam na noc, a rano wymarsz i audiencja w kościele Obrazek
Następnie obiad u rodziny <kocham> i dopiero potem mogę myśleć o powrocie do domu :roll:

Hohoho Merry kurde christmas...

Jedyny plus że sobie jodu zażyję.
Obrazek
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Swieta i jak zwykle problem

przez ewaryst7 30 mar 2010, 16:15
Ech.. Nie lubie swiąt.Nie lubie i juz.To całe migdalenie sie do siebie przyprawia mnie o mdłosci.I w ogóle nie mam nastroju swiątecznego.Cały czas mysle JAK się będę czuć??Ale wam życze wesołych..
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Swieta i jak zwykle problem

przez solipsea 30 mar 2010, 16:21
Ja się nawpierdzielam jajek. :mrgreen: Ostatnio ponad dwadzieścia wrąbałam.

Tak na poważnie, ja też się stresuję świętami... Lęk, że coś złego się stanie, akurat się nasila przed różnego rodzaju fetami. :?
solipsea
Offline

Re: Swieta i jak zwykle problem

przez wovacuum 30 mar 2010, 16:33
a my jedziemy z corkà i mèzem nad morze :D w pierwszy dzien swiàt bèdzie domowa wyzerka+filmy+wylegiwanie siè,a w drugi dzien jedziemy i tam zostajemy do wtorku.Juz siè nie mogè doczekac :D
ps;,nie kupilam sobie nic nowego na swièta:jakos czasu nie mam i zapalu na bieganie za ciuchami.cos wymyslè;..zresztà wazna jest atmosfera a nie ciuchy prawda??no.
kocham swièta,ich atmosferè i tà calà bieganinè przed.Uwielbiam uroczyste sniadanie w gronie najblizszych i wszystkie zwiàzane z tym "duperele".Pewnie polowa ludzi z forum juz mnie przeklina za to moje "uwielbienie"swiàt,ale...mam to gdzies.
ps2:w piàtek wieczorem bèdziemy robic pisanki :malowac,drapac,i naklejac.a co tam..w koncu swièta nie??

Kochani,wiècej optymizmu,swièta wcale nie sà zle :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Ostatnio edytowano 30 mar 2010, 16:43 przez wovacuum, łącznie edytowano 1 raz
wovacuum
Offline

Re: Swieta i jak zwykle problem

przez magdalenabmw 30 mar 2010, 16:42
wovacuum napisał(a):a my jedziemy z corkà i mèzem nad moze :D


No to tak jak ja, ino ja mam z tym problem :oops: :?
magdalenabmw
Offline

Re: Swieta i jak zwykle problem

przez wovacuum 30 mar 2010, 16:46
poprawilam blàd-morze a nie moze-bieg wsteczny mi siè wlàczyl w glowie chyba :oops: :twisted:

magdalenabmw, pomysl jak kiedys spèdzalas swièta?czy bylo milo?nie pozwol tej kurewskiej nerwicy panowac nad sobà :D
wovacuum
Offline

Re: Swieta i jak zwykle problem

przez magdalenabmw 30 mar 2010, 17:57
Wiecie co, święta to jest dla mnie osobiście taka ambiwalentna kwestia. Niby lubię, niby fajne, niby radosne i cieszy... Ale się ich boję :roll: Kurde, to tak jak z fryzjerem Obrazek

Wova- każdą Wielkanoc spędzałam nad morzem od dziecka i w tym nie byłoby problemu- gdyby nie ten chrzest. Samych świąt jako świąt się nie boję, ale dla mnie chrzest to tak jak wesele i inne tego typu bzdety które doprowadzają mnie do ataków paniki.
magdalenabmw
Offline

Re: Swieta i jak zwykle problem

przez betty_boo 30 mar 2010, 19:03
a ja jak zwykle nie chcę się spotykać z rodziną męża... alez to wszystko powtarzalne... co roku ten sam schemat...
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Swieta i jak zwykle problem

przez magdalenabmw 02 kwi 2010, 12:13
Hej Kochani, jak tam nastroje przed Świętami?

Do mnie katastrofa zbliża się coraz większymi krokami :hide:
W niedzielę wieczorem wyjeżdżam, a w poniedziałek rano idę na chrzest.
Cholernie się boję!!! :why:

A jak u Was? Strach, lęk? Jak sobie z tym radzicie???
magdalenabmw
Offline

Re: Swieta i jak zwykle problem

przez dogomaniaczka 02 kwi 2010, 13:32
ja też nie lubię świąt odkąd na jednej Wigilii zemdlałam i babcia omal nie dostała zawału..potem 2 razy samotnie spędzałam oglądając kevina..teraz już jeżdżę ale denerwuję się i nie lubię bo gdzieś w środku jest cały czas ten lęk..
dogomaniaczka
Offline

Re: Swieta i jak zwykle problem

przez magdalenabmw 02 kwi 2010, 18:14
http://www.youtube.com/watch?v=JKJlQG3RlqI

Święta, święta... radość... :yeah: :lol:
magdalenabmw
Offline

Re: Swieta i jak zwykle problem

przez Nenaja 03 kwi 2010, 13:52
Nienawidzę świąt,wszystkich... może to będzie durne co napiszę, ale oprócz święta zmarłych szczególnie wieczorową porą. :oops: U mnie na święta zawsze jest alkohol i ten znieczulacz mi pomaga to przetrwać... (już nic nie piszę o %, bo na alkoholiczkę wyjdę :mrgreen: :lol:, ale niestety z naszymi chorobami jest to w pewnym stopniu lekarstwo, oczywiście tylko w formie doraźnej i jeśli nie zażywa się przy tym leków) coś czuję, że zaraz mnie zlinczujecie :lol: spokojnych i przede wszystkim zdrowych... :*:*:*:*
Nenaja
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: amandia, Baidu [Spider] i 43 gości

Przeskocz do