dławienie w gardle

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: dławienie w gardle

Avatar użytkownika
przez Adzia-no23 26 mar 2010, 23:13
ja tak sobie mysle- w jakim to stresie zyje swiat ze tak wielu ludzi ma nerwice i to mlodych ludzi, nie wiem, jacys tacy nie odporni na zycie i stresujace sytuacje, kiedys to bylo nie do pomyslenia, az strach pomyslec co bedzie za kilka lat. Ja sama wiem po sobie rano sie czlowiek spieszy zeby zdazyc do pracy, tam ciagle jest cos do zrobienia, ciągle w biegu, wyjscie z pracy tak samo, szybko szybko zeby zdazyc na autobus, masakra, ciągły stres, zabieganie, mam nadzieje ze to sie kiedys zmieni (aj tak sie rozmyslilam)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
25 mar 2010, 21:45
Lokalizacja
Przemyśl

Re: dławienie w gardle

przez ivona100 27 mar 2010, 10:50
JA DZISIAJ DO WAS DOLACZYLAM....WIEC WITAM WAS WSZYSTKIM.MNIE TEZ CIAGLE DLAWI,DUSI,A DO TEGO DOCHODZI WSTRETNY LEK.I JEGO BOJE SIE NAJBARDZIEJ.WLASCIWIE NISZCZY MI ZYCIE,BO NIE MOGE NORMALNIE FUNKCJONOWAC! ivona
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
27 mar 2010, 10:19

Re: dławienie w gardle

przez magdalenabmw 27 mar 2010, 12:33
Mnie pierwszy raz gula stanęła w gardle jak miałam jakieś 4 latka. Nikt mi nie wierzył, tylko babcia. Mówiłam :''Babciu, mam gulkę w gardle!'' a babcia mówiła ze smutnym wyrazem twarzy :''Wiem, wiem, dziecko...'' . I tyle. Nic z tym nie zrobili a powinni mnie zabrać do psychologa już wtedy :evil: :-|

Dzisiaj nie mam jej na co dzień, ale mam ją w atakach paniki, od razu ze szczękościskiem.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: dławienie w gardle

przez dominika19 27 mar 2010, 23:51
Słuchajcie...ja mam nietypowy objaw. Dlatego nietypowy bo nie mogę go opisać;/ Wszystko da się wytłumaczyć a to akurat nie... Mianowicie to nie gula w gardle nie tyle trudność w oddychaniu co czasem gdy łapię oddech mam jakby nie tyle co gorąc w środku ale brak złapania przy tym pewnego oddechu, czuję jakby się "zapadł",jakby coś walneło...Kurcze nie potrafie tego wytłumaczyć;( ma ktoś podobne objawy?
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
26 mar 2010, 21:54

Re: dławienie w gardle

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 mar 2010, 00:36
dominika19,

Domyślam się o czym możesz mówić.

Terapia i jeszcze raz terapia. To jest objaw somatyczny Twojej choroby.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: dławienie w gardle

przez dominika19 28 mar 2010, 08:56
a właśnie możesz mi powiedzieć gdzie są takie terapie? I czy to coś kosztuje? Mieszkam w Warszawie jak coś.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
26 mar 2010, 21:54

Re: dławienie w gardle

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 mar 2010, 10:16
dominika19,

Nie wiem czy masz tego świadomość, ale nie ma typowej terapii na zlikwidowanie kuli w gardle czy ucisku. Te Twoje objawy biorą się z jakiejś przyczyny. Tą przyczyną zajmie się terapeuta.

Możesz pójść na terapię państwowo, tylko musisz być ubezpieczona. Wygląda to mniej więcej tak,że szukasz Poradni Zdrowia Psychicznego, zapisujesz się wpierw do psychiatry , opowiadasz o tym co Ci dolega, prosisz o skierowanie do psychologa na terapię. Napewno będą kolejki, ale mogę się mylić. NIe mieszkam w Warszwie więc nie jestem zorientowana.

MOżesz pójść prywatnie na terapię, poszukaj w necie w ofertach, wpisz w google terapia nerwic.
Tu na śląsku godzina sesji terapeutycznej kosztuje od 60 do 100 zł.
Nie wiem jak długo musiałabyś chodzić na terapię, Napewno nie będzie to jedna czy pięć wizyt. Ja mam za soba okolo 30 sesji, a to dopiero początek leczenia. U Ciebie moze to wyglądać całkiem inaczej.

A w ogóle to sobie poczytaj inne wątki i posty na temat terapii, są na tym forum.

Powodzenia życzę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: dławienie w gardle

przez betty_boo 28 mar 2010, 15:09
Moniko to jest jednak powiązane: jeśłi odczuwasz strach i nie umiesz sie zrelaksować to zaciskasz krtan i inne mięśnie, wtedy żlę operujesz głosem i to jest takie błedne koło. nie chodzi tylko o sam aparat mowy, ale o stan psychiczny w momencie mówienia tez.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: dławienie w gardle

przez dominika19 28 mar 2010, 15:10
Dziękuję bardzo ;)
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
26 mar 2010, 21:54

Re: dławienie w gardle

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 mar 2010, 19:22
betty_boo,

Terapeuta też moze pokazać metody relaksacyjne:)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: dławienie w gardle

przez dominika19 28 mar 2010, 19:24
ehh a znasz teraz coś co by mnie uspokoiło bo już czuję że zaraz się wszystko zacznie już mam myśli że mi serce stanie albo przestanę oddychać;(
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
26 mar 2010, 21:54

Re: dławienie w gardle

przez Walczący 28 mar 2010, 21:35
Jeśli kogos to pocieszy to ja miałem podobny porzypadek, u mnie obajwailo się to tak że najpierw przyszedł lek że sie zaraz rozbije autem bo zaczal padac snieg po czym nie moglem przelknac sliny a ni ruszyc jezykiemm tak jakby mi tam w gardle wszystko zesztywnialo...trwało to jakies 5-10 minut w gardle mi zaschlo az puscilo. Nie zbyt przyjemne uczucie...trudno bylo opanowac panike ale jakos dalo rady wiec mozna zaliczyc kolejny obiwaw nerwicy.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
07 sty 2010, 23:03

Re: dławienie w gardle

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 mar 2010, 22:05
Walczący,

Kiedy miałeś pierwsze objawy?

Co robisz aby sobie pomóc? Terapia? Jaka?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: dławienie w gardle

przez Walczący 28 mar 2010, 22:11
Słuchaj ja jestem po szpitalu na sertagenie. Chodze na terapie indywidulaną. Atak tego typu w zasadzie mialem jeden raz i tylko dlatego nie wpadlem w panike bo mialem swiadomosc ze to prZez nerwice inaczej pewnei bym stanal na poboczu i usilowal cos z tym zrobic. Gorzej, ze teraz mam leki polegające na tym ze boje sie podejsc do barierki bo zaraz wyskocze, boje sie wziasc cos ostrego do reki bo sobie albo komus cos zrobie...az mi leb od myslenia nad tym peka....wczensiej ie mailem takiego czegos. I tak jak pisalem w temacie oatakach o ile leki przed chorobami typu rak itp calkowicie minelo to teraz jedynie czego sie boje to jakiegos szalenstwa, schozofrenii.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
07 sty 2010, 23:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do