Przełom w leczeniu fobii?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Przełom w leczeniu fobii?

przez magdalenabmw 23 mar 2010, 19:47
http://www.sfora.pl/Ten-zastrzyk-wylecz ... bii-a18400

Co o tym myślicie? :shock:
Może wymyślą tabletki z tą substancją.
magdalenabmw
Offline

Re: Przełom w leczeniu fobii?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 23 mar 2010, 19:54
Ja się zastrzyków nie boję:) więc mogę się jako królik doświadczalny zgłosić:)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Przełom w leczeniu fobii?

Avatar użytkownika
przez 2FACE 23 mar 2010, 19:57
No i spoko....tylko z tego tekstu wynika że ta metoda nie leczy przyczyn a jedynie objaw :) trzeba by je było łykać do końca życia a jaki wpływ ma długotrwałe zażywanie tej substancji na organizm to już niestety lekarze zapewne nie wiedzą.
CIĘŻKO JEST LEKKO ŻYĆ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
19 sty 2010, 13:32
Lokalizacja
KRAKÓW

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Przełom w leczeniu fobii?

przez magdalenabmw 23 mar 2010, 20:06
No właśnie tu jest problem że ta substancja przestaje działać i dupa...

Mogliby wymyślić taki zastrzyk 'na stałe'. Jako pierwsza bym się kładła do kłucia :mrgreen: :P
Ale zawsze to jakaś nadzieja.
magdalenabmw
Offline

Re: Przełom w leczeniu fobii?

przez fobia 23 mar 2010, 20:06
magdalenabmw, a ja się boję igieł :mrgreen: :roll:
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Przełom w leczeniu fobii?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 23 mar 2010, 20:17
Wydaje mi się, że i tak to mniejsze zło by było niż łykanie psychotropów. Przecież one w sumie tez nie leczą, tylko tłumią objawy. Ja np za cholerę nie mogę odstawić anafranilu bo mi lęki wracają:( A ma on sporo działań ubocznych. A jako ciekawostkę Wam powiem ,że dostawałam kiedyś lidokainę w kroplówce - miała pomóc na moje lęki . Niestety nie pomogła. Ale może to właśnie o to chodzi ,żeby była dostarczona prosto do móżdżku. Zastanawiam się tylko czy nie "zamrozi " również innych uczuć, nie tylko strachu. albo nie zrobi z nas "bohaterów":)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Przełom w leczeniu fobii?

przez magdalenabmw 23 mar 2010, 20:24
Fobia- na Ciebie (czyt. tych, którzy boją się igieł) jeszcze nic nie wymyślono. Przykro mi. :mrgreen: ;)

Wiola- tak samo robotami bez uczuć stajemy się jedząc leki z grupy SSRI :-| Z tym zastrzykiem jest ten problem że właśnie trzeba go do móżdżku robić prosto- co pewnie przyjemnym nie jest i raczej niemożliwym technicznie byłoby robienie takich zastrzyków min. raz dziennie (tak jak łyka się leki).
magdalenabmw
Offline

Re: Przełom w leczeniu fobii?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 23 mar 2010, 20:29
Ale są urządzonka typu pompa insulinowa, dozujące tak jak je zaprogramowano. Jeśli tylko by działało tak jak trzeba to myślę, że sposób podawania da się jakoś załatwić. Mnie w każdym razie to podjarało:)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Przełom w leczeniu fobii?

Avatar użytkownika
przez Victorek 23 mar 2010, 21:41
Ja bym się poddał nawet 3 dniowej lewatywie :D a jakoś to mnie bardziej przeraża niż igła w móżdżku więc byłbym na tak :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Przełom w leczeniu fobii?

przez Freddie Mercury 23 mar 2010, 21:44
Nie wiem czy kiedykolwiek wynajdą lek czy metody psychicznie -inwazyjne które będą modulowały coś (fobia społeczna) co jest wypadkową doświadczenia z komponentą genetycznej determinanty :shock:
Freddie Mercury
Offline

Re: Przełom w leczeniu fobii?

przez fobia 23 mar 2010, 22:20
magdalenabmw, musieliby mnie najpierw uśpić eterem a później niech sobie kłują ile chcą ;)
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Przełom w leczeniu fobii?

przez magdalenabmw 23 mar 2010, 22:25
Spokojnie, nie traccie nadziei. Nadejdzie ten piękny dzień...
-Panie doktorze, mam dziwne objawy (wymienia).
-Spokojnie, to tylko nerwica, proszę usiąść na kozetce. Zrobię panu jeden zastrzyk. Uwaga, bo zaboli chwilkę.

-O, już. Jest pan zdrowy! Miłego dnia. :smile:


:roll:
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do